Dodaj do ulubionych

Marnotrawstwo

01.11.07, 00:44
Wracając dziś z pracy tramwajem, usłyszałem rozmowę dwóch mężczyzn, którzy
stali obok i rozmawiali o kupnie nowego samochodu.

W rozmowie uderzyło mnie jedno stwierdzenie jednego z tych panów... Otóż:
według niego, obecnie samochód kupuje się na 2-3 lata, a potem... zmienia na
nowy, a stary sprzedaje.

Tak sobie pomyślałem: czy to nie jest jakieś makabryczne marnotrawstwo? Bądź
co bądź, żeby wyprodukować jeden samochód, trzeba ileś surowców, ileś energii,
także ileś zanieczyszczeń idzie do środowiska... Wypadałoby, by ludzie z
owoców tego wszystkiego korzystali sensownie. A nie tak, że kupuje się jeden
samochód, po paru latach kupuje następny (bo zrobiono lepszy, bo poprzedni
jest już trochę zużyty itd.). Taka postawa prowadzi do w dużej skali do
strasznego nakręcania produkcji przemysłowej, zużycia zasobów itd...

Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • lynx.rufus Re: Marnotrawstwo 01.11.07, 01:26
      stephen_s napisał:

      > Co o tym sądzicie?

      My myślimy, że jak ktoś sprzedaje, to ktoś inny kupuje. Ten sam, dwuletni samochód.

      gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
    • diabollo Re: Marnotrawstwo 01.11.07, 01:53
      stephen_s napisał:

      > Wracając dziś z pracy tramwajem, usłyszałem rozmowę dwóch mężczyzn, którzy
      > stali obok i rozmawiali o kupnie nowego samochodu.
      >
      > W rozmowie uderzyło mnie jedno stwierdzenie jednego z tych panów... Otóż:
      > według niego, obecnie samochód kupuje się na 2-3 lata, a potem... zmienia na
      > nowy, a stary sprzedaje.
      >
      > Tak sobie pomyślałem: czy to nie jest jakieś makabryczne marnotrawstwo? Bądź
      > co bądź, żeby wyprodukować jeden samochód, trzeba ileś surowców, ileś energii,
      > także ileś zanieczyszczeń idzie do środowiska... Wypadałoby, by ludzie z
      > owoców tego wszystkiego korzystali sensownie. A nie tak, że kupuje się jeden
      > samochód, po paru latach kupuje następny (bo zrobiono lepszy, bo poprzedni
      > jest już trochę zużyty itd.). Taka postawa prowadzi do w dużej skali do
      > strasznego nakręcania produkcji przemysłowej, zużycia zasobów itd...
      >
      > Co o tym sądzicie?
      >

      O! W końcu jakiś temat motoryzacyjny.

      To jest marnotrastwo.
      Znaczy się, nie chodzi o marnotrastwo zasobów, bo te auta przecież dalej jeżdżą,
      ktoś je kupuje i one i zasoby do ich wytworzenia się nie marnują, ale napewno to
      jest zajebiste marnotrastwo pieniędzy.

      Dopiero niedawno na to wpadłem.
      Bo oczywiście zawsze też uważałem, że koniecznie muszę jeździć nowym samochodem.
      I tak robiłem. Fantastycznie było odbierać przepiękny cud techniki z zerowym
      licznikiem kilomoetrów przebiegu.

      Ale jakoś tak po kilku latach to auto okazywało się już nie być najnowszym
      modelem, no i wtedy się też okazywało, że straciłem masę pieniędzy, przy których
      koszty paliwa czy serwisu to mały pikuś.

      Tym bardziej, że samochód to czysta konsumpcja, a kiedy przychodzą inwestycje w
      dom czy spłaty kredytów inwestycyjnych ową rozrzutność zaczyna się odczuwać.

      I chyba zmądrzałem; następnym razem będę kupował używane auta roczne, w
      Niemczech to się nazywa "Jahreswagen", bądź co bądź i tak po chwili i tak każde
      auto jest używane.

      Człowiek całe życie dojrzewa.
      Do śmierci.
      Aby śmiercią z klasą.

      Kłaniam się nisko.
    • hiperrealizm masz rację 01.11.07, 10:09
      najbardziej opłaca się kupować 2-3 letni samochód od takich frajerów
      a potem po 2-3 latach trzeba go odsprzedać (ale w sytuacji gdy
      naprawdę dużo się jeździ)
    • maria421 Re: Marnotrawstwo 01.11.07, 10:14
      Zadne marnotrawstwo tylko calkiem zdrowa kalkulacja.
      Zmiana samochodu co trzy lata oznacza ze masz samochod nowy, na gwarancji (od
      jakiegos czasu 2 lata plus rozne przedluzenia), pewny i niezawodny.
      Faktem jest, ze w czasie pierwszych trzech lat nowy samochod traci najwiecej na
      wartosci, ale faktem tez jest ze taki (szczegolnie jezeli chodzi o duze
      samochody) jeszcze mozna najkorzystniej sprzedac.
      Czy tak czy inaczej, zmieniajac samochod co 3 lata, placi sie wlasciwie tylko za
      utrate jego wartosci.
      Najgorzej jest raz wejsc w ten trzyletni cykl zmian, potem juz leci:-)

      P.S. Pod koniec listopada odbieram nowy:-)
      • kochanica-francuza Mario , wyobraź sobie 01.11.07, 19:27
        1000 osób, które tak robią... albo 10 000... ile to będzie samochodów?
        • maria421 Re: Mario , wyobraź sobie 02.11.07, 09:31
          kochanica-francuza napisała:

          > 1000 osób, które tak robią... albo 10 000... ile to będzie samochodów?

          Chyby wystarczajaco duzo do nakrecenia koniunktury:-)

          P.S. Moja corka ma Focusa prawie 4 letniego i jeszcze chyba nastepne 4 lata nim
          pojezdzi. Mam nadzieje tylko, ze w ciagu tych nastepnych 4 lat nie zacznie sie
          ten Fokusik sypac.
          • kochanica-francuza Re: Mario , wyobraź sobie 02.11.07, 20:08
            maria421 napisała:

            > kochanica-francuza napisała:
            >
            > > 1000 osób, które tak robią... albo 10 000... ile to będzie samochodów?
            >
            > Chyby wystarczajaco duzo do nakrecenia koniunktury:-)

            Słusznie. A ile syfu i śmiecia się przy tym narobi - produkując i wyrzucając?


            >
            > P.S. Moja corka ma Focusa prawie 4 letniego i jeszcze chyba nastepne 4 lata nim
            > pojezdzi. Mam nadzieje tylko, ze w ciagu tych nastepnych 4 lat nie zacznie sie
            > ten Fokusik sypac.
            • maria421 Re: Mario , wyobraź sobie 05.11.07, 11:34
              kochanica-francuza napisała:


              > Słusznie. A ile syfu i śmiecia się przy tym narobi - produkując i wyrzucając?

              Ale przeciez 3 letnich aut sie nie zlomuje tylko sprzedaje jako uzywane.
              >
              > >
              > > P.S. Moja corka ma Focusa prawie 4 letniego i jeszcze chyba nastepne 4 la
              > ta nim
              > > pojezdzi. Mam nadzieje tylko, ze w ciagu tych nastepnych 4 lat nie zaczni
              > e sie
              > > ten Fokusik sypac.
              • kochanica-francuza Re: Mario , wyobraź sobie 05.11.07, 14:14
                maria421 napisała:

                > kochanica-francuza napisała:
                >
                >
                > > Słusznie. A ile syfu i śmiecia się przy tym narobi - produkując i wyrzuca
                > jąc?
                >
                > Ale przeciez 3 letnich aut sie nie zlomuje tylko sprzedaje jako uzywane.

                łusznie. Kwestia śmiecia odpada. Ale te nowe trzeba wyprodukować.
      • diabollo Re: Marnotrawstwo 01.11.07, 23:22
        maria421 napisała:

        > Zadne marnotrawstwo tylko calkiem zdrowa kalkulacja.
        > Zmiana samochodu co trzy lata oznacza ze masz samochod nowy, na gwarancji (od
        > jakiegos czasu 2 lata plus rozne przedluzenia), pewny i niezawodny.
        > Faktem jest, ze w czasie pierwszych trzech lat nowy samochod traci najwiecej na
        > wartosci, ale faktem tez jest ze taki (szczegolnie jezeli chodzi o duze
        > samochody) jeszcze mozna najkorzystniej sprzedac.
        > Czy tak czy inaczej, zmieniajac samochod co 3 lata, placi sie wlasciwie tylko z
        > a
        > utrate jego wartosci.
        > Najgorzej jest raz wejsc w ten trzyletni cykl zmian, potem juz leci:-)
        >
        > P.S. Pod koniec listopada odbieram nowy:-)


        Tak to bardzo fajne.
        Oczywiście wszystko zależy od tego jakie auto się kupuje.
        Kupno nowego auta i wymiana po 3-4 latach, to cykliczne wydawanie po 15-20tys
        euro, które to auto w tym czasie straciło na wartości.
        Starzeję się, mam rodzinę, dom, zobowiązania, więc już więcej tak się zachowywać
        nie będę.

        Żona mi ostatnio ciągle mówi, że chce SUVa - moim zdaniem nonsens, bo to ani to
        dynamiczne, ani szybkie, ani na Safari, ani na autostradę, tylko paliwożerne,
        jak sama nazwa po niemiecku wskazuje wręcz pijackie; staczam się już nisko i
        tłumaczę jej, że rozsądniejsze jest po prostu jakieś fajne kombi (wyobrażacie
        sobie mnie w kombi? kurwa, jeszcze brakowałoby tylko psa).

        A Wy co sądzicie o SUVach?

        Kłaniam się nisko.
        • jurek_s Re: Marnotrawstwo 02.11.07, 00:08
          diabollo napisał:

          > A Wy co sądzicie o SUVach?

          Ja - dokładnie to samo, co Ty. Formuła "dwa w jednym" w motoryzacji
          raczej się nie sprawdza. Trza się na coś zdecydować. Albo - albo.
          SUVy to, moim zdaniem - auta do wygodnego robienia dobrego wrażenia. :))
          • hiperrealizm są to doskonałe wozy 02.11.07, 07:34
            dla pań które kiepsko jeżdżą a ich jedynym obowiązkiem jest
            odwiezienie i przywiezienie dzieci ze szkoły.
        • maria421 Re: Marnotrawstwo 02.11.07, 09:26
          Nic nie sadze o SUVach bo nigdy takiego nie mialam, ani nigdy takiego nie
          prowadzilam.
          Mojej corce sni sie jednak Volvo XC90 , a ja jej zycze przyjemnych dalszych snow :-)
          • diabollo Re: Marnotrawstwo 02.11.07, 21:47
            maria421 napisała:

            > Nic nie sadze o SUVach bo nigdy takiego nie mialam, ani nigdy takiego nie
            > prowadzilam.
            > Mojej corce sni sie jednak Volvo XC90 , a ja jej zycze przyjemnych dalszych sno
            > w :-)

            Ha, moja żona ma te same sny na temat XC90, a osobiście jestem emocjonalnie
            przywiązany do czarnych audi, a na Q7 to jeszcze na głowę nie upadłem, aby
            wydawać na to majątek.

            Co do "sypania" się aut 3 letnich, to chyba przesadzasz.
            Nigdy nie byłem fanem forda, ale pamiętam, jeszcze w Polsce moje pierwsze
            zachdnie nowe auto - firmowego focusa, którego męczyłem półtora roku robiąc w
            tym czasie prawie 130 tys kilometrów i kiedy go oddawałem to ciągle było niezłe
            auto.
            Oczywiście gość, który dostał go po mnie najpierw go zajechał a potem rozbił
            (chciał dostać nowego passata, więc się starał).

            Niemniej dzisiejsze przyzwoite samochody, o ile ich się nie zakatuje, są dobrze
            są serwisowane, wydaje mi się, że bezawaryjnie mogą jeździć z 8-10 lat.

            Kłaniam się nisko.
            • maria421 Re: Marnotrawstwo 05.11.07, 11:33
              diabollo napisał:


              > Co do "sypania" się aut 3 letnich, to chyba przesadzasz.
              > Nigdy nie byłem fanem forda, ale pamiętam, jeszcze w Polsce moje pierwsze
              > zachdnie nowe auto - firmowego focusa, którego męczyłem półtora roku robiąc w
              > tym czasie prawie 130 tys kilometrów i kiedy go oddawałem to ciągle było niezłe
              > auto.
              > Oczywiście gość, który dostał go po mnie najpierw go zajechał a potem rozbił
              > (chciał dostać nowego passata, więc się starał).

              Focusowi mojej corki wysiadly hamulce jeszcze na gwarancji.
              Tez nie jestem fanka Forda, ale Focus jest calkiem zgrabny i cenowo bardziej
              przystepny niz np. Golf.
              Na pierwszy, studencki samochod musi wystarczyc.

    • diabollo Kiedy mowa o motoryzacji... 01.11.07, 16:06
      ...to kolejny wpis bloga pana Orlińskiego i pissiakowym ministrze od autostrad.

      Kłaniam się nisko.

      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
      Bezczelny Polaczek
      Z nową autostradową notką czekałem na jakieś oficjalne deklaracje nowego rządu,
      ale bezczelne pożegnanie ministra Polaczka zmusza mnie do wcześniejszej notki.
      Sory dla wszystkich antyfanów tego cyklu na moim blogu.
      Odchodzacy minister powiedział, że zostawia swojemu następcy 164,5 km autostrad
      do oddania w przyszłym roku. Przypisał to sobie jako swoją zasługę. Zróbmy mały
      reality check.
      Według harmonogramów, na przyszły rok zapowiedziane są trzy odcinki, obecnie w
      budowie:
      1. A1 Rusocin - Nowe Marzy (czyli potocznie Gdańsk - Grudządz) - 89,5 km
      2. A4 Jędrzychowice - Krzyżowa (czyli potocznie „A4 do Zgorzelca”) - 51,4 km
      3. A2 Stryków I - Stryków II (czyli potocznie „objazd tego cholernego korka”) -
      1,7 km
      To daje razem 142,6 km. Skąd ministrowi wyszło 164,5? Prawdopodobnie dodał
      odcinek A1 Sośnica-Bełk, którego oddanie według hamonogramu przewidziane jest na
      2009. Nawet według oficjalnych planów samego Polaczka, nie ma więc szans na
      oddanie tego odcinka w roku 2008 - zwłaszcza, że jeszcze nie ruszyła budowa
      węzła Sośnica. Z podobnych powodów nie wierzę też w przyszłoroczne A4 do
      granicy, bo węzeł Krzyżowa też jeszcze jest w lesie.
      Według harmonogramów, na przyszły rok mamy więc zaplanowane 142,6 km, ale gotów
      jestem się założyć o pieniądze, że realne z tego są tylko A1 Gdańsk - Grudządz i
      obwodnica Strykowa, a więc razem jakieś 90 km.
      Otóż dowcip, smutny lecz śmieszny, polega na tym, że właśnie te 90 km minister
      Polaczek przejął po swoim poprzedniku. Budowę pomorskiego odcinka A1 przez te
      dwa lata usiłował storpedować. Nie udało mu się zatrzymać prac na odcinku Gdańsk
      - Grudziądz, ale na dwa lata sparaliżował budowę odcinka Grudziądz - Toruń.
      Bezprawnie, jak to niedawno potwierdził sąd, ale ten żałosny typek jeszcze na
      pożegnanie zapowiedział złożenie kasacji.
      Co do A2, to po swoim poprzedniku zastał wszystko przygotowane do wjazdu
      spychaczy na brakujące odcinki między granicą a węzłem Konotopa. Przez dwa lata
      jednak blokował odcinek Nowy Tomyśl - granica, a co do odcinka Stryków -
      Warszawa, wciąż zapowiadał, że myśli nad jakimś wariantem uczciwszym od
      założonego przez poprzednika partnerstwa publiczno-prywatnego.
      Może i takie warianty są realne - ja nie zamierzam jakoś szczególnie bronić PPP,
      aczkolwiek faktem jest, że budowane w tym wariancie odcinki autostrad A1 i A2
      powstały w tempie nie pamiętanym u nas od czasów Hitlera - ale jedno wiemy na
      pewno: Polaczek ich nie wymyślił. Po dwóch latach zmarnowanych m.in. na
      bezsensowne forsowanie S8 przez Rospudę, jedyny postęp w sprawie A2 to obwodnica
      Strykowa, reszta pozostaje dokładnie w takim samym stanie, w jakim te sprawy
      pozostawił rząd Buzka (tyle, że teraz ceny będą dużo większe).
      Słowem, z tych 164,5 km, jakie minister Polaczek rzekomo zostawia gotowe do
      otwarcia w przyszłym roku, kilkanaście kilometrów to po prostu kłamstwo, 50 km
      to przesadny optymizm, a 90 km to bezczelne przypisanie sobie zasług
      poprzedników. To chyba jakaś stała proporcja kaczyzmu - 55% kłamliwego
      przypisywania sobie cudzych zasług, 30% bezpostawnego hurraoptymizmu i 15%
      jawnej ściemy, którą kupi ciemny lud jak dziadka Tuska.

      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
      • diabollo Re: Kiedy mowa o motoryzacji... 01.11.07, 16:08
        wo.blox.pl/html
    • kora3 hmmmm:) 05.11.07, 10:54
      Steph - mam wrazenie, ze jesteś troszkę niesprawiedliwy, albo i
      niedoinformowany ...
      Otóż - sam mówisz, ze ci goscie mówili o tym, ze po paru latach taki
      samochód się SPRZEDAJE , a nie wywala ...

      Kupuje takie autko ktoś kogo być moze nie stać na całkiem nowe, ale
      ma szanse na przykład na 3-4 latka.
      nie jest to zatem totalne marnotrwawstwo, ze ktos wywala auto na
      złom po 3 latach i kupuje nowe :)

      na samochodach troszkę się znam i skądinąd wiem, ze do 3 lat nie
      opłaca się sprzedać, bo w nich właśnie najbardziej traci na wartosci
      w stosunku do ceny zakupu.
    • monikaannaj A co bys stefan zaproponował 06.11.07, 12:29
      robotnikom z fabryk samochodów - co mieliby zaczac robic gdyby
      wszyscy ludzie kupowali samochód raz na kilkanaście lat?
      • kora3 a mnie interesuje jeszcze ... 06.11.07, 13:01
        monikaannaj napisała:

        > robotnikom z fabryk samochodów - co mieliby zaczac robic gdyby
        > wszyscy ludzie kupowali samochód raz na kilkanaście lat?

        co zaproponowałbyś ludziom, których NIE STAĆ na nowe autko, nawet
        raz na kilkanaście lat?

        Co zaproponowałbyś ludziom, którzy dużo jeżdza i zależy im na tym,
        by auto mało paliło, a wiadomo, ze starsze wiecej apli?
        • maria421 Jednorazowki 06.11.07, 13:47
          Pamietam jeszcze, jak moj Tata reperowal zelazko w domu. Lubilam patrzec jak je
          rozkreca i lutuje przepalone druciki.
          Pamietam jak sie nosilo ponczochy do tzw. "repasacji", czyli, do podnoszenia
          oczek. Jak sie prulo stare swetry zeby z nich zrobic nowe, a jak te juz sie tez
          zniszczyly, sluzyly jako fajna scierka do parkietu.
          Pamietam, ze wszystko dalo sie rozkrecic i naprawic- suszarka do wlosow, grzalka
          turystyczna, radio z takimi duzymi lampami i magicznym okiem.

          A teraz? Same jednorazowki. Nikt nie nosi zelazka czy suszarki do reperacji, bo
          reperacje jest drozsza niz nowy produkt.

          Marnotrawstwo! :-)
          • monikaannaj Re: Jednorazowki 06.11.07, 14:59
            ale, mario! Czyz marnotrawstem nie jest już samo produkowanie
            zelazek w kilkudziesięciu markach i modelach? To samo pralki,
            lodówki, odkurzacze, miksery... Kiedys był tylko zelmer - i komu to
            przeszkadzało?

            W stanach zaistniał taki ruch społeczny - ludzie nie kupują sobie
            niczego nowego. Stare ciuchy, stare talerze, stare szklaneki.
            Wszystko z bazarów czy second handów. Widziałam o nich program -
            żałowałam tylko ze nie powiedziano jak ci ludzie zarabiaja... I czy
            istniałby na ich pracę popyt gdyby nagle całe społeczeństwo
            przestało kupować tak czesto nowe rzeczy.
        • monikaannaj Re: a mnie interesuje jeszcze ... 06.11.07, 14:51
          Tym których nie stac na nowe oczywiście zaproponowałabym stare.
          Zeby mało paliło - odpowiedni model. Stary ford fiesta na pewno
          spali mniej niz nowy Porsche Cayenne.
          • maria421 Re: a mnie interesuje jeszcze ... 06.11.07, 17:43
            monikaannaj napisała:

            > Tym których nie stac na nowe oczywiście zaproponowałabym stare.
            > Zeby mało paliło - odpowiedni model. Stary ford fiesta na pewno
            > spali mniej niz nowy Porsche Cayenne.

            Ale stary ford firsta spali wiecej niz nowy ford fiesta.
            • monikaannaj Re: a mnie interesuje jeszcze ... 07.11.07, 09:33
              pewnie - i co w związku z tym? że zacytuję :"jedni maja w bród
              wszystkiego, innym nie starcza do pierwszego".
              • maria421 Re: a mnie interesuje jeszcze ... 07.11.07, 10:04
                monikaannaj napisała:

                > pewnie - i co w związku z tym? że zacytuję :"jedni maja w bród
                > wszystkiego, innym nie starcza do pierwszego".

                Jezeli juz o marnotrawstwie mowimy, to moze szerzej?
                Porsche Cayenne moze byc samo w sobie marnotrawstwem. Pieniedzy:-)
          • kora3 Re: a mnie interesuje jeszcze ... 07.11.07, 08:45
            monikaannaj napisała:

            > Tym których nie stac na nowe oczywiście zaproponowałabym stare.
            > Zeby mało paliło - odpowiedni model. Stary ford fiesta na pewno
            > spali mniej niz nowy Porsche Cayenne.

            nic dodać nic ując, tyle, ze ja propozycji oczekiwałam od stepha w
            zwiazku z tym "marnotrawstwem":)
    • fnoll Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 00:09
      heh, a ja jestem fanem komunikacji miejskiej, bo doskonale mi się pracuje na
      trasie dojazdu do pracy :)

      posiadanie własnego środka lokomocji uzasadniały mi takie względy, jak łatwy
      dojazd do lekarza i zakupy, ale teraz zakupy mam pod nosem, a lekarz do mnie
      przyjeżdża

      to po co mi samochód??

      a wracając do meritum - pracownik fabryki samochodów, której samochody kupuje
      się raz na dziesięć lat też raz na dziesięć lat sprzedaje konkretnemu klientowi
      swoją pracę i to się mniej opłaca, niż sprzedawanie tej samej pracy raz na trzy
      lata ;) a najbardziej tę różnicę odczuwa oczywiście właściciel środków
      produkcji, który zabiera swój procent od każdej sprzedanej pracy

      i nie łudźcie się, że wystarczy przestać pożądać nowego samochodu i kupować
      roczniaki czy trzylatki, by przestać być dojonym

      samochodów nie projektuje się dziś na długi przebieg, one mają zacząć się psuć
      po określonej ilości kilometrów, wiele elementów dawniej metalowych to dziś
      plastik, który szybciej się zużywa

      taksówkarze coś o tym wiedzą :) piętnastoletnie bmw - OK, a nowe - się nie
      opłaca przy dużych przebiegach, bo trzeba je szybko wymieniać
      • maria421 Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 09:43
        Fnollu, jest duzo racji w tym co piszesz.

        Ale, poza tym, czesta zmiana samochodow bierze sie rowniez stad, ze ludzie
        bardzo duzo jezdza. Nie mozna robic 50 tys. km rocznie i jezdzic tym samym
        samochodem 15 lat.

        Zgadzam sie, ze nowe samochody nie sa tak wytrzymale jak stare (podobnie jak
        nowe telewizory, na przyklad), ale nie powiedzialabym ze sa produkowane z
        zalozeniem ze "maja sie zepsuc po okreslonym przebiegu".
        Po prostu, samochod juz od dawna nie jest inwestycja na cale zycie, juz dawno
        temu stal sie przedmiotem stalego uzytku i jako taki podlega okresowej wymianie.
        Biorac tez pod uwage bardzo szybki rozwoj techniki, nie oplaci sie produkowac
        samochodow majacych wytrwac 20 lat, kiedy malo kto zechce jezdzic tym samym
        samochodem tak dlugo.
        • fnoll Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 12:12
          mario, serio są tak projektowane, bo dzięki temu można bardziej precyzyjnie
          tworzyć - nazwijmy to ogólnie - plany biznesowe dla firm produkcyjnych - wiadomo
          ilu konsumentów po jakim czasie "wróci" po nowy produkt, i to nie jest żaden
          spisek czy tajemnica :)

          łatwo wyobrazić sobie model alternatywny, w którym części samochodu ulegające
          najwolniej "starzeniu technologicznemu", jak podwozie i karoseria, są niezwykle
          trwałe, a z czasem do naszego wozu dokładamy tylko elektroniczne gadżety, raz na
          dziesięć lat zmieniając silnik

          ale producent by w takim układzie mniej zarobił
          • maria421 Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 13:38
            fnoll napisał:

            > mario, serio są tak projektowane, bo dzięki temu można bardziej precyzyjnie
            > tworzyć - nazwijmy to ogólnie - plany biznesowe dla firm produkcyjnych - wiadom
            > o
            > ilu konsumentów po jakim czasie "wróci" po nowy produkt, i to nie jest żaden
            > spisek czy tajemnica :)

            Ale to sie wie na podstawie badan rynku, czyli dostosowuje sie produkcje do
            zapotrzebowan rynku, a nie zapotrzebowania rynku do produkcji.

            • fnoll Re: Marnotrawstwo 09.11.07, 00:49
              od dekad popyt się współtworzy, a właściwie od końca XIX wieku, gdy
              najpoważniejszym problemem zachodnich gospodarek stała się nadprodukcja

              to nie jest tak, że się bada zapotrzebowanie i produkuje do tego zapotrzebowania
              odpowiednią ilość, tak chcieli gospodarkę regulować komuniści

              w kapitalizmie podstawową zasadą jest: sprzedaj jak najwięcej

              i dlatego w jego ramach wynaleziono dziesiątki sposobów na zwiększanie popytu,
              jednym z nich jest właśnie takie projektowanie produktów, by cykl ich nabywania
              był maksymalnie korzystny dla producenta
              • diabollo Re: Marnotrawstwo 09.11.07, 07:57
                fnoll napisał:

                > od dekad popyt się współtworzy, a właściwie od końca XIX wieku, gdy
                > najpoważniejszym problemem zachodnich gospodarek stała się nadprodukcja
                >
                > to nie jest tak, że się bada zapotrzebowanie i produkuje do tego zapotrzebowani
                > a
                > odpowiednią ilość, tak chcieli gospodarkę regulować komuniści
                >
                > w kapitalizmie podstawową zasadą jest: sprzedaj jak najwięcej
                >
                > i dlatego w jego ramach wynaleziono dziesiątki sposobów na zwiększanie popytu,
                > jednym z nich jest właśnie takie projektowanie produktów, by cykl ich nabywania
                > był maksymalnie korzystny dla producenta
                >

                Czcigodny Fnollu,
                To są tezy absolutnie niczym nie poparte.
                Marketing polega na badaniu oczekiwań rynku i dostosowywaniu się do tych
                oczekiwań, takie działania właśnie sprzyjają sprzedaży i zyskom.

                Dla przykładu: relkamy; oczywiście można się spierać co było pierwsze, jajko czy
                kura, ale faktem jest, że reklamy powstają w wyniku badań oczekiwań konsumentów
                (ich wyobrażeń, pragnień itd), a nie odwrotnie.
                To nie reklamy kształtują ludzi, lecz ludzkie pragnienia kreują reklamy (dobre
                reklamy, które "trafiają" i odnoszą sukcesy).

                Twoje tezy to naprawdę wiara w spiski i namipulacje, tym razem kapitalistów.
                Możesz maniupolować ile wlezie, stosować jak najprzebieglejszą socjotechnikę, a
                i tak producent dyliżansów nie przebije wolumenem sprzedaży, dajmy na to - Toyoty.

                Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 20:45
            fnoll napisał:

            > mario, serio są tak projektowane, bo dzięki temu można bardziej precyzyjnie
            > tworzyć - nazwijmy to ogólnie - plany biznesowe dla firm produkcyjnych - wiadom
            > o
            > ilu konsumentów po jakim czasie "wróci" po nowy produkt, i to nie jest żaden
            > spisek czy tajemnica :)
            >
            > łatwo wyobrazić sobie model alternatywny, w którym części samochodu ulegające
            > najwolniej "starzeniu technologicznemu", jak podwozie i karoseria, są niezwykle
            > trwałe, a z czasem do naszego wozu dokładamy tylko elektroniczne gadżety, raz n
            > a
            > dziesięć lat zmieniając silnik
            >
            > ale producent by w takim układzie mniej zarobił
            >
            • diabollo Re: Marnotrawstwo 08.11.07, 22:56


              No całą moją epistołę diabli wzięli.
              Może znowu odpiszę czcigodnemu Fnollowi na weekend.

              Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka