Dodaj do ulubionych

rak jelita grubego a selol

03.11.07, 12:55
witam
mam pytanie: w jakiej fazie choroby stosuje się selol?
mój tata od czasu gdy zakończył chemię (sierpień 2006) nie ma żadnego
leczenia. ponoć dlatego, że wyniki są dobre, nie widać wznowy ani przerzutów :)
oczywiście ja bardzo sie ciesze, że wyniki są dobre ale zastanawiam sie czy
nie powinno być kontynuowane jakieś leczenie tak zachowawczo?
od pani doktor trudno dowiedzieć się czegokolwiek. Tata nie może się nawet
doprosić skierowania na kontrolną tomografię (chociaż nigdy jeszcze nie miał)
bo skoro wyniki są ok no to po co...
dodam, że badania kontrolne to: usg j. brzusznej, rtg płuc, rektoskopia,
morfologia, marker CEA

wiem, że z natury panikuje ale nie chciałabym aby w pewnym momencie okazało
się, że niestety jest źle i już za późno na wyleczenie...
Obserwuj wątek
    • marinka52 Re: rak jelita grubego a selol 04.11.07, 07:57
      ewus, przedewszystkim zycze Ci wiecej spokoju,, i nie popedzania
      mysli .. ja wiem skarbie ty tak b martwisz o tatke,
      jesli jest juz dobrze, to wiara juz w TO!
      ogromnie duzo daje pozytywnych mysli, badan widac tatko ma obficie
      duzo, jest wiec wszystko pod kontrola,
      tylko cieszyc ,cieszyc i zapominac ze to.. czas przeszly,,
      i zycze WAM duzo spokoju, to najlepszy- Wspieracz!
      a tak...czecie miedzy badaniami zapominajcie.. oddalajac mysli
      zle!!!!!
      wzmacniamy w sobie mysli dobre,zapraszacie do swojego organizmu
      pozytywne wolanie wspierajace!OK:)
      a tatus, widzac WAS pogodnych,spokojnych .. nawet nie bedzie
      pamietal co juz ma za SOBA!mowie CI EWUS!
      to juz nagadalam ,a teraz 3 majcie sie... o selolu wiem tylko stad,
      ja mialam raka piersi,ale! geny wykazaly ze mam tez drugiego takiego
      jak goscil u twego taty..wiec selol mnie zaintersowal i poczytalam
      dla wlasnej wiedzy, tobie tez tu .. podaje zwykly link,

      www.google.pl/search?hl=pl&q=selol&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
      poczytasz, moze wiecej dowiesz..powodzonka---glowa do gory,,a juz!
      Tatko jest zaleczony.. wiec narazie tylko kontrolne badania i ok..
      dlaczego chcesz koniecznie tomografie? napisz mi jak mozesz? ja mam
      zalecona do konca zycie,oprocz piersi.. badan wszystkich, mnustwo
      ich mam ,, bo jestem w wiekszym ryzyku,, to kolonoskopie... narzioe
      jest ok,,czuwam owszem.. ale nie niepokoje wcale.. porostu ..mam tak
      duza rodzinke,wnuczatka,ze mysli moje przy nich kraza,anie tam
      tam..ok rozumiemy sie:)przytulam.... bedzie dobrze .. pozdrawiam...
    • kortyzol Re: rak jelita grubego a selol 04.11.07, 17:08
      Ja biorę selol.Ale o tym czy należy brać decyduje dr Suchocki.A tak na
      marginesie czy tata miał zabieg, czy tylko chemie.Jaki ma teraz marker CEA i co
      ile robi.Czy wykonuje badania rozmazu ręcznego krwi.Jeżeli możesz to odpisz na
      pryva.Może masz skype?Troche o tym pisałem,wejdź w wyszukiwarkę i wrzuć mój login.
      Olaf
      • ewusia13 Re: rak jelita grubego a selol 04.11.07, 17:32
        witaj kortyzol
        mój tata miał operację, usunięto mu kawałek jelita z guzem, ma wyłonioną stomię
        po ok 1,5 miesiącu rozpoczął chemię. Brał jeden zastrzyk przez pięć dni i po 4
        tyg. powtórka. Trwało to 6 miesięcy.
        ostatni marker sprzed 2 tygodni to chyba 1,1. robi go średnio co 3-4 miesiące.
        "badania rozmazu ręcznego krwi" to dla mnie niestety wielka niewiadoma, nie wiem
        co to oznacza. Podejrzewam, że nie wykonuje bo chyba coś bym o tym słyszała :)
        poza tym dokuczliwą dolegliwością taty jest ogromna przepuklina, której lekarze
        nie chcą operować póki tata nie schudnie :)
        a na to się nie zanosi bo tata nie uważa na zdrowy styl życia. je dużo i
        niezdrowo, pali i popija... choroba go nie zmieniła...
    • mremiszewska Re: rak jelita grubego 05.11.07, 19:07
      Mój tata chorował na raka jelita grubego 2 lata. Niestety zmarł, 13 sierpnia tego roku... Bardzo chciał żyć i robił wszystko, aby wyzdrowieć. Lekarze dziwili się, bo przy stopniu zaawansowania choroby te dwa lata to podobno niemal nieosiągalny wynik. Bardzo to przeżyłam...i nadal przeżywam.
      Dlatego szlag mnie trafia gdy ktoś świadomie niszczy swoje zdrowie! Jak można palić, pić, obżerać się po opercji?! Operacji na nowotwór?!
      Czy to jest sprawiedliwe??? Nie mogę... Po prostu po przeczytaniu tego wpisu...nie dokończę, bo są na tym forum ludzie którzy naprawdę cierpią.
      Tobie tylko współczuję...życzę aby Twój tata zrozumiał co jest dla niego ważne...oby w porę...
      • marinka52 Re: rak jelita grubego 06.11.07, 00:41
        ewusia, nie odpowiedzialas mi na pytanie---moze wogole mojego wpisu
        nie czytalas?
        ale to nic..
        wiem cos o obzarstwie..to zajadanie miedzy innymi problemow.. w
        psychice miesci sie problem objadania sie, w umysle brak !straznika,
        ktory mowilby --zacznij tylko jesc !
        to zobaczysz,, jak bedziesz wygladal,, brak samokrytyki.. i czlowiek
        po rozponaniu raka.. mimo wyleczenie-zaleczenia, ma slaba wewnetrzna
        odpornosc , mimo rozmow , mimo prosb bliskich,
        je,
        probuje schowac w alkohol .. :((((
        bardzo smutne, ale,,gdy dziecko male, to bierzemy do wozeczka i
        niesiemy lub wieziemy do lekarza, dorosly--nie dosc ze otoczony
        opieka bliskich,, to nie liczy sie z przezyciami ich,,jakby go
        wogole nie obchodzilo,/...
        niestety czaem porzadnie takim doroslym trzeba "wstrzasnac!-mocna
        zdcydowana i solidnie wsparta powaznymi motywacjami,,dlaczego czyni
        sobie i wam przykrosc? bo zachorowal to juz jest pepkiem swiata?
        ostro i zdecydowanie wymagac posluszenstwa jak z niesfornym (czasem)
        dzieckiem..
        ja wierze ze tatus twoj ewi..i ty wierz, i mama twoja,juz nas jest
        trzy.. i lancuszek dobrych mysli.. wierze, ze odmieni swoj
        rozkapryszony jak na doroslego mezczyzne sposob bycia i znajdzie
        motywacje podziekowania losowi ze zyje, ze jest podleczony, ze ma
        dobre wyniki.. zapytajcie go..czy tylko taki obraz w waszej pamieci
        chce koniecznie wam pozostawic na zawsze,, ? jesc,pic
        i niszczenia siebie?
        ufaj,, uwierz i powaznie z tata porozmawiajcie, na spokojnie i
        udowodnijcie mu jak bbbbbbb chcecie zeby dluuugo zyl...a to !!
        przeciez szczegolnie od niego zalezy!
        ja patrzac na mojego wnusia raczkujacego, mocno bezsilna na poczatku
        rozpoznania choroby,
        ..... lzy zalewaly mi dywan obok mojego pierszego wnusia.. a przez
        lzy mysl..a gdzie wnuczatka nastepnyc moicj niezonatych synow---
        kto????? ma prawo mi zabrac te radosc ktora powinnam od zycia miec!
        i... pojawila mi nagle mysl.. lzy momentalnie uschly..
        Ta mysl!
        Bede! Bede wnusiu u ciebie na twoim weselu tanczyc!
        budujace?
        prawda? teraz juz niedlugo on miec bedzie 7latek..a ja juz mam
        piatkewnuczat,, beda ,jeszcze zapewne..:)
        a ja wierze ze TAK!!!wlasnie bedzie! moze banalne/ powie ktos,ja tak
        zapragnelam pokonac.. trudy choroby...(bylo sporo jak o co ale
        opisze w watku--"jak to sie zaczelo"...
        • ewusia13 Re: rak jelita grubego 06.11.07, 21:19
          mremiszewska:
          znam historię twojego taty, śledzę to forum codziennie, przykro mi, że tak to
          sie skończyło
          niestety nie dostrzegasz tego, że alkoholizm to też choroba, z której bardzo
          trudno wyjść :(
          twój post trochę mnie zabolał, czuje się tak jakby mój tata nie zasłużył na to
          żeby wyzdrowieć bo o siebie nie dba :(

          marinka52:
          czytałam twój post, jest bardzo budujący :)
          rozumiem, że chodzi ci o to czemu chcę wysłać tatę na tomografię. po prostu moim
          zdaniem jest ona dużo skuteczniejsza i dokładniejsza niż usg. kiedyś podczas
          usg, lekarz nawet nie kazał tacie zdjąć pasa od przepukliny, jak takie badanie
          może być miarodajne? ja jestem już taki typ, że muszę mieć rzetelne
          potwierdzenie wyników badań :)

          a tak dla wyjaśnienia...
          tata nie zaczął pić i "obżerać" się po chorobie. taki jest całe życie, to prosty
          człowiek, który ceni sobie proste "przyjemności". przez 8 miesięcy po operacji
          dbał o siebie, myślałam, że choroba go odmieniła, ale po zakończonej chemii i
          badaniach kontrolnych, które wyszły w porządku tata zachowuje się tak jak by
          nigdy nie chorował i powrócił do starego trybu życia.
          czasami nawet myślę, że to dobrze, bo żyje tak jak chce...
          fakt, że tata jest osobą pijąca nie znaczy, że nie jest on najukochańszą osobą
          dla mnie, dla moich braci, mamy i dalszej rodziny. to porządny facet z problem
          alkoholowym! a że jest już po 60 myślę, że bardzo ciężko będzie nim wstrząsnąć
          tak jak to radzi marinka chociaż wiem, że powinniśmy tak zrobić. ale z drugiej
          strony tata czuje się dobrze i najchętniej nie myślałby o chorobie, nie chce do
          tego wracać, chyba wierzy w to, że ma to już za sobą

          tylko ja jestem taka panikara i pesymistka :(
          chyba muszę się zacząć leczyć...
          • marinka52 Re: rak jelita grubego 06.11.07, 22:25
            ewusia....
            ok rozumiem po co?tomografie,ok
            i .. moj syn kiedys po spotkaniu opwiedzial mi swoje odczucia n/t
            ojca .. uzywajacego alkoholu..
            " psycholog powiedzial -tak!
            boze ile dalbym za to by moj ojciec zyl,niech pachnialaby jego
            czapka.. niech czulbym co czule,--ale to byl! moj tatko! moj rodzony
            jedyny niepowtarzalny tatko!"
            zycze .. zeby tatus zrozumial was i od siebie znow zaczal jak po
            zakonczeniu leczenia... trzymam kciuki -uda sie!
            dlatego .. wciaz dzieci nie powinni ustepowac ..ojcu bo on starszy i
            madrzejszy.trzeba brac do rozmow..prosic, motywowac i tlumaczyc..o
            jego znaczeniu i wartosci.. gdy zyje!
            i takbym to skwitowala..
            wiem , trudne..wiem.. ale probowac doroslego(uswiadamiac!) zawsze
            mozna..by istnial! by zyl! taki jaki jest...pozniej..nie ma:( i ja
            wiem..nie mam od 19rz..taty..i mam hmm i wciaz czuje jego zapach
            tatusia!
    • mremiszewska Re: rak jelita grubego a selol 09.11.07, 19:26
      Droga Ewo,
      współczuję Ci. Absolutnie nie miałam na myśli tego, że Twój tata nie zasługuje na to, aby wygrać z chorobą, krótko mowiąc - żeby żyć. Alkoholoizm jest chorobą - z tym też się zgadzam. Jednak nie rozumiem jak można na własne życzenie niszczyć to co się dostało jakby w prezencie. Tak bardzo Twój tata pozbawiony jest celu w życiu, że jest mu tak wszystko jedno? Choroba nic nie dała mu do myślenia? Jestem w stanie zrozumieć Ciebie, ale Twojego taty niestety nie... Nadal uważam, że jest to niesprawiedliwe...
    • happyslim Re: rak jelita grubego a selol 10.12.07, 15:21


      czy ktos z Was slyszal moze o chemioterapii doustnej w walce z rakiem jelita
      grubego? podobno metoda ta nie powoduje tylu skutkow ubocznych co
      tradycyjna-dozylna i mozna ja stosowac w zaciszu domowym. czy ktos z Was
      zetknal sie z taka terapia i wiec cos wiecej o niej?
      • er_ra Re: rak jelita grubego a selol 10.12.07, 15:54
        happyslim napisała:

        >
        >
        > czy ktos z Was slyszal moze o chemioterapii doustnej w walce z
        rakiem jelita
        > grubego? podobno metoda ta nie powoduje tylu skutkow ubocznych co
        > tradycyjna-dozylna i mozna ja stosowac w zaciszu domowym. czy ktos
        z Was
        > zetknal sie z taka terapia i wiec cos wiecej o niej?

        Tak, mój tata brał xelodę, ale mu nie pomogła, niestety :(
        • happyslim Re: rak jelita grubego a selol 14.12.07, 09:53
          ale na czy to prawda,ze jest mniej skutkow ubocznych? ja wygladala ta terapia?
          prosze o odpowiedz

          er_ra napisała:

          > happyslim napisała:
          >
          > >
          > >
          > > czy ktos z Was slyszal moze o chemioterapii doustnej w walce z
          > rakiem jelita
          > > grubego? podobno metoda ta nie powoduje tylu skutkow ubocznych co
          > > tradycyjna-dozylna i mozna ja stosowac w zaciszu domowym. czy ktos
          > z Was
          > > zetknal sie z taka terapia i wiec cos wiecej o niej?
          >
          > Tak, mój tata brał xelodę, ale mu nie pomogła, niestety :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka