Dodaj do ulubionych

terapia genowa

08.02.09, 18:49
czy ktos slyszal o terapii genowej? w internecie wyczytalam ze u
osob z czerniakiem watroby jest 2 pacjentow calkowicie wyleczonych.
Robia to w polsce? i czy wyoki koszt? wie ktos cos na ten temat?
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: terapia genowa 08.02.09, 23:15
      beatka.mezatka napisała:

      w internecie wyczytalam ze u
      > osob z czerniakiem watroby jest 2 pacjentow calkowicie
      > wyleczonych.

      Zapewne chodzi Ci o to:
      www.medscape.com/viewarticle/544154
      """
      However, the 2 successful cases come from a cohort of 17 patients, and the other
      15 patients did not respond. Twelve have since died, and the remaining 3 have
      deteriorated.
      """

      2 wyleczonych/17 to tez niezle, tyle ze na tym etapie nie jest to cudowna terapia.

      > Robia to w polsce?
      Chodzi Ci o to czy w Polsce, albo w jakimkolwiek innym kraju w niecale pol roku
      po pierwszym doniesieniu o nowej i jak to pisza 'heroicznej' metodzie leczenia
      robi sie to rutynowo?

      => Zdecydowanie nie.

      >i czy wyoki koszt?

      Nawet w USA koszt takiego leczenia dla samego pacjenta jest IMHO zapewne zerowy.
      Jest sie wtedy doswiadczalnym kroliczkiem ktory trudno aby placil za dokonywane
      na nim eksperymenty.

      BTW, jestem zdecydowanie ZA wykonowyaniem (po uzyskaniu zgody komisji etycznej)
      takich eksperymentow.

      Pzdr

      PS Jest nawet czasopismo poswiecone w calosci gene therapy:
      www.nature.com/cgt/journal/v16/n1/index.html (numer za darmo)

      • turpin coś jak loty na Księżyc 09.02.09, 09:22
        Onkologiczna terapia genowa wydaje się być niestety ślepym zaułkiem
        medycyny doświadczalnej, w przeciwieństwie np. do imunoterapii czy
        farmakoterapii w oparciu o selektywne blokery receptorów lub szlaków
        metabolicznych.

        Idea liczy sobie coś koło ćwierć wieku, ale do dzisiaj nie ma ani
        jednego wystandaryzowanego protokołu leczniczego. Wydano kupę
        pieniędzy, opublikowano ze 30 tysięcy artykułów, ludzie porobili na
        tym doktoraty i zdobyli sławę, ale wątpię, czy kogokolwiek tak na
        prawdę wyleczono z nowotworu. O ile się nie mylę, nie
        przeprowadzono nawet żadnego badania trzeciej fazy, tzn takiego,
        które rzeczywiście weryfikuje skuteczność leczenia na większej
        grupie chorych (niech mnie ktoś poprawi, jeśli jestem w błędzie).
        Pod tym względem terapia genowa prezentuje się nie lepiej niż słynne
        antyneoplastony naszego rodaka Dr. Burzyńskiego.

        Problem leży chyba w samych założeniach, czego jakoś Uczeni wydają
        się uparcie nie dostrzegać: żeby to działało, trzeba zamanipulować
        w celowany sposób praktycznie _każdą_ komórkę nowotworu w żywym
        organizmie. Dostarczyć gen, lub coś co hamuje jego aktywność (a RNA
        i DNA luzem oraz w nośnikach wirusowych jest przeważnie zaciekle
        zwalczane przez nasz układ odpornościowy), spowodować by toto
        wniknęło do komórek i na dokładkę zadziałało, tak, jak trzeba.
        • scept89 Re: coś jak loty na Księżyc (np prawie) 09.02.09, 13:46
          Dla mnie "piekna katastrofa" to byla historia adenowirusa atakujacego jedynie
          komorki ze zmutowanym p53:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=71612465&a=72314827
          Z drugiej strony terapia genetyczna obejmuje takze uodpornianie zdrowych komorek
          na chemo- / radio-terapie:

          Scientists are investigating the insertion of genes into cancer cells to make
          them more sensitive to chemotherapy, radiation therapy, or other treatments. In
          other studies, researchers remove healthy blood-forming stem cells from the
          body, insert a gene that makes these cells more resistant to the side effects of
          high doses of anticancer drugs, and then inject the cells back into the patient.

          (to + wiecej info):
          www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Therapy/Gene
          A to juz wyglada bardziej obiecujaco/sensownie niz pacniecie kazdej komorki
          rakowej w roznym stadium/dostepnosci od naczyn etc. przy pomocy wirusa czy
          liposomu.

          IMHO nawet niedoskonala terapia genowa niszczaca chocby i przejsciowo jakas
          sub-populacje komorek _moze_ miec sens. Czy sie to kiedykolwiek uda to juz inna
          sprawa.

          Jesli jestesmy juz przy terapiach heroicznych to niedawno czytalem o ludziach
          usilujacych zakazac nowotwory jakimis beztlenowymi bakteriami.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka