monicus
03.05.08, 14:24
dziewczyny, jako ze jestescie gniazdem "prymitywnego" chowania dzieci :) mam
takie pytanie, ktore mnie straszliwie ostatnio meczy. moj maluch - skonczyl 3
mies. i ma teraz etap ostrego ssania, wiadomo - paluchy w buzi, cale rece w
buzi, zabawki, wiszenie na cycu. no i teraz tak - w tradycyjnym europejskim
domu dano by smoka (tak tez zrobilam z poprzednim synem i w sumie zaluje bo 3
rok sie konczy a tu nalog jak byl tak jest i nie wiem jak to wyplenic, bo
chowa juz smoki jak alkoholik po katach i chodzi sobie ponuplac, no i do tego
klamie jak zloto :) ) no ale wracajac do malucha. wyraznie zmniejsza sie to
ssanie jak siedzi w chuscie. zaczynam sie zastanawiac czy nie troczyc go przy
cycku zeby se wisial i nie jeczal. tylko czy to prawda ze pozniej bedzie na
nim wisial i wisial? bo w sumie odruch ssania ktory sie pojawia u prawie
wszystkich dzieci w tym wieku skads sie bierze. doktory "najmadrzejsze" glowy
maja swoje teorie (jedna za druga) nie pochwalalyby wiszenia na cycu. ale ja
se tak mysle, ze to jest jakas mega naturalna potrzeba i cos to musi znaczyc w
zyciu takiego czlowieka. w sumie wszyscy mi gadali,ze jak bede nosic to
dziecko rozpieszcze i w ogole. ale ja widze odwrotna zaleznosc - nosze i mam
pozniej spokojniejsze dziecko, bawi sie samo i 40 min. a jak nie nosze to mam
jeczacego potwora, z "kolka" i takimi tam. wiec moze i z tym cycem by bylo tak
samo, co? co myslicie?