Dodaj do ulubionych

Chusta i wozek - statystycznie

14.11.07, 18:41
A ja ciekawam, ile z Was mimo sekciarskiego uwielbienia dla chusty nie
wyobraza sobie nieposiadania wozka i uwaza, ze chusta i wozek sie doskonale
uzupelniaja?
Od razu wpisuje siebie.
- nosic nie moge (ciaza)
- jak bede mogla juz, to i tak chce miec wozek, bo:
* lubie dlugie spacery, a nie chce z nich rezygnowac, nie chce byc zdana na
drugiego tragarza i nie chce nosic dwojki
* przy okazji spaceru czesto cos dokupuje, nie chce musiec dzwigac wszystkiego
w lapach, zwlaszcza z perspektywa poltoraroczniaka podazajacego we wszystkich
kierunkach oprocz pozadanego
* poruszam sie czesto komunikacja miejska i ogolnie bywam w miejscach , gdzie
nalezy spacyfikowac dziecko w wozku
* ogolnie chce wiedziec, ze nosic MOGE, a nie MUSZE.
Obserwuj wątek
    • padthai Re: Chusta i wozek - statystycznie 14.11.07, 18:54
      rozumiem, ze to watek alternatywny do Run :)
      uzywam wozka i chust
      - wozek - przydaje sie babci i tacie, mozna na nim lub w nim targac
      rozne rzeczy, a na dlugich spacerach mnie odciaza (wtedy tez moge
      szybciej chodzic, w chuscie zawsze robie sie wolniejsza), no i jak
      maly spi w wozku to mam czas tylko dla siebie, co znakomicie mi robi
      - chusta - co tu pisac, wiadomo :))))
    • aj-a Re: Chusta i wozek - statystycznie 14.11.07, 19:12
      ja się też przyłączę chusta jest super nie wyobrażam sobie życia bez niej ale
      wózek też się przydaje np na większe zakupy żeby nie dźwigać wszystkiego no i
      dla taty który nosi sporadycznie i tylko w domu
    • marta_nie_martka Re: Chusta i wozek - statystycznie 14.11.07, 23:06
      Wózek i chusta, to jest to! Szczególnie odkąd mam ultralekkiego i zwrotnego
      maclarena doceniłam uroki wózka.
      - mam dwoje małych dzieci i łatwiej mi ich pilnować gdy jedno jest w wózku
      - oboje są jeszcze mali i powrót ze spaceru bywa "jęczący", a dzięki wózkowi
      żadne nie jest poszkodowane, jedno do wózka, drugie na plecy i szybko zasuwamy
      do domu
      - w autobusie jednak lepszy jest wózek, u mnie jeżdżą głównie niskopodłogowe i
      nie mam kłopotu ze wsiadaniem. Za to w pociągu lepsza szmata, nie lubię
      przenosić wózka nad tą "przepaścią" nad torami, i niemal na żadnej stacji nie ma
      wind.
      - jak będzie ślisko, to będę korzystała tylko z wózka, jestem niezdara i zdarza
      mi się wywrócić, a tak to mogę oprzeć się o wózek ;) a jak upadnę, to sama a nie
      na dziecko.
      itd.
    • mariken ja mam i jedno, i drugie :) 14.11.07, 23:08
      i korzystam wymiennie, zależnie od sytuacji :)
      na czterogodzinne wyjście z domu wybieram wózek, bo kalina jednak
      sporo śpi na spacerach
      na szybkie wyjscie do miasta/podróż etc - chusta :)

      joaska
    • bubasio Re: tu to miało być :) 14.11.07, 23:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=71962897&a=72019453
      • marta76 Re: tu to miało być :) 15.11.07, 01:24
        Raz wózek,raz chusta=idealne rozwiązania w różnych sytuacjach
    • zaisa Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 03:03
      My też wymiennie.
      Minus chusty to dla mnie konieczność noszenia również wszystkiego innego.
      Minus wózka - jak do tego wszystkiego innego należy gdzieś wnosić wózek (mamy
      pancerny, czyli emmaljungę;) wciąż waży zdecydowanie więcej niż syn).
      W wózku w domu Janko wylądował chyba 2x w swoim 13-miesięcznym życiorysie (i
      12-miesięcznym wózka).
      W chuście nie będę liczyć (a mamy długą od 4-go mies. życia Jaśka).
      Na wakacje wózka w góry nie braliśmy (już widzę Turbacz zdobywany z wózkiem;) to
      dopiero byłoby zdziwienie, co tam dziecko w chuście;PPP ).
    • mamamada Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 04:56
      Ja też używam i chusty i wózka, z powodów opisanych już wyżej przez
      Współforemki. Ostatnio wózka częściej, bo mi się kręgosłup
      zbuntował, a prawie roczny Stsiek waży 10 kg. A w chuście zdarza mi
      się nosić Mata do przedszkola - jest szybciej, a dla niego to ważne,
      że choć nie jest już najmłodszy, to mama czasem go nosi na plecach.
    • visenna2 Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 09:12
      "ogolnie chce wiedziec, ze nosic MOGE, a nie MUSZE"

      Podpisuje się obiema ręcami pod tym stwierdzeniem. Potrzebny mi był
      nie tyle wózek ile świadomość że mam alternatywę :D Dopóki nie
      zaszłam w ciążę wózek był praktycznie nie używany.

      Ale teraz niestety mam odwrotną sytuację :D MUSZĘ uzywac wózka :)
      • visenna2 Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 09:18
        Jeszcze tylko dodam, ze ja wózka NIE LUBIĘ :) Używam kiedy muszę,
        klnąc przy tym ile wlezie bo to cholerstwo niewygodne jest;)
        • agamamaani Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 09:32
          ja tez wózka NIE LUBIĘ :p
          ale uzywam go gdy: idziemy na spacer rodzinny i Franek będzie sobie spacerował w
          wózku obok kuzyna w wózku - obaj prawie w tym samym wieku, gdy idę na zakupy i
          będę sobie kupowac ciuchy.. albo buty..
          gdy wiem, że Franek będzie na pewno długo spał ( tj gdy spacer wypadnie mi ok
          12) to wtedy wolę wziąć wózek - niech się chłopaczyna wyśpi a ja wtedy mogę się
          wyszalec z Anką.. :) ale dodam.. zawsze wtedy na wszelki wypadek biorę chustę..
          chocby jako przykrycie..
          • run_away83 Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 11:01
            > gdy idę na zakupy i będę sobie kupowac ciuchy.. albo buty..

            to ja jestem nawiedzona, bo: mierzyłam niezliczoną ilość par butów z młodym w
            chuście, kilka razy zdarzyło mi się mierzyć spodnie z wiszącym na mnie dzieckiem
            :D panie w sklepie miały fajne miny :D

            wózek oddał nam nieocenione usługi, gdy byliśmy latem pod namiotami w
            bieszczadach, jeśli było zbyt zimno i mokro żeby mały mógł bawić się i spać na
            kocyku rozłożonym na trawie, to na polu namiotowym spędzał czas głównie w wózku
            (ale w góry oczywiście już chusta :D)

