aretah
02.08.09, 16:54
Pojawiłam się na tym forum, gdy mój przyjaciel zachorował na
białaczkę. Wspomniałam o tym w poście. Niewiele wiedziałam o tej
chorobie. Nie jestem wiele mądrzejsza, ale to już pół roku i wiele
się naczytałam.
Dziś jestem po to abyście podtrzymali mnie na duchu. Nie wiem, moze
za duzo wymagam, ale nie mam przed kim wyjawić swojego strachu,
swoich obaw.
To ten czas. Za chwilę mój przyjaciel będzie miał przeszczep. W
międzyczasie, stał się dla mnie kimś najważniejszym.
Obecnie jest w fazie ostrej chemioterapi i naświetlan. Za kilka
dni...
Boję się.
Bardzo sę boję.
Powiedzcie mi, ze będzie dobrze...