agas1818
01.03.08, 11:05
U mojego taty w sierpniu wykryli raka jelita grubego, a dokładnie raka esicy.
Zrobili mu helikolektomię prawostronną, usunęli 35 cm jelita grubego i 5 cm
jelita cienkiego. Badanie histopatologiczne wykazało B1. Tato nie dostał
chemii. Dwa tygodnie temu miał robioną kolonoskopię-wszystko wyszło ok, w
pobranym wycinku nie ma żądnych zmian nowotworowych. Martwią mnie jednakże
usg. Na tym z początku stycznia był podwyższony echogram wątroby, a na
wtorkowym lekarz zauważył jakąś zmianę na wątrobie, wielkości 22mm na 32 mm i
wysłał nas na tomografię. Oczywiście wcześniej zrobił wykład, że to
prawdopodobnie przerzut i przedstawił dalsze leczenie... To mnie zupełnie
załamało i odebrało mi chęć do życia... Wczoraj zrobiliśmy tomografię i ona
nie wykazała żadnych zmian ogniskowych ani na wątrobie, ani na reszcie
narządów, tzn. cała jama brzuszna jest czysta. Oczywiście cieszę się z tego
strasznie, ale niepokój dalej pozostał, bo skąd ta zmiana widoczna na usg?! W
poniedziałek idziemy zrobić jeszcze markery, bo ostatnio były podwyższone (ale
i tak spadły o 1/3 po operacji). I jak myślicie, czy powinniśmy zrobić jeszcze
jakieś badanie? Czy to dobrze, że tato nie dostał żądnej chemii? W sumie
rzadko się słyszy, że ktoś ma raka i nie ma chemii? Doradźcie, co dalej? Z
góry dziękuję za wszelkie sugestie.