04.07.10, 19:02
Będziemy jechać na wakacje pociągiem. Zabieramy ze sobą nasze szczęście. Podróż będzie trwała dość długo. Mam w związku z tym pytanie. Czy piesek musi mieć kaganiec? Czytałam na necie, że wystarczy jeśli pies ma smycz i kaganiec. Problem w tym, że po pierwsze owego kagańca nie mam, a w zoologicznym pytałam i nie mają małych rozmiarów. Czy jeśli wezmę psa bez kagańca to jest szansa, że nas wpuszczą do pociągu?
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Kaganiec. 04.07.10, 20:54
      Jest również szansa, że dostaniesz mandat...
      Jeśli nie możesz dopasować kagańca na psa, pies powinien jechać w transporterku.
      • gitmajonezxdd Re: Kaganiec. 05.07.10, 11:09
        Znalazłam halti rozmiar XS. Czy może być to halti?
        • tenshii Re: Kaganiec. 05.07.10, 11:48
          Nie ma w przepisach definicji kagańca z tego co wiem.
          Mój pies też jeździ autobusem w kantarku, a nie w kagańcu ;)
          Ale na pysku coś ma i nikt się nie czepia.
          • gitmajonezxdd Re: Kaganiec. 05.07.10, 12:06
            Kupię halti i już, chociaż będzie mu z pyska spadało. Mam nadzieję, że w przedziale będą same miłe osoby kochające psy.
            Pozdrawiam :D
            • giciag Re: Kaganiec. 06.07.10, 18:52
              A jak wyglada kaganiec do shih tzu.Czy taki wogule istnieje.Jakos ciezko mi jest
              wyobrazic sobie taki maly nosek w kagancu.
              • tenshii Re: Kaganiec. 06.07.10, 20:37
                Kiedyś już o tym tu pisałam.
                Widziałam kiedyś kaganiec dla shihtzu zrobiony na szydełku ;)

                A jeśli nie kaganiec z jakichś względów to transporter - zamknięty
                • mamazuzinki Re: Kaganiec. 06.07.10, 23:30
                  ja sobie też jakos plastycznie nie wyobrażam shih-tzu w kagańcu ...
                  Życzę Ci właśnie życzliwych ludzi w przedziale :)
                  Ja wyrodna matka zostawiłam swoją Cherinkę u babci na działce, po
                  rozważeniu za i przeciw ie jedzie z nami nad morze..... a tesknię za
                  suczyskiem niemiłosiernie:)
                  Miłego wypoczynku dla wszystkich życzymy:) Pozdrowionka
                  • tenshii Re: Kaganiec. 07.07.10, 10:51
                    Ludzi jak ludzi, ale jak przyjdzie konduktor to kaganiec albo transporter być musi, i o to tutaj się rozchodzi najbardziej...
                    • an3czka2 Re: Kaganiec. 08.07.10, 10:26
                      Tu rację przyznaję, to chore ale wymagają zabezpieczeń. Ostatnio znajoma
                      zapłaciła karę za yorka, że nie miał smyczy na spacerku w rynku.
                      Dodam że to bardzo przyjazny i spokojny piesek. Przepisy jednak robią swoje:).
                      Najlepsze jest to że nieopodal szedł gość z rotwailerem i zero reakcji u straży
                      miejskiej...bali się podejść?:)
                      • giciag Re: Kaganiec. 08.07.10, 12:41
                        Niestety pies spokojny i przyjazny tez musi byc na smyczy.Sami wlasciciele psow
                        powinni to respektowac.Nie wiem moze i nie mam racji,jednak pies to pies maly
                        czy duzy.Rynek to nie park w ktorym piesek moze sobie biegac swobodnie.Na moim
                        osiedlu bylo zdarzenie ze pies prowadzony na smyczy zostal pogryziony przez psa
                        ktory chodzil swobodnie i na odwrot pies na smyczy ugryzl psa ktory do niego
                        podbiegl.Do kogo wtedy miec pretesje do siebie czy tego drugiego?
                        • an3czka2 Re: Kaganiec. 08.07.10, 14:58
                          Nie no wszystko się zgadza, ale rozbawiło mnie to że yorka zauważyli a
                          rotwailera nie. U nas na osiedlu było i jest to samo, duże bez smyczy atakują
                          małe na smyczy itd. Sama miałam zajście jak mi poprzedniego staruszka ugryzł
                          biegający pies bez smyczy. Kiedy zwróciłam facetowi uwagę to się obruszył i
                          poszedł dalej. Na nas spoczywa odpowiedzialność za nasze ,,pociechy", ale
                          niestety społeczeństwo nasze jeszcze nie dorosło do tego. Starczy spoglądnąć na
                          trawniki pełne odchodów, a jak zwróci się uwagę to dopiero wybucha amba. Ja to
                          robię od lat, sprzątam bo tak trzeba ale 2/3 nie robią tego i już. Szkoda słów.
                          • giciag Re: Kaganiec. 08.07.10, 16:05
                            Racja.Dlugo potrwa az wlasciciele zaczna zbierac po swoim psie.Mnie raz wysmial
                            wlasciciel owczarka ktorego kupa jest duzo wieksza a po moim shih to prawie nie
                            widac.No coz.
                            • shih-an Re: Kaganiec. 12.07.10, 15:11
                              Zgadzam sie co do sprzatania, ale zakladanie kaganca psu, ktory ma problemy z
                              oddychaniem moze byc dla niego zwyczajnie niebezpieczne. Psom o skroconych
                              pyszczkach nie wolno ograniczac dostepu powietrza w zaden sposob.

                              Przepisy jednak sa przepisami i nalezy ich przestrzegac. Kantarek to na pewno
                              mniejsze zlo.

                              Chociaz ja i tak jestem zdecydowanie za przewozem psiakow w transporterze.
                              Rozumiem, ze to dodatkowy bagaz, ktorych Wam pewnie nie bedzie brakowalo, ale
                              dla psa wygoda i mniejszy stres. Oczywiscie, jesli jest do transportera
                              przyzwyczajony :).

                              Pozdrawiam
    • rianka Re: Kaganiec. 13.07.10, 19:03
      Bardzo często jeżdżę pociągami z psem. Miałam tyle szczęścia, że
      tylko raz konduktor (i to bardzo delikatnie) zwrócił mi uwagę, że
      pies raczej powinien mieć założony kaganiec. Zawieszam mojej psicy
      kaganiec na szyi i gdy konduktor się odezwał strugałam wariata, że
      spryciula właśnie sobie sama zdjęła ;)Nie mam serca zwłaszcza w taki
      upał męczyć ją zakładając jej kawałek szmaty albo druta na pysk :(
      Poza tym pytałam kiedyś konduktora jak to jest z tym kagańcem i
      powiedział, że przepis owszem jest, ale jak piesek jest mały i mieści
      się na kolanach, gdzie grzecznie siedzi, nikt się nie czepia. No ale
      wiadomo - na różnych ludzi można się naciąć. Z doświadczenia wiem, że
      w pociągach są bardziej życzliwi psom i właścicielom niż w PKSie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka