Dodaj do ulubionych

święta- tak boli...

14.12.07, 23:32
Idą święta, czas radości, prezentów, zapachów, smakołyków...a dla
Nas tutaj? dla wielu, tych, którzy tęsknią za tymi,których stracili,
czas pustki i rozpaczy, żalu i smutku...a dla Nas, tych, którzy
walczą? Boze jak to bardzo boli...jak bardzo boli, widze ten smutek
w oczach mego tatusia, widzę strach , widzę ten wielki żal...,że za
rok juz może go tu nie być,że nie podzieli się ze swoimi
najbliższymi opłatkiem,że nie dozna "przedświatecznej gorączki
sprzataniowej", tego wsyztskiego, co przeciez tak bardzo zbliża
ludzi, daje tyle radości, to na świeta spotykamy tych, których długo
nei widzimy,za którymi tęsknimy, jednamy się i wybaczamy... tak
bardzo chciałabym dac mu iskierke nadziei, tak bardzo chciaąłbym by
odzyskał siłe, wiare, by uśmiechnął się, tak bardzo chciaąłbym mu
powiedzieć, że za rok znowu połamiemy sie opłatkiem i bedziemy
dziękowac własnie za ten darowany rok...ale sama tak bardzo sie
boję, nie chcę tych świąt, tego roku, co nadchodzi, boję się tego co
będzie...rok tamu tata jezdzial na nartach w zakpoanem, złapał
bakcyla, nakupował kombinezonów, butów, narty, sobie i
siostrze...tak barzdo nie mógł sie doczekac zimy...dzien przed
wyrokiem(tj badaniem tk i wyników, bo były tego samego dnia) bylismy
na zakupach i rozmyslalismy o feriach, o tym, ze zabierze mnie na
narty i anuczy jezdzic(jestem oporna do takich sportow..), a teraz,
modle sie o kolejna noc, kolejny dzien i tak bardzo chcialabym tych
swiat za rok razem...
i naprawde, paradoksalnie,tak bardzo bardzo nie chce tych swiat...na
sama mysl łzy mi same płyną, my nie mamy sie z zcego cieszyc, nie
mamy z czego radowac, nie mamy za co dziekowac...co tacie dac na
prezent? co mu podarowac? skoro jego najwiekszym pragnieniem jest
zycie?

