Dodaj do ulubionych

zawsze brudno.....?

08.06.08, 14:51
Niezależnie od tego jak bardzo sie staram ja czy moja rodzina mam wrażenie ,ze
wszystko jest jakieś nie do końca czyste...zastanawiam się wręcz czy jest to
sytuacja normalna , bo osobiście nie mam zapędów do bycia idealna gospodynią
czy też daleko mi do tytana sprzątania. jednak w momencie kiedy ponoszę jakiś
trud chciałabym żeby efekt był prawie idealny.
Martwię sie bo lada moment urodzę dziecko i wiem ,ze na życie
organizacyjno-porządkowe będę miała jeszcze mniej czasu. zaczęłam sie nawet
zastanawiać nad adopcją wakacyjną kogoś kto mi pomoże w życiu rodzinnym a sam
skorzysta z atrakcyjnej okolicy w jakiej mieszkam... i całkiem miłych
gospodarzysmile No i gdybym mogła komuś zapewnić całkowicie niekrępujący pokój to
bym szukała już teraz ! Powiedzcie mi co sądzicie o takim rozwiązaniu i czy
jest to realne. dodam ,że na babcie i ciocie nie mam co liczyć..
Obserwuj wątek
    • lahi Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 15:07
      Myślę, że radość z dzidziusia przesłoni Ci chęć posiadania domu w
      stanie idealnym. Też wychowywałam dzieci sama - rodzina moja i męża
      mieszka daleko. Dom dostosowałam do dzieci - by był bezpieczny i
      łatwy do ogarnięcia. Jak bobaski nabrudziły, rozlały, wcale mnie to
      nie denerwowało. W końcu dom to nie muzeum. Może chcesz być zbyt
      perfekcyjna ?

    • aska90 Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 15:24
      A mogłabyś dokładniej opisać swoje wrażenie? Co wydaje ci się nie do końca
      czyste i dlaczego? Jak sprzątasz? Może jest za mało miejsca i za dużo rzeczy, a
      może jeszcze gdzie indziej pies jest pogrzebany?
      • tomira74 Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 17:34
        Do pedanterii mi bardzo daleko!
        Odpowiem aska90. Mieszkam na wsi gdzie przelotowość przez dom jest
        nieograniczona-prawie. Troje nastolatków tabuny ich znajomych i przyjaciół,
        jakieś domowe zwierzęta i mój ojciec, który nie widzi potrzeby zdejmowania
        kaloszy,lub innego obuwia jak na chwilkę wpada do domu( gdyby nie on to leżymy z
        pracami przydomowymi więc sie obrażać nie mogę...), moje dzieci sprzątają jak za
        karę i na odwal się ( a dom ok 160 m), ja pracuje zawodowo , studiuje zaocznie a
        mąż w domu bywa, no z ścierka go widziałam ostatnio nawet z raz bo odmówiłam
        współpracy kiedy się źle czułam. Mieszkamy przy piaskowo żwirowej drodze gdzie
        unoszą się za każdym samochodem kłęby piasku a droga ruchliwa (prowadzi nad
        jezioro}.I ten piasek przy otwartych oknach osadza sie na meblach i
        szczoteczkach do zębów. W domu zrezygnowałam z dywanów , i większości
        ozdób.Dodam ,że dom ciągle w trakcie remontu (już mniej uciążliwego ale jednak)
        No to tyle tytułem wstępu do moich problemów z ogarnięciem domu.
        • aska90 Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 18:27
          Szukaj kogoś na wakacje.
          Chyba że mąż i dzieci pokochają sprzątanie.
          • lahi Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 19:48
            Jak masz taką możliwość, weź kogoś do pomocy.Przynajmniej trochę
            odetchniesz. Jednak przyczyny nie zlikwidujesz.

            Wiem coś o tym, bo też mieszkam na wsi, przy zakurzonej drodze. Nie
            otwieram okien od frontu w ciągu dnia, tylko z boku i od tyłu.
            Myślałam o zasadzeniu iglaków, ale mam z przodu mało miejsca. A i
            tak kurz jest wszędzie. Utrzymanie czystości to syzyfowa praca. Tak
            jak Ty nie mam żadnych dywanów, firankę tylko w sypialni, reszta
            rolety, które łatwiej wilgotną szmatą przeciągnąć. Żadnych
            bibelotów, tylko książki. Ostatnio te mało używane zaczęłam wynosić
            na strych do starej szafy, gdzie w razie potrzeby łatwo je znaleźć.

            Najbardziej dobija mnie czarne pianino - wszystko nan nim widać.

            Kiedyś miałam dużo kwiatków, ale większość rozdałam, bo ich kąpanie
            zajmowało za dużo czasu. Co się da, pochowane w szafkach.
            Psy mieszkały kiedyś w domu, ale teraz mają na podwórku budę z
            przedsionkiem i do domu chodzą tylko w gości. Odeszło mi wiele
            sprzątania.

            W werandzie każdy ma "wylotowe" klapki, ale jak się idzie na dwór w
            butach i coś zapomni ... też wraca się na ogół bez ich zdejmowania.
            Mam ciągle nieskończony dom - tak jak Ty w wiecznym remoncie - i
            myślę, że to człowieka bardziej dobija niż kurz, bo chciałby
            stabilizacji. Dlatego zawsze mówię, że mam posprzątane mniej więcej.

            Dobrze, że podniosłaś ten problem, bo może ktoś ma jakiś skuteczny
            patent - chętnie skorzystam. Pozdrawiam.
            • maria10344 Re: zawsze brudno.....? 08.06.08, 20:31
              Czytając Wasze posty wpadłam na jedną myśl.Od niedawna mieszkam na
              Śląsku.Tu prawie każdy ma firanki.W trójmieście już w niektórych
              dzielnicach bezfirankowych jest więcej.Wytłumaczono mi,że firanki tu
              na Śląsku są naturalnym filtrem zanieczyszczeŃ.Ze właśnie na
              firankach zbiera sięcały syf z ulicy i nie przepuszczają go w głąb
              mieszkania.Pewnie macie już jakieś doświadczenie w tej mierze,ale
              może weźcie to pod uwagę.
              • tomira74 Re: zawsze brudno.....? 09.06.08, 07:45
                mario10344 mogę trochę z tego pożartować bo jestem z krwi i kości
                Ślązaczką!Uwierz mi ,że gdy mieszkałam na śląsku w domu miałam niebotycznie
                czyściej niż wynosząc się do enklawy ekologii i czystości...Jestem pewna ,że to
                mit ,że śląsk = brud. A co do gardin muszą być bo żadna porządna śląska
                gospodyni nie przeżyłaby ,że mogłyby ich braknąć w ich oknie.
                Muszą być czyste , piękne i "bogate".
                • maria10344 Re: zawsze brudno.....? 09.06.08, 08:37
                  tomira74 napisała:

                  > mario10344 mogę trochę z tego pożartować bo jestem z krwi i kości
                  > Ślązaczką!Uwierz mi ,że gdy mieszkałam na śląsku w domu miałam
                  niebotycznie
                  > czyściej niż wynosząc się do enklawy ekologii i czystości...Jestem
                  pewna ,że to
                  > mit ,że śląsk = brud. A co do gardin muszą być bo żadna porządna
                  śląska
                  > gospodyni nie przeżyłaby ,że mogłyby ich braknąć w ich oknie.
                  > Muszą być czyste , piękne i "bogate".
                  Pewnie masz rację,ale ja mówię po części ze swojego doświadczenia.
                  Kiedyś gdy poaliłam i miełam firany/tiulowe gęsto namarszczone,to od
                  tytoniu były brudne firany a szyby czyste.Później jak zdjęłam
                  firany,to z kolei szyby były brudne.Z tego wnioskuję,że firany były
                  swoistym filtrem,stąd te moje propozycje.
                  Co do tej "bogatości" to naoglądałam się jej szukając dla siebie
                  mieszkania.
                • lookbill Re: zawsze brudno.....? 11.06.08, 21:55
                  Bez przesady kuźwa. Ślązaczki to nie są zacofane wieśniary!
                  Żadne "bogate" w dodatku w cudzysłowiu!
                  Masz prawo do wyrażania się na temat ślązaczek, ale nie musisz tego
                  robić w sposób cyniczny i uszczypliwy obrażając przy tym innych.
                  Sama jestem ślązaczką od urodzenia i generalnie pasjonatką
                  minimalizmu, więc choć wolę firanki od tandetnych rolet czy żaluzji,
                  to z pewnością nie takie, jakie masz na myśli sugerując w swoim
                  poście!
                  Litości kobieto!
                  • tomira74 Re: zawsze brudno.....? 11.06.08, 22:22
                    lookbill napisała:

                    > Bez przesady kuźwa. Ślązaczki to nie są zacofane wieśniary!
                    > Żadne "bogate" w dodatku w cudzysłowiu!
                    > Masz prawo do wyrażania się na temat ślązaczek, ale nie musisz tego
                    > robić w sposób cyniczny i uszczypliwy obrażając przy tym innych.
                    > Sama jestem ślązaczką od urodzenia i generalnie pasjonatką
                    > minimalizmu, więc choć wolę firanki od tandetnych rolet czy żaluzji,
                    > to z pewnością nie takie, jakie masz na myśli sugerując w swoim
                    > poście!
                    > Litości kobieto!

                    Hm też jestem Ślązaczką i jestem z tego dumna i tez od lat nie posiadam firanek(
                    mieszkając na śląsku też) i bardzo mnie rozbawił ten post .No nie zmienia to
                    faktu ,że przykro mi ,że poczułaś się tak osobiście obrażona.

                    Co do wcześniejszych postów to faktycznie kupie taką trawę przed dom
                    zatrzymująca brud z butów ( nie pomyślałam o tym wcześniej i mam małą
                    wycieraczkę . Co do drzew są ale jakby to powiedzieć kilku centymetrowe i
                    jeszcze muszę poczekać ,aż urosną.
                    Do dzieci pokojów wchodzę tylko w sytuacji specjalnego zagrożenia i palcem tam
                    nie kiwnę , a dzieci jak pisłam w domu sprzątają tyle ,że jakoś tego bardzo
                    marna. Może faktycznie czas na porodówkę i wyluzować...
                    • lookbill Re: zawsze brudno.....? 11.06.08, 22:45
                      Proponuję przeczytać swój wcześniejszy post raz jeszcze ze
                      zrozumieniem.
                      Osobiście nie czuję się obrażona, ale pisząc w taki sposób o
                      ślązaczkach wprowadzasz w błąd innych.
                      Może powinnaś wspomnieć o tym, że ślązaczki mają opinię pedantek i
                      świetnych kucharek wink w końcu podobno sama nią jesteś...
              • acsis firanki 11.06.08, 19:34
                mysle że z takimi iglakami od ulicy to dobry pomysł. I firanki też-na pewno
                filtrują kurz z otwartych okien(nie wiem ile jest prawdy w gadaniu o Ślązkuwink
                Może jakaś duża, długa, szeroka wycieraczka w pierwszym
                pomieszczeniu(ganku/wiatrołapie)-taka jak w marketach-nie do ominięcia?
                I koniecznie przymuś młodzież do pomocy. Niech sie zajmą swoimi pokojami i np 1
                łazienka czy coś...
    • sylwiam_m Re: zawsze brudno.....? 09.06.08, 14:35
      Tomira czy jesteś moim klonem?A może sąsiadką.Matko jakbym czytała
      o mojej chałupie.I wiesz co?Pilnuję żeby kibel i łazienka były
      czyste,na górę i do dzieci zakaz wjazdu psów i kogokolwiek w
      butach,a jak mnie dół złapie i wieczny piasek dobija to biorę rower
      albo psy, albo psy i rower i jadę do lasu.Jak przyjeżdżam to mnie
      to trochę mniej wku.... .I tyle,na to chyba nie ma rady,trzeba
      zaniżyć standarty.Jak mieszkałam na 5 piętrze w bloku w 2 pokojach
      to miałam jak w pudełeczku ale to se ne wrati.I dobrze.
    • turzyca Re: zawsze brudno.....? 09.06.08, 15:52
      Gdzies tu bylo o samosprzatajacych odkurzaczach, przynajmniej podloge bys miala
      z glowy, a 160 m2 odkurzyc to juz zajmuje sporo czasu.
      Wykorzystaj perfidnie czas dzidziusiowania i zagon towarzystwo do roboty, sama
      duzego domu nie uciagniesz.
    • mrowka_r Re: zawsze brudno.....? 09.06.08, 16:07
      Tomira -> mam wrażenie, że czytam o moim domu rodzinnym.
      Niby byłam tylko ja, brat, rodzice i dziadkowie.
      Dom duży, a sprzątania jeszcze więcej.
      Opcję z chodzeniem w butach wszyscy mieli opracowana do
      perfekcji bo kto by sto razy dziennie je zdejmował i zakładał
      ciągle wchodząc i wychodząc z domu... Teraz mieszkam w bloku
      i nareszcie mogę sobie w spokoju chodzić w mieszkaniu w boso!

      Jeśli masz taką możliwość to zorganizuj sobie kogoś do pomocy.
      Pozdrawiam serdecznie i powodzenia smile
    • hala24_2 Re: zawsze brudno.....? 17.06.08, 17:35
      Pomysł może i dobry z tą adopcja wakacyjną, jednak obawiam się o
      jego efekt. a mianowicie młodzież, dziadek i wy jako gospogarze domu
      po miesiącu lub dwóch(okres wakacji) będziecie mieli jeszcze większy
      problem z utrzymaniem czystości, a od dzieci możesz usłyszeć "to
      zatrudnij na stałe tą osobe do sprzątanie"( byłam świadkiem właśnie
      takiej sytuacji).
      Z takich pratycznyc podpowiedzi polecam wilgotny ręcznik(szmate)
      przed wejściowymi drzwiami zbiera ładnie kurz z butów.
      okna otwierać wczesnym rankiem i zamykać przed rozpoczęciem wielkich
      jazd na drodze, ponownie otwozyć okolo 2 godzin po zakończeniu.
      Kurze polecam wycierac wilgotną szmatką, polecam równiez odkurzacz i
      wilgotnego mopa do zbierania z podłogi.
      Jak sobie coś jeszcze przypomne z praktyki to napisze wink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka