Dodaj do ulubionych

Dostają jakiś repertur do grania na wakacje?

22.06.11, 19:50
Córka zmieniła nauczyciela fortepianu. W tym roku od nowej pani dostała do grania 5 utworów, nietrudnych i przyjemnych trzeba przyznać. Ale to po raz pierwszy, poprzednia nauczycielka uważała że ferie/wakacje są do odpoczynku. Kazała się trochę rozegrać dopiero pod koniec wakacji ale bez konkretnych utworów. A jak mają inni?
Obserwuj wątek
    • grazbed REPERTUAR oczywiście 22.06.11, 19:55
      • bb12 Re: REPERTUAR oczywiście 22.06.11, 21:58
        Kaja zawsze ma coś zadane z fortepianu na wakacje. Trzy utwory tym razem. Na wiolonczelę dostała nuty, ale ma nie grać, bo nabierze złych nawyków. Ma sobie pograć coś łatwego i przyjemnego, co chce,bez nacisku "musi".
        • mama_dorota Re: REPERTUAR oczywiście 22.06.11, 22:09
          Moje grają w wakacje. Nauczyciele zadają, ale nawet jakby tego nie robili to uważam, że lepiej grać umiarkowanie, bo to ułatwia wejście w nowy rok szkolny. Inaczej trzeba by było dziecko na nowo wdrażać w obowiązek, a przynajmniej u nas to jest właśnie najtrudniejsze. W naszym przypadku jedno gra na instrumencie dętym i ostawienie go na wakacje równałoby się potrzebie nabywania kondycji od początku, więc gra nawet na urlopie pod namiotem (oczywiście w plenerze), a przy nim i drugie, żeby nie było poczucia krzywdy. Z fortepianem byłoby trudniej, ale "chińska matka" by sobie i z tym poradziła wink. Niedawno znajomy emerytowany muzyk mi poradził, żebym pilnowała tego codziennego grania, to dzieci za jakiś czas nie będą mogły bez tego żyć. Mam nadzieję smile
          • only_stereo Re: REPERTUAR oczywiście 22.06.11, 23:54
            My wprawdzie nie ze szkoły, ale gramy w wakacje smile
            Mamy jeszcze kilka utworów w zeszycie i powoli je rozpracowujemy smile
            Tak jak mama_dorota - nie chcę wypaść z rytmu (to miłe, co powiedział Twój znajomy o codziennym graniu - miejmy nadzieję, że ma rację smile).
            My właśnie od fortepianu jesteśmy, hihihi - na wyjazdy kupiliśmy keyboard.
            • mama_mak Re: REPERTUAR oczywiście 23.06.11, 10:52
              > to dzieci za jakiś czas nie będą mogły bez tego żyć. Mam nadzieję
              dobre ! Mam nadzieje, ze prawziwe. Moja bedzie grala w wkacje, juz sie cieszy, ze babcia m prawdziwe pianino (nie elektroniczne), a poza tym w oogle od grania w ferie (gdy byma przerwa w zajeciach muzycznych) zaczla sie nasza codzienna i efektywna praca. Teraz sobie nie wyobrazam, zeby nie grala codziennie; Muzyka, to nie matematyka, muzyka to styl zycia.
              • only_stereo Re: REPERTUAR oczywiście 23.06.11, 19:27
                Widzę, że nie jestem osamotniona smile
                Moim zdaniem zwłaszcza w przypadku małych dzieci przerwy są niewskazane - szybko mogą zapominać i trzeba potem się "rozgrywać" i robić jakieś powtórki, które są dla dzieci niezrozumiałe. Frustrująca jest też sytuacja, gdy nie można płynnie zagrać czegoś, co się wcześniej robiło automatycznie.
                Poza tym w metodzie Suzuki po nauczeniu wszystkich utworów z danego zeszytu odgrywa się je wszystkie na raz. Nie chcę więc dopuścić, aby stare piosenki zostały zapomniane - prezecież to żaden problem zagrać co jakiś czas coś, co się już dobrze zna.
                • mama_mak Re: REPERTUAR oczywiście 24.06.11, 10:29
                  >prezecież to żaden problem zagrać co jakiś czas coś, co się już
                  > dobrze zna.
                  Czasem problem. Dla mojej probleme sa utworki potworki z ksiazki, natomiast z przyjemnoscia gra (ostatnio dzieki kartom, jak pisalam w watku "Wkorzystalam...") "prawdziwe" utwory i, odpukac 2 razy dziennie przegrywa clay swoj repertuar czyli jakies 15 utowrow (o roznym stopniu trudnosci od wlazl kotka do Jeziora Labedziego).
                  • only_stereo Re: REPERTUAR oczywiście 24.06.11, 21:40
                    Jak się coś nie podoba, to bez szans faktycznie uncertain
                    U nas na szczęście grane utwory są zawsze hitem, ale trzeba przyznać, że są fajnie dobrane - tzn. nawet początkowe, proste rzeczy są ładne.
                    Mam porównanie, bo na początku roku uczyłam się równolegle z córką, ale miałam innego nauczyciela - wprawki, które mi zadawał zniechęciłyby niejednego wink
                    Mi się to nawet podobało, bo uwielbiam dźwięk fortepianu, ale w przypadku dziecka mogłoby być słabo.
    • linusia_75 Re: Dostają jakiś repertur do grania na wakacje? 24.06.11, 09:56
      Młoda jedzie 2 razy na warsztaty na początku i końcu wakacji, na każde dostała utwory do pracy /w sumie 5/. Na warsztaty jedzie z dobrze rozczytanym tekstem, żeby nie marnować na to czasu, tylko skupić się na tym, co istotne.
      Nie wyobrażam sobie, żeby odstawiła flet na 2 miesiące. Te wrześniu byłaby katastrofa.
      • mama_dorota Re: Dostają jakiś repertur do grania na wakacje? 24.06.11, 13:12
        Dęte są tu naprawdę rygorystyczne, ale nie tylko one: pianistom po dłuższej przerwie nie zgrywają się ręce, skrzypkowie krzywią aparat itd.

        Lepiej grać więcej tego, co znane i lubiane albo ćwiczyć mniej, niż odstawić instrument całkowicie i potem nadrabiać.

        A ile czasu dziennie ćwiczy twoja córka, Linusia? Ja podniosłam na wakacje poprzeczkę synkowi i teraz nie gra już 40 minut, a godzinę (2x30). Nauczyciel chciałby, żeby grał półtorej. Może uda się z czasem ...
        • linusia_75 Re: Dostają jakiś repertur do grania na wakacje? 24.06.11, 14:53
          W ciągu roku - jakieś 1,5 godziny dziennie /z przerwą, oczywiście/.
          Przed konkursami czy egzaminami więcej.

          W wakacje zmniejszam czas ćwiczenia, no powiedzmy o połowę. Zazwyczaj to oznacza, że gra co 2 dzień.
          W czasie warsztatów za to pewnie więcej. No teraz przed warsztatami też będzie więcej, żeby dobrze opanować tekst, ale te klika ostatnich dni trochę sobie odpoczęła, należało się po ciężkiej pracy przez cały rok. To znaczy miała ze dwa dni przerwy, teraz powoli pokręca tempo.
          Ja mam mały problem z samym sposobem ćwiczenia.
          Córka gra bardzo chętnie nowe rzeczy, ale czytanie a vista idzie jej super i to nie jest to, co powinna ćwiczyć. To, do czego są zastrzeżenia i nad czym faktycznie powinna pracować, czyli kwestie techniczne najchętniej załatwiłaby w 5 minut, bo to nuda /no fakt/.
          W ciągu roku, pracując na bieżąco z nauczycielką jakoś to idzie. Przez te dwa miesiące może jednak być gorzej, a ja niestety tylko ogólnie czaję o co z tą techniką chodzi.
    • oskar-b79 Re: Dostają jakiś repertur do grania na wakacje? 24.06.11, 23:55
      Mój syn dostał trzy utwory do grania, nauczyciel stwierdził że powinien grać w miarę systematycznie i ćwiczyć co najmniej godzinę w tygodniu. Niestety dał również wskazówki co do zaległosci, których się niestety sporo narobiło przez chorobowe nieobecności. Polecił bardzo fajną platformę z lektorem i multimediami do kształcenia słuchu eduvivo.pl, więc zapowiadają się pracowite wakację
      • magdatysz Re: Dostają jakiś repertur do grania na wakacje? 04.07.11, 16:10
        młody dostał kilka krótkich utworków do grania. Takie specjalne do porawy rytmu, techniki gry (np. dużo różnych pauz) ma to ćwiczyć i raczej popracować na aparatem gry. Pod koniec miesiąca jesteśmy umówieni z nauczycielem na odwiedziny w domu i przesłuchanie tego co ćwiczył. A potem się okaże co dalej. Oczywiscie jak będziemy wyjeżdżać na wakacje (już niedługo) to młody wiolonczeli zabierać ze sobą nie będzie choć nie ukrywam że ja bym nie miała nic przeciw temu ale możlwości pojemnościowe samochodu są ograniczone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka