an3czka2
22.01.13, 17:08
Znowu mam kłopot z Lilą. Jeszcze się nie skończył z Fabią, a tu masz , znowu niespodzianka. W niedzielę kąpałam ją i szok, ma prawie łyse plecy, znaczy grzbiet. Jak ją zmoczyłam , to mnie zamurowało, nic tylko goła skórka, różowa jak u świniaczka.. Ręce mi opadły. Szybko kontakt z lekarzem i trzeba ją obserwować. Może to być po lekach na alergie, a może być coś zupełnie innego. Mam około miesiąca podawać omega complix, biotynę i obserwować czy się coś zmienia. Jeżeli jednak po dwóch tygodniach się nie zatrzyma to na badania z małą. Może być coś z tarczycą. Tylko tego mi brakowało, ale co zrobić. Oby tylko to była jakaś błahostka, bo ręce mi już opadają. Dobrze że narobiłam im sweterków, to przynajmniej Lila nie zmarznie w pupsko. Uwielbiają szaleć w śniegu, a tu jak ją puścić aby się przemoczyła. Sweterki przydają się, może latać i tarzać się do woli:). Fabina to jest w żywiole, im większy śnieg tym ta bardziej wariuje w zaspach, ledwo ją widać:). Harcom nie ma końca, i wracać do domu nie chce, zapiera się łapami i za nic do domu :). Najchętniej by nocowała na dworze.
Pozdrawiam Ania.
Ps: Może któraś z was miała taki problem z sunią z tym łysieniem?