Dodaj do ulubionych

Moja historia.

13.10.07, 14:02
Witam.
Chcialam sie juz jakby pelnoprawnie z Wami przywitac.
Jestem mama dwoch dziewczynek, Gabrysi lat 2 i Jagodki 2,5 miesiaca.
Mialam chuste bebelulu, ale musialam sie jej pozbyc z uwagi na
obciazenie tylko jedengo ramienia. Mam zdemolowany kregoslup, juz o
tym kiedys tutaj wlasnie pisalam, radzac sie czy aby bol bedzie
mniejszy jak zakupie chuste wiazana.
Od wczoraj jestem posiadczka Nati i w zwiazku z tym mam sporo pytan.
1.jak wyglada wiazanie chusty zakladajac, ze jestes na parkingu
centrum handlowego?? Wyciagasz szmate i krecisz nia wokol siebie??
Czy jedzie sie juz omotanym??:)
wiem, ze to moze smieszne, ale ciekawa jestem jak wy ten problem
rozwiazujecie.
2. Jak juz sie zawiaze na koale? To jak mam to dziecko tam karmic,
jak lepek ma na wysokosci mojej brody?? Jak dziecko mam tam wepchnac
zeby dosiegnelo piersi?:)
3.Jak wsadzilam mala na koale to nie moglam opuscic rak w dol, bo
jej lepetynka sie odchylala do tylu i maz sie wydarl na mnie, ze w
bebelulu podtrzymywalam reka dziecko noszac a teraz trzymam glowke,
wiec chusty sa przereklamowane, bo wcale nie masz wolnych rak:(
Wogole to moze sie pofotgrafuje i posle Wam do oceny te moje
nieszczesne wiazania. Moge?:)
4. Maz wsadzil starsza "plecaczek" na plery a mloda sie darla, ze
nogi bola, bo tak miala scisniete:( Porazka z tym plecaczkiem:(
Jeszcze skomentowal, ze trzeba ekstra fotel kupic, bo na tym co mamy
oboje sie nie mieszcza, zeby moc wziac rozmach i powiazac sie na
plecaczek:)hehe
Narazie tyle.
DZieciarnia wstala, wiec gonie do nich.

ps. Bardzo chetnie wybralabym sie na jakies pokazowe warszaty,
(mieszkam w Krakowie) ale w moim przypadku poki co to niewykonalne.
Po prostu nie moge sie ruszyc poza osiedle, bo zwyczajnie nie
poradze sobie z nimi w komunikacji miejskiej. Auta nie prowadze.
Jakbym umiala perfekcyjnie jedno chociaz wiazanie to moze i bym sie
odwazyla. Wozek z buda i rozwydrzona mloda obok to sklad tylko do
parku. MIeszkam na pradniku bialym, moze ktoras z Was mieszka
niedaleko i zechcialaby sie ze mna spotkac np w ramach spaceru? Nie
raz zjawiamy sie w Dworku Bialopradnickim, choc czesciej jestesmy na
placyku na Pigonia.
Pozdrawiam i z gory dziekuje za wspolprace:)
Obserwuj wątek
    • ithilhin Re: Moja historia. 13.10.07, 14:26
      witaj :-)
      po pierwsze nie zniechecajcie sie bo to Wasze pierwsze dni z 5 metrami tkaniny,
      musicie sie przyzwyczaic :-)
      1. rozne sa metody. jedni machaja szmata nie przejmujac sie niczym, inni wiaza
      juz w domu a na parkingu wkladaja tylko dziecko, inni wchodza do srodka (do tego
      centrum) do pokoju dla niemowlat i tam wiaza.
      2. karmienie w koali: albo wadzasz mlodego ak ja w kolyske i karmisz, a jak
      chcesz bez przekladania to musisz poluznic wezel i opuscic dziecko tak by
      dosiegnelo piersi. potem trzeba poprawic.
      3. byc moze zle zawiazane. prawdopodobnie zbyt luzno. zdjecia by nam pomogly
      powiedziec wiecej.
      4. plecaczek nie jest taki latwy, dziecko musi miec odpowiednio nogi, zeby nie
      byly scisniete (pozycja kuczna w rozkroku). dziecko na plecy moza tez zalozyc
      inaczej niz fotela :-) mozan przekrecic z biodra - ale trzeba pamietac, ze
      dziecko trzeba caly czas podtrzymywac i powinno byc owiniete chusta podczas
      wkladania na plecy.

      mam nadzieje, ze uda Ci sie spotkac z kims z Krakowa - zajrzyj dow watku "skad
      jestesmy".
    • nelles Re: Moja historia. 13.10.07, 14:36
      We wtorek się spotykamy na Zwierzynieckiej w kawiarni. Wiem że lobuz28 mieszka
      chyba w tamtych okolicach. Może by sie udało że gdzies na przystanku Cię zamota
      i przyjedziecie razem?
      1. Ja jak jedziemy samochodem gdzieś to wiążę się na miejscu - chyba że wiem że
      będę się bardzo spieszyła to do samochodu wsiadłam zamotana (ale w grę wchodzi
      tylko koala bo z inne to raczej z dzieckiem się wiąże).
      2. żeby nakarmić dziecko w koali musisz poluzować wiązanie tak żeby Ci się udało
      zsunąć dziecko z chustą na wysokość piersi (i tu ułatwia sprawę umiejętność
      wiązania węzła przesuwnego)
      3. Nie mam wiele doświadczenia w noszeniu takiego całkiem maluszka ale myślę że
      w koali to najlepiej nasunąć maleństwu jedną połę chusty na głowę. Wtedy będzie
      dobrze podtrzymywana.
      Możesz również spróbować wiązać kieszonkę ze zrolowanym materiałem
      podtrzymującym główkę. Sama zobaczysz jak będzie Ci lepiej.
      4. Z tym plecaczkiem u starszej to podejrzewam że po prostu za mocno miała
      związane - to by trzeba było zobaczyć po prostu.
      Ze starszą córką przy plecaczku to nie musicie na fotelu wiązać. Mała może być
      na stojąco gdziekolwiek wyżej (oczywiście bezpiecznie:))), tak żeby rodzi
      zarzucił na nią chustę a sam stanął/ przycupnął z przodu. Albo możecie wrzucić
      ją na plecy, jet duża może się przytrzymać i wtedy wiązać. Z plecakami to
      kwestia wprawy niestety:))
    • annamamaalexa Re: Moja historia. 13.10.07, 17:01
      ja w koali i w kieszonce w okolicy szyjki podkładam pieluszkę lub
      mały ręczniczek. w kieszonce pieluszkę można zawinąć w chustę i w
      ten sposób jej rant będzie dużo sztywniejszy.
    • mamakio Re: Moja historia. 14.10.07, 18:31
      Jak Jagódka ma 2,5 miesiąca to chyba nie trzyma jeszcze sztywno
      główki? Może schowaj jej łebek pod połę. Ja tak robiłam i byłam
      spokojna, że dziecko nie zgubi głowy;-)
      • bonsai_88 Re: Moja historia. 15.10.07, 19:34
        Witam
        Jak gdzieś jadę, to albo jestem już omotana, albo najpierw [jeszcze
        w domu] składam sobie chustę, a później na parkingu ostrożnie się
        motam [tak żeby nie machać chustą po betonie].
        Próbowałaś się już motać przed lustrem? Mi nadal najlepej wkłada się
        młodego do chusty jak widzę siebie w lustrze.
        Z resztą problemów nic nie poradzę, bo sama nie wiem :(...
    • agamamaani Re: Moja historia. 16.10.07, 09:47
      a'propos parkingów - ja ostatnio najczęściej korzystam z bagażnika samochodwego
      - wkładam do bagażnika końce chusty i tak się motam.

      czekamy na zdjecia :) i spotkaj sie z dziewczynami w Krakowie - napewno pomogą :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka