to-wlasnie-ja
16.09.08, 21:10
Dzis pochowalismy tate mojego meza. Niestety , nie dane bylo mu odejsc spokojnie i bez bolu. Zmarl 11 wrzesnia po ciezkich cierpieniach, na szczescie w otoczeniu rodziny.
Dziekuje wszystkim z tego forum, ktorzy sluzyli mi pomoca i rada .
Wszystkim zas zycze z calego serca pokonania choroby i wielu lat w zdrowiu.