Dodaj do ulubionych

Już nie daje rady ;-(

29.01.08, 15:52
Moja mama ma przeżuty po raku piersi na opłucną i drugą pierś. W
płucach w zastraszającym tępie zbiera jej sie woda. Lekarze
rozkładają ręce, juz co 3 dni sciągają po 1,5 litra wody z płoc.Moja
mama dusi sie na moich oczach. Nie może leżec bo woda uciska na
płuca i się dusi. To jest koszmar, bardzo się o nią boję, nie o to
że umrze tylko o to jak bardzo cierpii!!! Ona jest taką dobrą osobą,
za co bóg ją tak pokarał, za co!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • judyta1100 Re: Już nie daje rady ;-( 29.01.08, 18:05
      Moja mama jest niestety w podobnej sytuacji. Też ma Przerzuty po
      raku piersi do płuc i kości. Moja mama z kolei jest skazana na
      częste leżenie bo ma dodatkowo stwardnienie rozsiane. Napisz jak
      możesz od kiedy Twojej mamie zdiagnozowali przerzuty do płuc. I
      jeszcze jedno - może to głupie pytanie, ale napisz jak rozpoznać czy
      w płucach zbiera się woda (czy oprócz specjalistycznych badań - rtg,
      tk można to jakoś rozpoznać?).
      Nie wiem w jaki sposób mogę Ciebie pocieszyć, pewnie wówczas
      pocieszyłabym samą siebie bo jestem w takiej samej sytuacji.
      To jest straszne przez co muszą przechodzić nasi bliscy i straszne,
      że my nie możemy nic robić, w żaden sposób ulżyć tym cierpieniom.
      Trzymaj się
      • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 30.01.08, 00:33
        Można to ustalic bez rtg, po prostu to sie czuje jak byc nosiła
        worki z piachem w klatce piersiowej i masz krótki oddech, Potem po
        rtg masz juz jasnosc. Mojej mamie zbiera sie po 3 litry w obu i
        wtedy sciągają z tym że robili to raz na 2 tyg, teraz robią to co 3
        dni ;-( Ona sie dusi, nie jest w stanie sie połozyc do łóżka, dwie
        noce spedziłą juz na fotelu bo boi sie pochylic głowe bo sie
        utopi.Furosemid nic nie daje.Wygląda juz jak papier jej twarz,
        skóra, rece. Musze isc do jakiegos psychiatry bo juz nie daje rady
        byc silnym przy niej. Mam żal do siebie że ja spałem a ona nie. Wiem
        jak ona się boi bo wie co sie dzieje, jest swiadoma ;-( Vjyba
        zwariuje!!!
      • dorotkabp Do Judyty1100 30.01.08, 09:32
        Judytko..

        proszę Cię o informację w jakiej kolejności pojawiły się przerzuty w
        raku piersi.
        Moja mama też ma raka piersi i po 8 latach cholerstwo zrobiło
        przerzut do kości miednicy. Rok minie w święta wielkanocne.
        Jest leczona hormonalnie i ma bisfosfoniany we wlewach raz w
        miesiącu.

        W jakiej kolejności pojawiły się przerzuty u Twojej mamy? Czy
        najpierw kości, później płuca, czy najpierw płuca później kości??
        Czy to ma jakiekolwiek znaczenie??
        Jakie były pierwsze objawy przerzutów do płuc??

        Napisz trochę szczegółów po ilu latach od wykrycia raka piersi
        pojawiły się przerzuty u Twojej mamy.

        Dużo sił życzę, wytrwania i zdrowia.......
        Dorota
    • aron68 Re: Już nie daje rady ;-( 29.01.08, 20:15
      Witaj

      bo tutaj nikt by nie dał rady. Kiedyś zadawałem sobie to samo pytnaie patrząc
      jacy ludzie żyją i cieszą się zdrowiem. Tutaj nie będę się silił na żadne
      dywagacje. Na to nie ma odpowiedzi i pytanie pozostanie merytoryczne. Bo nie
      znam odpowiedzi na pytanie dlaczego wspaniali ludzie muszą tak cierpieć. Mam te
      same obawy i lęk. Leczymy naszych bliskich jedynie paliatywnie i jeszcze muszą
      tak cierpieć. Moja mama ma też raka z przerzutami codziennie się dowiaduje jak
      znosi ból i jaka dawka tramalu go uśmierza. Jedno jest pewne na pewno jej nie
      ukarał (jeżeli jest Bóg). Naprawdę Wam współczuje i bardzo bym chciał by nie
      cierpiała bo znam Wasz ból.

      Artur
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Już nie daje rady ;-( 29.01.08, 21:46
      Jepetto, choroba to nie kara, Twoja Mama nie zasłużyła na nią.
      To czysta statystyka, trafia na oślep, niestety także na naszych
      najbliższych.
      Trudno znaleźć słowa, które mogłyby Cię pocieszyć, pewnie takich nie
      ma. Ale życzę Ci bardzo, bardzo dużo siły.
      • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 03.02.08, 22:25
        To dlaczego bóg ją tak każe, tylu złych ludzi chodzi po ulicach,
        dlaczego ona ;-( Wiem że to pytanie bez odpowiedzi ale boli mnie tak
        bardzo serce że nie potrafię tego opisac ;-(
        Siły mi nie brak, obym tylko nie zwariował!
        • aron68 Re: Już nie daje rady ;-( 04.02.08, 00:11
          Nie każe Ją za nic. Nie rozpatruj tego w obszarze kary. Bądź z mamą do końca,
          ona tego teraz potrzebuje. Tutaj przy takim bólu po obu stronach nie ma mądrych
          słów czy rad. Tutaj na tym forum jest wiele osób, wspaniałych osób, które
          potrafią zrozumieć ten ból. Nie ukoi to Waszego cierpienia tak jak powinno to
          się stać, ale może świadomość, że nie jesteś sam w swym cierpieniu przez to, że
          inni potrafią zrozumieć i wiedzą jak cierpicie pomoże Ci łatwiej go znosić.
          Bardzo by Twoaj mam nie musiała tak cierpieć.

          Artur
          • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 04.02.08, 00:45
            Dziękuję
    • ewcia1980 Re: Już nie daje rady ;-( 05.02.08, 16:28
      Witaj.

      Ja równiez nie moge pogodzic sie z cierpieniem mojego taty.
      Choruje na raka jelita grubego z przerzutami do płuc, watroby i
      węzłów chłonnych.
      W tej chwili jest juz pod opieka lekarzy z hospicjum i robimy
      wszystko co mozemy zeby mu ulzyc w cierpieniu.

      A jest to ogromnie trudne!!!

      Również nie pytam "dlaczego tak szybko" musi odejsc mój tato - który
      jest niesamowitym człowiekiem.
      Ale pytam "DLACZEGO W TAKICH CIERPIENIACH?????"
      Ja jeszcze odpowieszi na to pytanie nie znalazłam i nie wiem czy
      kiedykolwiek odnajde.
      I z tym nie moge sie pogodzic ....

      Zycze Ci duzo siły bo wiem jak bardzo jest ona potrzebna.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 15.02.08, 22:56
        Ja Tobie też Ewelino życzę dużo siły.Dziękuję za dobre słowo. Musimy
        byc dzielni, będziemy dla naszych bliskich.
        • koch.ania Re: Już nie daje rady ;-( 04.03.08, 17:24
          Jamę opłucną można wytalkować-wtedy produkcja płynu jest
          ograniczona.Warunkiem jednak jest minimalna ilość płynu,co można
          uzyskać przez stały drenaż utrzymywany do momentu
          talkowania.Podpytaj o to lekarza.Spróbować zawsze warto.Pozdrawiam
          Cię ciepło
    • agnieszka_40 Re: Już nie daje rady ;-( 05.03.08, 07:49
      Wiem jak bardzo cierpicie psychicznie i fizycznie opiekujac się i
      walcząc o zdrowie Waszych bliskich.
      Jednak wiele bym dała zeby ten czas sie wrócil kiedy walczyłam o
      moją mamę.
      Dziś mineły juz 3 miesiące jak jej nie ma posród nas.
      Wiem-mama juz nie cierpi,ale mój ból po jej stracie jest nie do
      opisania.
      • ninagren1 Re: Już nie daje rady ;-( 05.03.08, 11:14
        Czuję to samo co ty, Agniesiu. Mojej mamuni niema 4 misiące dziś
        dokładnie. I tak mi jej brak. Chciałabym ją przytulić, podać leki,
        herbatke. Porozmawiać, zadzwonić... cokolwiek, byleby była!!!! Jak
        to boli.
        Kochajcie waszych bliskich póki są.
        • agnieszka_40 Re: Już nie daje rady ;-( 05.03.08, 13:32
          Tak -nam zostały tylko wspomnienia,które nietety na dzień dzisiejszy
          przynoszą tylko łzy.
          Mnie szczególnie wchodzą myśli z ostatniej chwili -chwili smierci.
          Nie moge sobie z tym poradzić.
          • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 08.03.08, 15:07
            Ja już nie wiem co robic, najgorsze że moja mama się tak boi, ona
            doskonale zdaje sobie sprawę z jej stanu i to jest najgorsze. Nie
            mogę nic zrobic by ulżyc jej w cierpieniu, już nie wiem co robic.
            Boże, jak to już ma się skończyć w jeden sposób to oby jak
            najszybciej choc kocham Mamę najbardziej na świecie ;-(
            • biedroneczka33 Re: Już nie daje rady ;-( 08.03.08, 18:07
              Witam , bardzo mi przykro z powodu choroby Twojej mamy .Nie odbieraj tego jako kare , ale jako dar ze jeszcze mozecie byc razem.Ja wiem ze bezradnosc jest najtrudniejsza gdy nie mozemy ulzyc w cierpieniach ukochanej osoby ( gdy farmakologia zawiodla ja szukalam juz tylko ukojenia bolu w modlitwie )Pozdrawiam i wspieram cieplutko w tych trudnych chwilach .

              Dobry adwokat jest drogi, taniej Cię wyjdzie "kupić" sędziego:)))

              slawek1998.republika.pl/
            • ajkaa2 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 00:30
              Napisz coś więcej , gdzie jest teraz Twoja mama w domu , szpitalu,
              hospicjum.Czy mama ma zapewnione leczenie bólu, ściaganie płynu z
              opłucnej , aparat tlenowy...itd. Jeżeli cierpi z powodu lęku , mozna
              z lekarzem porozmawiać o lekach uspakajających ,
              przeciwlękowych ,nasennych-jeżeli nie może spać.Ma przecież Twoją
              pomoc,Wiem jak jest ciężko,ale zobaczysz dasz sobie rade ze
              soba,choroba jest też częścią życia,nawet ta straszna jaka jest
              zaawansowany nowotwór. Już pisałam kiedyś ,u nas było też bardzo
              źle, każda chwila była inna , każdą chwilę dobra chwilę łapaliśmy by
              uciec od choroby. opwiadałam leżacemu tacie o wszystkim co tylko
              stało się ,dzialo w świecie, u sasiadów, u syna w szkole, byle
              mowić , by jego myśli chociaż na chwile odciagnać od choroby i
              zmartwienia .A on słuchał chudziudki, nie wstawajacy, po zawale ,po
              chemii,pod tlenem,na morfinie,trzymałam go za rękę, czasami radził
              mi co mama zrobić , mówiłam o swoich głupich problemach, czasami
              uśmiechał się ,martwił, planował i tez do końca zdawał sobie sprawę
              ze swojego stanu.
              Dużo siły wytrwałości i nadziei.Pozdrawiam.Asia
              • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 13:19
                Robie tak codziennie, rozmawiam z mamą, łapie każdą chwilę.Dziękuję
                za słowa otuchy, muszę byc silny.
                • biedroneczka33 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 13:52
                  Ty nie musisz ......TY POPROSTU JUZ JESTES SILNY :o))) i tak trzymaj dalej .
                  • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 14:47
                    Najgorsze to to że w tygodniu musze chodzic do pracy i zostawiac ją
                    w domu praktycznie samą ;-( Nie moge wziąc urlopu, nie dadzą mi bo
                    krótko pracuje, musze kogos załatwic tylko kogo?????
                    • biedroneczka33 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 16:57
                      ja bardzo chetnie bym Ci pomogla w opiece nad mama , ale znajac zycie napewno mieszkamy w dwoch roznych regionach polski .Napisalam emaila.
                      • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 17:24
                        Dzięki, jeszcze nie dostałem ale odczytam jak tylko dostane.
                        • biedroneczka33 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 21:33
                          Moja poczta gazetowa chyba zastrajkowala dlatego zapraszam na gg 4637343.Nie jestem wrozka ale czasami dobrym slowem , zrozumieniem mozna zdzialac cuda :o)))
                        • ninagren1 Re: Już nie daje rady ;-( 09.03.08, 22:55
                          Koniecznie załatw kogoś do mamy, oni nie chcą być sami. U nas
                          znalazłam moją dawną sąsiadkę, bardzo dobrego czlowieka. Była z mamą
                          jak ja już musiałam wrócic do pracy. Roibiła wszystko, na pewno
                          znajdziesz kogoś takiego. Może w najbliższym oddziale paliatywnym
                          spytaj pielęgniarek, mi dały namiar - maja tam takie swoje osoby.
                          Wiesz że masz 14 dni opieki na mamą. I nie bież ich całych na raz.
                          Po 5 dni, to wtedy na dłużej starczy. Mnie wypisywał lekarz z
                          hospicjum.
                          Moja mama bardzo bała sie o mnie i myślę że u ciebie też tak może
                          być i dlatego nie chciały odchodzić. Rozmawiajcie. Ale nic na siłe,
                          tyle ile trzeba. I trzymaj się.
                          • jepetto1973 Re: Już nie daje rady ;-( 10.03.08, 23:47
                            Dużo rozmawiam z moją mamusią, całuje, przytulam, głaszcze po
                            głowie, trzymam za ciepłą rękę i ona wie że ją kocham. Mam jeszcze
                            brata bliźniaka który też przyjeżdza prawie codziennie lub dzwoni 10
                            razy w ciągu dnia i rozmawia. Nasza mama wie że się o nią troszcymy
                            i jestesmy bardzo blisko niej.Mama dosc nerwowo reaguje na
                            symptomy"żegnania się z nią" tzn między innymi sms-y od dalszej
                            rodziny jak to ją wszyscy kochają i trzymają kciuki i żeby sie nic
                            nie przejmowała. Mamusie bardzo to denerwóje bo nie chce żeby ją
                            żegnano jak by miała za 2 dni umrzec.Ona tak bardzo chce normalnie
                            życ, wykonywac proste czynnosci w domu............a nie może nawet
                            sama się umyc bo jest słabiutka.Najgorsze jest to że nie chce brac
                            silnych proszków przeciwbólowych bo mówi że co bedzie brała jak
                            bedzie naprawde potrzeba i że te najsilniejsze proszki uzależniają
                            tak jak by sobie nie zdawała sprawy że te silniejsze proszki coraz
                            bardziej i już są potrzebne ;-( Tak bardzo boi sie odejsc. Mysli że
                            jak ich nie bedzie brała to jueszcze nie czas a ja widze co sie
                            dzieje i serce mi pęka, nawet nie wiesz jak to boli.Ja jade na
                            persenie forte po dwie kapsułki co 3 godziny bo sam juz nie daje
                            rady patrzac jak cierpi a ona woli cierpiec bez proszków, juz nawet
                            nie mam rozmowy o morfinie czy plastrach a to już jest potrzebne!
                            To jest najczarniejszy okres w moim życiu, nie życzę tego
                            najwiekszemu wrogowi.Modlę sie do boga żeby ukrucił jej cierpienia
                            jak najszybciej bo mama juz jest wrakiem fizycznym a co gorsza
                            psychicznym.Ona sama w myslach prosi o śmierc............byle nie
                            bolało. Ja to wiem, jestem jej tak blisko że wszystko wiem;-(
                    • zielony_listek Re: Już nie daje rady ;-( 11.03.08, 12:53
                      jepetto1973 napisał:

                      > Najgorsze to to że w tygodniu musze chodzic do pracy i zostawiac

                      > w domu praktycznie samą ;-( Nie moge wziąc urlopu, nie dadzą mi bo
                      > krótko pracuje, musze kogos załatwic tylko kogo?????

                      Zgadzam się z ninagren1, szukaj, znajdź kogos żeby mógł byc z mamą.
                      A nie masz kogos z dalszej rodziny np. na emeryturze albo jakąś
                      dawną mamy przyjaciółkę, która mogłaby przychodzic na dzień żeby z
                      mamą pobyć jak jestes w pracy? Dzwoń, szukaj, nie krępuj się, jestes
                      po prostu pod murem.
                      Wiem, że z Hospicjum Dziennego może przyjść pielęgniarka na wizytę,
                      ale czy na dłużej to nie wiem. Może wynająć po prostu kogos, może
                      pielęgniarke, tylko czy masz kasę...

                      Urlopu nie dostaniesz, ale czy zwolnienie lekarskie Ci zaszkodzi,
                      czy nie ryzykujesz straty pracy? Wolnych dni na pewno bedziesz
                      jeszcze potrzebować... Ja wiem, że to nieuczciwe, ale jak kiedys
                      zajmowałam się mamą po zawale to mi mamy lekarka rodzinna
                      zaproponowała lewe zwolnienie (na jakąś grype czy coś). Nie pamiętam
                      juz, czy skorzystałam, czy urlop jeszcze miałam.

                      Trzymaj sie jepetto1973!!!!

                      pozdrawiam
                      zielony_listek
                      • jupiteron Re: Już nie daje rady ;-( 11.03.08, 13:07
                        Jepetto, porozmawiaj z lekarzem z hospicjum - może jemu uda się wytłumaczyć
                        mamie, że silniejsze środki przeciwbólowe są potrzebne? Tak czy inaczej dobrze
                        jest mieć je w domu, na wypadek nagłych ataków silnego bólu. Zapytaj też w
                        hospicjum lub w Caritasie o wolontariuszy. To wspaniali ludzie, którzy
                        bezpłatnie przychodzą do domów chorych, pomagają i służą wsparciem.
                        To bardzo dobrze, że jesteś blisko z mamą. Z własnego doświadczenia wiem, że
                        pozostaje to jako bardzo ważne i cenne wspomnienie. Ale jednocześnie musisz
                        zadbać o siebie!!! Żeby być silnym dla mamy musisz sam się wzmocnić. Pamiętaj,
                        że nie niesiesz tego ciężaru sam, jest brat, dalsza rodzina, przyjaciele,
                        znajomi, nawet to forum. Każdy chętnie będzie służył Ci wsparciem.
                        Trzymaj się!
                        Justyna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka