starogardzka_mama
14.01.07, 21:24
Witajcie, mam nadzieję zagościć tutaj na dłużej.
Pięć lat temu nosiłam syna w chuście a raczej slingu, jedyny jaki był dostępny
w necie. Bardzo to sobie chwaliłam, przekonałam też męża do jego używania.
Od początku wiedziałam, że trzecie dziecko też chcę tak blisko mieć. Odłożyłam
jednak sprawę zakupu na po porodzie, by się przekonać czy maluch będzie tego
potrzebował i jak będzie funkcjonował mój kręgosłup, no i dałam sobie czas na
zapoznanie się z obecnym sporym wyborem chust.
Z samego jednak czytania trudno mi dokonać ostatecznego wyboru, czy nati, czy
hoppediz. Muszę decydować się błyskawicznie, bo Lilka żyć mi nie daje ;)
Potrzebna mi chusta do noszenia ssaka w domu, bez pomocy rąk, z możliwością
swobodnego karmienia piersią i taka, która się na mnie sama uwinie ;) No w
każdym razie taka, co podczas zakładania nie wymusi esów floresów na moim
obolałym kręgosłupie. Radźcie dziewczyny, za co z góry dziękuję!