marta13sar
03.01.11, 09:34
Odkąd mamy Aber największego świra na jej punkcie dostał chyba mój mąż (a był przeciwny psu w domu). My z synem też lekko ześwirowaliśmy, ale to co wyrabia mój mąż prawie 50 latek to przechodzi ludzkie pojęcie. Chodzi z nią za kolanach, szczeka, gotuje dla niej, nosi na rękach, ale to co powiedział w sobotę powaliło mnie. Rozmawialiśmy o sterylizacji Amber, a on stwierdza, że może ona będzie chciała dzieci i dlaczego podjęłam decyzję za nią. No odwaliło staremu koniowi. Pozdrawiam :)