stephen_s
01.11.07, 00:44
Wracając dziś z pracy tramwajem, usłyszałem rozmowę dwóch mężczyzn, którzy
stali obok i rozmawiali o kupnie nowego samochodu.
W rozmowie uderzyło mnie jedno stwierdzenie jednego z tych panów... Otóż:
według niego, obecnie samochód kupuje się na 2-3 lata, a potem... zmienia na
nowy, a stary sprzedaje.
Tak sobie pomyślałem: czy to nie jest jakieś makabryczne marnotrawstwo? Bądź
co bądź, żeby wyprodukować jeden samochód, trzeba ileś surowców, ileś energii,
także ileś zanieczyszczeń idzie do środowiska... Wypadałoby, by ludzie z
owoców tego wszystkiego korzystali sensownie. A nie tak, że kupuje się jeden
samochód, po paru latach kupuje następny (bo zrobiono lepszy, bo poprzedni
jest już trochę zużyty itd.). Taka postawa prowadzi do w dużej skali do
strasznego nakręcania produkcji przemysłowej, zużycia zasobów itd...
Co o tym sądzicie?