Dodaj do ulubionych

pasteryzacja

06.02.13, 20:55
Miałam wyjechać więc przygotowałam rodzinie w domu, i sobie na wyjazd, słoiki. W środku gulasz, sos do spagetti, lasagne itp. Pasteryzacja sposobem, o jakim tu przeczytałam czyli gorące do słoika i słoik do góry dnem do ostygnięcia. Ładnie się zamknęło.
I teraz tak, wyjazd się odwleka, słoiki stoją już tydzień (na balkonie). Jak długo tak zapasteryzowane są zdatne do spożycia? bo z takim zamykaniem słoików doświadczenia nie mam.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: pasteryzacja 06.02.13, 21:13
      Raczej krótko, bo w ten sposób"zapasteryzowane" mięso z cebulą nie jest trwałe.
      Ja już bym sprawdziła, ewentualnie, jeśli masz pewność, że nic się nie zepsuło, zapasteryzowałabym jeszcze raz -normalnie.
    • hela6 Re: pasteryzacja 07.02.13, 09:57
      Zostawiając takie "ładnie zamknięte" mięso pamiętałabym jednak o bakteriach beztlenowych które namnażają siew takim środowisku bez konserwantów.
      W zasadzie tylko trzykrotna pasteryzacja oddzielona czasem przechowywania słoika w cieple dla przejścia bakterii w formę w której może zostać unicestwiona następną pasteryzacją daje pewność że nic się nie stanie.
      • hela6 Tu jest wszystko wyłożone 07.02.13, 10:00
        kuchniakierowcy.pl/porady,przygotowanie_wekow,2.html
    • kamunyak Re: pasteryzacja 07.02.13, 12:52
      czyli w zasadzie jaka jest wyższośc takiej "pasteryzacji" od przechowywania potrawy w lodówce? bo nie widzę róznicy. Kilka dni to gotowy gulasz i w lodóce spokojnie się przechowa
      • wadera3 Re: pasteryzacja 07.02.13, 12:55
        "wyższość" polega na tym, że przysłowiowy gulasz w lodówce przechowasz kilka dni, a bez pasteryzacji i bez lodówki - wcale(no, może dobę). Zaś zapasteryzowany bigos z 2011 roku znalazłam w kuchennej szafce w sierpniu 2012, i zjadłam ze smakiem, mimo, że bez lodówki sobie stał. Oczywiście zapasteryzowany dwu, lub trzykrotnie.
        • kamunyak Re: pasteryzacja 07.02.13, 13:35
          Czyli, rozumiem, sposób dobry jak lodówka się zepsuje.
          Dzięki!
          musze popróbowac z tradycyjną pasteryzacją ale i tu doświadczenia brak.
          Podobno można w piekarniku, czy to bezpieczne? nie chciałabym go wymieniać.
          Bo na gotowanie w garach, pominąwszy brak odpowiednio dużego, to chyba się nie piszę.
        • hela6 Re: pasteryzacja 07.02.13, 13:37
          Koleżanka chyba pyta o sens pseudo pasteryzacji czyli zaciągnięcia pokrywki po zamknięciu w słoiku gorącej potrawy.
          Jak dla mnie nie ma to żadnego sensu co najwyżej mogą się rozwinąć beztlenowce które nie działają w niezaciągniętym słoiku.
          W ten sposób można przechowywać jadło mocno konserwowane, np dżem który głównie cukrem kwasem stoi i w zasadzie jedynie do dżemów i soków owocowych sprowadza się taka technika.
          • kamunyak Re: pasteryzacja 07.02.13, 14:11
            tak, pytam o coś, o czym czytałam kiedyś na forum. Czyli gorącą potrawę wrzuca się do słoika, zakręca i odwraca dnem do góry, zostawia do ostygnięcia. Rozumiem, że w ten sposób usuwa się powietrze ze słoika. Pokrywki "zasklepiają" się i nie da się ich swobodnie odkręcić.
            Nigdy nie pasteryzowałam i w żaden sposób więc nie mam doświadczeń.
            Spróbowałam teraz i pytam.
            I z tego co czytam, faktycznie, sens taki co użycie pojemnika próżniowego. No, może skuteczność lepsza bo pojemniki próżniowe to też taki bardziej pic.
            • hela6 Re: pasteryzacja 07.02.13, 14:14
              Przy okazji ten pojemnik - słoik masz po całości wyparzony.
            • kamunyak Re: pasteryzacja 07.02.13, 14:16
              acha, dodam jeszcze, że te potrawy w słoikach to nie sa tak zupełnie pozbawione konserwantów. Są przyprawione a głównie chodzi o sól, która, jak wiadomo, bardzo dobrze konserwuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka