Prognozy na 2008

31.12.07, 19:06
Portfel 2008: XTB - gotówka i lokaty w pierwszym półroczu, akcje w drugim
XTB
31.12.2007 17:47

Obserwowane od połowy 2007 roku pogorszenie klimatu inwestycyjnego na
światowych rynkach akcji, będące m.in. następstwem kryzysu na rynku
ryzykownych kredytów hipotecznych w USA, w połączeniu ze zwalniającą światową
gospodarką, rosnącą inflacją, ale też i brakiem zaufaniem do instytucji
finansowych oraz coraz mniejszą wiarą w skuteczną pomoc banków centralnych,
mają duże szanse sprowokować silne spadki w I półroczu 2008 roku na rynkach akcji.
Podobna tematyka

TMS Brokers zaleca kupno złotego, jena i dolara
FIT DM przedstawia strategię inwestycyjną na gorsze czasy
Goldenegg proponuje lokaty bankowe
Wealth Solutions zaleca akcje spółek energetycznych i detalistów
Xelion zaleca cykliczną modyfikację aktywów
Open Finance poleca akcje spółek z sektora handlu detalicznego
AZ Finanse zaleca fundusze parasolowe

Spadki te powinny dyskontować większość czarnych scenariuszy jakie wówczas się
pojawią. Dlatego też w II połowie 2008 roku portfel inwestycyjny powinien być
budowany przede wszystkim w oparciu o akcje. Największą dynamiką wzrostu będą
cechować się zwłaszcza rodzime spółki o średniej wielkości i mocnych fundamentach.

W oczekiwaniu na potencjalne okazje inwestycyjne w II połowie 2008 roku, w I
połowie w portfelu powinna dominować gotówka/lokaty (w przypadku inwestorów
mniej skłonnych do ryzyka) i waluty (w przypadku pozostałych). Główne waluty
mogą drożeć w relacji do złotego, w związku z oczekiwanym globalnym wzrostem
awersji do ryzyka. Kontynuacja przez Radę Polityki Pieniężnej podnoszenia stóp
procentowych w 2008 roku, nie powinna negatywnie wpłynąć na ten proces
osłabienia złotego.

Marcin R. Kiepas
www.xtb.pl
marcin.kiepas@xtb.pl
    • axel40 Re: Prognozy na 2008 Noble Bank 31.12.07, 19:09
      Źródlo:Bankier.pl

      Noble Bank: Perspektywy inwestycyjne w 2008 r.

      Dalszy wzrost cen akcji i wartości indeksów, nerwowe chwile na rynku obligacji,
      powrót do normalności na rynku nieruchomości – tak w skrócie przedstawiają się
      perspektywy rynkowe w oczach ekspertów grupy Noble Bank.

      Główne indeksy giełdowe mogą wzrosnąć w 2008 roku o 10-15 proc., przy mniejszej
      rozpiętości wahań niż w 2007 roku – uważa Andrzej Lis, analityk Noble Funds TFI.
      Największym zagrożeniem dla koniunktury na GPW pozostają wydarzenia na giełdach
      przy Wall Street, ale koniec końców zdrowe fundamenty polskiej gospodarki
      powinny przeważyć szalę na korzyść posiadaczy akcji.

      Pierwsza połowa roku może być trudna dla posiadaczy obligacji, których
      oprocentowanie będzie rosło w ślad za rosnącą inflacją. Ale połowa roku może być
      dobrym momentem do zakupu tego rodzaju funduszy lub obligacji.

      – Kluczowym jednak parametrem pozostanie poziom inflacji. I z tym czynnikiem
      wiąże się największe ryzyko niespełnienia powyższego scenariusza. Jeśli inflacja
      nie wykaże tendencji do wyhamowania już w 2008 r., to dopiero kolejny rok może
      przynieść lepsze czasy dla funduszy obligacji – uważa Alfred Adamiec, główny
      ekonomista Noble Banku.

      Tymczasem sytuacja na stabilnym zwykle rynku nieruchomości stała się trudniejsza
      do przewidzenia. Analityk Open Finance, Emil Szweda, sądzi jednak, że popyt na
      kredyty hipoteczne utrzyma się na wysokim poziomie, lecz mimo to ceny nie
      wzrosną, ze względu na rosnącą podaż nowych mieszkań.

