Dodaj do ulubionych

Mycie owoców.

20.08.12, 12:27
Co dla Was znaczy,,bieżąca woda,,jeśli chodzi o mycie owoców?Myję pod letnią ale zawsze się zastanawiam czy to tak powinno być.A mycie mydłem owoców ma sens?Jeżeli się kupuje na ulicy to przecież ta letnia woda chyba nie zmyje całego brudu?Jak Wy robicie?smile
Obserwuj wątek
    • mkaroli Re: Mycie owoców. 20.08.12, 12:31
      Mogę być uznana za fleję ale owoce myję zawsze zimną wodą, nie stojącą z w zlewie ale właśnie bieżącą. Umyte w ciepłej wodzie np. truskawki mi po prostu nie smakują. Innych owoców też nie myłabym mydłem, bez przesady.
    • budzik11 Re: Mycie owoców. 20.08.12, 13:05
      Mycie owoców MYDŁEM?? O rany, był taki dowcip i ja to jako dowcip traktuję.
      Owoce myję zimną wodą. nie chodzi o zmycie "brudu" ale o spłukanie kurzu, robaków, ptasich kup, chemii z oprysków. To spokojnie zimna woda zmyję, a dezynfekowania owoców w celu zabicia zarazków nie czuję.
    • kamunyak Re: Mycie owoców. 20.08.12, 14:07
      Mam w kuchni osobną szczoteczkę, taką, jak do zmywania, na rączce, i tą szczotką myję twarde owoce i warzywa typu jabłko czy pomidor. Różnicę widać i czuć pod palcami po takim myciu - a tylko opłukaniu pod zimna wodą. Zresztą ja myję pod ciepłą wodą a owoce mniej wrażliwe np. jabłko, pod dobrze ciepłą wodą. No jednak to jest róznica, co dobrze widać chocby przy zwykłym zmywaniu naczyń - ktoś kto ma doświadczenie w zmywaniu ręcznym, a nie tylko zmywarkowym, to wie, że brud zdecydowanie lepiej i skuteczniej schodzi w ciepłej wodzie.
      Zresztą kiedyś nawet lekarz pediatra radził mi żeby warzywa i owoce dla dziecka myć, a nawet moczyć, w ciepłej wodzie jesli mamy watpliwosci co do ich pochodzenia.
      Także owoce miękkie, truskawki czy maliny, myję pod ciepłą wodą. Każdy owoc oddzielnie, pod bieżacą wodą i o delikatnym strumieniu - wtedy owoce nie rozpadają się a ja mam wrażenie, że są dobrze umyte.
      No, ale ja mam pewne skrzywienie jesli chodzi o czystość i higienę żarcia. Do mydła co prawda jeszcze nie posunęłam się ale dla małego dziecka kto wie...
      Tylko trzeba by dobrze wypłukać potem.
      A tu są wskazówki jak myc warzywa i owoce
      • robitussin Re: Mycie owoców. 20.08.12, 20:33
        > Do mydła co prawda jeszcze nie posunęłam się ale dla małego dziecka kto wie...

        Wy się dobrze dziewczyny czujecie czy robicie sobie jaja z tym mydłem?
      • madzioreck Re: Mycie owoców. 20.08.12, 23:40
        > Także owoce miękkie, truskawki czy maliny, myję pod ciepłą wodą. Każdy owoc odd
        > zielnie, pod bieżacą wodą

        Życzę powodzenia przy 2kg jagód...big_grin
        • kamunyak Re: Mycie owoców. 21.08.12, 22:20
          smile nie, no, szalona nie jestem. Chyba.
          Jagody myję w miseczce, wszystkie od razu. Za to kilka razy przepłukuję.
    • semi-dolce Re: Mycie owoców. 20.08.12, 14:54
      Płuczę letnią wodą - drobne owoce (śliwki, czereśnie, truskawki itp.) na durszlaku, większe każdy pojedynczo. Malin nie myję wcale. Mydłem i gorąca woda myję cytrusy, inaczej zazwyczaj mam po nich swędzącą wysypkę. Podobno dobrze robi twardym owocom (jabłkom, cytrusom) włożenie ich do miski z letnią wodą i kilkoma łyżkami octu na 30 minut, ale nie sprawdzałam.
    • hela6 Re: Mycie owoców. 20.08.12, 15:53
      Płuczę lekko pod strumieniem zimnej wody i wycieram w ściereczkę.
      Owoce z własnych drzew i krzaków jem prosto z krzaka lub np jabłko obcieram o stare portki. dla połysku.
      Mam 45 lat i żyję, nie ulegam zatruciom pokarmowym mimo że zdaję sobie sprawę że ludzie pracujący przy zbiorze owoców są często zaniedbanymi zdrowotnie a pracując w sadzie załatwiają się za krzakiem i nie myją rąk. zawsze zastanawiałam się czemu pracownicy knajp i sklepów muszą mieć badania sanitarne a do zbioru owoców /i sprzedaży zresztą też/ zatrudnia się przygodnych ludzi.
      I jeszcze piję wodę z kranu i kiszę w niej ogórki.
      • zooba OT kiszenie ogórków 20.08.12, 15:59
        Naprawde kisisz w nieprzegotowanej wodzie? Zawsze myślałam, że wodę muszę przegotować, żeby pozbyć się ewentualnych bakterii czy innych mikroorganizmów, które mogłyby zakłócić proces kiszenia. A tu można tak z kranu i jest dobrze?
        • polikarpia Re: OT kiszenie ogórków 20.08.12, 17:52
          Ja też zawsze kiszę w kranówie, nieprzegotowanej. Od lat. Gotuję tylko zalewę do korniszonów, ale to wynika z przepisu.
        • hela6 Re: OT kiszenie ogórków 20.08.12, 18:42
          Bardziej bym się obawiała że w niektórych miastach nadmiar chloru może zakonserwować ogóry i nie ruszy kiszenie smile
          • lili2006 Re: OT kiszenie ogórków 21.08.12, 22:16
            ja tez kiszę w nieprzegotowanejsmile na Śląskusmile
        • kotwtrampkach Re: OT kiszenie ogórków 22.08.12, 00:36
          ale w wodzie, która przepływa przez wodociągi nie może być żadnych mikroorganizmów - jak coś się zdarzy to jest akcja w mediach i woda w beczkowozach wink
          a co do ogórków - dwa razy mi nie wyszły, mimo, że gotowałam wodę..
    • 2azalia Re: Mycie owoców. 20.08.12, 20:47
      ostatnio czytałam artykuł ,że owoce jak pomarańcze,grejfruty,mandarynki myje się pod bieżącą wodą ale w płynie do naczyń i szczoteczką do rąk szoruje więc nie wiem jak się ustosunkować do tego artykułu,do tej pory myłam normalnie pod bieżącą wodą ale może to zmienie
      • wadera3 Re: Mycie owoców. 20.08.12, 21:41
        Kupowane twarde owoce myję letnią wodą z...Ludwikiem, na ogół.
        Staram się nie zwariować, ale wkurza mnie wszechobecna chemia i te brudne łapy sprzedawców.
        Miękkie owoce myję pod bieżącą wodą, na ogól letnią.
        W życiu nie wzięłabym do ust owocu bez mycia.
        Kiedyś przyglądałam się babce przekładającej maliny w pojemniczkach, brudne ręce, w rękach co i rusz pieniądze (nie zagłębiam się gdzie i jak owa pani załatwia potrzeby fizjologiczne i czy potem myje ręce) i podziwiałam kupującą smakoszkę owych - bezpośrednio niemal z brudnych rąk babki - do ust....po stokroć fuj.
        • adwarp Re: Mycie owoców. 21.08.12, 13:41
          > Kupowane twarde owoce myję letnią wodą z...Ludwikiem, na ogół.
          > Staram się nie zwariować, ale wkurza mnie wszechobecna chemia

          a ten Ludwik, to przepraszam co jest? bo ja byłam przekonana, że to chemia właśniesad
          • hela6 Re: Mycie owoców. 21.08.12, 13:55
            Nie prawda, Ludwiś wywodzi się z czasów kiedy wszystko było naturalne i bez polepszaczy więc nasz poczciwy Ludwiś chemią być nie może big_grin Samo zdrowie.
            A tak poza tym to sporo już tego Ludwisia wypilim w szklankach i wiec na jabłuszku nie zawadzi.
            • almondzik Re: Mycie owoców. - hela6 :) 21.08.12, 14:45
              Zaglądam na to forum najczęściej incognito, ale czasem mnie najdzie ochota coś napisać.

              Hela6 - myślałam, że tylko ja taka "pronatura" i owoce o rękaw przecieram smile Do dziś pamiętam święte przerażenie szwagierki, gdy u mnie na ogródku działkowym zerwałam jabłko, szast-prast o rękaw dla połysku (błyszczące lepiej smakuje?)i je zjadłam. Ale ona z tych, co to upadłą na wyszorowaną podłogę kuchni truskawkę wyrzuca.

              Wracając do meritum wątku - drobne owoce myję w durszlaku (wyjątek: maliny - nie myję, bo się wodniste robią i fasonu nie trzymają), duże pod bieżącą wodą przecieram rękoma, będąc na działce jem prosto z krzaka, drzewa.
              Żyję i mam się dobrze, lubię czystość, nie sterylność. Trochę bakterii nie zawadzi - trenują nasz układ immunologiczny.
              • magjug Re: Mycie owoców. - hela6 :) 22.08.12, 12:24
                oooo to więcej takich nas tu? a to dobrze... uuufff, ulżyło mi, że nie tylko mnie te metody wycierania o rękaw bądź nogawkę są znane i wykorzystywanesmile co gorsza, tego samego uczę swojego małoletniego synasmile a marchewka wyciągnięta z ziemi, otrzepana z piasku i pożarta bez obierania to od dzieciństwa u mnie numer jedensmile no fakt, mam ten luksus, że większosć warzyw i owoców mam z ogrodu.. musiałyby być niemiłośiernie uświnione, żebym je zechciała umyć. ale ja jestem leniwa... jakby co, zawsze szlauf w ogrodzie jest i można skorzystacsmile
          • wadera3 Re: Mycie owoców. 21.08.12, 20:07
            No właśnie Ludwik jest biodegradowalny, więc niegroźny.
    • madzioreck Re: Mycie owoców. 20.08.12, 23:46
      No normalnie, odkręcam wodę, zazwyczaj zimną, i płuczę. Drobnicę na durszlaku, jabłka i takie tam - pomyziam rękoma pod ta wodą i część, nie rozkminiam, ile brudu i bakterii, ile się zmyło a ile nie.
      Jak czytam o szorowaniu szczoteczkami, płynami do naczyń, czy o myciu malin pojedynczo, to radę mam jedną - najlepiej to w Domestos wrzucić, zabija bakterie, na śmierć.
      • wadera3 Re: Mycie owoców. 21.08.12, 00:12
        Ja może nie rozkminiam, ale pracuję w miejscu, w którym naoglądam się brudnych ludzi, tak brudnych, zawszonych, zaświerzbionych itp. że oko ludzkie nie widziało, a ucho ludzkie nie słyszało.
        Więc wolę sobie to jabłko obmyć po swojemu.
        Z owoców jagodowych kupuję tylko truskawki(i to rzadko) wszelkie inne jagody czy maliny są z działki czy lasu, i tu myję normalnie.
        Jabłek z działki też nie myję albo ochlapię wodą, ale to, czego dotykały ludzkie łapy - szoruję i już.
      • wadera3 Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 21.08.12, 00:13
        smile
        • ajaksiowa Re: Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 21.08.12, 13:36
          Już wiem jak będę myła po nowemu-ale nie powiem bo się narażę co niektórym dziewczynom:\
          • dwapsyikot Re: Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 21.08.12, 20:20
            to potem opowiedz jak po domestosie smakują maliny, bo to fascynujące na pewno będzie wink
            • klara551 Re: Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 21.08.12, 20:46
              Smak ,smakiem a kolor? Właściwie to zastanawiam się co autorka postu je. Chleb i inne pieczywo odpada bo nie da się umyć przed użyciem.Dżemy soki odpadają,bo owoce są myte w przetwórniach tylko zimną wodą więc cała tzw chemia pozostaje. Napoju z puszki też nie wypije bo zawleczka po otwarciu chowa się do puszki a kto wie co na niej jest. Wędliny odpadają ,bo ktoś ich mógł dotknąć,jedzenie w restauracji też nie do spożycia. No i jak na przykład pocałować ślubnego który oddychał powietrzem w biurze. Jak go zdezynfekować przed użyciem? Czym ? Wyparzyć we wrzątku a może wykąpać w wodzie utlenionej,jodynie a może roztworze nadmanganianu potasu? Ciężkie jest życie z taką fobią.
              • madzioreck Re: Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 21.08.12, 21:08
                10/10 wink
                • klara551 Re: Aha, Domestosu nie używam wcale n/txt 22.08.12, 22:17
                  Dzięki,a reszta nie złapała się na dowcip i dalej bije pianę na temat dezynfekcji .I nie rozumie,że bez bakterii w układzie trawiennym padlibyśmy jak muchy po muchozolu.
      • raszefka Re: Mycie owoców. 21.08.12, 21:11
        madzioreck napisała:

        >- najlepiej to w Domestos wrzucić, zabija bakterie,
        > na śmierć.
        Nie wszystkie - nie łapie Enterococcusa faecalisa wink Tak przy okazji.

        A ja chciałam o warzywa zahaczyć w temacie - jak myjecie te liściaste? Sałata taka zwyczajna to oczywista rzecz. A kapusta? Albo sałata lodowa? Albo cebula?
        • hela6 Re: Mycie owoców. 21.08.12, 21:17
          Cebulę płuczę po obraniu bo zwykle brudna jest najzwyczajniej.
          Sałaty lodowej i pekińskiej nie lubię więc nie mam problemu ale kiedyś pekińska myłam liść po liściu ale widziałam ze inni tego nie robią więc dałam se spokój.
    • lili2006 Re: Mycie owoców. 21.08.12, 22:24
      owoce drobne myję na sitku, jagody lekko ciepłą wodą ze względu na te larwy jakiejś tam choroby, co to u nas w górach / lasach ponoć panuje a spłukują się ponoć dopiero ciepłą wodą, (dziwne, ale jak to mówią...strzeżonego ciepła woda strzeże ...smile jabłka zimną wodą płuczę, cytrusy wrzątkiem polewam lub ciepłą wodą myję... cebuli czosnku nie myję, kapustę płuczę na sitku po szatkowaniu.
      • malenkie7 Re: Mycie owoców. 22.08.12, 09:37
        nie wiem ile w tym prawdy, ale ponoc te owoce z marketu pryskane są jakimś specyfikiem, zeby sie nie psuły. czesto czuc na nich taką tłustą powłokę - i wtedy myje płynem do mycia naczyn, oczywiscie później spłukuję obficie wodą.
        nawet owoce i warzywa z przydomowego ogródka powinno sie myc - to ze ekologiczne i niepryskane nie oznacza, ze nie osiada na nich kurz, bakterie, nie łażą po nich robaki etc.
        dodam, że kilkakrotnie zdarzylo mi sie rzygać po nieumytych owocach typu czeresnie, truskawki, borówki, kiedy to z łakomstwa jadłam prosto z torebki po zakupieniu...
        • hela6 Re: Mycie owoców. 22.08.12, 12:07
          Moja sąsiadka pracuje w markecie na warzywach a ja pracowałam w biurze marketu i ani ja ani sąsiadka nie widziałyśmy takiego oprysku ani o nim nie słyszałyśmy.
          Warzywa w markecie psują się ale w porządnym sklepie są "przebierane" 4 razy dziennie wiec trudno się dziwić że na półkach zepsutych nie widać, za to za marketem pełne kontenery, czasem wydobywane przez okolicznych mieszkańców i sprzedawane na bazarze,.
          Pani, nadpsute bo z własnej działki, niepryskane big_grin
        • voxave Re: Mycie owoców. 22.08.12, 13:15
          malenkie7 napisała:

          > nie wiem ile w tym prawdy, ale ponoc te owoce z marketu pryskane są jakimś spec
          > yfikiem, zeby sie nie psuły. czesto czuc na nich taką tłustą powłokę - i wtedy
          > myje płynem do mycia naczyn, oczywiscie później spłukuję obficie wodą.
          > nawet owoce i warzywa z przydomowego ogródka powinno sie myc - to ze ekologiczn
          > e i niepryskane nie oznacza, ze nie osiada na nich kurz, bakterie, nie łażą po
          > nich robaki etc.
          > dodam, że kilkakrotnie zdarzylo mi sie rzygać po nieumytych owocach typu czeres
          > nie, truskawki, borówki, kiedy to z łakomstwa jadłam prosto z torebki po zakupi
          > eniu...

          Rzygalas z chciwości---nie wolno tak szybko jeść smile

          A tak nawiasem--troche bakterii i innych dodatkow tylko uodparnia.
    • hanna_f Re: Mycie owoców. 22.08.12, 10:37
      A mnie zawsze zastanawia dlaczego myjemy owoce pod wodą z kranu ale wody z kranu pić nam nie wolno? big_grin
      • raszefka Re: Mycie owoców. 22.08.12, 13:07
        Jak to nie wolno?! W wielu miastach w Polsce jest ponoć lepsza niż butelkowana.
    • pinemartin Ocet 25.08.12, 21:05
      Gdzies kiedys przeczytalam i od tego czasu stosuje ocet. Robie to nastepujaco: do duzej miski wlewam wode i 1/2 kubka octu. Owoce takie jak truskawki czy jagody "zawieszam" na sitku, ale zeby byly calkowicie zamoczone. Zostawiam tak na okolo 10 minut, potem zostawiam do obciekniecia. Przechowuje w szkanych pojemnikach w lodowce.
      Ocet ponoc zabija zarodki grzybow. Octu zupelnie nie czuc, a owoce przechowuja sie znacznie dluzej. Podobnie myje inne owoce (jablka, gruszki) i warzywa.
      Przepraszam, ale nie mam polskiej trzcionki.
      • pinemartin Re: Ocet 25.08.12, 21:14
        Tutaj jest link dla zainteresowanych (niestety tylko po angielsku):
        www.aprettylifeinthesuburbs.com/2011/06/kitchen-kapers-diy-fruit-veggie-wash.html
      • smilin_skull Re: Ocet 27.08.12, 11:00
        czcionki !
        • aankaa Re: Ocet 27.08.12, 15:30
          nie narzekaj, mogło być "tszcionki" big_grin
    • the_kami Re: Mycie owoców. 27.08.12, 16:01
      Opłukuję zimną bieżącą wodą.
    • agiatami mam koty i wiem jak wygladaja ich robaki 29.08.12, 09:29
      ostatnio Maja z ogrodu polecala preparat z zarazonymi nicieniami, ktore zabija opuchlaki.
      jak to jest ,ze owoce w sklepie sa bez muszek owocowek a w domu warunki maja swietne i sa ich tysiace?
      myc trzeba a nawet moczyc rosliny jak tak zalecaja madre glowy w tv.
      jak widze kota lezacego w truskawkach to mnie w srodku sciska i dlatego zrezygnowalam z poziomek bo nigdy ich do domu doniesc nie moglam a poziomki sadzi sie w ogrodku bardzo latwo smile piekna ,dojrzala poziomke rozgniatamy po ziemi i w przyszlym roku owoce w ten sposob beda gdzie tylko spojrzysz ale sa tez koty, psy ,myszy a w lasach lisy. nie wiem czy wiecie ,ze myszy caly czas sikaja. pokazywali w tv jak widzi jastrzab a moze inny drapiezny biegnaca mysz, otoz jej mocz dla ptaka sie "swieci" jak nic, slad kursora na monitorze.
      jest sposob na kotysmile)
      bylam na targach ogrodniczych i na zywo zobaczylam modulowe doniczki-scianki i olsnilo mnie ,ze tylko tak moge miec poziomki. www.e-ogrodek.pl/a/6766,ogrody-wertykalne/0/7,rosliny-na-scianie
      jestem w trakcie przebudowy ogrodka i w tym roku nie ma poziomek ale beda bo jagody i poziomki to najlepsze owoce.
    • princesswhitewolf Re: Mycie owoców. 29.08.12, 09:57
      https://217.64.228.172/prodimages/beor/beor10001_2.jpg
      albohttps://www.biggreensmile.com/shop/images/products/EFFRUITVEG500ML_large.jpg?t=1064862100 albo https://lh5.googleusercontent.com/public/bJMhgvaa4elmbgVuJhl-FB5rBDj8bo_AJbg6D_wkq8VgAmLW0q4FlSziDvhEldyir7tM-7zpIfM4i045cecoeBs_3n0qRFnyJCAPIOcJnCcb0WGNykHQP6MWm3e7kMV_6wbyGLlOtJEaQk0aHbRzcBAGRA
      i wiele innych
      Najczesciej ten ostatni uzywam bo naprawde na dluuugo wystarcza. Ale w Polsce chyba jeszcze nie sprzedaja takowych ( mieszkam w UK). No i to swietny pomysl na biznes moje Panie dla Was!
      • valla-maldoran Re: Mycie owoców. 29.08.12, 11:09
        ech, czego to ludzie nie wymyślą... żeby zarobić na naiwności innychsmile
        • agiatami naiwność? analfabetow tu nie ma czyli... 29.08.12, 11:52
          Jagód, poziomek leśnych i innych owoców z lasu pod żadnym pozorem nie wolno jeść prosto z krzaczka.
          Wojskowy Instytut Higieny przebadał kilkadziesiąt słoików jagód, które kupiono u kobiet sprzedających leśne owoce przy drodze. W co drugim były jaja bąblowca.
          To przerażające, bo bąblowica, będąca groźną chorobą wywoływaną przez tasiemca wieńcogłowego, wyniszcza człowieka jak nowotwór. Dziewięć na dziesięć osób zakażonych tym groźnym pasożytem i nie leczonych w odpowiedni sposób umiera. Chorobę trudno wykryć, bo pierwsze, przypominające nowotwór zmiany, pojawiają się dopiero po 10-15 latach od zakażenia. Dopiero dokładne badanie laboratoryjne pozwala go wykryć. Leczenie bąblowicy jest długotrwałe i kosztowne.
          Jaja tasiemca są przyczepione do jagód i innych owoców leśnych. Gdzie dostaja się wraz z kałem dzikich zwierząt np. lisów (nosicieli ostatecznych). "Kał lisa jest płynny i bezwonny. Z pewnością go nie zauważymy" - ostrzega prof. Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Wystarczy zjeść niemyte owoce leśne: jagody, poziomki czy grzyby, na których wcześniej znalazł się kał zarażonego pasożytem lisa czy psa, by wprowadzić do organizmu jaja tasiemca i stać się jego żywicielem pośrednim.
          Jaja pasożyta, przedostają się do krwi i z nią rozprzestrzeniają się do różnych części ciała, zagnieżdżając się najczęściej w wątrobie, płucach i mózgu ofiary, wywołując bąblowicę wielojamową, rozwijającą się podobnie do guzu nowotworowego. Torbiele i uszkodzenia tkanek, jakie spowodował tasiemiec, usuwa się chirurgicznie, konieczna jest wieloletnia chemioterapia. Bąblowica może zabić lub sprawić, że będzie konieczny przeszczep wątroby.
          Zapobieganie zakażeniu bąblowcem polega przede wszystkim na bardzo dokładnym myciu jagód, jeżyn, malin, poziomek i grzybów.
          Uwaga: Tasiemiec bąblowiec jest bardzo odporny na temperaturę, dlatego tak ważne jest dokładne mycie.
          Bąblowcem nie musimy się zarazić w lesie, choć najczęściej właśnie tam dochodzi do infekcji. Nosicielem może być równie dobrze nasz pies lub kot. Dlatego warto pamiętać o myciu rąk po każdym kontakcie ze zwierzęciem, jak również regularnym odrobaczaniu czteronogich domowników.
          • sigrid-1 Re: naiwność? analfabetow tu nie ma czyli... 29.08.12, 12:18
            No popatrz, tyle lat, wieków ludzie nie mieli takich środków do mycia owoców. jak oni bez tego żyli?
            • princesswhitewolf Re: naiwność? analfabetow tu nie ma czyli... 29.08.12, 12:34
              No popatrz, tyle lat, wieków ludzie nie mieli takich środków do mycia owoców. jak oni bez tego żyli?

              Mamy dzis 6 milardow ludzi. Bylo ich niegdys duzo duzo mniej. Zyli bez szczepien, bez mydla itd... zyli tyle ze krotko bo predzej czy pozniej padala na nich ruletka i padali jak muchy.
        • princesswhitewolf Re: Mycie owoców. 29.08.12, 12:32
          > ech, czego to ludzie nie wymyślą... żeby zarobić na naiwności innychsmile

          Wiesz na upartego mozesz zamiast Ludwika uzywac startego szarego mydla i sody kaustycznej tez bo po co placic Ludwika.

          A ten srodek do warzyw to jesli chcesz mieszaj ocet z soda kaustyczna. Sek w tym ze komu sie chce w 21 wieku takie cuda robic. Nie latwiej kupic gotowy srodek za grosze?

          No chyba ze wolisz tylko plukac owoce i wcinac potem woskowiny, utrwalacze i pestycydy z ich skorki. Smacznego,
    • ko_kartka Re: Mycie owoców. 03.09.12, 11:46
      Mnie już nie dziwi, czemu wszyscy tacy nagle alergiczni. Dzieci zwłaszcza. Bez możliwości styknięcia się z alergenem, organizm nie nabywa odporności.

      I jakoś wątpię, żebym miała takie szczęście, że kupuję zawsze niepryskane i czyste biologicznie pomidory, a moja teściowa nie. Jak na własnym łonie wyhodowane pomidorki koktajlowe musiałam jej obierać ze skórki, to poczułam się wręcz obrażona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka