eilian
10.07.12, 20:30
Właśnie obejrzałam "30 minut Jamie`go", którego nawiasem mówiąc uwielbiam. Jego sposób na szybki obiad:
- mięso - prosto z plastikowego pudełka, niemyte (fuj!)
- pieczarki - niemyte, nie mówiąc już o obraniu
- sałata pobieżnie przepłukana
- marchewka - tylko opłukana, bez obierania
Voila! Obiad gotowy!
Takich programów jest z resztą mnóstwo. I tak się zastanawiam, czy to tylko ja jestem jakaś rozmemłana, niezorganizowana, bo mnie przygotowanie nawet prostych potraw zajmuje więcej czasu a najwięcej to właśnie oczyszczenie i mycie warzyw, mięsa, ryb, porządki w trakcie i na końcu, umycie rzeczy nienadających się do zmywarki, itp. Samo ugotowanie to faktycznie pikuś. Ale efekt jest taki, że siedzę w kuchni godzinami, fakt, że w międzyczasie jeszcze ogarniam dzieci, ale czas płynie.