      – (…wink Problemy z kompetentną siłą roboczą stają się coraz bardziej dotkliwe,
      szczególnie w dużych miastach. W nich też koszty robocizny za remont, czy
      wykończenie mieszkania zaczynają stanowić istotny koszt inwestycji
      mieszkaniowej. To jeden z czynników przemawiających za utrzymaniem cen mieszkań
      o dobrym standardzie wykończenia – będzie to jeden z najbardziej docenianych
      elementów przez kupujących – uważa Szweda.

      Niezmiennie pomyślne pozostają – w oczach Alfreda Adamca – perspektywy dla złotego.

      – Długoterminowa tendencja do umacniania się złotego wobec większości walut ma
      wszelkie podstawy do utrwalania się na kolejny okres. Oprócz przyczyn natury
      fundamentalnej, jak: dobra kondycja naszej gospodarki, niezbyt wysoki deficyt na
      rachunku obrotów bieżących, napływ inwestycji bezpośrednich i środków unijnych
      należałoby wymienić jeszcze zwiększone (w ostatnich miesiącach 2007 roku)
      zainteresowanie polskimi obligacjami i prawdopodobny powrót w 2008 r. inwestorów
      zagranicznych na polski rynek akcji – przewiduje ekonomista.

      Rynek akcji w 2008 r. – Andrzej Lis, analityk Noble Funds TFI

      W 2008 roku spodziewamy się kontynuacji długoterminowego trendu wzrostowego,
      przy czym skala wzrostów powinna być bardziej zbliżona do tej z 2007 roku, niż
      do obserwowanej w latach 2004-2006. Główne indeksy warszawskiej giełdy mogą
      wzrosnąć o 10-15 proc. Nie oczekujemy aż takiej rozpiętości wahań jak w 2007
      roku, gdy od stycznia do lipca indeks WIG wzrósł o 35 proc.,
      by następnie stracić ponad 20 proc. Patrząc jednak na niejednoznaczne dane
      napływające ze sfery realnej: z jednej strony pogarszające się perspektywy
      gospodarki USA czy narastająca globalnie presja inflacyjna, a z drugiej stabilne
      fundamenty i dynamiczny wzrost krajów rozwijających się, można zakładać, że
      pewna zmienność na rynku będzie się utrzymywać.

      Sądzimy, że negatywny wpływ na zachowanie indeksów w pierwszej połowie roku mogą
      mieć kolejne nieujawnione jeszcze problemy sektora finansowego w USA, m.in.
      dalsze rezerwy na instrumenty związane z kredytami subprime. Jesteśmy jednak
      zdania, że sytuacja wyjaśni się w ciągu najbliższych dwóch kwartałów, a ponadto
      inne sektory gospodarki amerykańskiej nie ucierpią istotnie, przez co w drugą
      część roku wejdziemy bez „bagażu”, który w ostatnim czasie trzymał pod presją
      większość globalnych indeksów.

      W 2008 roku dobra koniunktura gospodarcza w kraju zostanie utrzymana. Wzrost
      gospodarczy zapewne po raz kolejny przekroczy 5 proc. w skali roku, wciąż silny
      będzie popyt inwestycyjny
      i konsumpcyjny. Niepokoić może natomiast wzrost inflacji obniżający realną
      dynamikę zysków przedsiębiorstw oraz mocna złotówka tworząca presję na marże
      eksporterów. Takie środowisko makroekonomiczne oznacza dobrą koniunkturę m.in.
      dla branży detalicznej, informatycznej, chemicznej oraz dla sektora bankowego.

      Trend przesuwania oszczędności do funduszy inwestycyjnych będzie naszym zdaniem
      kontynuowany, jednak napływy nie będą tak dynamiczne jak w pierwszej połowie
      2007 roku i w dużym stopniu będą zależały od panującej koniunktury giełdowej.
      Planowane oferty na rynku pierwotnym oraz zapowiadana prywatyzacja będą
      odciągały pieniądze od rynku wtórnego, ale jednocześnie zwrócą uwagę inwestorów
      zagranicznych, tym bardziej, że nasz kraj na tle regionu wygląda wyjątkowo
      bezpiecznie, a wyceny polskich spółek stają się atrakcyjne. W dalszym ciągu
      istotny będzie dobór spółek, gdyż w poszczególnych segmentach rynku będzie
      panować zróżnicowana koniunktura.
      • axel40 Re: Prognozy na 2008 xtb 31.12.07, 19:29
        www.xtb.pl

        W ciągu ostatnich kilku lat giełda dostarczała Polakom bardzo dobrych możliwości
        inwestycyjnych. Tak naprawdę wystarczało kupić akcje losowo wybranych spółek lub
        - jeszcze lepiej – nabyć fundusze akcji i obserwować rosnące zyski –
        kilkadziesiąt procent w skali roku. Miniony rok dał inwestorom wiele do
        myślenia. Choć główny indeks warszawskiej giełdy kończy rok na plusie (WIG20
        zyskuje ponad 5%, mWIG40 ponad 6%, zaś sWIG80 ponad 10%), jasnym staje się, że
        czasy łatwych i oczywistych zysków z zakupów akcji czy jednostek udziału w
        towarzystwach funduszy inwestycyjnych się skończyły. Szczególnie druga połowa
        roku była mocnym testem nerwów dla inwestorów, kiedy kłopoty na (głównie)
        amerykańskim rynku kredytów hipotecznych i związane z tym straty największych
        instytucji finansowych zaserwowały nam kilka sesji, podczas których nastroje
        były już na granicy paniki. Co prawda, dobry wzrost gospodarczy w trzecim
        kwartale w USA oraz znakomite wyniki spółek technologicznych, póki co, ochroniły
        nas przed bessą, ale nieustający niepokój w sektorze finansowym każe zastanowić
        się czy najgorsze nie jest jeszcze przed nami.



        Przyszły rok niesie wiele niepewności. Nawet, jeśli nie sprawdzą się
        pesymistyczne prognozy mówiące o recesji w amerykańskiej gospodarce, podstawowym
        scenariuszem dla światowych giełd jest trend boczny przy znacznej zmienności, a
        niewykluczona jest też dłuższa korekta. Wynika to z faktu, iż banki centralne
        wobec rosnącej inflacji nie będą mogły istotnie obniżać stóp procentowych mimo
        spowolnienia gospodarczego.



        W takim układzie trudno oczekiwać odmiennego trendu na GPW, zwłaszcza, że
        warszawska giełda ciągle pozostaje rynkiem podwyższonego ryzyka. Choć przyszły
        rok w polskiej gospodarce również będzie niezły, wzrost gospodarczy powyżej 5%
        jest już w cenach akcji. W cenach jest także dwucyfrowy wzrost wyniku
        finansowego w spółkach giełdowych. Oznacza to, że trudno będzie zaskoczyć
        inwestorów w sposób pozytywny. Należy poważnie rozważyć scenariusz, w którym
        spowolnienie wzrostu będzie następować razem ze wzrostem presji inflacyjnej, co
        ograniczy pole manewru bankierom centralnym. Ewentualne odbicie mogłoby zatem
        nastąpić dopiero w drugiej połowie roku.



        Jak więc inwestować w czasach zwiększonej niepewności, kiedy nie krystalizuje
        się konkretny trend? Dla amatorów akcji wagi nabierze analiza fundamentalna,
        która pozwoli wyselekcjonować spółki o mocnych fundamentach, odporne na
        dekoniunkturę, a wręcz te, które mogą skorzystać na spowolnieniu gospodarczym.
        Jednak nawet bardzo dobre spółki będą tracić w okresie globalnej dekoniunktury.
        W związku z tym nieodzowne jest zapewnienie sobie możliwości zajmowania krótkich
        pozycji na instrumentach akcyjnych. Dobrą strategią dla przykładu może być
        długoterminowa inwestycja w akcje mocnych fundamentalnie spółek i jednoczesne
        zajmowanie krótkich pozycji na kontraktach na WIG20 w okresie, kiedy oczekujemy
        spadków na giełdach. Strategia ta pozwoli nam dodatkowo zaoszczędzić na
        prowizjach oraz jest niewrażliwa na ryzyko płynności mniejszych spółek.



        Będąc przy rynkach akcji nie sposób nie wspomnieć o parkietach dalekiego
        wschodu, które w minionym roku dały zarobić nawet 100%. Należy jednak być
        ostrożnym w odniesieniu do inwestowania na tych rynkach. Mimo ok. 20% korekty z
        rekordowych poziomów chińskie akcje pozostają bardzo drogie, a perspektywy
        chińskiej gospodarki w drugim półroczu 2008 wcale nie są takie pewne. Może ona
        odczuć bowiem brak siły napędzającej, jaką obecnie jest nadchodząca olimpiada w
        Pekinie.



        Nadchodzący rok zatem rysuje się raczej w szarych barwach, a sytuację uratować
        mogą chyba jedynie globalne spółki, o ile będą w stanie przystosować się do
        nowych, trudniejszych warunków.



        Przemysław Kwiecień
        X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
        Przemyslaw.kwiecien@xtb.pl
        • axel40 Re: Prognozy na 2008 AZ Finanse 02.01.08, 14:15
          AZ Finanse: Proszę zapiąć pasy, rok 2008 na kursie
          Krzysztof Barembruch, AZ Finanse, 02.01.2008 09:31
          Trzeba mieć nadzieję, że nowy rok zacznie się lepiej, niż skończył się stary.
          Solidne spadki wszystkich indeksów - ponad 2-procentowy WIG20 i o połowę
          mniejszy indeksów mWIG40 i sWIG80 - podczas ostatniej ubiegłorocznej sesji (w
          piątek przed długim weekendem sylwestrowym) były symbolicznym podkreśleniem
          słabnących od kilku miesięcy nastrojów na parkiecie. Słabnących do tego stopnia,
          że WIG20 podliczony w skali całego 2007 roku zyskał na wartości ledwie 3 proc.
          I pomyśleć, że jeszcze w październiku indeks największych spółek bił rekord
          wszech czasów, osiągając pułap 3917 pkt. Dziś jest to tylko 3456 pkt. I
          właściwie jedynym sukcesem ostatnich miesięcy jest to, że inwestorom udało się
          powstrzymać WIG20 przed przełamaniem bariery 3300-3200 pkt., czyli dołki ze
          stycznia i marca 2007 r. Gdyby ta sztuka się nie udała, definitywnie trzeba
          byłoby mówić o zejściu warszawskiej giełdy w otchłań bessy. A tak można jeszcze
          mieć złudzenia, że mamy do czynienia tylko z długim i bolesnym odreagowaniem
          kilkuletniej hossy.

          Część giełd Europy Zachodniej - np. ta w Paryżu, czy Londynie - pożegnała stary
          rok dopiero w Sylwestra. Ceny lekko spadły i nic nie zmieniło słabego wrażenia -
          w ujęciu całego roku europejskie akcje okazały się nienajlepszą inwestycją. Jak
          podaje agencja ISB, ogólnoeuropejski indeks FTSEurofirst300 wzrósł zaledwie o
          1,6 proc. - rok wcześniej stopa zwrotu z tego indeksu była dziesięciokrotnie
          wyższa. Słabo wypadły też indeksy największych giełd - FTSE 100, który zyskał
          3,8 proc. (tyle co nasz WIG20) oraz francuski CAC40, który zakończył rok
          wzrostem o 1,3 proc. Tylko niemiecki DAX zwyżkował aż o 22 proc.

          Według części ekspertów w rozpoczynającym się roku warto w ogóle trzeba trzymać
          się z daleka od akcji. To oczywiście założenie dotyczące inwestorów
          krótkoterminowych, którzy swoje zyski podliczają - i ewentualnie konsumują - w
          skali kilkunastu miesięcy. Jeśli ktoś inwestuje lub oszczędza w perspektywie lat
          kilku lub kilkunastu, nie powinien „wywracać stolika” i zaczynać budowania
          portfela na nowo. Nie warto. Warto natomiast zmniejszyć nieco udział akcji,
          uniezależnić się od polskiego rynku na rzecz Nowej Europy lub rynków
          azjatyckich, dodać nieco obligacji, zainwestować w jedną lub drugą lokatę
          strukturyzowaną, dającą szansę na niewielki choćby zysk w złych czasach i
          uodporniającą portfel przed topnieniem. Warto też zapewnić sobie gotówkę na
          ewentualne zakupy w sytuacji, gdyby sprawdziły się czarne prognozy i ceny akcji
          rzeczywiście mocno by spadły. No i oczywiście trzeba zapiąć pasy, bo pewnie
          turbulencji w tym roku się nie da uniknąć. Byle tylko nie dać się ponieść
          emocjom i patrzeć na nie z perspektywy dobrze zróżnicowanego portfela.
          • tomaszko33 Re: Prognozy na 2008 AZ Finanse 02.01.08, 17:46
            Witam w Nowym roku
            Co czas wychodzić z FA jeszcze niedobitki mi zostały i myślałem ze jednak
            trochę odbije a tu kierunki im się pomyliły
Pełna wersja