chusta bebelulu

29.01.10, 09:56
właśnie dostałam chuste bebelulu i chciałabym zacząć jej używać ale
nie mam zielonego pojęcia jak. Jak wkładam mojego malucha to jakos
wydaje mi sie ze taki pozwijany strasznie w tej chuście i strasznie
sie kreci. Chciałabym z niej korzystac - bo jednak troche marudzi a
poaztym to jak sie zrobi cieplej to wygodniej mi bedzie jak mlodszy
bedzie wchuscie kontrolowac starszego, który jest strasznie szybki.
    • herpata Re: chusta bebelulu 29.01.10, 10:17
      a jaki to model chusty?
      • mamafiszy Re: chusta bebelulu 29.01.10, 10:26
        LULU
    • zaisa Re: chusta bebelulu 31.01.10, 05:35
      Hmmm... W lulu w sumie Młodego miałam kilka razy. W tym pierwszy - jak nieśliśmy
      go do przychodni, był w takim kombinezono-śpiworku i mąż praktycznie trzymał
      synka na rękach a lulu służyła do asekuracji. Jak kończył 4 m. zakupiłam chustę
      długą wiązaną. I w ciągu 2 tyg. więcej razy był w wiązance niż w lulu przez czas
      wcześniejszy. Teraz mam pannę 3 miesięczną już i 3-latka na stanie i nawet nie
      myślałam o tego typu wynalazkach. Mała w domu noszona jest w elastyku, na
      zewnątrz - pod kurtką w chuście tkanej - też długiej wiązanej, oczywiście. Na
      samym początku jeszcze w pouchu- kieszonce, ale teraz już córka nie jest już
      specjalnie chętna na takie zwijanie się.
      Swoją drogą jak zrobi się cieplej to jest duża szansa, że dla Ciebie będzie za
      ciężko na jedno ramię a i maluch może już całkiem nie chcieć takiej
      leżącej/półleżącej pozycji.
      Z rad dawanych na forum, pamiętam:
      - nie kłaść główki na tej poduszeczce
      - i chyba dziecko miało być po skosie - główka bliżej krawędzi zewnętrznej.
      Nie wiem, czy z lulu coś się teraz zmieniło, ale mi jakoś kółko znajdujące się
      na końcu luźnego paska chciało trafiać synka w główkę.
      Jak już synek miał koło pół roku to fajnie można go było wsadzić na biodro. Ale
      wtedy juz ten pas na ramię był trochę cienki do noszenia takiego ciężaru - choć
      synek raczej drobniejszy a i mój kręgosłup i biodro (biodro to już kłopoty
      prywatne) odmawiały współpracy.
Pełna wersja