Dodaj do ulubionych

Soczewki progresywne

04.11.14, 10:51
Noszę minusy ale zauważyłam ,że z bliska litery się zamazują ...,będąc u optyka natknęłam się na rozmowę faceta ,który reklamował takie soczewki mówiąc że przy komputerze jest fatalnie a czytając musi kręcić głową.
Wtedy dopiero pierwszy raz usłyszałam o soczewkach progresywnych - nie miałam takiej potrzeby ale czas robi swoje,ogólnie chyba fajna sprawa ale cena jest dla mnie szokująca i w razie gdybym się zdecydowała nie chciałabym żałować
Nosi ktoś takie okulary,może coś doradzić,czy naprawdę warto,po tej podsłuchanej rozmowie mam mieszane uczucia ,w necie na stronach specjalistycznych polecają ale nie piszą o dyskomforcie przy komputerze,albo że trzeba się z6 tygodni przyzwyczajać się co dla mnie byłoby ciężkie
Obserwuj wątek
    • valla-maldoran Re: Soczewki progresywne 04.11.14, 12:14
      Soczewek nie używam.
      Noszę okulary ze szkłami progresywnymi. Jak dla mnie super i w ogóle nie musiałam się przyzwyczajać.
      Choć i tak jak mam robić coś z bliska, to wolę w ogóle bez okularów.
    • kamunyak Re: Soczewki progresywne 04.11.14, 14:58
      Ja takie okulary dostałam właśnie do pracy - do monitora i do czytania.
      Moze facet miał źle dobrane oprawki? powinny być nieco większe (odpadaja malutkie wąziutkie) bo zmieścic musi sie tam i dal i bliskość. Takie okulary muszą być dobrze osadzone na nosie, nie mozesz ich nosić nonszalancko na czubku nosa - bo wtedy miejsce szkieł do czytania wypadnie ci na wysokosci ust chyba, tak raczej czytać sie nie da.
      Szkla mają identyczną funkcję, jak te, które są wyraźnie dzielone, widac linię łączenia soczewek, może kiedyś takie widziałaś. Z tym, że w progresywnych to łącznie jest stopniowane i przez to estetyczne.
      Miejsce do czytania jest na dole szkieł, tam, gdzie naturalnie oczy "schodzą" przy czytaniu. Do patrzenia jest środek okularów. Nie trzeba kręcic głową.
      Jesli sie przyzwyczaisz to innych szkieł nie bedziesz chciała, sa bardzo wygodne. U mnie przyzwyczajanie trwało 1 dzień w pracy a więc krótko.
      Są droższe ale mnie akurat zafundowała firma bo miałam w BHP wpisane "okulary ochronne" (do monitorów) wiec nic nie placiłam. A ty nie potrzebujesz okularów do pracy? może chociaż częsc kosztów ci zwrócą?
      • bestraga Re: Soczewki progresywne 04.11.14, 21:56
        Byłam u koleżanki zagranica i namówiła mnie na progresywne "na wszystko". Mam okulary do czytania , ale widziałam jednak coraz gorzej to lekko oddalone ( komputer) i to dalsze. Niby nic ale lekki dyskomfort był, a wiadomo, lepiej nie będzie. Okulary progresywne mam jakieś zupełnie ekstra - do bliskiego, do średniego, i do dali -oczywiście licząc od dołu. Kosztowały, nie chciała mi powiedzieć ile no i piękne tez są. Ale ..ale..trzeba je mieć bardzo precyzyjnie na nosie, dokładnie ! To akurat wcale nie jest takie łatwe! W sumie wcale nie noszę, biore gdy wyjeżdżam gdzieś i gdy mam zwiedzać jakieś zabytki , bo wtedy widzę wszystko , ale się musze starać.Na co dzień w sumie łatwiej mi wyjąc te do czytania, do komputera mam takie sprzed kilku lat z mniejsza dioptria. Ale koleżanka zachwycona i jej to wszystko pasuje - może ja mam nos mam jakiś gorszy do precyzyjnego ustawienia? Gdy patrze przez nie w komputer , to każde skrzywienie głowy sprawia ze ekran nie jest kwadratem , ale rombem, czyli mam nie ruszać głowa , a patrzeć dokładnie w środek ekranu, prostopadle.
        W sumie wyrzucone pieniądze, nie szkodzi ze cudze, a jeszcze muszę kłamać ze je noszę.
        • kamunyak Re: Soczewki progresywne 05.11.14, 00:12
          he he..
          może masz zbyt precyzyjne (do sredniego?). Ja mam tylko do dali i do czytania, tak myślę bo w sumie to nie wiem co tam okulistka na recepcie wypisała. A okularów nie musiałam mieć na nosie co do milimetra, czasem zsuwałam troche niżej bo lubię tak nosić, ładniej wygladają na moim akurat nosie. Chociaż optyk uprzedzał, że nie powinnam tego robić.
          Przy czym, ja mam niewielką wadę , jedynki tylko. Albo 1,5, juz nie pamiętam.
          W pracy muszę gapić sie w monitor i robic uwagi pisemnie więc zwariowałabym zmieniając co chwila okulary. Oczywiscie, gapić sie w dal niby mogę bez okularów ale muszę mieć szkla ochronne bo po kilku godzinach bolą mnie oczy, szczypią i łzawią.
          Moze za wcześnie zrezygnowałaś z przyzwyczajania się? Moje oczy raczej szybko "złapały", jak mają patrzeć, tak, że potem nie musiałam ich świadomie ustawiać w odpowiednim miejscu.
          W każdym razie szkoda bo to naprawdę niezwykle wygodna rzecz.
          • valla-maldoran Re: Soczewki progresywne 05.11.14, 08:02
            Moja koleżanka przyzwyczajała się do progresów ok. 3 miesiące, więc trzeba trochę cierpliwości.
            Ja, jak pisałam, założyłam i już. Chociaż optyk mnie uprzedzał, że to może potrwać, żebym nie jeździła w nich samochodem, bo świat może trochę pływać itp. No fakt, jest takie miejsce w szkłach, gdzie świat robi się ciut psychodelicznysmile Ale przy normalnym używaniu rzadko na nie trafiam. Samochodem w nich jeżdżę.
            Tylko jak mam nitkę nawlec na igłę, to jednak wolę bez okularów.
            • linn_linn Re: Soczewki progresywne 06.11.14, 07:21
              Podobno 10% osob nigdy sie do nich nie przyzwyczai i musi zrezygnowac.
    • wasba Re: Soczewki progresywne 05.11.14, 15:25
      Ja też mam takie okulary już pięć lat. Przyzwyczajenie się do nich trwało krótko, ze 3 dni. Może dlatego, że poprzednie miałam dzielone. Jestem bardzo zadowolona, bo zdejmowanie do dali a zakładanie do bliży, doprowadzało mnie do nerwicy. Mam na dole 5,5 D a u góry 2,5 D.Nie żałuję wydanych pieniędzy, bo naprawdę warto.
      • dar61 Soczewki i optyczka 05.11.14, 22:37
        O, ciekawe...
        Może te soczewki są przydatniejsze dla plusowców?
        Dla minusowców do pracy przy komputerze to mordownia, ani głową nie ruszysz, bo pływa obraz, ani nie poczytasz. Leżą u mnie gdzieś na półce juz kilka lat te progresywniaki - jednak nie były zbyt drogie.
        Do jazdy samochodem w nich nie namawiałbym [minusowców?], za duże ryzyko.

        Minusy tego typu produktu u mnie przeważyły. Po prostu uwierzyłem miłej pani optyczce, niezłe miała zacięcie reklamiarskie. I taka śliczna była...
        • valla-maldoran Re: Soczewki i optyczka 06.11.14, 07:55
          O matko, ale bzdury.
          Wiesz w ogóle co to są soczewki progresywne?
    • trevor_francis Od razu zlamalem sobie reke 18.02.20, 17:42
      Idiota, ktory mnie namowil na te okulary, czy szkla raczej, nie poinformowl mnie ze zaczynac trzeba od lazenia po domu i to tez ostrosnie. Dwa, to ze kilka % ludzi NIGDY sie o tak do tego nie przyzwycai. Trzy, ze trzeba wrocic do optyka i robic poprawki nieraz, bo te badziewie musi byc idealnie osadzone w oprawie.
      A jak od razu na rower i jazda z gorki. Progresywne okulary sa dla ludzi starych, ktorzy siedza glownie w domu przed TV lub czytaja gazete.
      Przy bieganiu czy jezdzie rowerem klapa, bo dolna czesc nie daje w ogole obrazu gruntu pod nogami albo kolami , wiec masz do wyboru, zabic sie na drzewie albo wywalic na wystajacym kemieniu.
      • squirk Re: Od razu zlamalem sobie reke 18.02.20, 18:44
        Z tego, jak wygląda Twoja pisownia wnioskuję, że wzrok nadal nie działa dobrze.
        Co do "idiota namówił" - nie czułabym się dobrze sama ze sobą, a raczej uznałabym się za kretynkę, gdybym decydując się na coś, co ma mieć wpływ na moje życie i interakcje z otoczeniem, nie przeczytała wcześniej opinii, nie skonsultowała się z użytkownikami. To nie jest zakup drobiazgu. Kwestia ślepego dawania się namówić na coś też imho do samorozważenia. Mam nadzieję, że przetrwasz, powodzenia, znam osoby noszące progresy, całe i zdrowe są, i one, i szkła.
        • trevor_francis Re: Od razu zlamalem sobie reke 18.02.20, 19:01
          squirk napisała:

          > Z tego, jak wygląda Twoja pisownia wnioskuję, że wzrok nadal nie działa dobrze.

          Dziala, tylko mnie nerw ponosi na kazde wspomnienie.
          Niestety, mieszkam w kraju gdzie dla pewnych grup zawodowych liczy sie kasa i tylko kasa. Nikt nie idzie do pewnych profesji, bo to lubi .
          Tacy np mechanicy samochodowi, dentysci czy weterynarze. Teraz widze ze i optycy pomalu dolaczaja do zlodziejskiego grona. O prawnikach przez grzecznosc nawet nie wspominam.
          Co zrobisz, jak idziesz do zlodzieja na badanie wzroku i on Ci mowi, tylko okulary progresywne, idealny kandydat jestes? Mowie ze na razie nie chce, za mlody jestem.Poczekam. To prosze isc gdzie indziej bo to jest wbrew jego zaleceniu. Ide do kolejnego, praktyczneie to samo. I od nowa kolomyja. Pewnym clue powinna byc cena. Moj zwykle szkla 280 dolarow , fotochromy z antyrefleksem. Progresywne 750 dolarow. No to mamy jasnosc w sprawie. jedyny plus w tym ze ze progresywne szkla maja 90 dni na zwrot, w razie jakby ofiara nie mogla sie do tego przyzwyczaic. A 10% ludzi tego nie potrafi i nigdy tych szkiel uzywac nie beda.
          Zaplacilem za nauke. Nastepne okulary zrobie sobie za granica za 1/3 ceny. Nauka tez za darmo nie jest niestety.
          Moj byly optyk pozegnal sie z tym padolem dwa lata temu a 10 lat byl spokoj. Teraz sie tu jeszcze tak porobilo, ze chca recepty za kazdym razem, a recepta jest wazna rok. Kiedys przy wymianie okularow po prostu kopiowali stare szkla i tyle.
          • squirk Re: Od razu zlamalem sobie reke 18.02.20, 20:35
            Już się stało, są wnioski, następnym razem na Tobie nie zarobią a przynajmniej nie zarobią na niewiedzy, bo wyszukasz konkretne dane. Szkoda, że tak wyszło. Sama jestem ostrożna do przesady i nawet, kiedy receptę dostanę, przed wykupieniem leku sprawdzam w necie co może mi po nim być bo kiedyś nie sprawdziłam i mało mnie szlag nie trafił, w życiu takich zawrotów głowy nie miałam, dwa tygodnie bez treningów i ukłony w stronę muszli. Teraz po prostu męczę ludzi pytaniami o skutki uboczne, stosowanie i wszystko. Mam nadzieję, że u Ciebie już lepiej.
            • trevor_francis He he 19.02.20, 14:57
              squirk napisała:

              > Już się stało, są wnioski, następnym razem na

              Ja po prostu chce by mily ) I nie lubie konfrontacji.
              Z miejsca mi sie przypomnialo, jak po 5 latach walki “peklem” I dalem sie namowic swemu lekarzowi na statyny.
              Ledwo to ch…o przezylem. No, ale juz wiem, kolejna lekcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka