agnieszkax1977
13.01.09, 17:31
Może ktoś miał juz podobny kłopot i mi pomoże.Mój mąż jest w coraz
gorszym stanie.Mieszkamy poza Warszawą i musimy dojeżdżać do Centrum
Onkologii na Ursynowie- nie mamy własnego samochodu i do tej pory
jeździliśmy pociągiem i metrem.Teraz mąż ma silne bóle i ogólny jego
stan jest kiepski- mamy małe dzieci i nie zawsze mogę z Nim jechać,
ostatnio zasłabł z powodu odwodnienia i dzwonił abym po niego
przyjechała.Gdzie się nie dowiaduje o transport to jedni na drugich
wskazują jako na odpowiedzialnych- nie mamy pieniędzy na
taksówki.Kto właściwie jest odpowiedzialny za transport
chorego.Przecież nie zaniose męża na rekach, a znajomi nie będą
ciągle brali wolnego aby go wozić.