joola17
02.09.07, 00:26
W biezacych tranzytach Anbliss zaczela pisac o Plutonie przez Wenus, a Kita
dopisala: "Kiedyś koleżanka opowiadała, że gdy Pluton był w koniunkcji z jej
Wenus, to bardzo zwracała na siebie uwagę mężczyzn. Niemal codziennie ktoś się
chciał z nią umówić. Bardzo ją to męczyło i nie była do tego przyzwyczajona./.../"
Pluton po Wenus... Koniunkcje ma wlasnie Janusz Kaczmarek. 25 grudnia 1961.
pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Kaczmarek
Ktos napisal u nas [na kursie], ze Kaczmarek ma Plutona na koniunkcji Marsa i
Slonca, pamietalam, ze to na poczatku Koziorozca, wiec jakos tak uwierzylam,
ze TO TO. A jednak nie to...
Kaczmarek ma Wenus w 25-26^ Strzelca, Marsa w 0^Koziorozca, Slonce w
3-4^Koziorozca. W trygonie z tym stellum ma Urana, a Ksiezyc w Lwie, ale nie
wiadomo bez godziny, gdzie dokladnie, choc tranzyty wskazuja na okolice
20^LWa. W opozycji np. byla scisla koniunkcja Slonca z Neptunem, w Wodniku, a
Saturn naprzeciwko, kiedy Kaczmarek przyjmowal nominacje na MSWiA (t jednak
tylko zgadywanie). W roznych sytuacjach aktywny byl Uran, np. w dniu tej
nominacji scisla koniunkcja Wenus-Uran, a pamietnego 5 lipca w nocy - scisla
kon. Urana i Ksiezyca.
Od wczoraj zastanawiam sie jednak nad tranzytem plutonowym.
W tych pierwszych szokujacych opisach Sylwestra Latkowskiego, dzis
streszczonych w GW, widac glownie strach Kaczmarka. Na wakacjach za granica
jego (JK) stan byl "fatalny". Ta fobia taksówkowa, lek przed podsluchem, przed
calym aparatem wladzy, ktorej on sam byl czescią... Pomyslalam w pierwszym
odruchu: "No to mu Pluton pokazal, jak to jest, jak sie wsadza ludzi" (jako
prokurator pelnil role oskarzyciela publicznego, mial WLADZE), bo ta lękowość,
czy uwywajac slow JK "bojaźń" wysunela mi sie na pierwszy plan, a i pasowalo
do tranzytu Plutona po Sloncu. Jakby Pluton chcial przenicowac cale zawodowe
ego KAczmarka, to kim byl.
Wiec lęk, strach. Oprocz oczywiscie takiego wrazenia (wczuwajac sie w
polozenie Kaczmarka), ze atakuje potezna machina, przed ktora nie ma ucieczki.
Trygon Saturn-Pluton to jak wojna bez przelewu krwi.
Tymaczasem sprawdzam i widze, ze to glownie tranzyt wenusowy. A to mi zmienia
zupelnie postac rzeczy. Zmienia, albo poszerza, dodaje nowego wymiaru.
W tych fragmentach wywiadu z Latkowskim i Pytlakowskim jest taki motyw awansu
Kaczmarka, w wieku 31 lat - i zachlysniecia sie bankietami, wielkim swiatem
itd. To moze byc wplyw Ksiezyca w Lwie. Ale rownie dobrze moze to byc wplyw
Wenus. Wtedy miala go przystopowac zona. Teraz Kaczmarek jest w Wawie sam,
zona nie powie 'stop', wiec.. powie Pluton. Czy to, co sie dzieje, to nie jest
wlasnie Pluton na Wenus? Bo co to za minister, ktory tak papla, zadzieżga,
bywa, zadaje sie... MSWiA ma byc naturalnie dyskretny!
Wydaje mi sie, ze ten tranzyt mowi: masz sobie uswiadomic, jak ci dziala
Wenus. Jak moze przeszkadzac wlasna atrakcyjnosc. Jak szkodzi towarzyskosc.
To jest to, o czym pisze Kita - pamietam tego posta naszej kolezanki: pisala,
ze potrafili ja zaczepiac na ulicy i niemal od razu sie oswiadczac. Nie dawac
spokoju. Widziec blekitne oczy, kiedy ona ma szare.
Awans Kaczmarka mial miejsce, kiedy Pluton byl w okolicach 28^Strzelca, w
polowie drogi, miedzy poczuciem sily, mocy i pozytywnej energii (Mars), a rola
Wenus - kontaktowoscia, przesadna atrakcyjnoscia towarzyska, magnetyzmem,
ktory w tym zawodzie przeszkadza raczej, a nie pomaga...
No i na mnie tez zadzialal ten polaczony wplyw Wenus-Pluton. Nie chce o tym
myslec, i czytac, i tracic czasu, a czytam, i mysle, i trace czas, i malo
tego! nawet obejrzalam te przerazajaca (choc propagandowo i technicznie
znakomitą - czy ktos ma date urodzenia prokuratora Engelkinga?) konferencje
prokuratury o tym, jak latwo nas wysledzic i podsluchac. Ech, Wenus-Pluton
zawsze dziala troche wampirycznie.