            wczoraj doszłam do wniosku że wózek jest mi niezbędny przy poruszaniu się
            komunikacją miejską. moje dziecko jest już za duże żebym mogła zmieścić je pod
            swoją kurtką, do tej pory motałam go na wierzchu, ale w kurtce było mi za ciepło
            w tramwaju, a bez kurtki za zimno na dworze :/ nie mówiąc o tym że jak złapał
            mnie deszcz to chusta momentalnie zamokła i mieliśmy na plecach mokry kompres :/
            ale szczerze mówiąc marzy mi się wózek który mogłabym złożyć i schować w
            torebce ;) jak chustę ;)
            • buns Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 12:15
              Wózka używają moi rodzice i mąż (Aga pokochała spanie w wózku, do tego stopnia
              że MOja Mama wyjeżdża tylko za róg i Aga już śpi, raz nawet jak było źle w nocy
              w wózku spała) a ja wtedy mogę coś w domu zrobić. Natomiast na wyjazdy, w góry,
              na jednodniowe wycieczki, na zakupy, po domu - wózek a ostatnio też MT od Ani:)
              • yrden11 Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 23:08
                Ale Ci fajnie. Ja tez bym tak chciała, buuu. Przy okazji odpowiadam Mamuk: u nas
                niestety Paulinka nie śpi w wózku ani przy mnie ani przy babci. Ja to pikuś, bo
                mogel w chusycie nosić, ale babcia staje okoniem (miała wielkie plany co do
                spacerów z wózkiem), choć ostatnio chyba jej sie trochę zmiękło, jak zobaczyła
                co mała robi w wózku i w chuście. Zupełnie jak dr Jackl& Mr Hyde :) A szkoda, bo
                ja tez bym ja chętnie czasem w wózku powozika, usiadła na ławce z książką itp.
                Zwłaszcza, ze robi sie coraz cięższa i jak dojdą jeszcze zakupy to dostaje
                niezłej zadyszki. Mam nadzieje, ze jeszcze sie kiedyś Paulinka do wózka przyzwyczai.

                Za to chusta świetnie sie sprawdza w: środkach komunikacji miejskiej - nie
                trzeba sie prosić o pomoc przy wsiadaniu i zawsze ktoś ustąpi miejsca hihi,
                urzędach, bankach itp - w 99% ludzie nas przepuszczają, co mnie bardzo milo
                naskakuje za każdym razem. Ostatnio w gusie chyba z 40 par oczu patrzyło jak
                sobie poradzę z wkładaniem małej do chusty. Udawałam, ze tego nie widzę, ale
                niemal czułam na sobie spojrzenia ludzi, aktorzy ciekawi byli pewnie jak tez
                sobie ta baba poradzi z włożeniem malucha z powrotem do szmaty. Dodam, ze miałam
                2X i wyjmowałam małą górą bez rozwiązywania szmaty.
                • zaisa yrden 15.11.07, 23:53
                  > ja tez bym ja chętnie czasem w wózku powozika, usiadła na ławce z książką itp.

                  Marz dalej:) Moj dziec ma wbudowany czujnik ruchu (lub bezruchu raczej).
                  Posiedzenie na lawce i poczytanie ksiazki odpada:))
              • buns Poprawka 16.11.07, 11:30
                >Natomiast na wyjazdy, w góry,
                > na jednodniowe wycieczki, na zakupy, po domu - wózek a ostatnio też MT od Ani:)
                MIAŁO BYĆ CHUSTA a nie WÓZEK
            • agamamaani Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 12:22
              un_away83 napisała:

              > > gdy idę na zakupy i będę sobie kupowac ciuchy.. albo buty..
              >
              > to ja jestem nawiedzona, bo: mierzyłam niezliczoną ilość par butów z młodym w
              > chuście, kilka razy zdarzyło mi się mierzyć spodnie z wiszącym na mnie dzieckie
              > m
              > :D panie w sklepie miały fajne miny :D

              ee mi tez to sie zdarzało.. ale jak wiem, ze ide w celu stricte zakupowym to
              biorę wózek.. dla wygody :)
    • mamuk1 Re: Chusta i wozek - statystycznie 15.11.07, 12:33
      He, he, ja mam wózek i jest on używany, ale nie przeze mnie, bo moje dziecko
      stanowczo odmawia przebywania w nim w mojej obecności. Rodzice i teściowie bez
      problemu ją w nim wożą i usypiają. Ja wolę się z nim nie szarpać, bo tylko mam
      potem marudne dziecko. Pewnie gdyby dzieć nie miał takiego dziwnego widzimisię
      (mama jest od noszenia, tulenia i dawania cycusia), używałabym go częściej.
      Ciekawe, czy ktoś jeszcze tak ma.
    • didis ja również i jedno i drugie n/t 15.11.07, 23:57

    • kachna2001 Re: Chusta i wozek - statystycznie 16.11.07, 10:54
      wozek i chusta. dla mnie obydwie formy noszenia i wozenia hanki, ktore sie nie
      wykluczaja. wszytsko zalezy od okolicznosci, chociaz nie ukrywam, ze czesciej
      nosze w chuscie niz uzywam spacerowki.
      no i w domu tez sie chustujemy, wozek w domu nie zdal nigdy zadnego egzaminu.
      ale nie wyobrazam sobie zycia bez jednego lub bez drugiego :D
    • andziulindzia Re: Chusta i wozek - statystycznie 16.11.07, 23:28
      Mam i używam i wózka i chusty i (o zgrozo!) miałam wózek podwójny,
      który wielbię i wychwalam pod niebiosa! Wózek używam na długie
      spacery z dwójką dzieci i na zakupy większe. Chustę w pozostałych
      przypadkach.
      • anggie2 Re: Chusta i wozek - statystycznie 17.11.07, 09:56
        a ja z namiętnościa uzywałam chusty jak było ciepło i nie musiałam nakladac na siebie i małego tylu warstw ubrań. Wtedy wózek stał i uzywlama go moja mama. Ale odkad na sworze zimno, nie wyobrazam sobie tachac mojego synka w kombinezonie i w chuscie zawiazanej na kurtce:( a nie mam tekiej duzej co by nas dwpoje zmiesciła. Dlatego teraz na spacery wózek - zwlaszca ze teraz spacery krótsze bo zimno, a w domku jak maruda sie włacza chusta :)

        z utesknieniekm czekam wiosny..... wtedy chusta znowu bedzie w czestym uzytku.

        tazke chusta i wózek w zaleznosci od sytuacji:))
    • coliander Moi 19.11.07, 11:46
      ja to samo, wozek i chusta to zestaw podstawowy dla mnie, poza
      krotkimi wyskokami do sklepu na dole gdzie szkoda targac wozka.
      • coliander Re: Moi 19.11.07, 11:48
        "targac wozka" - jak prawdziwy żul chustowy:-)))
    • hki1 Re: Chusta i wozek - statystycznie 20.11.07, 13:39
      uzywamy chusty i wozka, w zaleznosci od sytuacji.

      Wozek:
      - spiace dziecko przekladam bez budzenia z fotelika samochodowego do
      wozka - do chusty nie potrafie (zawsze sie obudzi)
      - w restauracji (mlody jeszcze za maly, zeby go restauracyjnych
      krzeselek wkladac) jest w czym dziecko posadzic (ale w kawraniach,
      np. kofifi/ kalimbie sprawdza sie chusta bo tam ciasno)

      Chusta:
      - zakupy w hipermarkecie - jedna osoba + dziecko - bez chusty sie
      nie da (dopoki dziecko za male na siedzenie w wozku sklepowym)
      - wystawy / warszaty w Zachecie dla starszego / spacery po starówce
      (na kocich lbach w wozku dziecko mozna niezle wytrzasc)
      - gotowanie / sprzatanie w domu - gdy chce cos zrobic a mlody narzeka

      Poza tym lubie swoj wozek - jest lekki, zwrotny, oryginalny i w
      ogole ladny :)
      No i zycia bez chusty sobie nie wyobrazam :)
    • althea35 Re: Chusta i wozek - statystycznie 20.11.07, 15:17
      Ja nie wyobrazam soebi nieuzywania wozka. Ale ja do sekciarskiego
      uwielbienia dla chusty sie nie przyznaje.
      Chusta dobra rzecz i sie przydaje w roznych sytuacjach. Ale wozek to
      wozek i nie wyobrazam sobie uzywania wylacznie chusty. Mysle, ze
      dziecku znacznie wygodniej spi sie w wozku na lezaco, niz w chuscie.
      A ja tez jakims cyborgiem nie jestem, zeby chodzic przez kilka
      godzin w chuscie zeby dziecko sie wyspalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka