Dodaj do ulubionych

chemioterapia- jak pomóc w trakcie?

14.06.09, 12:28
Witam wszystkich,


Moja mama 17 lat temu miała raka szyjki macicy (w 3 stopniu) na szczęście po
kuracji radem choroba została wyleczona. Obecnie po 17 latach ciszy choroba
powróciła (mama ma 50lat), lekarze na początku mieli nawet problem jak ją
klasyfikować (przerzut czy nowy nowotwór). Niestety mama nie klasyfikuje się
na lampy (przyjęła już maksymalna dawkę) i zaordynowano chemioterapię
(cysplatyna plus dwa skladniki celowane). Normalnie w takich przypadkach
chemia jest pomocnicza i nie rokuje dobrze, ale na szczęście w przypadku mamy
dotarła do nowotworu (pomimo słabego ukrwienia guz się wyraźnie zmniejszył,
ustały bóle nowotworowe, a naciek się zmniejszył). Lekarze się cieszą, że
trafili z terapią ale sama terapia strasznie wyniszcza mamę.

Przechodząc do sedna, mama ma bardzo złe wyniki krwi po 4 kursach chemii. Już
po drugiej chemii trzeba było podawać krew (ostatnio podano 2 jednostki), czy
są jakieś sposoby na przyspieszenie regeneracji czerwonych krwinek, jak
walczyć z anemią? (mama pięć dni po chemii ledwie może przejść z jednego
pokoju do drugiego) Na szczęście nie ma owrzodzenia przełyku ani zajadów
(poradziliśmy sobie z tym już przy pierwszej chemii), mama ma apetyt i choć
nie je bardzo dużo to je często i odzyskuje powolutku wagę (po chemii traci 3
kilo przed chemią to nadrabia).

Macie jakieś rady? Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję w imieniu swoim i
mojej rodziny.
Obserwuj wątek
    • edzia400 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 14.06.09, 13:00
      rozanus moja mama piła duzo wody niegazowanej zeby wypłukiwało z organizmu ta
      trucizne Najważniejsze w walce z anemią są witaminy: B6, B12, C i kwas foliowy
      oraz pierwiastek śladowy żelazo.
      B6 i B12 to witaminy, które są odpowiedzialne za procesy krwiotwórcze, a
      witamina C ułatwia wchłanianie żelaza. Żelazo natomiast jest podobnie jak
      witaminy B12 i B6 odpowiedzialne, jak wcześniej napisałam w procesie tworzenia
      czewonych krwinek w szpiku kostnym Co i gdzie występuje:
      Wit. C: warzywa i owoce.
      Wit. B6: ryby, wieprzowina, jaja, owoce i warzywa (przede wszystkim: banany,
      szpinak, awokado, buraki), ziarna zbóż, ryż, orzechy i słonecznik.
      Wit. B12: wątróbka, mięso wołowe, wieprzowe, drób, ryby, jaja.
      Kwas foliowy: warzywa, owoce, warzywa strączkowe, wątróbka, drożdże.
      Żelazo: mięso, wątróbka, ryby, jajka, orzechy, warzywa strączkowe, warzywa
      (żelazo, buraki), owoce (rodzynki)
      .Warzywa i owoce to ponadto źródło poprawiających nastrój witamin z
      grupy B. Znajdziemy w nich też składniki mineralne: wapń, fosfor, żelazo,
      magnez, potas.

      Wskazane są młode soczyste warzywa, jak np. marchew, dynia, kabaczek, patison,
      buraki, seler, pietruszka, pomidory bez skórki, skorzonera, szparagi, sałata.
      Najlepiej gotować je na parze lub w wodzie z dodatkiem tłuszczu. Jadać należy
      również dojrzałe, soczyste owoce: jagodowe, cytrusowe, dzikiej róży,
      brzoskwinie, morele, banany, winogrona bez pestek, a także pieczone i gotowane
      jabłka.
      SZCZEGOLNIE !!!!!! ważne są ryby morskie, nie tylko jako źródło białka, ale też
      kwasów omega-3 (EPA, DHA), które pomagają zwalczać komórki nowotworowe. Badania
      naukowe potwierdzaję, że NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe): alkliloglicerole,
      skwalen oraz kwasy EPA i DHA (obecne w tłuszczu ryb morskich) mogą poprawiać
      skuteczność terapii antynowotworowej. Dzięki nim komórki rakowe lepiej reagują
      na leki cytostatyczne, a organizm w trakacie podawania chemioterapii szybciej
      się regeneruje

      Z jadłospisu po chemioterapii należy wykluczyć produkty:

      1. alkohol, kakao, czekolada, woda gazowana, gazowane napoje oraz napoje typu
      cola;
      2. pieczywo żytnie, razowe i chrupkie;
      3. tłuste wędliny, boczek, konserwy mięsne, rybne i warzywne, sery żółte,
      topione i pleśniowe, jaja na twardo i smażone na tłuszczu, twarde margaryny, smalec;
      4. tłuste gatunki mięs (wieprzowina, baranina, gęsi, kaczki);
      5. tłuste, zawiesiste zupy i sosy, także zupy z warzyw kapustnych;
      6. makarony, grube kasze, soja, soczewica, groch, fasola;
      7. placki ziemniaczane, bliny, kotlety, krokiety, bigos, fasolka po
      bretońsku, pizza, hamburgery, frytki, chipsy;
      8. ostre przyprawy: ocet, pieprz, papryka, chili, curry, musztarda, ziele
      angielskie, liść laurowy, gałka muszkatołowa oraz nadmiar soli.
      ale to nie oznacza ze całkiem z nich macie rezygnować mojej mamie cola pomagała
      po chemii kiedy złapała ja zgaga wypijała jeden łyczek lub dwa miedzy chemiami
      jadła wszystko na co miała ochote a w szczegolnosci to co wypisałam po
      chemioterapi tak 5 dni nie jadła rzeczy cieżkich Możesz jeszcze spróbować
      nutri drinków sa one do kupienia w aptece powiedz ze potrzebujesz dla mamy na
      wzmocnienie miedzy chemiami farmaceuta również poleci ci iskal to tran tez
      dobrze działa i dobrze ze twoja mama ma apettyt i bardzo dobrze ze je wiecej
      posiłków malymi porcjami Życze duzo zdrówka i siły i prosiłabym o dalsze posty
      jak sobie radzicie i jak leczenie mamy Pozdrawiam edyta
      • zielony_listek pokrzywa, wątróbka 15.06.09, 12:23
        Edzia wymieniła wiele produktów dobrze działających "na krew", ale
        ja poleciłabym szczegolnie swieżą pokrzywę, najlepiej listki
        dodawane do jedzenia (do sałatki i do czego sie da) albo sok (ja
        nazbierałam duzo pokrzywy i do sokowirowki). Ostatecznie napar. Sok
        mozna przechowywać w lodówce jeśli doda się do niego miodu (nawet
        pół na pół). Tego soku to tak nawet łyżeczkę wystarczy kilka razy
        dziennie.
        Do jedzenia na surowo trzeba listki oplukac pod silnym strumieniem
        bieżącej wody i "wygnieść" te igielki.

        Pozdrawiam
        zielony_listek
        • edzia400 Re: pokrzywa, wątróbka 16.06.09, 11:48
          oo zielony_listku nie wiedziałam ze pokrzywa ma tez takie działanie chodz jak
          sobie teraz prypominam moja mama ja piła ale wiesz jako herbatke expresowa na
          wątrobe nie jest to to samo co wywar z pokrzyw zrobiony samodzielnie ja bym
          jeszcze powiedziała ze soki z warzyw i owoców mozna robić lepiej sie je
          wchłania tzn wiecej można w ciagu dnia wypić niż zjesc . Ja kupowałam mamie
          również ovosan jest bardzo drogi bo ok 400 zł(i kupowałam go za nasza granica)
          w skład wchodzi jadalny słonecznikowy olej jajeczny ekstrat jadalna zelatyna
          glycerol i woda nie wiem czy tak naprawde działa bo mama krótko używała i to
          juz pod koniec walki. polecił nam to jeden z onkologów Mama twierdziła ze po nim
          sie czuje lepiej ale tego w 100% nie wiem
          • zielony_listek Re: pokrzywa, wątróbka 16.06.09, 13:07
            edzia400 napisała:

            > oo zielony_listku nie wiedziałam ze pokrzywa ma tez takie
            działanie

            Pokrzywa ma między innymi działanie krwiotwórcze (zwiększa liczbę
            krwinek czerwonych i hemoglobiny we krwi a także działa
            oczyszczająco na krew (pomaga usuwac toksyny).
            Nam ja poradziła specjalistka od metod naturalnych, ale uprzedzała,
            że gotowe herbatki to niewiele dadzą, najlepiej surowe listki albo
            sok.
            Ja sok i herbatki ze świeżych liści dawałam mamie po chemiach,
            własnie kiedy wyniki krwi się bardzo pogarszały.

            A na wątrobę dobre są też herbatki z Bylicy Drzewka Bożego (gotowe
            mozna kupić w ziołowych aptekach).

            Pozdrawiam
            zielony_listek
    • leneczkaz Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 15.06.09, 19:10
      odezwij się na gg. nie chcę tu robić reklamy... 3439180
    • rozanus Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 23.06.09, 20:27
      Dziękuję wszystkim za rady! Sprawdzimy pokrzywę! :)
      • edzia400 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 24.06.09, 15:32
        Pisz jak sie mama czuje no i jak u ciebie jak sobie oboje dajecie rady :)
        czekam i pozdrawiam trzymam kciuki
        • edzia400 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 02.07.09, 21:27
          rozanus jesli bedziesz na forum napisz mi jak sie mama czuje
          • rozanus Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 18.08.09, 14:17
            Mama czuje się lepiej, przeszła 6 cyklów chemii i pomimo osłabienia dochodzi do
            siebie (straszne wyniki krwi!). Dziś odbyło się konsylium które stwierdziło no
            właśnie... tu jest problem lekarze sami nie widzą co robić. Nowotwór się
            wyraźnie zmniejszył ale nie wiedzą czy pozostały komórki nowotworowe, proponują
            naświetlania za 3 tygodnie, jest możliwa operacja (choć ordynator na razie odradza).

            Wznowy w takim miejscu są strasznie trudne w leczeniu, a w przypadku mamy
            dochodzi inny typ nowotworu niż za pierwszym razem co dodatkowo utrudnia
            diagnozowanie i leczenie.

            Za trzy tygodnie jak mama odzyska siły kolejna runda walki z tym paskudztwem i
            musimy wygrać, bo przecież nie ma innej opcji!

            p.s.
            w radzeniu sobie ze skutkami chemii mamy już duże doświadczenie, mało kto wie
            ale kit pszczeli niesamowicie pomaga na śluzówki w jamie ustnej, jak tylko mama
            zaczęła stosować skończyły się problemy z zajadami.
            • abakua Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 18.08.09, 18:37
              Mnie po drugiej chemii skóra zrobiła się jak papier. Twarz usiana
              siatką zmarszczek...no ożesz..:) Wiem, że to banalne, ale skupienie
              się na na ratowaniu cery oderwało mnie na chwilę od spraw, które tak
              naprawdę mnie przerastają...Mam dosyć, dosyć tej choroby i tej
              cholernej chemii.Chcę częściej myśleć o d...e Maryny, a nie o
              sprawach ostatecznych. Pragnę lekkości w oddychaniu, a nie
              paraliżującego bezdechu! Tak więc, napiszcie mi coś o jakimś
              kremie...:)))Rozanus, trzymam kciuki i pozdrawiam Cię serdecznie!
              • edzia400 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 19.08.09, 16:40
                Rozanus , Trzymaj sie dzielnie wierze w was mam nadzieje ze zapanujesz nad
                tymi wynikiami zeby byly lepsze.
                ps duzo wody niegazowanej nawet 2 butelki codziennie wypłukjaja szybciej te
                swinstwo z organizmu
                abakuo ja nie chce siać zadnej reklamy bo próbowałam z mama chyba z 10 kremów
                głęboko nawilżajacych i mamie akurat pasował z avonu z jakimis tam zbożami juz
                nawet nie pamiętam.przeczytaj na opakowaniu dla skóry wrazliwej i bardzo
                suchej. broń boze nie kupuj żadnych kremów od zmarszczek bleee... tylko nam kity
                wpychaja

                pozdrawiam i życze wytrawałosci i sił
                • kwiatek2210 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 20.08.09, 08:06
                  rozanus, jak bedziesz miala chwilke zajrzyj na watek o rkau szyjki
                  macicy, jestesmy teraz tam trzy, dwie z nas walcza o zycie mam -
                  towje doswiadczenie z chemioterapii bardzo nam sie przyda. moja mama
                  strasznie przeszla 4a chemie, trzy piersze jakos w miare, ale teraz
                  dwa razy stracila przytomnosc, cisnienie hiperwysokie i to
                  oslabienie wakancza mame przyz dwa tygodnie po chemii, w trzecim
                  jakos, a pozniej znow szpital i znow tragedia. boimy sie nastepenj
                  chemii za trzy tygodnie.mama idzie do kardiooga wmiedzyczasie, moze
                  cos z serduchem. dzieki z gory za wszelka pomoc
                  • rozanus Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 28.12.09, 19:53
                    Kochanie zawsze jest nadzieja. Chemia obkurczyła nowotwór bardzo mocno, na tyle,
                    że w Warszawie prof. Panek zdecydował się operować nie widząc dużego ryzyka.
                    Mama jest już kilka tygodni po operacji w domku i normalnie funkcjonuje,
                    profesor mówił że operacja się udała i wyrzucił całego potworka, teraz czekamy
                    na wyniki histopatologii. Co bardzo ważne profesor stwierdził, że operacja była
                    tak udana, że nie ma potrzeby wdrażać chemii osłonowo. Wszystko wskazuje na to,
                    że mama znów będzie zdrowa!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę patrząc na jej
                    uśmiechniętą i pogodną twarz.
                    Nie powiem nic złego o WCO ponieważ za pierwszym razem uratowali mamę ale w
                    Warszawie pracują faktycznie magicy.
    • renee53 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 01.01.10, 20:38
      ponownie po kilku miesiącach proszę o radę i pomoc. Tata mój jest w
      trakcie drugiego cyklu chemii. Lekarz zadecydowal o podaniu
      kolejnego cyklu ponieważ po pierwszym wynik tomografu wykazał
      zmiejszenie guza i nacieków. Wszystko cudownie tylko ze tata
      fatalnie znosi tą chemie po 4 podaniu z kolejnego cyklu jest
      kompletnie bez sił, nie możenic jeść a o co za tym idzie stracil
      bardzo na wadze. Dzis stwierdził że nie zgodzi sie na kolejne
      podanie chemi ( zostaly dwa) bo nie wytrzyma. Proszę o radę co
      robić. Kilka łyżek zupki dziennie to zdecydowanie za mało.
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 01.01.10, 22:28
        Czy probowaliscie podawac Tacie nutridrinki?
        • renee53 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 02.01.10, 00:23
          tak kupujemy nutridrinki i te preparaty stara sie tata pić, ale
          obawawiam sie że to zdecydowanie za malo wypija gora dwa dziennie
          przy dobrym samopoczuciu. czasami mowi ze i to mu "nie wchodzi" i
          rośnie w gardle. Inna sprawa że tata czasmi jak to mowi boi się
          jeść. Ostatnio twierdzi że nic nie ma smaku i tez nie je z tego
          powodu. momentami jestem załamana. Lekarz twierdzi że wyniki badan
          pokazują co innego niz to jak tata wyglada, ale nie wiem co bedzie z
          tymi kolejnymi podaniami chemii zostaly nam dwa z tego cyklu. M
          • m_magdziolek2 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 02.01.10, 01:03
            ja podczas terapi oprócz nutridrinku/który osobiście bardzo sobie
            chwale/ musiałam być na powietrzu i to wręcz chorobliwie.im dłużej
            przebywałam na powietrzu tym lepiej się czułam i miałam lepszy
            apetyt.lekarze na mnie krzyczeli i pielęgniarki mi okno zamykały.wtedy
            zawsze uprosiłam kogoś kto mi pomógł wyjść na ławke przed szpital.więc
            moja rada troche więcej świeżego powietrza może też pomoże.i tego
            szczerze życze
          • zielony_listek Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 02.01.10, 21:27
            renee53 napisała:

            > tak kupujemy nutridrinki i te preparaty stara sie tata pić, ale
            > obawawiam sie że to zdecydowanie za malo wypija gora dwa dziennie
            > przy dobrym samopoczuciu. czasami mowi ze i to mu "nie wchodzi" i
            > rośnie w gardle.

            Z ulotki:
            "Najlepiej podawać schłodzony. Produkt zaleca się pić powoli (1
            opakowanie od 30 min. do 1 godz.) między posiłkami. Uzupełnienie
            diety: 1 - 4 opakowania dziennie (300 - 1200 kcal) Kompletna dieta:
            5 - 7 opakowań dziennie (1500 - 2100 kcal)"

            Może jakby Tata wolniej pił to łatwiej by wchodziło? Może za bardzo
            się stara od razu całość wypić i mieć to za sobą, a to przeciez jest
            taka mała bomba kaloryczna.
            Podobne do Nutridrinków są tez preparaty Ensure (zdaniem znajomej
            pielegniarki nawet bardziej dostosowane do chorych nowotworowych) -
            częściowo smaki sie pokrywają, ale zawsze jakas odmiana.

            Ja jabłkowy Nutridrink rozcieńczałam dla mojej mamy, wtedy łatwiej
            wchodził.

            Zapytaj lekarza o odżywki w proszku (czy u taty sa wskazane i
            jakie). My stosowałyśmy białkową odżywkę Protifar (tylko na
            receptę) - mozna dodawać do jedzenia i picia, mozna ja nawet
            gotować, nie zmienia smaku potraw.

            Pozdrawiam
            zielony_listek

            • renee53 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 02.01.10, 23:19
              Dziękuję bardzo. Kazde Wasze slowo jest dla mnie bardzo cenne. Dzis
              podobno bylo lepiej kilka razy dziennie po kilka lyżek zupki i
              nutridrink. Jutro pojadę do rodzicow wiec przekonam sie czy
              faktycznie tak jest. Mam wrażenie ze tata momentami sie poddaje. nie
              chce wstawać z łóżka, nie chce jeść, generalnie nic nie chce. Mowi
              ze czuje sie dobrze tylko wkurza go ten brak smaku i "gorący
              kartofel" w gardle. Wiem że odczuwa ogromny dyskomfort z powodu
              wyglądu ( schudl przez ponad rok 30kg). Boję się że już czasami mu
              nie zależy...a przecież przez ten rok zrobiliśmy tak wiele...
              • zielony_listek Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 04.01.10, 13:54
                Renee, nie chce sie wymadrzac, ale może cos z poniższych rzeczy:

                1. odruch wymiotny - po chemii może się utrzymywac, trzeba to
                zniwelowac lekami przeciwwymiotnymi, ale jak to drugi cykl chemii to
                pewnie macie temat obcykany;

                2. proteza - jesli Tata ma protezę, to po schudnięciu może gdzies
                uwierac i powodowac dyskomfort; może ma jakies drobne stany zapalne
                w buzi (czasem po chemii są takie nadżerki);

                3. zatwardzenia - jak mało je to wiadomo, że mało się wypróznia, ale
                może coś zalega w jelitach i "ciąży"?

                Pozdrawiam
                zielony_listek
                • renee53 Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 04.01.10, 23:47
                  DZięki bardzo Zielony Listek. Masz racje o tym wszystkim o czym
                  piszesz wiemy. Ta chemia strasznie wyniszcza tatę i dzis lekarz
                  wstępnie zadecydował o wstrzymaniu kolejnego podania. Zrobimy
                  jeszcze tylko badaniie bo być moze trzeba będzie przetoczyć krew.
                  Martwi mnie żę tata normalnie nie ma siły chodzić i jest strasznie
                  chudy. Wlaściwie nie ma juz chyba mięśni. Boli mnie jak na to
                  wszystko patrze. Zaczynam się jednak zastanawiać czy tata nie je bo
                  nie chce, czy nie je bo nie może... widzę jak zaczyna mieć juz dość
                  tego wszytskiego. Strasznie sie o Niego boję.
    • rozanus Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 08.06.10, 13:55
      Zajrzałem na chwilkę i czuję się w obowiązku napisać co u mamy słychać.

      Po serii chemii mama miała operację (doktor Panek jest cudotwórcą!) następnie
      wyniki histopatologii wykazały mikro przerzuty do jajników (które zostały
      usunięte) wszyscy byli zaskoczeni bo w oględzinach pooperacyjnych nic na to nie
      wskazywało. Jako, że pojawiły się mikro przerzuty mamę czekały naświetlania.
      Podziwiam mamę bo zniosła pełny cykl naświetlań (naświetlania lecznicze, a nie
      uzupełniające). Na początku zaproponowano naświetlania z chemią (jako uczulacz)
      ale zamiast nowotworu to mama złapała uczulenie na chemię. Po naświetlaniach
      mamę czekała jeszcze brachy na szwy (nie podano maksymalnej dawki, mamy organizm
      był już przeciążony i lekarze woleli nie eksperymentować).
      Obecnie mama dochodzi do siebie w domku, jest zmęczona ale szczęśliwa-bo w domu
      i z nami, leczenie trwało rok ale mam nadzieję, że skończyło się sukcesem.
      Wizyta kontrolna za miesiąc więc trzymajcie kciuki- ja trzymam już od dawna ;)


      Pozdrawiam serdecznie wszystkich i nie dawajcie się temu paskudztwu, widząc tyle
      skrajnych przypadków w szpitalach mogę powiedzieć jedno- można z tym brzydalem
      wygrać nawet jak już nikt nie daje szans!
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 08.06.10, 19:58
        Super wiesci:-)
        • rozanus Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 08.09.10, 13:26
          Witam ciepło,

          ponad rok walki z chorobą i wszystko wygląda całkiem nieźle. Lekarka nastraszyła mamę przy podniesionych markerach ale dwóch onkologów kazało zignorować ten wynik. USG jamy brzusznej niczego nie wykazuje, mama ma w najbliższych dniach prześwietlenie klatki piersiowej i dokładny "skan" jamy brzusznej (tak na wszelki wypadek). Co innego mnie jednak martwi, mama ma problemy z trzustką, profesor robił dokładne USG trzustki i nic nie znalazł, 3 tygodnie temu było dokładne USG trzustki w szpitalu i też nic, mama miała badane enzymy trzustki i wszystko OK... a trzustka boli... lekarze zalecili kreon i było duże lepiej, jednak mama go odstawiła jak ból ustał i wczoraj miała atak... w tym czasie (jakieś 3 miesiące) mam schudła jakieś 2.5 kilo. Trzustka to nie jest nowy problem bo odzywała się już w trakcie chemii rok temu ale lekarze cały czas to ignorują.

          Mam nadzieję, że problemy z trzustką są powikłaniami po operacji, naświetlaniach, chemii i brachy... czy znacie kogoś, kto miał takie powikłania? Jak sobie z tym radzić?

          Jak sobie radzić po terapii? Lekarze zostawiają pacjentów okaleczonych psychicznie i fizycznie i nic z tym nie robią. Jak to możliwe, że nikt nic nie wymyślił na głupią neuropatię, która przeszkadza!!! Jak to możliwe, że nikt nic nie wymyślił na ból pleców po naświetlaniach??? Jak to możliwe, że nie ma metod radzenia sobie z bólem brzucha po jedzeniu??? Przecież to wszystko zaważa na samopoczuciu pacjenta i jego nastawieniu, a wiem że jest to ważny czynnik w walce z chorobą i w trakcie rekonwalescencji!!! Ręce mi opadają...

          W każdym razie jeszcze raz: z rakiem można wygrać!!! Choroba jak każda inna, trzeba być tylko silnym!!! Czego sobie, mamie, Wam i Waszym bliskim życzę!
          • ammazuko_powrot Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 09.09.10, 10:28
            Ja jestem ponad pół roku po chemii i problemy z żołądkiem mam okropne, z wielu pokarmów zrezygnowałam bo żołądek nie radzi sobie z trawieniem;(
            W krytycznych momentach ratuję się Nolpazą i nawet pomaga... Piję też mocne i w dużych ilościach herbatki poprawiające trawienie.
            Ale do mnie większym problemem jest brak smaku;( Jedzenie nie sprawia mi przyjemności bo nie czuję czy coś jest smaczne czy nie;(
            Psychicznie też różnie bywa, bo przebyta choroba i skutki uboczne nie dają o sobie zapomnieć.
            I w tej ostatniej kwestii, jak pisałaś, pacjent musi radzić sobie sam...
            Nawet za bardzo nie można liczyć na pomoc psychologa potrafiącego zrozumieć czym jest walka z rakiem. Bo w CO niby taki jest ale ciężko się do niego dostać.
            Pokonanie raka to tak naprawdę wygranie walki a nie całej wojny z chorobą bo zostają skutki uboczne...

            Chciałam jeszcze napisać o anemii:
            mi bardzo pomagało picie zakwasu z buraków czerwonych.
            Zakwas robiłam sama i czułam się po nim dobrze a wyniki były naprawdę super.

            Gdyby ktoś chciał skorzystać to podaję przepis:
            1kg buraków czerwonych
            kilka ząbków czosnku
            1 kg marchewki
            1kg pietruszki
            1 mały seler
            kilka listków laurowych
            kilka ziarenek ziela angielskiego
            łyżeczka cukru
            łyżeczka soli
            pół łyżeczki octu

            Buraki, marchew, pietruszkę i seler pokroić na plastry.
            W dużym naczyniu glinianym lub szklanym poukładać pokrojone warzywa warstwami, dodać czosnek i pozostałe przyprawy.
            Zalać zimną wodą, nie koniecznie przegotowaną.
            Ja używałam wody przefiltrowanej.
            Odstawić w ciemne i w miarę ciepłe miejsce, przykryć ściereczką, żeby się nie zakurzyło.
            Ważne są dwie sprawy:
            Naczynie musi być wysokie i tak zapełnione warzywami, żeby było sporo wolnego miejsca od góry bo zalane wodą warzywa pęcznieją. Całe warzywa muszą być ciągle pod wodą, żeby nie spleśniały.
            Nie można przykrywać szczelnie bo spleśnieje.

            Po 4-7 dniach sok zlać do słoików, zakręcić i wstawić do lodówki.
            Pić 1- 2 szkl dziennie, można wymieszać z jogurtem naturalnym (ja jogurt też sama robię:))

            Ja robiłam zawsze z podwójnej porcji i zaraz przygotowywałam następny zakwas, nie miałam przerw w picu;)

            I jeszcze hodowałam sobie rzeżuchę i kiełki rzodkiewki.
          • b_a_l_b_i_n_k_a Re: chemioterapia- jak pomóc w trakcie? 09.09.10, 21:36
            A no tak wlasnie to wyglada, trzeba sobie radzic samemu.
            Moze mame skonsultowac u gastrologa? Hurtem w sprawie trzustki, zoladka i boli brzucha po jedzeniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka