kocianna
20.03.12, 07:13
Jak już kiedyś pisałam, moja córka w pierwszej klasie gra na flecie prostym, i - jak twierdzi pani - będzie grała na prostym, dopóki nie wyrośnie na tyle, że będzie w stanie dosięgnąć do wszystkich klap i po prostu utrzymać instrument, czyli co najmniej do połowy drugiej klasy. Dotyczy to wszystkich szkół w mieście w klasach dętych drewnianych. W ten sposób ogranicza się też wydatek rodzicom tych dzieci, które po roku dochodzą do wniosku, że muzyka to nie ich bajka. Patentu z zakrzywioną główką się nie stosuje.
Ktoś mi jednak powiedział, że dzieci nie powinny grać na instrumencie "właściwym" aż do 12-13 lat, bo to jest za duży wysiłek dla płuc i jeszcze rozedmy się nabawią.
Jak to jest w polskich szkołach?