Dodaj do ulubionych

Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe?

10.01.07, 14:16
Na zaden gleboki wozek sie nie zdecyduje, bo po sprzedaniu Deltima Fokusa stwierdzilam- nigdy wiecej (wnoszenie na 2 pietro bez windy) I teraz zostaje opcja li i jedynie chustowa. Oseskowa noszona bedzie tylko w chuscie, bo innej mozliwoscie nie ma. Ale mam troche lekow- np. czy zaakceptuje chuste i jak beda wygladac spacery z oseskowa i zywym dwulatkiem. I jak to male dziecie bedzie mi spalo w tej chuscie na dworze?
Ithilhin- powiedz cos;) bo zdaje sie, ze i Ty nie zamierzasz miec glebokiego wozka dla kolejnego potomka?
A jak sobie podczytuje, to okazuje sie, ze Mysia to nawet dwa wozki ma;).
Czy zatem jest tu ktos kto nie uzywa/l wozka od urodzenia?
Obserwuj wątek
    • ithilhin Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 10.01.07, 15:40
      no nie zamierzam bo sprzedalam, zreszta ia tak pozostawala by kwestia ciezkiego
      wozka, 3 pietra bez windy i zywego dwulatka. podejrzewam, ze zanim bym na dol
      zeszla to juz bym miala ochote wracac.
      no ale ja to przetestuje dopiero jak mi sie to male urodzi. mysle, ze jak od
      pierwszych dni bedzie do chusty przyzwyczajany to nie bedzie problemu. a ja sie
      bede przyzwyczajac do rosnacego ciezaru.
      Guruburu chyba nie ma w ogole wozka.
      moi internetowi znajomi (zakreceni na punkcie roznych fajnych rzeczy, miedzy
      innymi rodzili w domu) tez nie mieli wozka i spokojnie im sie bez wozka zylo.
      mieli chuste Nojo - kolkowa tak w ogole a jak dziecko podroslo to kupili wiazana.
      ja mysle, ze bez niego (ciezkiego wozka) bedzie latwiej.
      byc moze inaczej bym planowala gdybym mieszkala w domku i odpadlaby kwestia
      schodow. albo mialabym full kasy i mogla zakupic jakis ultralekki bajer z
      dostawka dla dwulatka do tego. ale nie ma tych opcji wiec sie nastawiam na
      chuste. i widze same plusy - bo zawsze pozostaje kwestai dwulatka, ktory lubi na
      wlasnych nozkach posuwac a pilnowac go trzeba. juz widze siebie dralujaca przez
      wertepy na trawniku pchajaca wozek w pogoni za Mackiem, he he.
      a babcie sie beda musialy nauczyc albo nie brac malego na spacer i juz.
    • anifloda Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 10.01.07, 21:30
      Według mnie, jak najbardziej możliwe. Córkę urodziłam trzy lata temu i jak miała
      trzy miesiące kupiłam pierwszą chustę - kółkową z "kieszenią". Mała niestety na
      początku jej nie zaakceptowała, zresztą ja nie za bardzo umiałam nosić. Wózka
      nie cierpiała i wyła od momentu włożenia do wyjęcia. Dodatkowo mieszkam na
      drugim piętrze, więc klnąc wlokłam kilkunastokilowy wózek na pompowanych kołach
      w górę i w dół z dzieckiem na jednej ręce, aż wreszcie, kiedy miała 5 miesięcy
      wyciągnęłam z szafy zakurzoną już trochę chustę. Mała mogła już podróżować w
      pozycji siedzącej i wtedy załapałyśmy. Od tej pory nie wyjęłam wózka ani razu,
      używałam go tylko od wielkiego dzwonu, kiedy w domu był mój mąż, który mógł go
      znieść i wnieść, czyli może jakieś 10 razy by się nazbierało :-). Nosiłam przez
      ponad dwa lata.

      6 tygodni temu urodziłam syna. Pomna doświadczeń z córką, dokupiłam sobie
      Hamalu, która spodobała mi się o wiele bardziej i nosiłam w niej Małego od
      powrotu ze szpitala do czasu, kiedy dwa tygodnie temu nie nabyłam wiązanej, w
      której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Syn w wózku jechał raz w życiu.
      Jeśli jestem sama (czyli przez większość czasu), to na spacery zabieram go
      wyłącznie w chuście. Wczoraj po raz pierwszy pojechałam z nim do przedszkola po
      córkę - trzy przystanki tramwajem (wbrew pozorom zmieściliśmy się na jednym
      siedzeniu).

      Wózek według mnie przydaje się tylko w wypadku dłuższych wycieczek np. do ZOO,
      bo wtedy ciężko tyle czasu nieść. Jak jestem sama i idę z dwójką na spacer, to
      chusta jest o niebo lepsza, mogę gonić Małą, wspiąć się z nią na skalniak w
      parku i pohuśtać na huśtawce.

      Pozdrawiam

      Agata nie pisząca, ale wszystko czytająca :-)
    • guruburu Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 10.01.07, 21:33
      Możliwe. Nie kupowaliśmy wózka, bo stwierdziliśmy, ze jak coś to zawsze zdążymy.
      Co prawda znajomi nam pożyczyli, a potem się okazało, ze już go nie chcą
      spowrotem (stary gruchot Graco) - ale u nas tylko stoi i sie kurzy, w końcu
      musze go odprowadzić do lokalnej armii zbawienia... W sumie dziecko było w tym
      wózku może z dziesięć razy - pierwszy raz jak miała jakieś 3 miesiące bo
      chciałam sprawdzić czy w wózku też będzie tak spała jak w chuście :) Owszem, spała.
      Myślę, ze jeśli będziesz nosiła od początku to nie ma problemu 'przyzwyczajania'
      do chusty - przynajmniej u nas nie było. Z maluchem w chuście jest chyba jednak
      łatwiej gonić za starszakiem - poza tym możesz starszemu towarzyszyć wszędzie,
      bez wymyślania 500 metrowych objazdów i wściekania się, że dziecko właśnie dało
      nura w krzaki ;)
      Co do spania - no właśnie moja córka większość spacerów (i generalnie wyjść w
      chuście na dwór) do 4 miesiąca życia przesypiała. Co prawda w domu miała za to
      krótkie, półgodzinne drzemki kilka razy dziennie (jej to wystarczało, więc
      musiałam się przyzwyczaić). Za to w nocy budziła się raz czy dwa. POtem
      proporcje się zmieniły - drzemki zbiły sie w dłuższe trzy, a w nocy zaczęła się
      częsciej budzić. Ale generalnie - to nic specjalnie 'chustowego' ;P
      Ewentualne minusy braku wózka - w wózku łatwiej (chyba) przewinąć - mnie tego
      jakoś nie brakowało.
      - dziadkowie i inne osoby albo uczą się wiązac albo nie chodzą na spacery - mąż
      j ja jesteśmy niestety jedynymi opiekunami naszej córki i oboje nosimy, więc dla
      nas to też nie był problem.
      - zakupy odzieżowe z dzieckiem - nie przymierzysz bluzki (choć spodnie czy buty
      owszem ;) - trzeba iść z kimś, kto dziecko potrzyma, ponosi, albo kupować w
      sprawdzonych sklepach ewentualnie bez dziecka. Dla mnie to też nie problem, bo
      mało ubrań kupuje, ewentualnie na ogół w tych samych sklepach i na ogół koszulki
      - mało finezyjnie...
      Myśle, ze wiele zależy od stylu życia. Tak samo, jak żyjemy bez samochodu,
      żyjemy bez wózka.
      • mysia125 Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 10:39
        Solidna, mna i moimi wozkami sie nie sugeruj , bo ja lubie gadzety ;)
        wozek byl nam potrzebny w formie kolek do fotelika samochodowego, bo duzo
        podrozujemy. Ale mialam ten luksus, ze wozek byl naprawde leciutki, do tego
        mialam gdzie go trzymac na dole, bez koniecznosci uzywania schodow.

        Z gondola wychodzilismy bardzo rzadko, chodzenie dla chodzenia po parku szybko
        mi sie znudzilo, a Felix budzil sie, gdy siadalam z ksiazka. Do tego gdzies na
        przelomie 2 i 3 miesiaca zaczely sie dymy pt.wozek -NIE! Wygladalo to tak, ze
        wracalam ze spaceru z dzieckiem na reku pchajac brzuchem wozek. Wiec wychodzilam
        albo z chusta albo z fotelikiem (wiecej widac). Rozkladalam w parku kocyk i
        moglam spokojnie sie pobyczyc z Mlodym:)

        A ze sklepami..guru, w wozku nie lepiej ;) stoi takie cos malego miedzy
        wieszakami i albo wali mu swiatlo po oczach, albo trzeba 10 minut rozpatulac,
        zeby sie nie zgrzalo, albo sie nudzi, bo przeciez stoi... Popatrzcie zreszta na
        dzieci wozkowe w takich sklepach. Istna rozpacz.

        Zazwyczaj napierw ogladam-zastanawiam sie-biore na probe, a pozniej przychodze z
        Osobistym i mierze (lub wymieniam juz kupione). Buty da sie kupic, dzinsy tez ;)
        cala reszte mierzona niestety robimy razem.

        A ze starszym zakupy ubraniowe w chuscie to gwarancja tego, ze spetany nie
        ucieknie i nie bedzie robic jakis dymow, w rodzaju zatrzymywania schodow
        ruchomych (u dolu jest taki maly czerwony przycisk..)

        natomiast chyba bym sie denerwowala, gdybym miala takiego dwulatka i niemowle -
        starszak niekoniecznie chce jezdzic na wozkowej dostawce, a majac do wyboru
        pilnowac niemowlaka w wozku czy gonic dwulatka...

        wiec konkluzja jest taka:
        wozek zawsze zdazysz dokupic.
        w tym czasie sie oswoicie ze soba, ty podejrzysz, jak sobie radza inne wozkowe
        mamy w okolicy, policzysz schodki (Marta!), zastanowisz sie, gdzie go trzymac...



        --------------------------------------
        Kasia & Felix 23/01/2005
        Felix for beginners
      • solidna Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 10:48
        Chcialam tylko potwiedzenia:)
        Ithilhin, a wiesz, ze mamy dzieci prawie z tego samego czasu. Moj Maciek:) z 15 marca a z prenatalka mam termin na 20.02, a Ty na kiedy masz termin?
        Kiedys na placu zabaw widzialam jak kobietka przez naprwde dlugo trzymala 7 miesieczniaka na reku, podczas gdy dwulatek sie bawil. Ja bym tak nie dala rady. A z chusta wiadomo- wszedzie sie wlezie.
        Tak sobie jeszcze mysle jaka to jest wygoda po wyjeciu dziecka z auta i wlozeniu go do chusty, a nie noszeniu nieporecznego (i tez ciezkiego) nosidla samochodowego, gdzies tam na krotkich "trasach".
        Dzieki dziewczyny!!!
        • solidna Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 11:15
          to jeszcze w kwestii uzupelnienia do Mysiowej odp.
          Maciej ma swoj wozek (lekkiego i super w prowadzeniu Maclarena). Wiec sytuacja awaryjna jest opanowana, bo jakby co prenatalka zawsze moze byc polozona do wozka, tym bardziej ze rozklada sie na plasko i ma dodatkowo wkaldke dla noworodkow.
          Zakupy z Mackiem w tym momencie sa juz niemozliwe, bo skubaniec ucieka- jedyne rozwiazanie to umieszczenie go w chuscie wiazanej (na ktora czekamy;), ale nie wiadomo, czy wytrzyma, bo od wakacji (czyli jak nam chusta.pl zaginela) juz w chuscie nie byl.
          Podziwiam (i chyba zawsze tak bedzie) te mamy, ktore dzwigaja swoje mega ciezkie wozki po schodach. Ja wymieklam po 6 m-cach.
          To na razie tyle, bo musze juz konczyc:)
        • ithilhin Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 12:59
          termina ma mna 12 marca ale sadze, ze wczesniej urodze. Maciek mial termin 3-4
          marca :-P
          bedziemy sie doswiadczeniami wymieniac :-)
    • mysia125 Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 12:02
      Moze Cie pociesze, ale z uciekania w koncu wyrastaja ;)
      jestem potwornie zdumiona, ze na ulicy moj F zachowuje sie wprost idealnie -
      wymaga wziecia za reke tylko na przejsciu (co prawda w zeszlym tygodniu gryzl
      mnie wtedy w reke). Oczywiscie robimy sensacje - tutejsze dzieci zazwyczaj
      powlocza kopytkami w spacerowce ;)

      ---------------------------------------------------------------------------
      Kasia & Felix 23/01/2005 & Hoppediz. Ten ostatni na sprzedaż
      Felix for beginners
    • marta_nie_martka Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 12:27
      Jak zaczęłam czyatć tem wątek, to odrazu pomyślałam, ze bez wózka nie da rady.
      Jednak po głębszym namyśle, stwierdzam, że chyba da rade, ale...
      - jakie jest starsze dziecko? Zośka jest bardzo karnym dzieckiem i nie ucieka,
      w zasadzie zawsze idzie za rączkę, albo trzyma się wózka, no czasem ją gdzieś
      poniesie, ale nie stwarza niebezpiecznych sytuacji.

      - nie wyobrażam sobie biec z dzieckiem w chuście za drugim dzieckiem. Zupełnie
      inaczej jest umieszczony punkt ciężkości, i za szybko się nie pobiegnie. I też
      trzeba sie zastanowić czy ososekowi wstrząsy przy bieganiu nie zaszkdzą. Z
      wózkiem jest tu łatwiej, mozesz zablokować kółka i pobiec.

      - jeśli starszak sie awanturuje i utrudnia przemieszczanie się, co mi sie kilka
      razy zdarzyło, to robiłąm zamianę, maluch do chusty, którą zawsze mam ze sobą,
      a Zośka do wózka i na syrenie wracamy.

      - jak daleko i na jak długo wychodzicie z domu. Są ograniczenia jeśli chodzi o
      długość noszenia dziecka w chuście w jednej pozycji.

      - obsługa siebie i drugiego dziecka. Trudno jest zawiązać buty sobie i
      starszakowi, wysadzić w toalecie, a nawet ubrać kurteczkę. Zosia nie portafi
      sama zapiąć suwaka, a Ignaś jest już tak duży, że nie starcza mi rąk, żeby go
      objąć i zrobić coś przy córce.

      - pogoda. Dziśposzłąm z dziećmi tylko z chustą. I wiatr był wg, mnie za silny
      dla Ignasia, w wózku jest lepiej osłonięty od wiatru. Nie mam tak obszernej
      kurtki, żeby się z nim zapiąć. A gabarytów jestem takich, ze trudno też większą
      znaleźć ;) Można oczywiście doszyć sobie wstawkę do kurtki i zaimspirowana
      zdjeciami mamaliny, pewnie coś takiego uszyję.

      Na razie tyle mi przychodzi do głowy. Dodam, że bardzo nie lubię wózków, i mam
      nadzieję, że z nadejściem ciepłych dni i rozwojem Ignasia, będziemy mogli
      zupełnie zrezygnować z tych gratów.
      • ithilhin Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 13:11
        no. z tym bieganiem to rzeczywiscie, ale z drugiej strony balabym sie nawet na
        chwile wozek z zawartoscia zostawic. poza tym jak idziesz za dzieckiem krok w
        krok to latwiej go dogonic niz jak w tym czasie manewrujesz wozkiem.
        albo Maciek wolno biega :-)
        w kazdym razie wydaje mi sie, ze wozek wymaga wiecej uwagi niz dziecko w chuscie.
        ale zobaczymy w praktyce :-)
        • marta_nie_martka Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 13:38
          Ja sam wciąż sięzastanawiam jak jest lepiej, z wozkiem czy bez :) I są sytuacje
          kiedy wózek jednak był przydatny. Np u lekarza, jak idęz dwójką chorych i muszę
          rozebrać oboje. Albo na wizytach kontrolnych zważyć, zmierzyć i przypilnować
          żeby Zsia czegoś nie zmalowała. W sklepie, jak już się do niego dostanę,
          pilnować oboje, żeby czegoś nie zrzucili z półek, a ja z Ignacem na brzuchu nie
          wiele widzę i Zosia często jest po za zasięgiem mojego wzroku. I żeby ją
          widzieć muszę sie ciągle obracać, po krótkiej wizycie w sklepie kręci mi sie w
          głowie. Na placu zabaw podobnie.

          O, tego nie napisałam poprzednio, im większe dziecko w chuście, tym mniej widzi
          się przed sobą, a właściwie pod nogami. I jak Zosia idzie przede mną to zdarza
          mi się na nią nadepnąć, lub nie widzę co ona robi.

          Ja nie piszę tego wszystkiego żeby zniechęcić do chusty, tylko żeby pokazać jak
          wiele czynników trzeba wziąć pod rozwagę :) Bo chusta to wspaniały wynalazek!!!

          Kawałek szmaty - chusty i miękkie nosidłaby
          • ithilhin Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 14:55
            Marta - wiem, ze nie po to piszesz i dobrze, ze piszessz na co z dwojka uwage
            zwracac.
            a Ignasia musisz przekonac do siedzienia na plecach, latwiej Ci bedzie :-)
            do lekarza tez pewnie Macka w wozek bym wpakowala celem lepszej kontroli :-) i
            do sklepu na zakupy na przyklad. ale wlasnei starsze dziecko do spacerowki a nie
            mlodsze do glebokiego - tak chyba wygodniej.
            • agamamaani a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 17:32
              o której Marta nie napisała..
              Starsze jak pojawia się młodsze zaczyna się uwsteczniać..
              moja dwulatka choć była świetnym chodziarzem i od kiedy skończyła 1,5, roku
              praktycznie nie używaliśmy wózka nagle straciła tę świetną umiejętność.. nawet
              na krótkich spacerach chciała być noszona w chuście albo wożona w wózku jak
              młody.. nie zapominajcie po tych starszakach.. bedą raczej zazdrosne, że mama
              nosi tylko młodego.. dlatego ja zazwyczaj jedno mam w wózku a drugoie w chuście..
              no chyba, zę jedziemy komunikacją miejską to wtedy cuda wyczyniam typu młody w
              chuście a starsza na barana..

              no i faktycznie.. pamiętajcie o tym, że starszaka trzeba obsługiwac typu
              zawiązać rozwiązany bucik, czy podnieść kamyk :) z chustą to ciężkie, choc wiem
              z doświadczenia, że nie niemożliwe ( ja młodego mam w chuście gdy ubieram
              starszą w przedszkolu - choć ona dość samodzielna jest to jednak buty muszę ja
              zawiązać i guziki pozapinać.. )
              • ithilhin Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 18:34
                dzieki Aga.
                ja wiem o tym uwstecznianiu i dlatego chce miec spacerowke dla Macia. i chuste
                mala zeby on tez mogl nosic :-)
                w ostatecznosci bedziemy druga chuste kombinowac he he.
                • mamalina Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 20:30
                  jechalam kiedy metrem ze spiacym synem (7 mies.) na kolkach chustowych i usypiajaca corka (3 i 1/2)
                  w wozku - przespala sie wtedy ze 40 minut, choc od dawna w dzien nie sypiala
                  a ja jechalam tak ze spiackami i czulam sie dumna jak paw :D

                  uwsteczniaja sie starszaki, oj uwsteczniaja...
                  • agamamaani Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 21:09
                    ithilhin mi się zdażyło w dwóch chustach na raz dzieci nosić.. ale szczerze
                    mówiąc to dość niewygodne :)
                    • ithilhin Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 21:46
                      Aga - mylalam o chuscie dla meza :-)
                      • agamamaani Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 22:19
                        aa bo się przestraszyłam :) choć jak mówię.. ja dałam radę z dwoma .. jedną
                        samoróbką nibykółkową i premaxxem.. Anka na plrcach a młody z przodu.. musiało
                        dziwnie wyglądać :) potem już nie próbowałam takich cudów.. wolę ją tradycyjnie
                        " na barana " a młodego w chuście :)
                        ale z wózkiem jednak najlepiej.. (oczywiście gdy ide z dwójką, bo gdy pojedynczo
                        to tylko chusta)
              • marta_nie_martka Re: a'propos dwójki to jeszcze jedna rzecz 18.01.07, 21:46
                Nie pomyślałam o tym, ale Zosia, gdy urodził się Ignaś, była tak mała, że nie
                mogła się uwstecznić :) właściwie nie mówiła, chodziła, ale niepewnie, nie
                było mowy o spacerach bez wózka. Musiałabym nosić oboje, wystarczy mi, że
                nosiłam ich po schodach. Między moimi dziećmi jest rok i 4 miesiące różnicy.
    • guruburu Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 11.01.07, 17:48
      Pytania są dwa - czy potrzebny jest głeboki wózek? Moim zdaniem nie. Solidna -
      jak masz Maclarena techno - to czym Ty się przejmujesz :) ?
      A wózek w ogóle - większość osób będzie jednak chciała mieć JAKIŚ wózek. Przy
      dwójce dzieci z małą różnicą wieku zupełnie bez wózka mogłoby być ciężko - ale
      znów, tu wiele zależy od stylu życia i temperamentu dzieci.
      Co do zakupów - dopóki nosiłam córkę zawsze pod moją kurtką, tzn. ona nie miała
      potrzeby machania łapami na wszystkie strony - to chodzenie po sklepach, właśnie
      zimą, było bardzo proste. Ubrana była jak po domu, więc tylko rozpinałam kurtkę
      lub ja zdejmowałam, a jak robiło mi sie za gorąco, to wychodziłyśmy. Zresztą
      jeśli chodzę po sklepach to własnie głównie chodzę a nie kupuję, tzn. nie
      przymierzam albo jak już kupuję to i tak na ogół wiem co :) W sumie to nie
      wyobrażam sobie 'zaparkowania' dziecka gdzieś przy alejce (a czesto sie o takie
      dzieci 'potykam') i przebierania w ciuchach czy czymś tam. Zresztą większość
      dzieci, które spotykam w takiej sytuacji to albo ma wyraz twarzy warzywa albo i
      tak się po chwili wścieka, bo im się nudzi, albo jest gorąco, albo coś jeszcze
      innego. Zresztą czasem jak już wybiorę się na 'zakupy' to od razu rozumiem,
      dloaczego parki w mojej okolicy świecą pustkami ;)
    • kakot Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 12.01.07, 15:31
      ja usilnie probowalam uzywac :) bezskutecznie... Moja córa zdecydowała, ze wozek jest be i basta, kiedy miala 2 tygodnie...
    • isault Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 18.01.07, 15:18
      Witam! Dopiero zajrzałam a tu same pokrewne dusze - my z meżem też
      chustomaniacy. Nasza 11 mc córka w sklepie i kościele tylko i wyłącznie w
      chuście - inaczej dostaje tzw. pierdolca, po czym my go tez dostajemy, co
      kończy się niewesoło (ja lubię byc na całej mszy, a nie tylko na pierwszych 10
      min...). W marcu rodzi się nam synek czyli różnica wieku będzie 13 mc. No i bie
      kupujemy podwójnego wózka, tylko raczej drugą chustę jesli już :-) Ja dostałąm
      w prezencie jak małą miała 8 tyg. Cała rodzina mnie przekonywałąm ze przeciez
      jej nie wygodnie takiej zwiniętej w pierożek - a mała tymczasem 5 min po
      włożeniu do chusty zasypiała snem kamiennym... Małego od początku tylko w
      chuście - łatwiej mi będzie małą uziemić w spacerówce niż za nią ciągle ganiać.
      Wózek jest ale dla starszaka albo na wyjście z babcią :-)))
    • agamamaani dla mam dwójki :) 19.01.07, 19:11
      bez wózka też możliwe..
      przy okazji szukania strony po rosyjskuprzypomniały mi się te zdjęcia
      omama.ru/docs/tpl/doc.asp?id=159&&tid=627
      • marta_nie_martka Re: dla mam dwójki :) 19.01.07, 22:29
        Przez pierwsze dwa misiące życia Ignasia tak własnie zchodziłam z IIp na
        spacery z dwójką dzieci, tylko miałam dwie chusty kółkowe. Albo pouch dla
        Ignasia i kółkową dla Zosi.
    • abiela Re: Bez wozka od urodzenia- tylko chusta- mozliwe 19.01.07, 22:39
      Ja nie mam dwójki, ale rozważyłabym kiedy spodziewasz się drugiego dziecka.
      Jeśli zimą, to ja zachowałabym wózek, a jeśli latem zaryzykowałabym opcję z chustą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka