Dodaj do ulubionych

Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu:

18.11.08, 23:59
Niedługo odbieram klucze do nowego mieszkania.
Wchodze teraz w faze, kiedy aranżuje wnętrze. Do tej pory mieszkałam
w ciasnych małych pokoikach, gdzie wszystko upychałam. Zawsze
wchodziłam do już zrobionego domu.
Ale cały czas mam obawy,że coś mi nie wyjdzie, coś przedobrzę.
Sporo już czytałam o przykrych , nieprzemyślanych rzeczach w domu.
Ale chciałabym zapytać czego Wystarczająca Pani Domu nie
zaisntalowałaby, nie założyłaby w nowym lepszym domu.
Ja wiem, nigdy wiecej bialej podlogi w kuchni, i precz prowizorkom,
które trwają po kilka lat, bo są i szkoda pieniędzy.
A Wy macie cos takiego?
Możecie podzielić się ze mną swoim doświadczeniem?
malinka
Obserwuj wątek
    • anmasok Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 00:09
      Szafy zabudowane z przesuwanymi drzwiami od dołu do góry,
      szczególnie lustrzane. Teraz bym podzieliła na drzwi o normalnej
      wysokości i u góry osobną szafkę. Za ciężkie drzwi mogą wyskakiwać z
      szyn i się wyginają
      • chipcia13 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 17:43
        anmasok napisała:

        > Szafy zabudowane z przesuwanymi drzwiami od dołu do góry,
        > szczególnie lustrzane. Teraz bym podzieliła na drzwi o normalnej
        > wysokości i u góry osobną szafkę. Za ciężkie drzwi mogą wyskakiwać
        z
        > szyn i się wyginają
        To dziwne, Ja mam już w dugim mieszkaniu szafy z suwanymi drzwiami
        (Komandor)W piewrszym używałam ponad 10 lat i chyba dalej nowym
        właścicielom służą a w drugim mieszakam juz 4,5 roku i nic mi się
        nie wygina ani nie odksształca a drzwi są wysokie na 2,75.
        • ladyjm Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 19:53
          zgadzam się z ansomak - moje 2 szafy wnękowe z Indeco to zdecydowanie jeden z
          moich najlepszych pomysłów przy urzadzaniu nowego m
    • malwina7 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 08:08
      Jeśli chodzi o rzeczy na "nie" to tylko 1 (podobnie jak Ty) mam
      jasnokremową podłogę w kuchni - jakoś sobie z nią radzę, ale mogło
      by być lepiej.
      Mam natomiast kilka spostrzeżeń na "tak" (rzeczy albo u mnie
      wykonane, albo takie których nie mam a mieć bym chciała):
      - duża ilość gniazdek elektrycznych - głownie w kuchni(nad blatem
      roboczym) i łazience, ale nie tylko
      - gniazdka TV/internet (internet przez kablówkę) montowane w każdym
      pomieszczeniu w którym nawet hipotetycznie będzie kiedyś podłączony
      komputer zamontowane przed położeniem podłóg albo na etapie budowy
      domu
      - w łazience głębokie szafki (jeśli aranżacja na to pozwala) na
      chemię, zapasy kosmetyków, suszarki itp., przy dużej łazience nawet
      na ręczniki
      - wnętrze szaf (czyli ściany) z drzwiami przesuwanymi wykończone
      tapetą zmywalną
      - osobna szafa albo jeszcze lepiej małe pomieszczenie na odkurzacz,
      mopa, deskę do prasowania itp. w miejscu gdzie są najczęściej
      potrzebne (czyli nie w piwnicy i nie na strychu)
      - podgrzewana podłoga w łazience
      - w domku wiatrołap o takiej wielkości aby zmieściła się tam szafa
      ubraniowa i chociaż 3 osoby
      - w domku pomieszczenie (dostępne z zewnątrz) na kosiarkę, grabie
      itp., na tyle duże aby zimą weszły tam meble ogrodowe
    • marysienka-1 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 08:42
      Nie kupiłabym już pralki ładowanej od góry-na normalnej położyłabym
      koszyk wiklinowy lub składała ręczniki a tak to brak miejsca.Nie
      polecam też czekoladowego blatu do kuchni-widać każdy pyłek.I
      pamiętaj szafa,szafa i jeszcze raz szafa,szafeczka-ich nigdy nie
      jest za dużo.
    • the_kami Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:14
      Nie zrobiłabym 'marmurowego' zlewu - w sensie takiego kamiennego (cholera wie, z
      czego to jest - nie ja to kupowałam, ale wiesz chyba o co chodzi?) - ponieważ
      powierzchnia nie jest idealnie gładka - strasznie to łapie zanieczyszczenia i
      doczyścić trudno.
      Nie zrobiłabym inoxowej kuchenki - widać każdą plameczkę, a jak coś się nie daj
      Boże przypali, to podrapania są od szorstkiej strony gąbki do zmywania - nie
      metalowego zmywaka, tylko tej ostrzejszej części gąbki!
      Nie zrobiłabym nieruchomego kranu w umywalce.
    • sadosia75 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:16
      Na TAK i na NIE
      masa szaf szafeczek itp.
      gniazdka wszedzie gdzie sie da
      lustro duze w korytarzu czy gdziekolwiek oby nie na drzwiach od szafy
      w lazience szafki wieszane na Twojej wysokosci, ja mam wyzej i musze sie wspinac
      NIGDY wiecej szaf z RBW kosztuja sporo i sa do pupy!
      sof ze skory ekologicznej, skoro podobnej. latem mozna pupe odparzyc wszystko z
      nich zlatuje, szybko pekaja. ogolnie sa tragiczne
      na zdecydowane tak zasluguja
      brazowe fugi albo bezowe
      szerokie parapety na dlugosc okna nie od sciany do sciany
      podswietlane lustro w lazience
      ogrzewanie podlogowe w lazience
      jak najmniej dywanow, chodnikow
      duze i pojemne szafy ( zajmuja duzo miejsca w pomieszczeniu ale pomieszcza cala
      moja garderobe i nawet koty )
      oddzielne pomieszczenie na przydasiowe glupoty zakupowe
      porzadne karnisze i zapas zabek do karniszy
      wiklinowe koszyki
      mata z podklejka, zeby sie nie slizgala obok zlewu w kuchni ( porozlewalam wode
      i kilka razy cudem uniknelam smierci :] )
      ekrany ( cos takiego srebrnego ) pod tapetami/ farbami za grzejnikiem
      masa nawilzaczy do powietrza ( swietne sa parowe, ale zakladane nagrzejnik tez
      niczego sobie )
      • lorisa Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:48
        "szerokie parapety na dlugosc okna nie od sciany do sciany"-?
        co masz na myśli?zainteresowało mnie to bardzowink
        • sadosia75 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 10:48
          szerokie czyli takie, na ktorych bez problemu postawisz wieksze donice czy
          cokolwiek co chcesz miec na parapetach. my mamy waskie, kwiatki stoja ale ciagle
          mam wrazenie, ze zaraz spadna. i mamy od sciany do sciany. a to jest juz
          totalnie nie praktyczne. jesli parapety sa na szerokosc okna to np. mozesz obok
          ona do sciany przystawic szafki i co tylko zechcesz.
          praktyczne parapety to te, ktore nie spadaja w dol tylko sa proste badz lekko
          uniesione do gory to daje gwarancje tego, ze woda nie poleci na dywan jak
          zalejesz kwiatki, albo nie beda sie zsuwac z parapetu doniczki.
          i nigdy ale to nigdy bym nie brala parapetow z konglomeratu. pekaja szybko,
          ciezko je doczyscic nie zawsze sa gladkie i brudki wlaza w szczeliny. najlepszy
          to typowy plastikowy ze wzmocnieniem w srodku okleinowy.
          jak zmienisz kolor pokoju to okleine bez problemu tez zmienisz.
          to wg mnie smile ale pewnie sa osoby zadowolone ze swoich parapetow i konglomeratu smile
          • lorisa Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:09
            dziękuję za wyczerpującą odpowiedźwink
            • sadosia75 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:12
              Prosze bardzo smile o oknach i parapetach to moge mowic i mowic. znam sprawe ze
              strony handlowca i uzytkownika.
              • lorisa Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:38
                ooowinkproszęwinkja to może niedługo-mam nadzieję,na własne mieszkanie-mogę być
                wobec Ciebie upierdliwawinkhehe skoro Moja Droga się mi objawiłaś jako
                ekspertwinkmoge ewentualnie liczyć na radę??winkbuziam
                • sadosia75 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:42
                  No pewnie smile Nie ma problemu najmniejszego. co wiem to z checia sie podziele smile
                  ekspert to moze za duzo powiedziane, ale orientuje sie w tym temacie dosc
                  dobrze. fimr zdecydowanie zadnych nie polece bo to jednak wybor Twoj ale moge
                  odradzic kilka firm, ktore znam wlasnie z doswiadczenia handlowca czy tez klienta.
    • edwina2111 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:17
      Ja nigdy więcej nie kupię sprzętu AGD inox. Fajnie i nowocześnie
      wygląda, ale czyszczenie jest dla mnie nieustannym utrapieniem.

      Listw podłogowych gotowych- ciągle odczepiają się te plastikowe
      zakończenia i łączenia listw. Koleżanka zamówiła sobie listwy u
      stolarza i ma rewelacyjnie dopasowane i ładnie wykończone podłogi.

      • sadida Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 13:12
        Do inoxa sa bardzo dobre sciereczki z mikrofibry takie jak frotte.
        Zadnych detergentów tylko lekko wilgotnie. Polecam.
    • demi_d Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:25
      Nigdy więcej kuchenki gazowej, ten tłuszcz wszedzie osiada i nie idzie tego domyć, masakra.
      Nigdy więcej otwartej rewizji pod wanna.
      Nigdy więcej otwartych półek.

      A z dobrych rad (nadających się do mieszkania):
      podwieszane kibelki, rury do umywalki podciągniete wysoko (nie wiem jak to się dokładnie nazywa, ale chodzi o to żeby uniknąć wężyków i zbędnych rur na wierzchu.
      Podłączenie internetu (modem w środku mieszkania ,zeby podłączyć tam router bezprzewodowy- uniknie się kabli do netu - szczególnie przydatne jak ma sie kilka kompów albo notebooka.
      Przemyślana kuchnia - czyli zachowanie tego trójkąta roboczego ja mam teraz misz masz i praca w kuchni jest mordęgą, choć normalnie bardzo lubie
    • smok18 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:34
      1.Nic co się dotyka więcej niż raz dziennie z INOXU.
      2.Marnej jakości drzwi wewnętrznych(przy zmianie wilgotności powietrza potrafią
      sie nie zamykać)
      3.oszczędzania na bateriach w kuchni i łazience
      4.jasnych obić sofy których nie można prać
      5.oszczędzania na wyposażeniu szafy do zabudowy(za mało szuflad,rurek na
      wieszaki itp)
      6.Żadnych tymczasowych rozwiązań
      • kasiazyw Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:41
        Nigdy więcej nie zrobiłabym jasnych, zwykłych fug na podłodze - żeby były czyste
        śmigam ze szczotką na kolanach sad
        Z dziewczynami a'propos inoxa się zgadzam - ciągle brudny.

        Zrobiłabym jak najwięcej zamykanych szaf i wentylację (kratkę) w każdym
        pomieszczeniu (z garderobą włącznie), w łazience z wentylatorem.
        • edwina2111 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:50
          A'propos inoxa. Ja się załatwiłam jeszcze bardziej: kupiłam sobie
          kuchenkę gazową z płytą szklaną (to się chyba szkło lodowe nazywa,
          takie cóś, w którym można się przejrzeć trochę jak w lustrze). Super
          wygląd, ale własną głupotę i kuchenną próżność przeklinam przy
          każdym gotowaniu. Widać każdy pyłek, kroplę wody w niewłaściwym
          kierunku wycierane.

          Gdybym mogła (w bloku pociągnięcie siły było bardzo kosztowne)
          zamontowałabym sobie płytę grzejną, a nie gazówkę. Wyszyszczenie
          jednej płaskiej powierzchni jest o wiele łatwiejsze niż
          rozmontowywanie tych palników w gazówce za każdym większym
          pichceniem.
      • agatha-christie Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 10:03
        NIE:
        - otwarta kuchnia
        - marmurowe parapety
        - otwarte półki gdziekolwiek
        - wyciąg kuchenny INOX
        - przejście z garażu do domu przez drzwi wewnętrzne
        - droga kabina prysznicowa (po kilku latach i tak nadaje się do
        wyrzucenia)
        - baterie chromowane
        - za mała lodówka (183 cm wys. dla 4 osób nie wystarcza)
        - odkurzacz z filtrem HEPA
        - byle jakie sztućce i "zastawa" z duralexu

        TAK:
        - tam, gdzie to możliwe wszędzie drzwi normalnie otwierane a nie
        przesuwne (zwłaszcza szafy - jak najwięcej drążków na wieszaki)
        - suszarka bębnowa
        - płyta ceramiczna zamiast gazowej
        - wszędzie gniazdka komputerowe i telefoniczne, jak najwięcej
        elektrycznych
        - podwieszane muszle klozetowe, umywalki na półpostumentach
        - baterie satynowe (np. stal szczotkowana - nie ma śladów kamienia),
        w kuchni z wyciąganą wylewką
        - ogrzewanie podłogowe
        - mała spiżarnia
        - "buciarnia" pod schodami (płytkie półki na całej ścianie)
        - jak najmniej "kurzołapów"
        - skórzane obicia mebli "wypoczynkowych"
        - żadnych dywanów, firanek
        • bzden Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 14:34
          agatha-christie, wyjaśnij proszę dlaczego NIE dla przejścia z garażu
          bezpośrednio do domu? Zawsze wydawało mi się to dobrym rozwiązaniem
          • agatha-christie Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 20.11.08, 08:25
            Ten pomysł też wydawał mi się świetny, ale:
            - obejrzałam na TVN Style program "Dom, kóry zabija" czy coś
            podobnego, okazuje się, że właśnie bezpośrednio przez te drzwi
            dostają się do domu bardzo szkodliwe opary z rur wydechowych
            samochodów - to przede wszystkim (nad garażem mam mały stryszek i
            tam zawsze śmierdzi spalinami, więc wierzę, że one jednak wędrują
            sobie tylko znanymi drogami, wentylacja nie rozwiązuje problemu)
            - garaż jest zwykle trochę za ciasny, bo poza samochodami stacjonuje
            tam jeszcze wiele innych ustrojstw, więc gramolenie się z siatami
            zakupów z bagażnika przez cały ten zgiełk jest delikatnie mówiąc
            niewygodne (chyba, że macie garaż 50m2), poza tym i tak trzeba łazić
            kilka razy, żeby wszystko przynieść
            - przez drzwi między domem a garażem można się włamać, więc powinny
            być równine solidne (i zamki) jak te wejściowe, mam więc dodatkowe 2
            klucze (bo dwa zamki dla pewności), przy czym należy pamiętać, żeby
            jednej gerdy nie przekręcić dwa razy, bo nie będzie można normalnie
            otworzyć od wewnątrz
            - alarm mam przy drzwiach wejściowych, więc wchodząc przez garaż
            trzeba "gonić" z tobołami (albo porzucać je w popłochu), żeby
            zmieścić się w określonym czasie
            - wejście do garażu od strony domu mam przez małe pomieszczenie
            gospodarcze (taki był projekt) i to przejście przeważnie
            jest "czymś" zastawione, żeby maksymalnie wykorzystać miejsce a nie
            troszczyć się o wygodne przejście do garażu

            tyle pamiętam tak od ręki
            • bzden Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 27.11.08, 10:29
              Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Pytałam czysto teoretycznie, bo
              nie mam na razie ani domu ani garażu, ale przymierzam się do
              generalnego remontu starego domu i myślałam właśnie o doklejeniu
              garażu do domu smile
        • mmena Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 28.11.08, 21:01
          Zalezy co kto lubi.

          agatha-christie napisała:

          > NIE:
          > - otwarta kuchnia
          zdecydowane tak dla otwartej kuchni
          gdy przygotowuje cos do jedzenia to nie znikam ale caly czas uczestnicze w tym
          co dzieje sie w salonie

          > NIE:
          > - przejście z garażu do domu przez drzwi wewnętrzne
          zdecydowane tak dla przejscia z garazu do domu przez drzwi wewn.
          przeczytalam twoje pozniejsze argumenty, projektant nie przemyslal wszystkiego
          dlatego tez masz jak masz, u mnie wyglada to nastepujaco:
          - nic nie smierdzi, dobra wentylacja zdecydowanie rozwiazuje problem, ponadto z
          garazu wchodze do kotlowni a dopiero potem do reszty domu wiec nawet gdyby cos
          smierdzialo to nie w salonie, ale jak juz wspomnialam nie smierdzi, masz kiepska
          wentylacje
          - mam garaz 20 m i nie mam problemow z przejsciem przez niego, jestem na tyle
          dobrze zorganizowana, ze zadne graty mi na drodze nie stoja
          - to prawda, ze przez drzwi miedzy garazem a reszta domu mozna sie wlamac, ale
          najpierw trzeba by wylamac brame garazowa a dopiero potem drzwi, zlodziejowi
          duzo latwiej jest wejsc przez okno
          - klawiature alarmu mam w 3 miejscach: na pietrze, przy drzwiach wejsciowych,
          przy drzwiach garazowych, gdy wysiadam z auta to nigdzie nie pedze by alarm
          wylaczyc tylko robie jeden krok i jestem przy klawiaturze,
          - nie mam zagraconego wejscia do garazu, nie mam tez zagraconego zadnego innego
          wejscia, mam za to dobrze przemyslany i rozplanowany dom i to jest najwazniejsza
          rzecz gdy planuje sie co w domu zrobic
    • aska90 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 09:49
      To u mnie - po remoncie jakiś czas temu - tylko jeden punkt na NIE:
      1. Nigdy więcej wielkiego przedpokoju, który marnuje powierzchnię mieszkania
      (może i dałoby się ścianę wyburzyć, ale na tak zaawansowane prace budowlane
      szkoda nam było czasu). Inna sprawa, że w przedpokju swobodnie zmieściły się:
      - szafa odkurzaczowo-walizkowo-przydasie rzadko uzywane, a potrzebne (np. ozdoby
      choinkowe)
      - szafa na ubrania pozasezonowe dla całej rodziny (latem odzież zimowa, zimą letnia)
      - dwa razy Billy z książkami
      - dwie szafki na buty
      - duże lustro.
      Swego czasu był jeszcze wózek dla młodego.

      A i tak można w przedpokoju tańczyć (chociaż nie walca z figurami) - również za
      czasów wózka - i swobodnie skakać na skakance.

      Za to sypialnię mam o połowę mniejszą.
    • marmelada Link 19.11.08, 10:07
      Cześć Malinka123
      zajrzyj może na forum:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,50527749,50527749.html
      "Błędy i dobre praktyki przy urządzaniu wnętrz"
      Skarbnica wiedzy smile

    • marmelada Ale od siebie dodam :) 19.11.08, 10:24
      Jestem na tak dla:
      - szklanej przezroczystej kabiny prysznicowej (ale takiej z jak
      najmniejsza liczbą załamań, łączeń i innych bajerów), jeżeli po
      każdej kąpieli będziesz używać ściągaczki do wody (Ikea coś koło 3zł)
      będzie długo ładnie wyglądać.
      - białych fug w kuchni i łazience... i mówie to serio serio, jest
      małe ale! Niech będa to fugi epoksydowe... powiem tak, nawet
      gencjana im nie strasna (doświadczone u znajomych).
      - duuuża szafka na buty
      - wszelkie półki i półeczki z karton gipsu, położyć na nich szklaną
      szybę (choć osobiście to mam "alergię" na wszlkie wywijasy na
      sufitach i jamki na kurzołapy z tego materiału)
      - piekarnik w słupku, czyli na wysokości blatu
      - kupuj od razu nawet jeżeli to tylko kabel zwisający z sufitu,
      żarówki energooszczędne, potem spokojnie przetrzesz szmatką i
      wkręcisz do właściwego żyrandolu (... a nie zdziwisz się że w
      łazience wisi 100W okrągła żarówa... a licznik kręci się jak szalony)
      - pralka z możliwością ustawienia czasu (z początku dziwnie było
      wstawiac pranie z czasem zakończenia za 14 godzin... ale idealne
      rano... a wieczorem po powrocie z pracy moge wieszać)

      I pamiętaj że prowizorki są najtrwalsze wink.
      • k1234561 Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 19.11.08, 10:48
        A ja nigdy, przenigdy nie położyłabum w całym domu (oprócz
        łazienek,przedpokoju i kuchni) jednolitej wykładziny dywanowej.Już
        nie chodzi o jednolitość,ale właśnie o wykładzinę.Ciągle drżę,żeby
        coś się nie wylało (np.czerwony sok,wino,mleko itp.)na ową
        wykładzinę.Mam tą nieszczęsną wykładzinę zarówno w jadalni,jak i w
        pokoju jak jak to mówię telewizyjnym,ponieważ te pomieszczenia mam
        połączone.Taką samą wykładzinę mam na całej powierzchni w pokoju 7-
        letniej córki i w sypialni.Co prawda 7-latek to nie niemowlak,ale
        ciągle upominam,żeby uważała z jedzeniem,farbkami itp.Dzisiaj
        położyłabym drewniane panele w jadalni i u córki + gdzieniegdzie
        dywany.A tak to koszmar.Oczywiście genralnie wygląda to bardzo
        ładnie i estetycznie i "ciepło",ale ile nerwów mnie kosztuje
        utrzymanie tego w stanie bezplamowym to tylko ja wiem.A powirzchnia
        mojego domu to 230 m kwadratowych,w tym większość to wykładzina na
        podłogach.Tak więc ze zmianą w razie czego byłoby krucho.
        • silie Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 19.11.08, 12:02
          Po raz kolejny żałuję, że nie było naszego forum zanim urządziłam mieszkaniesmile))
          Ale, z mojego doświadczenia:

          na TAK

          -duża ilość gniazdek elektrycznych

          -przeciągnięcie mediów do wszystkich pokoi (poza internetem - tu polecam router
          i bezprzewodowy net w całym domu) + pociągnięcie od razu do odpowiednich miejsc
          kabli do głośników kina domowego

          -osobny schowek na deskę do prasowania, suszarkę, odkurzacz; warto wg mnie
          poświęcić na to nawet kawałek kuchni, przedpokoju jeśli jest taka możliwość -
          zrobić wysoką szafkę 60tkę np. w ciągu kuchennym

          -płyta indukcyjna - nie gazowa i broń Boże zwykła ceramiczna

          -zachowanie dobrej kolejności w ciągu kuchennym: lodówka, zlew, płyta

          -wyciągana wylewka w baterii kuchennej

          -dobre rozplanowanie oświetlenia

          na NIE:

          -biała podłoga w kuchni i przedpokoju, a łazienkach też nie polecam

          -zbyt mała umywalka w łazience - mam ją umieszczoną w blacie i nie ma możliwości
          umycia twarzy, aby nie zalać blatu wokół. Chyba będę ją wymieniać.

          -deska barlinecka i inne tego typu pochodne parkietu. NAPRAWDĘ warto
          zainwestować w parkiet (polecam przemysłowy) i w dobry lakier.

          Uwaga generalna: iść na kompromisy ale w granicach rozsądku.
          Uważam, że jeśli jest taka możliwość, to lepiej poczekać, dozbierać kasę i
          zrobić coś porządnie, niż szybko i tanio. Bo tanio to w rezultacie drogo.
          A więc zainwestować w porządną podłogę, farby zmywalne, meble kuchenne -
          zazdrościłam sąsiadce, która miesiąc po odbiorze mieszkania miała już kuchnię za
          4,5 tysiąca z BRW, a ja na swoją zbierałam półtora roku. Tylko, że moja będzie
          na lata, już teraz to widzę, a u niej po niecałych dwóch latach wszystko jest
          krzywe, zapada się, szuflady osuwają, zawiasy rdzewieją itd.

          Ja wprowadziłam się miesiąc temu, a mieszkanie odebrałam dwa lata temu. Tyle
          zajęło mi doprowadzenie w pojedynkę mieszkania od stanu deweloperskiego i miałam
          gdzie mieszkać w tym czasie, ale rozumiem też osoby które tego czasu nie mają smile

          s.
          • lorisa Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 19.11.08, 12:28
            podpisuję się pod Twoja wypowiedziąwinkzwłaszcza pod tym
            "Uważam, że jeśli jest taka możliwość, to lepiej poczekać, dozbierać kasę i
            > zrobić coś porządnie, niż szybko i tanio. Bo tanio to w rezultacie drogo.
            > A więc zainwestować w porządną podłogę, farby zmywalne, meble kuchenne -"
            właśnie-ja też sądzę,że to jest jedyne dobre rozwiązanie.Takie powiedzenie jest
            -biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy-
            Wychodzę z założenia,iż po kupnie mieszkania-daj Bógwink-będziemy z Lubym mieszkać
            w pustawym mieszkaniu.Wolę je urządzić powoli,sukcesywnie,ale dobrze-mieszkać
            nie mamy gdzie,bo wynajmujemy więc innego wyjścia nie ma..a płacić za dwa
            mieszkania,to juz nie na naszą kieszeń..Moim numero uno są
            podłogi,łazienka,ściany-wiadomowink..drzwi do łazienki..dobra kanapa/sofa do
            salonu(z funkcją spania,bo łózka pewnie do sypialni nie kupimy najpierw..)
            Kochana dzięki za Twój głos,bo może więcej osób takie rozwiązanie rozważy..no
            czasem się nie da,bo dzieci..ale jak się staruje na swoje własne,to lepiej się
            postarać by coś posłużyło nam na lata.
            Jakość przekłada się na spokój i wygodę.
            pozdrawiam ciepło.
            • fanny Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 19.11.08, 17:53
              lorisa napisała:

              Moim numero uno są
              > podłogi,łazienka,ściany-wiadomowink..drzwi do łazienki..dobra kanapa/sofa do
              > salonu(z funkcją spania,bo łózka pewnie do sypialni nie kupimy najpierw..)

              Ja w sprawie tego spania na rozkladanej sofie w salonie.
              Jestem na nie zdecydowanie. Raz, ze nie po to masz sypialnie, zeby spac w salonie. Dwa, rozkladane sofy sa przeznaczone do spania okazjonalnego i gdy spi sie na nich conocnie szybciej sie niszcza i defasonuja. Trzy, zwykle nie sa wcale megawygodne.
              Ja uwazam, ze w nowym domu jedna z wazniejszych rzeczy jest dobry sen.
              Jesli rzeczywiscie nie chcesz na poczatku ladowac sie z kosztami na super lozko, zainwestuj w dobry materac o szerokosci docelowej i spij na podlodze. Albo dokup nozki z Ikea, ktore mozna przykrecic do ramy materaca www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/departments/bedroom/10637/

              > czasem się nie da,bo dzieci..ale jak się staruje na swoje własne,to lepiej się
              > postarać by coś posłużyło nam na lata.
              > Jakość przekłada się na spokój i wygodę.
              > pozdrawiam ciepło.

              f.
              • lorisa Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 19.11.08, 21:35
                wiesz mas rację...już myślałam nad materacem,takim by potem można by było w
                łóżko z prawdziwego zdarzenia wkomponować..dziękiwinkza przypomnienie..
                pozdrawiam
              • magdalaena1977 Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 21.11.08, 09:31
                fanny napisała:
                > Jesli rzeczywiscie nie chcesz na poczatku ladowac sie z kosztami
                > na super lozko, zainwestuj w dobry materac o szerokosci
                > docelowej i spij na podlodze.
                Popieram. Dobry materac ro jedna z najlepszych inwestycji w moim domu (był ze
                trzy razy droższy niż łóżko z BRW) i do tej pory go kocham. A ilekroć śpię
                gdzieś na kanapie, czuję się jak księżniczka na ziarnku grochu.

                Zresztą IMHO łatwiej kupić po prostu dobry materac niż dobrą sofę , bo dobra
                sofa (np. skórzana) jest droga, a koncepcja urządzenia salonu może Ci się
                zmienić nim nazbierasz na cały salon.
                • jag_2002 Re: Nigdy więcej wykładziny dywanowej 21.11.08, 11:08
                  do materaca dorzucilabym jeszcze duzy stol
                  reszte poki co mozna trzymac w pudlach
    • justysialek Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:35
      Nie:
      - była mowa o białych podłogach ale nie zapominajmy też o ciemnych
      (czarne, grafitowe, granatowe, czekoladowe) - ja jestem właścicielką
      właśnie czekoladowej, dośc gładkiej podłogi w kuchni i widać na niej
      każdy okruszek i krople wody.
      - inox, gładkie szkło w sprzętach domowych - co za głupia moda!
      - małym umywalkom,
      - gładkim bardzo ciemnym lub bardzo jasnym dywanom - których pełno
      teraz w sklepach.
    • bri Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 11:57
      Pilnowałabym bardziej ekipy. Minęły dwa lata od prac wykończeniowych
      a mnie czeka rozbebeszanie połowy łazienki, suszenie, naprawy tynku,
      malowanie itp., bo gdzieś cieknie i puchną mi ściany.
    • dzioucha_z_lasu Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 12:03
      Biała podłoga - NIGDY WIĘCEJ!
      I nigdy rolet materiałowych mocowanych na stałe - jak to cholerstwo
      wyczyścić, nie mam pojęcia.
      Nigdy więcej miękkich brzozowych paneli - wyglądają ślicznie, piękne
      drewno, takie świetliste, jak zobaczyłam, to nie chciałam nic
      innego - a wystarczy, że coś upadnie, że krzesło ma wąskie nóżki,
      albo sie w butach przejdzie - zaraz są wgniecenia - porażka.
      Następnym razem wyłącznie twardy dąb.
      Nigdy więcej akrylowego uszczelniacza wokół okien - każdy pyłek się
      przykleja i potem zostaje tylko szorowanie szczoteczką do zębów.
      • lorisa Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 12:18
        ja to wynajmuję mieszkanie jeszcze..ale może juz niedługowink..
        ogólnie to zazdroszczę "własnych czterech ścian" więc moje motto-NIGDY WIęCEJ
        WYNAJMOWANIA-;p
        z doświadczenia wiem-nigdy więcej szaf typu komandor-moje nie dość że na
        całość,od podłogi do sufitu,to jeszcze z szybami..ciągle są brudne,bo co chcę
        wziąć jakiś ciuch,ręcznik,buty-kurtkę(w przedpokoju tysz mam to cudo),to ślady
        palców zostają(ze ścierka toć całe dnie latać nie bedę,a mojego Lubego w tej
        roli to w ogóle nie widzęwink)
        w tych szafach wysokość poszczególnych półek jest ogromna-nie wiem co własciciel
        miał na mysli projektując tę szafę-mówię o tej w pokoju(kawalerkę mam połączoną
        z aneksem kuchennym)...jak w przedpokoju to nawet spoko sprawa,bo pudła ładnie
        się mieszczą-ale to raczej funkcja pawlacza/wiatrołapu/schowka powinna
        być-rozwiązanie na kiedyświnki ten brud co się zbiera na tych rolkach i
        szynach-nie nadążam sprzątać,a jeszcze budowa za oknem..
        nigdy więcej czarnych mebli-kurz..
        salon połączony z kuchnią-tak,jeśli pomieszczenie to będzie spełniało funkcję
        jadali,pokoju dziennego-ale tylko gdy całość będzie miała ze 40m2-czyli
        nierealne jak dla mniewink
        co do kuchni-wyspa mi się marzy..mieszkałam kiedyś z taką kuchnią i baaardzo mi
        to rozwiązanie odpowiadało..tylko kuchnia tak powyżej 12m2 powinna mieć-chociaż
        sądzę,że nawet i większy ten próg powinien być..
        sadosia ma rację szeerokie parapety-super sprawawink
        w sypialni bardzo bym chciała mieć niski parapet-taki z poduszkami,szeroki-jak
        ławeczka..
        oj dużooo jeszcze mogłabym napisać..
        pozdrawiam ciepłowink
        • dzioucha_z_lasu Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 12:35
          O - jeśli miała bym wybór - nigdy więcej mieszkania na planie
          trójkąta big_grin Mam takie i urządzenie go było prawdziwym wyzwaniem..
          • sadida Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 13:33
            Na nie:
            - ciemne meble do kuchni z kasetonowymi frontami, tzn. z
            jakimkolwiek rancikiem,
            - mebl z BRW do salonu (niestety oszczędnoścismile
            - krzesła na skręcanych nogach (siedzisko i oparcie ze sklejki, nogi
            metalowe - prawdziwa tragedia),
            - pralka amika (kolejne oszczędnoścismile
            - wanna akrylowa z obudową ( jak dla mnie mam wrażenie, ze
            małostabilna)
            - bardzo drogie dekoracje okienne, które po dwóch latach i tak się
            znudziły.
            Na tak:
            - spiżarka w kuchni z wentylację i szafkami do sufitu;
            - oddzielna pralnia;
            - żarówki energooszczędne;
            - piwnica
            - duzo gniazdek - generalnie przemyślane instalacje;
            - kabina prysznicowa z matowym szkłem od zewnatrz
            - baterie termostatyczne
        • mariol1 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 11:10
          Ja mam własnie szafę typu komandor i jestem bardzo zadowolona, ale
          szafa była całkowicie zaprojektowana przez nas. Wiekszosć półek jest
          na rolkach wysuwana, tak, że można ułozyć rzeczy z przodu i z tyłu a
          po wysunięciu półki jest bardzi łatwy dostęp. Wysokosć półek też
          jest dobrana tak, żeby nie układać wielkich stosów, bo potem to
          wszystko sie przewraca. Szuflady na buty, zamykane, też były
          projektowane specjalnie tak, zeby koło siebie spokojnie zmiściły się
          dwie pary butów. Wieszak na spodnie, kosze, a na górze wieksze
          półki. Drzwi są od dołu do góry, nic sie nie wypacza i nic nie
          przeszkadza.
    • beja11 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 14:49
      NIE :
      -kuchnia otwarta na salon - NIGDY więcej
      -urządzenia kuchenne Amica - jak dotąd tylko okap się nie zepsuł
      -meble BRW, zwłaszcza z szufladami
      -szafa z drzwiami przesuwanymi w pokoju, w dodatku z lustrami
      -aluminiowe okna
      -wszelkie prowizorki i taniocha

      TAK:
      -parkiet z jesionu
      -płyta ceramiczna (pewnie indukcyjna jest jeszcze lepsza, ale wtedy
      nie było)
      -mnóstwo szuflad, szafek, półek, schowków
      -internet bezprzewodowy
      • f.l.y Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 15:38
        no więc nigdy więcej:

        mieszkania w bloku i sąsiadów ze wszystkich stron z ich sprawami,
        które słychać przez cienkie ściany

        kuchni ceramicznej/elektrycznej -wolę gaz, który można regulować od
        zaraz i nawet to sprzątanie po gazie na szafkach

        paneli na przedpokoju i kuchni, w najbardziej uczęszczanych
        miejscach zaczynają trzeszczeć, klekotać to tam komu pasi

        po drugie panele w kuchni, woda, szparki i te rzeczy

        kuchni otwartej /jak gotujesz wodę w czajniku nie słychać tv/


        natomiast jestem za:

        większą ilością gniazdek elektrycznych, internetowych,
        telefonicznych (również na przedpokoju - gniazdko/odkurzacz)

        światło- dzielone włączniki, na górne, kinkiety itp

        drzwi do pomieszczeń

        acha, i nigdy więcej tapety na ścianie - problem pojawia się, gdy
        tapeta ci się opatrzy smile


        meble - pojemne przede wszystkim

        pralka - koniecznie z suszarką

        szuszarka wisząca nad wanną

        kaloryfery 'żeberka' żeby grzejąc jednocześnie suszyły np ręcznik w
        łazience

        dzwiękoszczelne okna...głównie w sypialni...

        • malinka123 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 16:41
          Jak ja bardzo Wam za te rady i linki dziękuję.
          Są na wagę złota. Mam nadzieję,że przydadzą się też innym.
          Wiadomo,że każdy ma swój gust, i wogóle, ale WDPD jest zapewne
          praktyczna.
          I mam jeszcze pytanie, czy pozwolicie,że założyłabym osobny wątek
          jaki rodzaj podłóg drewianych, terakoty się najbardzej sprawdza?
          Dzieci mam już duże, ale też im sie różne rzeczy co chwila wylewają,
          ale mam dużego ruchliwego psa oraz 2 koty. Musze patrzec pod tym
          kątem, bo teraz mam z tą białą podłogą masakrę.
          Dzięki za wszystko.
          malinka
    • truscaveczka Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 17:00
      Co Wy z tą białą podłogą? Ja miałam bardzo jasną na starym mieszkaniu, teraz mam
      białą i uważam, ze jest super, wcale nie wymaga ciągłego mycia, a jest czyściutko smile
      • maria10344 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 22:07
        Odziedziczyłam po poprzednich właścicielach kremową podłogę,Półmatową,z której
        nic nie schodzi normalnie jak z kafli,tylko trzeba porządnie trzeć,żeby
        wytrzeć.Dobrze,że chociaż fugi są ciemne,ale moim zdaniem były przemalowywane i
        nie wiem co będzie dalej.
        Nie rozumiem całkiem ansów do parapetów z konglomeratu.W jednym mieszkaniu
        do cudnych drewnianych ciemnych okien miałam brązowo rdzawe
        konglomeraty.Wyglądało super,a czystość utrzymywało się wspaniale.W następnym
        mieszkaniu deweloper zafundował koszmarne plastikowe białe parapety.Nie dość,że
        wyglądało jak w urzędzie,to jeszcze na dodatek,wszystko na tym zostawało,ślady
        od mazaka,kółko od barwionej doniczki,druk z papieru.
        Teraz w ostatnim mieszkaniu mam znów konglomeraty,białe,szerokie,piękne.W
        kuchni bardzo szeroki parapet,robi za podręczny stolik.Nie uznaję firanek i
        zasłonek i te parapety są wyraźną i widoczną ozdobą mieszkania a do tego
        utrzymanie ich w czystości to pestka.
        Moja przyjaciółka ma blaty w kuchni z konglomeratu od paru lat i bardzo sobie
        chwali.
      • joannea Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 20.11.08, 13:52
        Nigdy więcej białej podłogi w łazience. Zafundowałam sobie taką, i teraz raz, że
        trzeba ją bardzo regularnie czyścić (obydwoje jesteśmy brunetami, ja do tego
        dłuuugie włosy), dwa, śnieżnobiałe fugi łapią koszmarnie brud. Najgorszy jest
        osadzający się na fudze kamień: w ciagu kilku tygodni, w miejscu, w którym
        wychodzi się spod prysznica, fuga została całkowicie przykryta szaro-burą
        warstwą, oporną na szorowanie i środki chemiczne. Następną podłogę będę mieć
        każdą, byle nie białą.
        • dzioucha_z_lasu Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 20.11.08, 14:36
          A dodaj jeszcze do białej podłogi trzy futrzące koty i intensywnie
          używaną kuwetę - czyli roznoszenie żwirku.... biała podłoga to
          kompletna porażka.
        • maria10344 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 19:35
          joannea napisała:

          > Nigdy więcej białej podłogi w łazience. Zafundowałam sobie taką, i teraz raz, ż
          > e
          > trzeba ją bardzo regularnie czyścić (obydwoje jesteśmy brunetami, ja do tego
          > dłuuugie włosy), dwa, śnieżnobiałe fugi łapią koszmarnie brud. Najgorszy jest
          > osadzający się na fudze kamień: w ciagu kilku tygodni, w miejscu, w którym
          > wychodzi się spod prysznica, fuga została całkowicie przykryta szaro-burą
          > warstwą, oporną na szorowanie i środki chemiczne. Następną podłogę będę mieć
          > każdą, byle nie białą.
          W poprzednim mieszkaniu zafundowałm sobie jasne podłogi i kremowe fugi.Ładnie
          było przez tydzień.Szukałam i znalazłam,jest ,ale nie pamiętam jak się
          nazywa,preparat do rozpuszczania fugi,ale trzeba uważać,żeby nie rozpuścić przy
          okazji podłoża,Nakłada się na fugi,a później wydłubuje np.zapałką i na to nową
          fugę.Nie pamiętam jak to się nazywa,ale to którejś z firm robiącej fugę.Sama też
          znalazłam w wyszukiwarce.Napisałam chyba"zmiana fugi" czy coś takiego.Trochę
          jest przy tym roboty ale warte zachodu.
          • joannea Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 22.11.08, 15:09
            maria10344 napisała:
            > Szukałam i znalazłam,jest ,ale nie pamiętam jak się
            > nazywa,preparat do rozpuszczania fugi,

            dzięki! spróbuję znaleźć i powalczyć z moimi brudasami.
    • jag_2002 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 19.11.08, 21:53
      A myslalas o projektancie? rozmawialam niedawno z jednym takim, co zatrudnil i
      jest zachwycony wykorzystaniem kazdego kawalka mieszkania. I podobniez nie bylo
      to jakos koszmarnie drogie.
    • marmelada Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 20.11.08, 08:46
      Malika, nic odkrywczego nie napiszę smile
      Zaniom zaczniesz urządzać na kartce, zastanów się jakie są zwyczaje
      Twojej Rodziny -
      czy lubicie jeść razem śniadanie (duży stół w kuchni)
      czy czytając forum WDPD przesiadujesz w kuchni (kontakt nad podłogą
      przy stole)
      czy lubicie dłuuugie prysznice (wygodna kabina prysznicowa)
      czy raczej długie kąpiele (wygodna szeroka wanna)

      Bo lepiej żebyśćie Wy czuli się dobrze w mieszkaniu, niż mieli
      poczucie "Wow mieszkanie jest jak z żurnala".

      Aha przy sierściuchach sztuk 3 raczej możesz zrezygnować z
      adamaszkowych kobierzcach i latających dywanach wink.
      • tapoczta1 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 20.11.08, 16:14
        Na TAK dodam dwie rzeczy:
        szafy o głębokości conajmniej 60 cm (wewnątrz), ubrania na
        wieszakach się nie gniotą
        szafki kuchenne wyższe niż standardowe 85 cm, ale to zależy od
        wzrostu wink
        • lukrecja34 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 10:50
          hmm..a ja jestem od 3 lat posiadaczką mebli z BRW i jestem bardzo
          zadowolona,zwłaszcza a szuflad..nie wiem więc dlaczego tak je odradzacie? może
          ja trafiłam na dobry egzemplarz?
          • dagusia333 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 12:26
            Na NIE:
            - garderoby, wieczny bałagan w niej, a sprzatanie odkłada się z braku czasu 'na
            później' wole zwykłą szafę w sypialni przynajmniej regularnie sprząta się
            ciuchy, bo trudno spać na zawalonym nimi łóżku
            - dużej łazienki, bo ciągle mi w niej zimno i trzeba dogrzewać
            -dużego ganku przed wejściem do domu, wiecznie brudny, a teraz pełno liści w kątach
            -blatu w kuchni z konglomeratu (za to parapety super), ciągle jakiś
            niedoczyszczony, ze smugami
            -kabiny prysznicowej przeźroczystej, tylko przez pierwsze dwa miesiące chciało
            się wycierać po kąpieli, a młodzież trudno do tego zmusić
            - parapet w kuchni z ciemnego(wenge) oklejanego plastiku, ciągle przyciąga kurz
            i zrobił sie jakis zszrzały od wycierania
            - balkon w domu jednorodzinnym, i tak nikt z niego nie korzysta (no,może
            ozdoba), a tylko brud się gromadzi
            Na TAK:
            -hall w którym jest duży stół zamiast przedpokoju, wchodzi np. listonosz i żeby
            coś podpisać nie muszę go ciągnąc w głąb domu i nie 'marnuje' się przestrzeń
            'tylko na komunikację'
            -schody w hallu, też nie marnuje się przestrzeń na klatkę schodową
            -wyjscie na taras z hallu, goście nie błądzą po całym domu, żeby po wstaniu od
            stołu przejśc do ogrodu
            -osobne WC
            -taras od strony północnej pod szklanym dachem, latem sie nie nagrzewa i jest
            przyjemny cień, a jak chcemy posiedzieć na słońcu to jest ławeczka w ogrodzie
            • dagusia333 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 12:30
              Jeszcze na TAAAK- mały nieogrzewany przedsionek z którego jest wejście do
              garderoby, wszystkie kurtki i buty się mieszczą, a w przedsionku tylko wieszak
              dla gości i wszystkich przybywających na chwilę
          • k_linka Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 21.11.08, 21:32
            > hmm..a ja jestem od 3 lat posiadaczką mebli z BRW i jestem bardzo
            > zadowolona,zwłaszcza a szuflad..nie wiem więc dlaczego tak je odradzacie? może
            > ja trafiłam na dobry egzemplarz?


            Tez jestem zadowolona posiadaczka. Zdaje sobie sprawe ze najtansze linie sa dosc
            marnej jakosci, ale narezkanie na brw to chyba taki trend... jak kiedys na
            kuchnie z ikei
          • magdalaena1977 Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 23.11.08, 23:54
            lukrecja34 napisała:

            > hmm..a ja jestem od 3 lat posiadaczką mebli z BRW i jestem bardzo
            > zadowolona,zwłaszcza a szuflad..nie wiem więc dlaczego tak je odradzacie? może
            > ja trafiłam na dobry egzemplarz?
            Ja tez mam od trzech lat meble z BRW i nie mam zastrzeżeń. Tzn. cały czas
            wolałabym, żeby były z litego drewna i z mniej popularnej firmy wink
            Ale funkcjonują bez zarzutu, wyglądają tak jak w chwili zakupu ...
    • pajesia Nigdy więcej błyszczącego blatu w kuchni 22.11.08, 22:25
      jak w temacie: mam błyszczący blat z płyty w kuchni, coś strasznego: każda plama
      niewytarta natychmiast na mokro i sucho ściereczką widoczna jak na dłoni, każdy
      pyłek, okruszek - masakra.
      Nawet wilgotna mikrofibra zostawia ślady.
      Blat powinien być nieco "szorstki" - wtedy wytarcie na wilgotno wystarczy - jest
      śliczny jak wyschnie
    • pies-li-kot Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 23.11.08, 10:26
      Jeśli zastanawiasz się nad podłogą - plecam korek. Podłoga jest
      ciepła, elastyczna, łatwa w utrzymaniu czystości. W pokojach
      dziecięcych jest to typowy korek: faktura, wzór; w salonie są to
      panele korkowe z warstwą drewna na wierzchu. Wcześniej miałam deski
      sosnowe, owszem, bardzo ładne, ale jakiekolwiek uderzenie w nie
      zostawiało ślady. Jeśli myślisz o drewnianej podłodze, właśnie ta, z
      warstwą korka wewnątrz, jest moim zdaniem idealna. Są też panele
      korkowe w rożnych kolorach, a więc dla każdego coś miłego... Ich
      współczynnik ścieralności jest porównywalny do podłóg zakładanych w
      miejscach użyteczności publicznej. I chyba warto zainwestować w coś,
      czego teoretycznie nie będzie się zmieniało.
      Płytki w kuchni i korytarzu - zdecydowanie nie gładkie i nie z
      połyskiem.
      Miło jest urządzać mieszkankosmile aż Ci zazdroszczę.
    • zwiatrem Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 25.11.08, 22:57
      w kuchni zawsze bywa za malo szafek, warto miec to na uwadze,
      • brytf-anna Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 26.11.08, 20:25
        Ja jeszcze dołączę swój głos co do płytek - białe odradzacie i słusznie, ale
        czarne pod prysznicem to jest dopiero masakra - doszorowanie osadu z mydła
        graniczy z cudem, wypróbowałam już chyba pół sklepu chemicznego smile
        Z rzeczy, które w szczególności polecam - internet wi-fi, no i dużo kontaktów
        oraz powyprowadzanych kabli do oświetlenia - kinkietów i lampek nigdy nie jest
        za mało.
        • agatha-christie Re: Nigdy więcej nie zrobiłabym w domu: 27.11.08, 08:49
          Ja właśnie ubolewam, że ma za mało kontaktów w łazience. Okazuje
          się, że potrzebujemy co najmniej 4, bo:
          - łazienka jest duża i trzeba dogrzewać (przez pierwsze 3 minuty,co
          prawda, ale trzeba) termowentylatorem
          - młoda chce mieć podczas kąpieli "mjuzik" i podłączyła sobie sprzęt
          na stałe
          - szczoteczka akumulatorowa do zębów musi być stale podłączona
          - a co z suszarką do włosów, prostownicą, depilatorem i innymi???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka