aniuki Re: Spacery w chuście a odporność 02.10.07, 11:42 Za szybko enter :/ Prosze o Wasze przemyślenia i doświadczenia. Nadchodzi chłodny okres, chustowanie pod kurtką. Wiadomo, że dla zbudowania odpornosci dziecka konieczny jest codzienny spacer w każdych warunkach. I teraz moja wątpliwosc: czy pod ciepłą kurtką maluch zahartuje sie tak samo jak w wózku? Na zdrowy rozum wydaje sie ze tak, wszak my tez hartujemy się spacerując ciepło ubrani.Ale jakoś tak nie mam pewności..... Napiszcie doswiadczone chustomamy - nosilyscie całą jesien/zime bez wahania? Odpowiedz Link
chestnutflower Re: Spacery w chuście a odporność 02.10.07, 12:18 Moj maluszek przyjdzie na swiat w lutym i tez jestem ciekawa czy chusta bedzie dobrym rozwiazaniem choc w Londynie nie ma sniegu ale lubi za to mocno zawiac. Odpowiedz Link
kakot Re: Spacery w chuście a odporność 02.10.07, 12:55 nosiłam. Bez wahania, bo nie miałam żadnego wyboru. Młoda (urodzona w marcu) dopiero jako 13-mies. bromba łaskawie zaakceptowała wózek. Nie żałowałam ani przez moment, bo to dużo wygodniejsze: dzieciaka nie trzeba tak ubierać w niekończące się kombinezony i martwić się, że w byle sklepie czy autobusie się przegrzeje Odpowiedz Link
tulipowna Re: Spacery w chuście a odporność 13.10.07, 17:27 Witam wszystkich! jestem pierwszy raz na forum i od razu chcialabym przylaczyc sie do powyzszego pytania. Mam 5 tygodniowego synka i zakupilam chuste Bebelulu - Lulu. Mieszkam na 4 pietrze wiec znoszenie wozka i wnoszenie codziennie jest dla mnie sporym klopotem. Dlatego miedzy innymi postanowilam chodzic na spacery z malym w chuscie. Doradzcie prosze, czy Maly nie jest za maly na spacery w chuscie? Jak powinnam go ubierac na takie spacery? Nie dysponuje jeszcze takimi fachowymi odzieniami o jakich piszecie, ale jesli warto, to zakupie. Jesli na poczatek mialabym go nosic na kurtce, to jak powinnam go ubrac? dodam, ze jestem troche przewrazliwona, bo Maly po porodzie zachorowal na zapalenie pluc, stad ciagla obawa o jego zdrowie. Prosze o dokladna instrukcje, w miare mozliwosci oczywiscie albo o podeslanie linka, jesli temat juz byl poruszany. Bardzo dziekuje i pozdrawiam. Odpowiedz Link
agamamaani Re: Spacery w chuście a odporność 13.10.07, 20:58 możesz chodzić na spacery z chustą :) jak na wierzch ( ja tak nosiłam Franka na poczatku ) to ubierz go ciut lżej niz do wózka (dobre sa polarowe kombinezoniki) i przykryj np pieluszką flanelową. (mozęsz miec cienki kocyk jakby było zimniej) chusty beblulu sa dośc grube i ciepłe w "środku" .. zresztą.. najlepiej idź do sklepu pod dom z dzieckiem w chuście i zobacz sama jak ubrać dziecko aby było najlepiej :) pozdr i miłego noszenia :D ps. pod kurtką nosiłam dopiero w chuście wiązanej :D Odpowiedz Link
agamamaani Re: Spacery w chuście a odporność 02.10.07, 12:59 nosiłam w zeszłym roku, choć zima raczej łagodna była. w dni gdy było naprawdę zimno a naprawdę musieliśmy wyjść (np do przedszkola) to brałam tylko chustę. młodemu było po prostu cieplej i nie musiałam go godiznę ubierać :) dodam, że ja czasem jednak wózka używałam ( do dziś się zdaża :) aa najwaznejsze - mój syn ani razu nie chorował - nie licząc drobnych gili. nie wiem czy to zasługa karmienia piersią czy chustowania czy czegokolwiek innego. Fakt jest taki - zdrów jest jak ryba :D Odpowiedz Link
hki1 Re: Spacery w chuście a odporność 02.10.07, 13:05 jestem zwolenniczka "zimnego wychowu". Krzysiek urodzil sie w marcu. Na chustowe spacery zaczelismy chodzic w kwietniu. W wozku lezal w cienkim pajacyku i dreskach, pod kocykiem, albo w cienkim spowiorku (fotelikowym). W chuscie - oczywiscie bez kocyka, ale warstw bylo tyle samo. Nosilam go na bluzie, wiec za bardzo nie grzal sie dodatkowo. Teraz, jak wkladam Krzyska do chusty, to zdejmuje mu jedna warstwe. Zime planuje na plecach, na kurtce. Jak wyjdzie, zobaczymy. Odpowiedz Link
starogardzka_mama grudniowe 02.10.07, 14:04 Zaczęłam nosić pod koniec stycznia. Kombinezon z całymi stópkami i dopinanymi rękawiczkami, pod kurtką. Cienka czapeczka wystarczyła. Było nam obu ciepło. Nic się nie działo. Najważniejsze zapewnić dziecku ciepło na peryferiach, czyli wystające nóżki. Jak ktoś się boi to może je dodatkowo w skarpetki grube zaopatrzyć. Inaczej, gdy dziecko chodzące jest, to trzeba zadbać o dobre, niespadające buciki ;) Odpowiedz Link
abepe Re: grudniowe 02.10.07, 14:22 Myślę, że jak buzia jest na wierzchu a dziecko oddycha przez nos chłodnym powietrzem to się hartuje. Zastanawiam się tylko nad ślinieniem. W wózku ze starszym ślinienie miałam mniejsze, bo Grześ leżał jeszcze. Teraz Kacper w chuście siedzi (w spacerówce zreszta też by juz zima siedział) no i ma co ssać, więc ślini sie i ma mokrą buzię. Zmieniam mu śliniaki a jak zaśnie to podkladam na mokra chustę specjalną chustkę. Ciekawe czy wystarczy zimą. Chyba, ze go tak zapacykuje kremem na mróz, że do skóry slina nie dojdzie:) Czasem zimą widać, jak dzieci w wózkach sa tak zakryte, że w ogóle świeżego powietrza nie łykają. Wydaje mi się, że to bład. Tak samo trzymanie dziecka pod kurtka w chuście jest błędem, prawda? Odpowiedz Link
agamamaani BTW 02.10.07, 14:33 BTW - głowa spod tej kurtki jednak wystawac musi coby sie dziecię nie udusiło :) Odpowiedz Link
mal_art listopadowe 02.10.07, 17:49 No właśnie, ja też z podobnym pytaniem... Dzidzia urodzi się w listopadzie, a że ma starsze rodzeństwo w przedszkolu oraz zapracowanego tatusia, to będzie musiała szybko wyjść na dwór, bo nikt za nas starszaków z przedszkola nie odbierze... Wiem, że najlepiej pod kurtką, wiem, że są specjalne golfy lub poncha, no teoretycznie to prawie wszystko już mam dopracowane. Ale w praktyce, to w jakich wiązaniach najlepiej nosić takie maleństwo pod kurtką właśnie? Które będą i bezpieczne, i ciepłe? Przeziębienia ani przegrzania jakoś się strasznie nie obawiam, na pewno dojdziemy z tym do ładu, ale bardziej myślę, jak tu nosić, żeby i swobodnie oddychało, i było prawidłowo podparte. Poradźcie coś przyszłej początkującej, Wtajemniczone! Odpowiedz Link
agamamaani Re: listopadowe 02.10.07, 19:01 www.sling.com.pl/galeria/d_170320073.jpg my nosiliśmy się głównie tak - w koali lub kieszonce zawiązanej wysoko tak aby łepetyna młodego wystawała :) Odpowiedz Link
channah13 agamamaani 02.10.07, 22:30 A jak ubrać dziecko noszone w chuście, bo chyba nie za grubo?? Przed nami pierwsza zima i trochę się boję jak to będzie... Odpowiedz Link
agamamaani Re: agamamaani 03.10.07, 14:52 jeżeli nosisz pod kurtką to nic nie zakładaj oprócz czapki i ewkapturka :) twoja kurtka dostatecznie go ogrzeje :) jeżeli na kurtce to ciut lżej niż do wózka. dla mnie wygodne własnie było to, zę dziecko wprost z dywanu mozna wziąć, pod kurtkę chować :) tylko czapa na głowę i szalik wokół szyji :) Odpowiedz Link
aniuki Re: grudniowe 02.10.07, 20:35 O! Właśnie mi o to chodzilo - że jednak się hartuje, chociaż jest lepiej zakryte niż w najbardziej zabudowanym i ocieplonym wózku. A co do tego, czy pod czy na kurtce - hmm. Chyba trzeba sprawdzić co komu bardziej pasuje, biorąc pod uwage wiek dziecka, temperaturę, szerokość geograficzną i grubość kurtki :) Ja moje prawie półroczne dziecko jakoś tak ostatnio chętnie pod kurtkę wkładam, więc zimą pewnie będziemy wyglądać jak Franek i agamamani - btw - śliczne zdjęcie! Odpowiedz Link
agamamaani Re: grudniowe 02.10.07, 20:57 na tym zdjęciu F. miał właśnie 5 i pół miesiąca :) Odpowiedz Link
mal_art Re: grudniowe 03.10.07, 14:48 Dzięki za odpowiedź, Aga! Zdjątko rzeczywiście śliczne. Nosiłaś w niedopiętej kurtce, nie było zimno? I jeszcze dołączę się do pytania, jak ubrać - u Was na zdjęciu ciepły kapturek, a czytało się, że wystarczy tak jak siebie i na to kurtka... A może ktoś mi powiedzieć, na ile sprawdza się ten "golfik" sprzedawany na chustomanii? Na tę wspaniałą dwugłową pelerynę to mnie raczej stać nie będzie... Odpowiedz Link
agamamaani Re: grudniowe 03.10.07, 14:55 Golfik ma Visenna i bardzo sobie chwali :) ja nosiłam w rozpiętej kurtce bardzo często bo zima była łagodna :) wtedy młody miał cieplejsze spodnie i kurteczkę . jak było chłodniej to mu kurtki ani spodni nie zakładałam tylko zaponałam pod swoją kurtką :) a nawet jak śnieg padał a jak młody był cieplej ubrany to też czasem kurtki nie zapinałam o tak _ fotoforum.gazeta.pl/3,0,514795,2,58.html Odpowiedz Link
visenna2 a mam, mam:) 03.10.07, 16:55 :) Mam, uwielbiam, chwalę i polecam:) Naprawdę znakomita rzecz. Bardzo praktyczny, wygodny, łatwy do zakładania (chociaż teraz Zuzi ledwie się głowa mieści, to jest jednak obliczone na mniejsze gabaryty;) No i śliczny:) Odpowiedz Link
budzik11 Re: Spacery w chuście a odporność 16.10.07, 12:03 A ja, mama 2-tygodniowego malucha, mam inne zdanie. Synek nie trzyma oczywiście jeszcze główki, więc musi być zamotany z głową, bo to chusta ją podtrzymuje. Na świeże powietrze wystaje więc tylko czubek główki w czapeczce. Do buzi, schowanej pod chustą, dociera niewiele świeżego, rześkiego powietrza. Dlatego jednak, póki Antek nie zacznie trzymać główki, na dłuższe spacery "uodporniające", czy do spania na dworzu, będziemy używać wózka, żeby jak najwięcej powietrza się nałykał. Na krótkie wycieczki, czy po domu, oczywiście w chuście. Jak będzie pewnie trzymał główkę, na tyle, że będzie można ją swobodnie wystawić ponad chustę czy moją kurtkę -pewnie zrezygnujemy z wózka. Odpowiedz Link
lizzy9 Re: Spacery w chuście a odporność 16.10.07, 20:38 Moj synek jest noszony odkad mial 10 dni, najpierw na dluzsze spacery nosil go tatus, bo ja bylam troche obolala po cc. Nigdy nie mialam wrazenia, ze maly ma w chuscie za malo powietrza... Nosze synka codziennie, codzienine dlugi spacer po polach z psem, synek ma teraz skonczone 6 miesiecy i nigdy jeszcze nie mial kataru :) Odpowiedz Link
opium74 Re: Spacery w chuście a odporność 16.10.07, 21:25 Agamamni - to on w wieku 5,5m dawał się zamotać "z głową" czy ja coś źle widze na zdjęciu?? mój ma niecałe 5 ale już nie ma szans na schowanie głowy pod chustę... Visenna - a jak duży jest ten golfik?? niestety Kasia nie miała gona warsztatach - moj ma jak pisałam 5m to co - uda się w tym zime przechodzic? :) Odpowiedz Link
guruburu Re: Spacery w chuście a odporność 16.10.07, 21:36 MOjemu dziecku też tylko czubek nosa wysawał z chusty ;) Zasadniczo dziecko nie trzymające głowy i tak da się tak zawiązać, żeby nos wystawał (choć nie musi, tzn z chusty, bo z kurtki to już tak). Córka była do tej pory chora dwa razy, jak miała 18 miesięcy i teraz, po drugich urodzinach i to dwa razy w Polsce i wcale nie przy najgorszej polskiej pogodzie zimowej, do ktorej ma prawo nie byc przyzwyczajona, mam niestety więc już różne dziwne teorie spiskowe samolotowo-mieszkaniowe odpowiedzialne za te choroby :P. Moim zdaniem tylko nie trzeba mimo wszystko przesadzać z ubieraniem dziecka do chusty pod kurtkę, bo na prawdę i tak ma ciepło. Emmę zgarniałam z podłogi, tak jak Agamamaani pisała, tj. w domu na ogół była w body z krótkim rękawem i pajacu, w zimie czasem w welurowym, bo u nas w chałupie ziiiiiiiimno, a ona podłogowa była. Czapa na łeb i już (bo nogi jej i tak spod kurtki nie wystawały). Odpowiedz Link
budzik11 Re: Spacery w chuście a odporność 16.10.07, 22:40 lizzy9 napisała: Nigdy nie > mialam wrazenia, ze maly ma w chuscie za malo powietrza... nie chodzi mi o to, że dziecko ma za mało powietrza, tylko że nie oddycha świeżym, rześkim (czyt. chłodnym) powietrzem, a takim już ogrzanym przez ciało matki. Jak wkładam rękę pod chustę, to jest tam ciepło jak pod swetrem. A dziecko po wyjęciu z chusty nie jest tak zarumienione od chłodu jak po wyjęciu z wózka (zakładając, że w wózku nie jest przykryte piętnastoma kocykami i pierzynkami ;-) Ja noszę synka odkąd miał tydzień, też ubieram go leciutko (tzn. w zasadzie nie ubieram poza tym co ma na sobie w domu) - koszulka i pajacyk, zakładam mu tylko czapeczkę i wełniane buciki, na to chusta i moja cienka polarowa bluza dopięta do wysokości jego szyi. Nie jest więc przegrzany, obawiam się tylko o ten dostęp powietrza :) Odpowiedz Link