Witam

Poczytałam sobie o parkietach i nadal nic nie wiem, wszystkie wątki są
zarchiwizowane, ale przejdę do sedna sprawy:
Wynajęłam mieszkanie w fatalnym stanie, wszędzie na podłogach są parkiety,
które jak śmiem mniemać od jakiś 30-40lat nie były lakierowane, woskowane,
cyklinowane...
Problem mój jest następujący: czym ją potraktować, żeby nie raziła?
Mam zamiar mieszkać w tym lokum tylko do czerwca, ale nie zniosę widoku tej
podłogi. Cyklinować nie będę, zakrywać wykładziną też nie. Po prostu
chciałabym jak najmniejszym nakładem kosztów doprowadzić ją do nierażącego stanu.
Dzisiaj myłam ją już 3razy, po jednym przejechaniu mopem, woda nadawała się do
wymiany, a jej kolor był podobny do wody z kałuży.
Nie wiem już nic. Zapastować moim zdaniem nie ma sensu, przecież wtedy
zakonserwuję tylko ten brud...Echhhh pomocy...