bambooko 25.08.07, 14:16 www.msnbc.msn.com/id/20433540/ To do k...wy gdzie to bogactwo? Ludzie zyja w barakowozach z Polonusem do potegi 5-tej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bogo2 Re: KANADA- trailer homes catch fire 25.08.07, 14:24 a co...? ma byc widoczne jak w lomzy, czy monkach...? to ty nie wiesz, ze bogactwo chce byc anonimowe...? bambooko napisał: > To do k...wy gdzie to bogactwo?(...) Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 Domy na kółkach 25.08.07, 14:40 Domy na kółkach Barakowozy kojarzą nam się głównie z siermiężną,socjalistyczną rzeczywistością. Wydawało się, że już niemal zniknęły z naszego krajobrazu jako przejaw tymczasowości i ubóstwa. Okazuje się jednak, że domy na kółkach znów wracają do łask. Bo biednych ludzi ciągle mamy prawdziwy dostatek, a mieszkań czy miejsc w domach opieki społecznej, po staremu, brakuje. W Czwartej Rzeczpospolitej mieszkanie w barakowozie nie jest czymś nadzwyczajnym. Staje się wręcz coraz powszechniejsze. W podsiedleckiej gminie Kotuń opieka społeczna kwateruje część potrzebujących właśnie w barakowozach. Jest ich na terenie gminy już kilka i będą najprawdopodobniej przybywały kolejne. - Toż to średniowiecze, które nie pasuje do naszych czasów – powiedzą niektórzy. - Pomagamy tak, jak możemy, a dla wielu barakowóz to prawdziwy salon – odpowiedzą ci, którzy dobrze znają realia panujące w gminach Polski „B”. Trudno jednoznacznie ocenić kwestię „barakowóz a sprawa Polska”. Z pewnością lepiej jednak nieść potrzebującym szybką i skuteczną pomoc, niż nic nie robić tłumacząc się tak zwanymi trudnościami obiektyw-nymi. - Dzięki barakowozom pomoc możemy nieść niemal natych-miast – mówi kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kotuniu, Grażyna Rybak. - Lokujemy tam tych, którym spłonął czy też zawalił się dom. W tej chwili pilnie szukamy barakowozu dla mieszkańca wsi Rososz, któremu zawaliło się mieszkanie. Niestety, dzisiaj o barakowozy coraz trudniej. Dlatego też zwracamy się o pomoc w jego znalezieniu. Może niepotrzebnym barakowozem dysponuje jakaś firma? Cóż, dochodzi do pewnego rodzaju paradoksu. Barakowóz trudno zdobyć. Coraz łatwiej natomiast znaleźć miejsce w domu opieki społecznej. Tego typu placówki opiekuńcze w coraz większym stopniu funkcjonują bowiem na zasadach wolnorynko-wych. Jednym słowem, trzeba za nie płacić z własnej kieszeni lub kasy samorządowej. I w tym właśnie problem. - Za pobyt w DPS pensjonariusze płacą 70 procent swojej emerytury czy renty – wyjaśnia Grażyna Rybak. – Resztę powinna dopłacać rodzina – pod warunkiem, że jej dochód przekracza 250 procent określonego kryterium. W tej chwili jest to około 800 złotych na osobę. Na terenie naszej gminy rodzin o takich dochodach, zainteresowanych jednocześnie umieszczeniem kogoś w DPS, praktycznie nie ma. Ciężar utrzymania podopiecznego spada więc na gminę. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Miesięczny koszt pobytu w DSP to około 1600 złotych. Emerytura nie pokrywa zazwyczaj więcej, niż 600 złotych. Łatwo więc wyliczyć, że budżet samorządowy do każdego podopiecznego DPS musi dokładać miesięcznie co najmniej 1000 złotych. - W tym roku w budżecie gminy nie znalazła się na ten cel ani złotówka – informują w GOPS w Kotuniu. - Pieniędzy nie ma, a potrzeby rosną. W tej chwili na umieszczenie w DPS czekają 4 osoby. Szykujemy właśnie wniosek do Rady Gminy, aby w przyszłorocznym budżecie przeznaczono 55 tys. złotych na dofinansowanie pobytu w DPS dla 4 osób. To absolutne minimum. Na razie osoby wymagające opieki i dachu nad głową przebywają w szpitalu w Łukowie oraz zakładzie Opiekuńczo Leczniczym. Na kolejne miejsce w zakładzie w Wyrozębach, z którym współpraca samorządu jest wzorowa, czeka mieszkaniec gminy Kotuń. W końcu października spalił mu się doszczętnie dom wraz z całym dobytkiem. Starszy mężczyzna nie ma więc dokąd wracać. Tylko czy Zakład Opiekuńczo-Lecz-niczy jest najlepszym miejscem dla pogorzelców? Niewątpliwie ma on jedną, wielką zaletę. Pobyt w takim zakładzie jest finansowany przez samego pensjonariusza i budżet państwa (a nie gminy). Samorząd umieszczając kogoś w takiej placówce nie ponosi więc żadnych kosztów. Ale nie ma tak dobrze. Pobyt w ZOL nie może trwać zbyt długo. W końcu to nie dom opieki, ale placówka służby zdrowia. No właśnie. Trochę to wszystko niezbyt dobrze poukładane. System jest taki, że o umieszczeniu kogoś w placówce niekoniecznie decydują potrzeby, ale względy finansowe. I to najczęściej bywa tak, że trzeba przepłacać bez potrzeby. Pobyt w ZOL jest bowiem kosztowniejszy niż w Domu Pomocy Społecznej. W praktyce bywa więc tak, że najlepszym i najtańszym rozwiązaniem staje się barak. Zbigniew Juśkiewicz Artykuł pochodzi ze strony Tygodnika Siedleckiego - opublikowany za zgodą TS Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 bambooko - Ludzie zyja w barakowozach he,he,he 25.08.07, 14:59 bambooko napisał: Ludzie zyja w barakowozach ==================================================================== www.royrobinsonrv.com/searchresults.html?SEARCH3 www.royrobinsonrv.com/searchresults.html?SEARCH3 Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 zdiecie -fire and crashed 25.08.07, 15:02 news.yahoo.com/photo/070825/481/0a3f42d10365451db45a3c5248c36ebf;_ylt=Aox1Clze_5P9qOFe_Lolp9A5bg8F Odpowiedz Link Zgłoś
centurionblackcard Re: zdiecie -fire and crashed 25.08.07, 18:59 he he bamboko ales dopiekl teraz polonusowi he he Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: KANADA- trailer homes catch fire 26.08.07, 17:58 Takie osiedla domkow na kolkach widzialem tez w Minnesocie (najbardziej na polnoc polozony stan USA poza Alaska). Jechalem sobie szosa, i chyba skrecilem w zla strone, bo nagle asfalt sie bardzo pogorszyl a po obu stronach drogi wyrosly osiedla domkow na kolkach, tyle ze w wiekszosci juz bez kolek. Amercian Dream, nie ma co... Odpowiedz Link Zgłoś