mama_mak
27.04.12, 15:00
To tak na temat strategii cwiczenia z dzieckiem. Bo rozmawialam o recytowaniu pozeji (we Francji to jest caly przedmiot w szkole!) i rodzice mowia, czy podpowiadaja dziecku, czy nie, jak recytuje.
I otoz chodzi mi o to, ze np jak dziec robi blad notorycznie w jakims takcie, to czy uczulacie go/ja, gdy dochodzi do tego miejsca jakims slowkiem typu "uwaga", "pamietaj" albo wrecz "przenies palec" czy "fis i gis". Bo wlasnie, troche jak z tymi wierszami, ludzie twierdza, ze sie wtedy dizecko nie nauczy, bo czeka na podpowiedz. Mnie sie zas zdaje, ze wtedy ten moj glos jej sie w glowie tak koduje, ze potem go slysz juz automatycznie w danym fragmencie, nawet jak nie powiem i gra (badz recytuje dobrze).
My czasamy mamy takie slowka klucze, np, jka malej kiedys powiedzialam, "tu ci sie powinna zarowka zapalac", a ona na to zdziwiona "ale ja nie mam zarowki!" no to mowie "zarowka!" i ona sie wtedy nie myli.
Macie na ten temat jakies zdanie ?
Dodam tylko, ze te beldy wynikaja, tak mi sie wydaje, bardziej ze wzgledow technicznych, jakis niewyrobionych automatyzmow, bo na ucho to ona od razu wie, ze jest blad. Wiec nie chodzi mi tu o wyrabianie sluchu.