deejaynowy21
05.01.20, 08:27
Witam wczoraj tj. 04.01.20r kupiliśmy samochód na ogledzinach wyglądało ze wszystko z pojazdem ok. 150km i 3 godziny później auto uległo wypadkowi i obtarlo się o drzewo po pierwszych ogledzinach po tej sytuacji (w oczekiwaniu na lawete) zaczęliśmy z kolegą dokładniej oglądać uszkodzenia i okazało się że wyskoczył sworzeń i jedno kolo pociągnęło całe auto w kierunku drzewa ( co miało odzwierciedlenie w naglym luzie kierownicy i zmiana kierunku jazdy) odrazu wykonaliśmy telefon do sprzedawcy że takie coś miało miejsce i czemu twierdził że w aucie nie ma nic do zrobienia (w rozmowie telefonicznej) jak to ugryźć aby sprzedawca poczuł się do winy nie chcemy odstepowac od umowy ale załatwić sprawę ugodowo zeby chociaż poniósł cześć kosztów naprawy nikomu nic się nie stało auto tylko obtarlo się o nieszczęsne drzewo skończyło się na dziękowaniu że nie stało się to wcześniej na drodze ekspresowej tylko na drodze gminnej
--