Dodaj do ulubionych

strach nowotworowy

30.11.08, 22:47
Boję się...

(1) Że mamę będzie bolało, bo ona tego boi się najbardziej na
świecie.
(2) Że nie przeżyje operacji.
(3) Że się zadusi podczas operacji, bo ma astmę.
(4) Że okaże się, że znaleziska podczas operacji wykluczą lub
zmniejszą szansę na dalsze leczenie.
(5) Że rana nie będzie się chciała goić.
(6) Że rozejdą się szwy, jeśli mama dostanie ataku astmy w okresie
rekonwalescencji.
(7) Że ją źle pokroją.
(8) Że ją źle zszyją.
(9) Że dojdzie do wycieku ... wszystkich niefajnych rzeczy, które
mogą się znajdować w jelicie.
(10) Że dojdzie do zakażenia w związku z punktem wyżej.
(11) Że wszczepią jej żółtaczkę.
(12) Że dojdzie do ogólnego zakażenia organizmu.
(13) Że zwątpi.
(14) Że się przy niej rozpłaczę i to ją zdołuje, zamiast podtrzymać
na duchu.
(15) Że operacja nic nie zmieni.

To jest jakaś paranoja. Jak mam 'dawać radę', jeśli w mózgu harcuje
stado szkodników? Z pewnością nie jestem wyjątkiem. Wszyscy pewnie
czujecie to samo, albo podobnie...

Jak panować nad strachem i stresem w takiej sytuacji? Jak się nie
dać: jak upadać (bezpiecznie), otrzepywać się (racjonalnie), i
stawać z powrotem do walki (szybko)?

Czy ktoś wie, jak robić to wszystko jednocześnie?
Obserwuj wątek
    • cherrie Re: strach nowotworowy 01.12.08, 09:26
      Witaj,
      oto kilka rad, ktore sprawiaja, ze kiedy je czytam i glebiej sie nad
      nimi zastanawiam to pomagaja mi przetrwac ciezkie chwile:

      1) "prawdziwy spokoj umyslu mozna osiagnac poprzez zaakceptowanie
      najgorszego",

      2)jest jak jest i jezeli mozesz cos zrobic zeby to zmienic, zrob to,
      jezeli nie - pogodz sie z tym,..."zaakceptuj to co przygotowal dla
      Ciebie Bog. nie walcz z przeznaczeniem, bo to bardzo wyczerpujaca
      walka",

      3)sprobuj sie zrelaksowac: idz na spacer, wez ciepla kapiel itp.
      Kiedy czlowiek jest zrelaksowany nabiera dystansu do pewnych rzeczy,

      4)najwiekszym wrogiem zamartwiania sie jest sport, szczegolnie na
      s.powietrzu,

      5)przestan rozmawiac sama ze soba (mam na mysli rozmowy, ktore
      prowadzisz w myslach) Potraktuj to jakbys byla w stanie "wojny" i
      przez jakis czas nie odzywala sie do swojego "ja",

      6)znajdz sobie jakies zajecie, chociazby sprzatanie domu i staraj
      sie skupic tylko na tym jednym zajeciu, tak mocno jak to jest
      mozliwe,

      7) mysl jak ...zwierzeta, tzn. skupiaj sie tylko na dniu
      dzisiejszym. Nie rozpamietuj tego co bylo w przeszlosci, ani tego co
      bedzie jutro czy za tydzien. Mysl, tak jakby jeden dzien to jedno
      Twoje zycie, ktore trwa od momentu kiedy sie budzisz do chwili kiedy
      zasypiasz. Nie pamietasz tego co bylo wczoraj i nie wiesz co bedzie
      jutro.

      8)w tym wszystkim dbaj o siebie, aby miec sile stwic czola temu co
      jeszcze przed Toba,

      9) pozwol mysla plynac. Nie zatrzymuj zlych mysli, nie koncentruj
      sie na nich. Pozwol im przeplywac przez Twoj umysl.

      10)nie mysl o sprawiedliwosci. zaakceptuj fakt, ze jej nie ma.
      Zamiast zloscic sie na to co spotkalo Ciebie i Twoich bliskich,
      postaraj sie byc wdzieczna za cale dobro, ktore juz otrzymalas.
      Przeciez moglas dostac duzo mniej.

      11) powtarzaj sobie: poradzilam sobie wczoraj, poradze sobie i
      dzisiaj!

      12) niegdy nie zostawiaj zycia na pozniej. Fakt, ze Twoja mama jest
      chora jest czescia Twojego zycia, tylko czescia. Mimo to musisz
      zebrac w sobie sile, by te pozostale czesci Ciebie dalej zyly, jak
      gdyby nigdy nic sie nie stalo. Wiem, ze to trudne, ale przynajmniej
      sprobuj.

      Nie wiem czy to cos Tobie pomoze, ale ja spedzilam sporo czasu
      szukajac tego co napisalam i chyba mi zyje sie z tym odrobine
      lepiej.
      Pozdrawiam,
      Cherrie
      • zielony_listek Re: strach nowotworowy 01.12.08, 10:19
        Dodam może do tego, że na początku ten strach (a własciwie to panika
        i chaos w glowie) są największe. Potem człowiek zaczyna bardziej
        panowac nad sobą. Tak jak pisze Cherrie, zaczynasz żyć bieżącym
        dniem i cieszyć się z każdego dnia.
        Co do obaw odnośnie astmy... u mojej mamy wielkim problemem było
        chore serce, a czas pokazał, że serce się najlepiej trzyma. Nie
        martw się na zapas.
        Może podziel się swoimi obawami z bliską osobą, z kims z rodziny,
        przyjacielem - czasem głośne powiedzenie o swoich obawach uspokaja,
        pozwala uporządkować myśli.
        Trzymaj się!
        Pozdrawiam
        zielony_listek

        • lulka_0 Re: strach nowotworowy - do zielonego listka 02.12.08, 00:14
          zielony listku,

          Tak jest, jak napisałaś...

          Rozmawiam na ten temat z wieloma osobami, jedni się interesują
          więcej i nawet bardzo, inni w ogóle. Życie...

          Ale człowiek, z którym żyję pod jednym dachem lat 17 oświadczył mi,
          że jak wzięłam sobie dzień wolny (operacja miała miejsce dziś,
          spędziłam więc w szpitalu parę godzin, potem pojechałam się przespać
          do domu, a potem wieczorem z powrotem na oddział), to powinnam
          jeszcze parę rzeczy domowych (sic!) zalatwić. Dla wyjaśnienia dodam,
          że zjawisko, które obserwuję między nami, nazwałabym w dużym
          skrócie "totalną niezgodnością charakterów", ale byłby to ...
          hmmmmm.... prawdziwy eufemizm. Dla wyjaśnienia dodam, że na oddziale
          nie grałam w karty, nie plotkowałam z koleżankami o ciuchach, nie
          imprezowałam i nie piłam wódki, tylko skręcona w emocjonalny kłębek
          przemyśliwałam, co dalej z tym kramem. I jak, zaraz po operacji,
          pomóc mamie. Nie będę sie przejmowała takimi bzdurami jak komentarz
          szanownego kolegi teraz, bo nie mam na to czasu, ale w swoim
          czasie....

          Ehhhhh, za dużo gadania o kompletnej prywacie, ale koń, jaki jest,
          każdy widzi.

          Zdrowia!!!!!!!!!!!!

          ------------------------------------------------
          zielony_listek napisała:

          > Dodam może do tego, że na początku ten strach (a własciwie to
          panika
          > i chaos w glowie) są największe. Potem człowiek zaczyna bardziej
          > panowac nad sobą. Tak jak pisze Cherrie, zaczynasz żyć bieżącym
          > dniem i cieszyć się z każdego dnia.
          > Co do obaw odnośnie astmy... u mojej mamy wielkim problemem było
          > chore serce, a czas pokazał, że serce się najlepiej trzyma. Nie
          > martw się na zapas.
          > Może podziel się swoimi obawami z bliską osobą, z kims z rodziny,
          > przyjacielem - czasem głośne powiedzenie o swoich obawach
          uspokaja,
          > pozwala uporządkować myśli.
          > Trzymaj się!
          > Pozdrawiam
          > zielony_listek
          >
          • pam_71 Re: strach nowotworowy - do zielonego listka 02.12.08, 10:51
            Lulko .. jesteś wspaniała i mądrą kobietą ;-)
            Ale skoro ten żyjący z Tobą pod jednym dachem człowiek, nie potrafi
            zrozumieć tak podstawowych rzeczy ... to chyba jesteście ze sobą o
            te 17 lat za długo :-(
            Ja patrzę na chorego z tej drugiej strony. To Tata mojego męża ma
            raka trzustki .. i .. choć chwlami nie wiem jak .. staram się
            pomagać jak mogę. To egoistyczne, ale jak patrzę na podejście i na
            to co robi mój mężczyzna dla swoich rodziców .. wiem, że gdybym
            poważnie zachorowała znajdę w nim oparcie .. że nie ucieknie przed
            problemami ... mam cholernie dobrego faceta w domu ;-)
            Trzymaj się Lulka - teraz zdrowie Mamy najważniejsze .. "porządki
            domowe" potem ;-)
    • dunol Re: strach nowotworowy 01.12.08, 10:20
      1. Mamę nie będzie bolało po operacji, bo teraz są na to leki.
      2. Podczas operacji nic jej nie grozi, bo samodzielnie nie oddycha.
      3. Dlaczego ktoś miałby ją źle zszyć? Przecież operuje zespół fachowców, nie
      jakiś stażysta.
      4. Czy mama nie jest zaszczepiona przeciwko żółtaczce? To przynajmniej ty się
      zaszczep. Kosztuje to kilkadziesiąt złotych, a kiedyś może się przydać.
      5. Kłopotom z kaszlem i kichaniem, gdy ma się ranę na brzuchu, można zapobiec.
      Mój niedawno operowany mąż, z blizną 23 cm, dostał od pielęgniarek radę, by
      nosił tzw. pas Teresy. To jest taka szeroka elastyczna opaska, zapinana na rzep,
      bardzo pożyteczna. Do nabycia w aptece, trzeba dobrać rozmiar do obwodu brzucha.
      Porozmawiaj w tej sprawie z lekarzem, lub pielęgniarką.

      Dopóki jest SZANSA,że wszystko będzie dobrze, zachowaj spokój.
      Dziś twoja mama jest z tobą, zadbaj o ten czas.
      "Dzień jutrzejszy będzie miał swoje troski".
      • lulka_0 Re: strach nowotworowy - do dunol 01.12.08, 23:07
        Święta prawda. Przynajmniej zdroworozsądkowo dokłanie tak należałoby
        to ująć.

        W każdym razie mama już po operacji. Ale jednak boli. A pasem
        niewątpliwie się zainteresuję:)

        Dzięki!
        • dunol Re: strach nowotworowy - do dunol 02.12.08, 09:28
          Domagajcie się od lekarza środków przeciwbólowych. Nie powinno boleć.
          I jeszcze jedno:
          Pielęgniarka nam powiedziała,że dopóki rana się całkiem nie zagoi (co trwa
          ok.2-3 tygodni), należy myć to miejsce tylko szarym mydłem , "biały jeleń",
          żadnym zapachowym. Udało mi się kupić ten rarytas w Lidlu.
          I tylko prysznic, nie wanna. Aby uniknąć infekcji.
    • rysinska.k Re: strach nowotworowy 02.12.08, 20:45
      To są tak zwnae nie zdrowe przekonania, które nie dają Ci spokoju
      zaprzątaja głowe i dołują. Zamiast być doładowana pozytywną energią -
      żeby pomagać mamie to ty jesteś zdołowana.
      Najważniejsze to odpowiedz sobie na takie pytania
      1. Czy to co myslisz jest oparte na faktach?
      2. czy pozwalają Ci się lepiej czuć
      3. Czy pomagają roztrzygać konflikty z samym sobą lub z domownikami
      4. czy chronią Twoje zdrowie ( psychiczme)?
      5. czy pomaga osiągać cele.
      Gdy odpowiedziałas na przynajmniej trzy na NIE to znaczy że takie
      myślenie może bardzo źle wpłynąć na towje życie, działania itp. to
      jest tzw. nie zdrowe myślenie.
      Przy takiej notatce z tymi myślami powinnaś przy każdej myśli
      napisać sobie zdrową myśl np.
      -Że mamę będzie bolało, bo ona tego boi się najbardziej na
      świecie. -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka