joszka30
02.10.07, 16:01
Witam Was ciepło dotknietych w jakis sposób przez nowotwory..
ja mam pyatnie odnosnie mamy.
Ma raka tarczycy. jest po całkwoitym wycięciu jej. Brała juz ten
radioaktywny jod.
Poniewaz miała notoryczne bólepleców wymogła na lekarzu scyntygrafie
kości..
No i...
jest podejrzenie przerzutu, choc lekarka prowadzaca pwoiedziała, ze
wyniki sa niemairodajne ze wzgledu na niedawne przyjęcie jodu..
No i miała powtórzone.. wszystko po miesiącu. scyntygrafia. markery.
prześwietlenie płuc. Wyniki po paru dniach.
Zastanawiam sie czy cała ta bateria, to standardowe działanie w tego
typu sytuacjach, czy to może już wynik scyntygrafii, która jednak
potwierdziła pierwsze podejrzenia... Dla mnei to wygląda jakby już
szukali przerzutu...
Mam "laickie" pojęcie na ten temat, ale scyntygrafia to chyba
rodzaj badania na którym od razu widac o co chodzi? czy jednak nie
ma co zakłądać najgorszego?
Nadziei, nadziei...