sciskam Was mocno Kochani***
Obserwuj wątek
    • narcyzka281 Re: święta- tak boli... 15.12.07, 08:14
      Polimerasko to co napisałaś to są też dokładnie moje mysli i odczucia,bardzo Cię rozumiem i wiem co czujesz bo razem z rodziną przezywamy to samo...Trzymaj się mocno!Pozdrawiam!
      • betka301live Re: święta- tak boli... 15.12.07, 13:23
        Wiem dokładnie jakie uczucia Tobą targają i co czujesz.Swojemu tacie w Swieta
        możesz podarować siebie myślę ze to najwiekszy prezent dla niego.Jeśli dasz rade
        to żyj jeszcze nutką nadziei i ciesz sie każdą chwilą spedzoną z nim.Ja nie chce
        tych swiąt również ale memu tacie mogę dać już tylko chwile modlitwy i zapalić
        światełko na jego grobie.
    • mamaoli14 Re: święta- tak boli... 15.12.07, 09:52
      witajcie kochani.Ja rowniez nie bede sie cieszyc z tych swiat.Dla
      mnie mogloby ich nie byc w tym roku.4 mce temu zmarl moj
      ojciec.Zawsze czekal na mojego syna az wroci ze szkoly i mwtedy szli
      razem kupowac karpie.Ryby to byl jego obowiazek jak rowniez
      przyrzadzenie ich.A teraz?No wlasnie jak teraz bedzie?nawet nie chce
      myslec.rok temu nawet by nikt nie przypuszczal ze dzielimy sie
      oplatkiem ostatni raz.Jego ulubiony fotel bedzie stal pusty.Ale
      napewno bedzie stalo wolne przykrycie wlasnie dla niego.Bedzie to
      trudne i napewno nie jedna lza sie pusci z oka,zawsze sie cieszylam
      jak sie zblizaly swieta, a teraz nawet nie chce mi sie ubrac
      choinki.Zrobie to tylko ze wzgledu na moje male jeszcze dzieci.Niech
      chociaz one sie ciesza ze swiat.A wam KOchane dziewczyny zycze
      bardzo duzo zdrowka waszym bliskim rowniez i duzo wytrwaloscino i
      spelnienia wszystkich marzen.pa
    • lucyper.3 Re: święta- tak boli... 15.12.07, 12:12
      Ja rowniez bardzo dobrze Cie rozumiem. Trzymam jednak kciuki za wygrana!
    • annmaria Re: święta- tak boli... 15.12.07, 17:15
      Doskonale rozumiem... Tatko odzszedl pod koniec sierpnia. Co mnie obchodza
      karpie i sledzie...Nie wiem jak sie zmusze do robienia tego wszystkiego do
      chodzenia po sklepach gdzie ludzie rozradowani i leci muzyczka. A prezent dla
      Niego to znicze i galazki choinki ktora tak lubil.I puste miejsce przy stole
      gdzie zawsze siadal.Ech bez sensu to wszystko ktos wymyslil.Pamietac trzeba
      jednak tez o tych co zostali.Moja 82 letnia Mama ktora przezyla z Tata 56 lat!
      Dlatego zrobie jak dawniej jak co roku a i tak lez nie bedzie konca.Ciezkie
      Swieta dla tych co stracili ukochanych i dla tych co boja sie o najblizsza
      przyszlosc . Pomimo i wbrew wszystkiemu spokojnych Swiat Wam zycze. Anka
    • polimeraska Re: święta- tak boli... 15.12.07, 18:42
      dziękuję Kochani za Wasze słowa, wiem, że mnie rozumiecie i czujecie
      to co ja...dziś byłam w markecie pod drobne zakupy...i po prostu łzy
      mi się cisnęły do oczu...ta świąteczne piosenki, chionki, wsyztzko
      złote, kolorowe, błyszcząe, śpiewające, pełne radości...wszyscy się
      cieszą,wybierają prezenty, całymi rodzianmi robią zakupy...człowiek
      sobie nie zadje sprawy, ile to zanczy, takie beztroskie święta,
      takie wybieranie prezentów, karpie w wannie, chionka,
      pierogi...jeszcze rok temu nie doceniałam tego zwyzcajnego
      pzredswiatecznego klimatu, tych wspolnych przygotowan...wszystko bym
      dała za ta masową gorączkę teraz..a dziś, tak bardzo zal serce
      ściska, bo mam swaidomosc ilu ludzi czuje to co ja,a tak naprawde
      ilu ludzi czuje to co mój tato...ma ta swiadomosc, ze to moga byc
      ostatnie swieta, ze opuszcza ten swiat, ze zostawia to wszytsko co
      kochaja...tak naprawde to najbardziej boli mnie wlasnie to, ze mam
      swiadomosc jak Ci chorzy sie czuja, po prostu ten smutek w oczach
      mego taty...boze jak to musi bolec, ta straszna swiadomosc, ze
      pomału sie odchodzi...najbardzij to walsnie mnie boli, ze oni sa
      swiadomi ze odchodza, ze zegnaja sie ze swiatem, ze wszytskim...jak
      pomóc?co powiedziec, by ukoic ten ból i żal...nie potrafie poradzic
      sobie z tym,ze tylu ludzi umiera , sama myśl tak mnie
      przytłacza...co oni musza czuc? ja czuje sie tak barzdo zle, a co Ci
      wszyscy chorzy czuja..boze to mnie najbardziej boli, ze nawet nie
      umiem sobie tego wyobrazic, tego co Oni czuja...

      pozdrawiam Was Kochani serdecznie, dziekuje,ze jestescie**
      • hanwar Re: święta- tak boli... 15.12.07, 20:09
        Moja Mamusia zmarła 30.11.07.Czy to był nowotwór jeszcze nie wiemy
        (nie ma jeszcze wyniku badania histopatologicznego), na pewno mały
        guzek na nerce prawej.Ponoć rutynowa operacja, tydzień i jest w
        domu. Niestety trzy dni po operacji Mama zmarła na zatorowość
        płucną. Mimo dużych wskazań, nie zostały podane leki
        przeciwzakrzepowe i Mama udusiła się na sali pooperacyjnej, gdzie
        nikt nie udzielił jej pomocy.Andrzejki, szukanie lekarza,
        itp.......Mam ogromny żal, nie wiem jak podnieść na duchu mojego
        Tatę, skoro ja nie mogę pogodzic się z tą myślą.Przede mną jeszcze
        (przynajmniej statystycznie-mam 25 lat)tyle lat zycia....bez niej.

        U nas świąt nie będzie, choć rodzina nas trochę
        przymusza....pozdrawiam
        • mremiszewska Re: święta- tak boli... 15.12.07, 21:36
          Dwa lata temu dowiedzieliśmy się, że tata ma nowotwór. Była to jesień. Tamte święta pełne strachu, ale też nadziei, ze Bóg nam pomoże. Rok temu o tej porze serce znowu mi krwawiło,ale już mocniej, bo mój tata przyjał ostatnią chemię i lekarze stwierdzili, ze to już koniec leczenia, ze to czekanie na śmierć... Tata nic nie wiedział, łudził się, że to tylko chwilowe...że po Nowym Roku będą badania i dalsze leczenie. Nie wiedział, że ja i mama byłyśmy po rozmowie z ordynatorem (dość rutynowej jak dla niego...szkoda,ze nie pomyslał jakie szykował nam święta). Zresztą tata czuł się świetnie. To był nasz ostatni opłatek...razem...u babci jak co roku od wielu, wielu lat. Tak bardzo się bałam...i przyszedł ten straszny moment - 13 sierpnia. Taty już nie ma...nie ma tez mojej babci...(zmarła 3 miesiące po swoim synu).
          Idą święta... Kolejne przepłakane...
          Niech już będzie po świętach...proszę...
    • nestill Re: święta- tak boli... 16.12.07, 00:41
      Nie uwierzyłabym, gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że to ostatnie
      z tatą Święta... A przecież teraz, kiedy oglądam zdjęcia z tej
      ostatniej Wigilii, widzę, że tata był już bardzo chory. Teraz
      widzę, wtedy nie widziałam... Nie cieszył się już jak zwykle, jadł
      mniej, był nieco "obok". Jak strasznie musiał się już wtedy czuć.
      Wkrótce po Nowym Roku zaczęła się jego wędrówka po lekarzach,
      antybiotyki itd., w końcu po 2 m-cach diagnoza. Po kolejnych
      sześciu zmarł. To, co przeżywa teraz polimeraska, ja przeżywałam w
      Wielkanoc. Wielkanoc i taty ostatnie urodziny... Wiem, jak pęka
      serce i mózg dosłownie rozpada się na kawałki. Wiem, jak to jest,
      kiedy wydaje się, że więcej już się nie wytrzyma. To nieustanne
      myślenie o tym, że to "ostatnie": ostatnie święta, ostatnie
      urodziny, ostatnia wiosna, ostatnie lato... Teraz BN... Taty nie
      ma... i swiąt już nie ma. Po raz pierwszy w życiu wyjeżdżamy. Nie
      będzie przez to lżej, ale bycie w domu bez niego byłoby nie do
      zniesienia.
    • attenna11 Re: święta- tak boli... 17.12.07, 21:15
      Nic tak nie boli jak pustka jak zostaje....

      Wierze jednak, że moja mamusia będzie znami. W naszych sercach ,
      pamięci, łzach...

      Kupowałam prezenty...mam male dzieci...
      pomyślałam o mamie...łzy naplynęły mi do
      oczu...znicz...najokrutniejszy prezent w tak radosny , świateczny
      czas...

      Pusto jest tak strasznie...
      A.
    • agnieszka_40 Re: święta- tak boli... 18.12.07, 19:48
      Ja świąt nie będę miała,moja rozpacz jest tak ogromna po stracie
      mojej ukochanej mamy,że zyć mi się odechciewa.
      Ciągnę się przez dalsze moje dni na siłę,ale nie wiem na ile mi tych
      sił wystarczy.
      Tobie zyczę zebyś mimo trudu walki z chorobą taty miała jeszcze siły
      na wspaniałe chwile ,które możesz z nim spędzić.
      Nic i nigdy Ci już tego nie zastąpi
      pozdrawiam gorąco
    • ewelka1308 Re: święta- tak boli... 19.12.07, 11:20
      no właśnie, święta... Mogłąbym je odwołać w tym roku. Zawsze tak
      bardzo lubiłam okres przedświąteczny, dostawałam głupawki: szukanie
      prezentów, pakowanie, wymyślanie przystroju. A w tym roku nawet nie
      ubieramy u siebie choinki, bo ozdoby zostały u rodziców, a my o nich
      zapomnieliśmy. Nie wiem, jak przetrwam te święta. Zaplanowałam
      pieczenie ciast, jakieś potrawy, ale wszystko jakoś tak bez serca...
      Wcale się nie cieszę, wszystko jest takie obojętne. Ostatnio w
      sklepie wybuchnęłam płaczem, bo widziałam tyle matek z córkami na
      zakupach. Mi ta, jakże prozaiczna z jednej strony czynność została
      bezpowrotnie odebrana. I tak ciężko się z tym pogodzić. I jeszcze ta
      reklama w telewizji o matce i jakimś specyfiku dla niej, w trosce o
      jej zdrowie. Jak ja nienawidzę tej reklamy!!!! A w sumie jest taka
      piękna, tak prawdziwa. I chyba mówi mi, że nie troszczyłam się o
      mamę. Nie dbałam o nią, o jej komfort, jej zdrowie... Zamówiłam
      prezent dla mamy-wieniec świąteczny. tylko tyle mogę jej dać w tym
      roku.To takie straszne, potworne... Z jednej strony zazdroszczę tym,
      których bliscy, choć bardzo chorzy, spędzą z nimi te święta. Z
      drugiej strony-tak ciężko patrzeć na chorą matkę, ojca i myśleć,że
      może to już ostatnie wspólne święta. Jeszcze rok temu, pół roku temu
      przez myśl mi nie przeszło, że spotka nas coś takiego. Wydawało się,
      że jesteśmy tacy szczęśliwi, zdrowi, że dajemy sobie radę, wreszcie
      nie barkuje nam pieniędzy, może się nie przelewa,ale jest dobrze.A
      tu taki cios. Jak bardzo nasze życie jest kruche.
      MAMUSIU, JAK BARDZO TĘSKNIĘ ZA TOBĄ!!! JAK BARDZO MI ŹLE BEZ
      CIEBIE...
      • aniawx Re: święta- tak boli... 20.12.07, 18:27
        Witam Wszystkich. Dla mnie to już drugie Święta bez Patryka... Cóż już choina
        stoi na Jego grobie, już szykuję inne ozdoby... A radości ze Świąt to ja już
        dawno nie miałam, wiec nie bardzo pamiętam co to jest... Ale teraz cieszę się,
        ze mogę Patykowi dac choinkę i mogę do Niego jechać w Święta i pobyć z nim...
        Dużo siły życze!!
        Ania
    • estelka1 Re: święta- tak boli... 20.12.07, 23:35
      Czego by nie przyniósł kolejny rok, korzystaj z Tego, co jest Wam
      dane w tym momencie. Łap chwile z tatusiem, staraj się zapamiętać
      każdą z nich i cieszcie się podwójnie. Daj Wam Boże kolejne święta i
      jeszcze następne i tak przez kolejne lata. Dwa lata temu u nas Boże
      Narodzenie było smutne... mama wyszła na przepustkę w trakcie
      radioterapii dzień przed Wigilią. Po raz pierwszy w życiu robiłam
      święta sama, bo jeszcze moja siostra nie mogła przyjechać. Rok temu
      było jak zwykle. Wydawało się że pokonaliśmu przeciwnika, a teraz...
      mamę pochowaliśmy wczoraj. Wigilia będzie dziewiątym dniem po Jej
      śmierci. I chociaż boli, życie musi biec dalej. Będzie smutno, bo
      mamy nie będzie fizycznie z nami, nie zrobi kolacji, ale wiem że
      będzie duchem. A Wy, których bliscy ciagle walczą, cieszcie się
      każdą chwilą. Jeśli okaże się ona być ostatnią, nie będziecie czuć
      niedosytu. Tego sie nie wie, ile każdemu z nas jest pisane
      • marta11 Re: święta- tak boli... 21.12.07, 00:57
        To takie straszne. Moja Mama żyje, już prawie 2 lata po operacji i
        diagnozie. Jest dobrze ale ja się boję, na zapas? Święta ze
        strachem. 2 lata temu 27 grudnia byłyśmy u lekarza i wtedy padła
        wstępna diagnoza, podejrzenie. Mam uraz. Jak czytam Wasze posty
        serce mi się kraje i płaczę. Wiem co może mnie spotkac, jak jestem
        tu bezradna. Rozumiem każdą z Was, która nie daje rady, cierpi z
        powodu choroby rodzica. Ściskam Was mocno, spróbujecie przeżyc te
        Święta tak by rodzice byli z Was dumni.
        • annmaria Re: święta- tak boli... 21.12.07, 18:05
          Nie daje rady. Skupuje hurtowo znicze, ubieram choinke ktora zaniose na
          cmentarz. Nie wiem moze oszalalam a moze specjalista mi sie klania.Bol narasta
          co robic?
          • agnieszka_40 Re: święta- tak boli... 21.12.07, 21:43
            Proszę o to samo o co prosi annamaria.
            • merosia Re: święta- tak boli... 23.12.07, 22:55
              Mój tata odszedł w połowie sierpnia. Święta faktycznie w tym roku
              mogłyby nie istnieć. Nie wiem co będę czuła w następnych latach, ale
              teraz atmosfera Świąt mnie dobija. Zrobiłam wszystkie potrawy, które
              lubił tata i po co?.. Mi też się specjalista kłania.
              • kreseczka781 Re: święta- tak boli... 24.12.07, 00:36
                Ja pożegnałam tatę niespełna dwa miesiące temu i podobnie jak Wy najchętniej
                odwołałabym te święta.
                Nie, nie łudziłam się, że do świąt zdążę nabrać dystansu do tej całej sytuacji.
                Wiedziałam, że to będzie trudny okres. Że smutek wróci ze zdwojoną siłą. Że
                wspomnienia będą jak rozdrapane świeże blizny.
                Ale też nie sądziłam, że to będzie boleć AZ TAK!
                Wczoraj porządkowałam rzeczy taty. W koszulach, bluzach, piżamie szukałam jego
                zapachu. Rozpłakałam się nad jego okularami. Tak niedawno jeszcze były w nich
                oczy taty... tak niedawno noski dotykały jego nosa...
                Z ogromnym strachem myślę o jutrzejszym dniu. Tak bardzo będzie mi brakować
                taty. To jedno puste nakrycie będzie kłuć w oczy. Opłatek będzie gorzki. Czego
                sobie jutro życzyć?

                Wam i sobie życzę spokoju na te najbliższych kilka dni. Oby wspomnienia i
                refleksje nie bolały nas za bardzo. I oby te święta minęły jak najszybciej.
                Joasia
    • ninagren1 Re: święta- tak boli... 24.12.07, 10:40
      Dziewczyny kochane, moja mamunia zmarła 5.11. Kto śledził troche
      nasza walke wie.
      Tez mi źle okrutnie, ale ja chyba napisze inaczej.
      Zrobmy te świeta tak jak oni wszysce byliby tu z nami. Pewnie że nie
      będziemy sie cieszyc i popłynie czasem łza, ale czy wasze mamy i
      wassi ojcowie chciliby żebyście tak się zamartwiały, nie ubierały
      choinek, nie jadły swoich ulubionych potraw. Ja nie mam wyjścia ,
      trzymam sie dla dzieci, bo one nie usiądą i nie będa wciąż płakac ze
      mną. Ale wiecie co, to chyba dobrze.
      Wczoraj posprzątała kwiaty i u mamy na grobie, zapaliłam świeczkę,
      dziś jedziemy do niej z opłatkiem, brak mi jej okrutnie tak jak wam
      waszych bliskich ale ne pewno wolałaby żebym sie trzymała i zrobiła
      swoim dzieciom takie święta jak ona robiła co roku od 34 lat mnie.
      Ostatnio ksiądz na rekolekcjach powiedział że zmarłym brakuje nas
      bardziej niz nam ich. Zróbmy wszystko jak najlepiej. Dla nich.
      Zdrowych świąt Wam życze i światełka nadziei dla zmagających sie z
      chorobą bliskich.
      • joa291 Re: święta- tak boli... 02.01.08, 21:37
        już po świętach ale w świeta nie miałam siły żeby tu zajrzeć - wświęta zamiast
        prezentów dla mamusi i teściowej kupiliśmy choinki i stroiki i zawieźliśmy na
        cmentarz - nasze półtoraroczne dziecko nie wiedząc o co chodzi powtarzało przy
        grobach jak mantrę - ba ba ba ba - potem święta w dwie osierocone rodziny -
        nadrabianie miną i przy życzneniach omijanie newralgicznego tematu że nie ma
        naszych mam - i znów zmentarz i świeczki...
        święta już nie mają takiego uroku,,,, przeminął, nie chce napisać bezpowrotnie
        ale na pewno na dłuższy czas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka