blue-dorotka
21.06.10, 22:56
prosze znow o pomoc i dobra rade, bo mi narobili zamieszania
juz wczesniej anonsowalam, ze probuje znalezc prace biurkowa - jakos
bezskutecznie; zrobilam GCSE z Maths, z angielskiego, dostalam z NARIC
certyfikat o tym, ze moj dyplom jest taki jak British Bachelor w Admnistracji;
i wymyslilam sobie kariere w ksiegowosci - lubilam na studiach rachunkowosc,
siedzialam dlugo w controllingu, gdzies tam srodki trwale w PL etc, wiec
globalnie rzecz biorac wiec o co mniej wiecej chodzi; zrobilam sobie podstawy
SAGa, pojde jeszcze latem na SAGE Payroll i wymyslilam sobie, ze jak zrobie
kwalifikacje Accounting Technician (ktory na malej wyspie nazywa sie ATI), to
ktos mnie w koncu zatrudni;
poszlam na dzien otwarty do Collegu i dwie niezalezne od siebie osoby przy
dwoch roznych stolikach (jedna od Business Studies a druga od generalnie porad
karierowych) powiedzialy, ze bez sensu, zebym szla na ATI skoro w kontekscie
mojego wyksztalcenia to jest cofniecie sie, tylko zebym uderzala od razu na
ACCA albo CIMA;
myslicie ze to dobry pomysl? poradze sobie? a jesli przebrne przez ta cala
teorie to faktycznie moje szanse zatrudnienia wzrosna tak bardzo? widze, ze po
1 roku (5 Papers) na CIMA jest Certificate in Business Accoutning - warto
bardziej o to walczyc niz o ATI?
zaznaczam, ze nie chodzi mi o robienie kariery - chce po prostu spokojnie
popracowac i po pracy cieszyc sie zyciem; moj pomysl o ATI wydawal sie niejako
'bezpieczniejszy' szczegolnie w swietle poprzednich postow tu i owdzie, gdzie
osoby sie wypowiadaly, ze lekko to nie jest na CIMA/ACCA:(
radzcie dobre kobiety, pls