Dodaj do ulubionych

do mysi125

26.01.07, 20:26
mam pytanko, bo widzę, że jesteś specjalistką (odwiedziłam twoją stronę).
Noszę Zuzię w chuscie kółkowej (babybean). Mała ma teraz prawie 11 miesięcy i
przynaje, ze obciążenie jednego ramienia nie jest zbyt dobre dla mnie.
Natomiast niezwykle ważna cechą mojej chusty jest to, ze w trakcie noszenie
mogę swobodnie zmienić pozycję Zuzi. Np podszas płacenia za zakupy przesuwam
ją troche na plecy, a gdy chce się lepiej przytulić na przód. Jak mała zaśnie
na biodrze lekko luzuję chustę i kładę Zuzię. Czy w chustach wiązanych jest
taka możliwość?
P.S.: Napisałaś na swojej stronie w tabelce, ze w chuscie kolkowiej dziecko
musi byc podtrzymywane w pozycji siedzącej. Ja Zuzi nie trzymam. I jest
super. Wydaje mi sie, że to tylko kwestia odpowiedniego wyregulowania
długości :))
Obserwuj wątek
    • aasiula1 Jak nie mysia to niech ktoś 28.01.07, 22:10
      mi udzieli odpowiedzi w strawie tej zmiany pozycji w trakcie noszenia
      • ithilhin Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 13:00
        a tu jest filmik
        www.youtube.com/watch?v=09ciLNrBAUs&mode=related&search=#
        • aasiula1 Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 14:03
          to trochę za dużo roboty :( mi raczej chodzi o takie przesunięcie Zuzi na bok
          na chwileczkę np w czasie gdy płacę przy kasie itp
          • ithilhin Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 14:22
            no wiem.
            chcialam tylko pokazac, ze tez mozna.
            bo moim zdaniem to nie jest takie konieczne.
            • aasiula1 Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 15:40
              no Zuzia ma prawie 11 miesięcy i już trochę mi zawadza przy takich
              czynnosciach, z drugiej strony ciężko mi już ją nosić na jednym ramieniu.
              • ithilhin Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 15:57
                w wiazance ja wezmiesz na plecy i Ci nie bedzie zawadzac :-) tylko trzeba
                kontrolowac czy z polek nie sciaga rzeczy.
                • aasiula1 Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 20:04
                  heheheh z polek to starsza (prawie 6 lat) wszystko zdejmuje, dwóch ciężko
                  upilnować :)
                  • ithilhin Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 20:39
                    Asiula, alez to jest proste: kazesz straszej pilnowac malolata :-)
                    • aasiula1 Re: Jak nie mysia to niech ktoś 29.01.07, 21:06
                      hehehh to się zazwyczaj źle kończy, bo jak Zuzia robi coś niedozwolonego to
                      julia stoi nad nią spokojnie i jej tłumaczy jak dorosłemu, ze nie wolno.
                      Oczywiście Zuzia, delikatnie mówiąc, ma to gdzieś.
    • mysia125 Re: do mysi125 28.01.07, 23:00

      nie widzialam Twojego posta, ale juz pisze.

      Bezpieczenstwo i wygodna noszenia w chuscie wiazanej sa uwarunkowane tym, ze
      chusta taka owijasz malucha w roznych kierunkach. W zwiazku z tym nie mozesz go
      przesuwac w trakcie noszenia. Sa takie wiazania, ktore na to pozwalaja (np.
      kolyski, siodelko z wezlem z tylu czy siodelko wiazane na krzyz), ale te
      wiazania wykorzystuja jedno ramie (choc np. komfort noszenia sie podnosi wtedy,
      gdy chusta jest dodatkowo owiazana w pasie - ciezar rozklada sie nie tylko na
      jedno ramie i przeciwlegle biodro, ale tez na pas i plecy).

      Za to chusta wiazana oferuje Ci zdecydowanie wiecej mozliwosci noszenia malucha,
      mozesz zawsze ja zawiazac w zaleznosci do okolicznosci - jesli nie chesz, zeby
      Ci w jakis sposob przeszkadzala z przodu, mozesz ja zawiazac na plecach lub z
      boku (wtedy mozesz ja przesunac za siebie, a jest nadal pewnie podtrzymywana
      wokol pupy)

      w chuscie wiazanej dziecko takze moze sobie spokojnie spac - a nawet jestes w
      stanie je odlozyc bez budzenia.


      > P.S.: Napisałaś na swojej stronie w tabelce, ze w chuscie kolkowiej dziecko
      > musi byc podtrzymywane w pozycji siedzącej. Ja Zuzi nie trzymam. I jest
      > super. Wydaje mi sie, że to tylko kwestia odpowiedniego wyregulowania
      > długości :))

      to byla informacja nie tylko o kolkowych, ale i o pouchach, ktorych nie da sie
      regulowac. Nie wszystkie zreszta kolkowe pozwalaja na taki sam zakres regulacji.
      Biorac pod uwage porownanie sposobu poruszania sie z dzieckiem w chuscie
      przewieszanej przez jedno ramie a chuscie wiazanej nadal bede twierdzic, ze w
      wiazanej jest ono pewniej podtrzymywane, dlatego nawet podczas schylania sie nie
      musisz go asekurowac. Zdjelam ten fragment tabelki, bo budzil kontrowersje. Ale
      swojego zdania nie zmienie.
      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • kajkasz1 Re: do mysi125 28.01.07, 23:19
        Mimo, iż korzystam tylko z kółkowych też mi się wydaje, że wiązane bardziej
        asekurują. Zwłaszcza takie "czorty", jak mój Kubek, który usiłował
        dzisiaj "opuścić" samowolnie chustę kangalu. Myślę też, ze w tego typu chustach
        najgorsze jest "odginanie" się dziecka do tyłu, z dala od rodzica, by wszystko
        zobaczyć. Z tego co widzę w wiązanych "zawartość" jest ciaśniej przytulona do
        rodzica.
        • marta_nie_martka Re: do mysi125 29.01.07, 07:32
          Bardzo lubię chusty kółkowe, i do niedawna nosiłam tylko w takich. Ignaś jest
          do nich przyzwyczajony i nie robił mi numerów np. niewyginał się do tyłu. Nie
          noszę go jednak na plecach, bo nie mam aż takiego zaufania do jego rozsądku.

          W chuścię kółkowej i pouchu noszę już prawie rok. Dopóki Ignaś leżal w chuście
          nie podtrzymywałam go, ale odkąd siedzi to trzymam, nie dlatego, że
          rzeczywiście trzeba, to raczej odruch. Nie trzymama go cały czas, i jeśli
          potrzebuję obu rąk, np. żeby wyciągnąć wózek z piwnicy, to swobodnie mogę to
          zrobić z Igim w chuście kłkowej kółkowej.

          Inna sprawa, jeśli wychodzimy na plac zabaw i Ignaś nie chce siedzieć w wózku.
          Tutaj tylko wiązana, nie miała jeszcze okazji wypróbować mt, ale też będzie
          dobry. Wiązanka zabezpiecza dziecko przed wypadnięciem zarówno od dołu, jak i
          od góry.

          Jeśli potrzebuję przesunąć Ignasia na biodro, na chwilę, to zsuwam chustę z
          jednego ramienia i przesuwam całość, z Igim, na przeciwległe biodro, i go
          podtrzymuję. Potem wracamy do ulubionego X. Jeśli zawiązę dziecko z kieszonką,
          to już zupełnie nie mam problemu, nawet jak zsunę jedno ramię, to kieszonka
          przytrzyma dziecko. Jednak zawsze asekuruję Ignasia, gdy coś "kombinuję" przy
          wiązaniach. Myślę, że można wymyślić sobie jakieś rozwiazanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka