Dodaj do ulubionych

z kim do teatru - Poznań

24.09.09, 14:22
chodzę sama, bo mąż nie lubi. Może jakaś pani ma podobny problem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Teatr William-Es Re: z kim do teatru - Poznań IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.12.09, 03:48
      Witam!
      Nazywam się Robert Delegiewicz i jestem dyrektorem artystycznym Teatru William-Es.
      Myślę, że nie jedna z Pań ma ten właśnie problem. I na to wygląda, że problem
      będzie się pogłębiał.
      W chwili obecnej młodzież naszego kraju odcięta została właściwi od kultury.
      Nowa podstawa programowa, która zabrania uczniom opuszczać mury szkoły w czasie
      godzin lekcyjnych, niezależnie od tego czy młodzież wyjdzie do teatru, kina, czy
      filharmonii, w bardzo niedługim czasie stworzy nam mega analfabetów kulturalnych.
      Już dziś, jak sama Pani widzi, niewiele osób chodzi do tych instytucji, niewiele
      obcuje z kulturą. Jeżeli zatem dziś młode społeczeństwo nie ma styczności z
      kulturą ( bo nie ma co marzyć o wyjściach całych rzeszy młodych ludzi do teatru
      po południu), to należy się spodziewać, że w przyszłość, dodam że niedalekiej
      przyszłości, promile naszego społeczeństwa będzie korzystać z usług tych
      instytucji. Jasnym jest oczywiście, że owe bastiony kultury, upadną.
      od kilku tygodni realizuję projekt prowadząc w szkołach Wałbrzycha wykłady na
      temat zależności społeczeństwa od kultury i kultury od społeczeństwa. Wspólnie z
      młodzieżą wyprowadzam następującą zależność:
      KULTURA->NARÓD->PAŃSTWO
      tłumacząc ,że jest to identyczna zależność jak funkcjonuje w łańcuchu
      pokarmowym. Jest to zupełnie nowe doświadczenie dla tych młodych ludzi, którzy
      nie mają pojęcia o tym, że istnienie Narodu potrafiącego tworzyć własne Państwo
      bierze swój początek w istnieniu wspólnej kultury.
      Zatem Pani problem jest wierzchołkiem góry lodowej. Góry, o którą możemy się
      niebawem rozbić z wielkim hukiem.
      Mimo wszystko życzę, aby znalazła Pani kogoś z kim będzie Pani chodzić do teatru.
      Na wszelki wypadek podaję adres teatru, który może zechce {ani odwiedzić...
      sama, lub z kimś .
      Pozdrawiam!
      www.teatrwilliam-es.com
      • Gość: mamm Re: z kim do teatru - Poznań IP: *.aster.pl 14.12.09, 23:27
        Gość portalu: Teatr William-Es napisał(a):
        > Nowa podstawa programowa, która zabrania uczniom opuszczać mury szkoły w czasie
        > godzin lekcyjnych, niezależnie od tego czy młodzież wyjdzie do teatru, kina,
        czy filharmonii, w bardzo niedługim czasie stworzy nam mega analfabetów
        kulturalnych.

        Nie do uwierzenia!
        Naprawdę teraz nauczyciel/wychowawca nie może pójść z młodzieżą (swoją klasą) do
        teatru przeznaczając na to część godzin lekcyjnych danego dnia? Aż mi się
        wierzyć nie chce.
        Jeśli to prawda, to rzeczywiście za lat ileś będziemy mieli społeczeństwo o
        dziwnych upodobaniach kulturalnych.

        • Gość: Alicja Re: z kim do teatru - Poznań IP: *.as.kn.pl 18.12.09, 07:45
          Do teatru chodzi się wieczorem, a nie na 8.30. rano ( powtórzenie spektaklu o 11
          dla drugiej grupy szkolnej ).WIELOKROTNIE miałam okazję uczestniczyć w takich
          rannych spektaklach i wiem na pewno : nigdy więcej. Zapchana skuszoną "wolnymi"
          lekcjami sala składa się z rozgadanej i rozbawionej młodzieży w RÓŻNYM wieku, od
          ostatniej klasy podstawówki, po gimnazjum i liceum, co oznacza, że nie wiadomo,
          czy ktoś w ogóle zastanowił się, dla jakiej grupy wiekowej jest sztuka
          przeznaczona. Organizatorom "wyjścia" zależy na sprzedaży biletów, chodzą więc
          ich przedstawiciele od szkoły do szkoły i proponują obejrzenie spektaklu za
          wcale niemałe pieniądze ( od 15 do 24 zł za bilet ), obiecując np.że na
          "Makbeta" czy "Mistrza i Małgorzatę" sprzedają bilety tylko w szkołach średnich.
          Potem okazuje się, że jest jak wyżej napisałam. Widownia zachowuje się tak, a
          nie inaczej, na pewno nie ma to nic wspólnego z kontaktem ze sztuką. To jest po
          prostu spęd młodzieży i często również powód dla nauczycieli, którzy decydują
          się na takie wyjścia,żeby nie mieć lekcji. Piszę o tym z powodu zdziwienia
          osoby wyrażającej opinię przede mną,że kultura zaniknie, bo szkoły w ramach
          lekcji nie chodzą do teatru.Jest wręcz odwrotnie. Takie dzienne wyjścia uczą
          wszystkiego, tylko nie kultury. Upokorzeni nauczyciele w czasie spektaklu chodzą
          i uspokajają, a aktorzy...grają, udając, że nie słyszą, co się na widowni
          dzieje. Zresztą zdarza się też, że i nauczyciele udają, że nic nie słyszą.
          Powtarzam : do teatru zaprasza się uczniów wieczorem. Niech pójdzie 20 osób, ale
          niech zrobią to z potrzeby obejrzenia sztuki, refleksji i skupienia.
          Dodam, że często proponowane szkołom spektakle absolutnie nie nadają się dla
          młodzieży, choć są adaptacjami lektur szkolnych. Przykład : inscenizacja
          "Świętoszka" Moliera w jednym z wrocławskich teatrów. Scena z dramatu, gdy
          demaskacja tytułowego bohatera następuje dzięki schowaniu się męża pod
          stolikiem, tak została przedstawiona na scenie : Świętoszek WCHODZI POD SPÓDNICĘ
          pani domu, a uczeń obserwuje przez 10 minut, jak ta pani gra rozkosz miłosną,
          podnosi się i opada, wzdycha, krzyczy, oddech jej jest coraz szybszy, traci
          kontakt z otoczeniem, wreszcie następuje finał uniesień. Stoi na szeroko
          rozstawionych nogach i mimo iż nie widać pod suknią tytułowego obłudnika,
          dokładnie wiadomo, co i jak jej on pod tą spódnicą robi. Nie chcę dodawać, czym
          jej to robi.
          I to jest spektakl dla młodzieży szkolnej, adaptacja klasycznej sztuki z
          DOPISANĄ sceną - w jakim celu?

    • aksa1976 Re: z kim do teatru - Poznań 29.12.09, 01:46
      zzuzza40 napisała:

      > chodzę sama, bo mąż nie lubi. Może jakaś pani ma podobny problem?

      właśnie przeczytałam Twoją wiadomość,ja często goszczę w teatrach i szukam pozytywnie zakręconych ludzi, którzy chcieliby od czasu do czasu obejrzeć spektakl nie tylko w Poznaniu ale i poza Poznaniem, np. w Warszawie albo we Wrocławiu, może byłabyś zainteresowana?
      • Gość: thornprince1980 Re: z kim do teatru - Poznań IP: *.hsd1.il.comcast.net 29.12.09, 02:26
        Ja bym byl zainteresoway nie lko pznan i Wawa, ale naet bardziej
        poza ranicami, pozdrawiam
        • aksa1976 Re: z kim do teatru - Poznań 29.12.09, 17:31
          poza granicami to na razie nie czuję się na siłach,żeby coś organizować, ale
          Warszawa jak najbardziej, bardzo chciałabym zobaczyć Janusza Gajosa na deskach
          teatru, a we Wrocławiu "Smycz" z Bartoszem Porczykiem,żeby opłaciło się jechać
          busem musiałoby się znaleźć 8 chętnych osób, w tej chwili byłyby 4, z Tobą 5 :)
          szukajmy dalej
      • baasik1 Re: z kim do teatru - Poznań 08.01.10, 11:16
        Byłabym chętna, czy udało się zebrać grupę?
        • aksa1976 Re: z kim do teatru - Poznań 22.01.10, 19:19
          na razie szukam chętnych na "Hair" do Wrocławia, termin marzec/kwiecień,
          myślę,ze podobnie będzie z Warszawą,żeby drogi były już przejezdne:)
          sprawdzałam repertuar, nadal grają "Daily Soup",niestety raczej w tygodniu, niż
          w weekend, odezwij się jeszcze, jeśli jesteś zainteresowana :)
          • baasik1 Re: z kim do teatru - Poznań 26.01.10, 21:40
            ja osobiście wolę w tygodniu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka