Nadziei!

02.10.07, 16:01
Witam Was ciepło dotknietych w jakis sposób przez nowotwory..
ja mam pyatnie odnosnie mamy.
Ma raka tarczycy. jest po całkwoitym wycięciu jej. Brała juz ten
radioaktywny jod.
Poniewaz miała notoryczne bólepleców wymogła na lekarzu scyntygrafie
kości..
No i...
jest podejrzenie przerzutu, choc lekarka prowadzaca pwoiedziała, ze
wyniki sa niemairodajne ze wzgledu na niedawne przyjęcie jodu..
No i miała powtórzone.. wszystko po miesiącu. scyntygrafia. markery.
prześwietlenie płuc. Wyniki po paru dniach.
Zastanawiam sie czy cała ta bateria, to standardowe działanie w tego
typu sytuacjach, czy to może już wynik scyntygrafii, która jednak
potwierdziła pierwsze podejrzenia... Dla mnei to wygląda jakby już
szukali przerzutu...
Mam "laickie" pojęcie na ten temat, ale scyntygrafia to chyba
rodzaj badania na którym od razu widac o co chodzi? czy jednak nie
ma co zakłądać najgorszego?
Nadziei, nadziei...
    • jeanne72 Re: Nadziei! 02.10.07, 16:56
      A jaki rodzaj raka tarczycy miała Twoja mama?
      Myślę że lekarze wiedzą co robią - nie pisz sobie na razie czarnych scenariuszy.
      Raki tarczycy są najmniej groźne ze wszystkich nowotworów, dają rzadko
      przerzuty, więc można być dobrej myśli.
      A NAWET jeśli to rzeczywiście przerzut, to i tak jest spora szansa na całkowite
      wyzdrowienie. Skoro rak ten chłonie jod, można takie przerzuty leczyc jodem
      radioaktywnym z calkiem dobrym skutkiem.
    • kizi10 Re: Nadziei! 04.10.07, 23:26
      i jeszcze dodam, że faktycznie radioaktywny jod może znacząco wpłynąć na wyniki
      badania i tzw artefakty czyli po polsku - błędy w obrazowaniu - radioaktywność
      może powodować odbicia na zdjęciu - a scyntygrafia to również rodzaj zdjęcia.
      poczekaj spokojnie na wyniki. pozdrawiam kaska
Pełna wersja