abc123.trzy
03.02.10, 10:41
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7518310,Chcesz_zbudowac_osiedle__Najpierw_zbuduj_droge.html
W kwestii dróg zgadzam się tezą artykułu, że to developer czy nawet drobny
inwestor winien wybudować sobie drogę. Z tym, że ja poszedłbym dalej. Niech ta
droga ZOSTANIE WŁASNOŚCIĄ INWESTORA. Niech miasto nie finansuje utrzymania tej
drogi. W zamian za zwolnienie podatkowe.
Co do fragmentu dotyczącego szkół itp. Sami widzicie, że socjalizm rodzi
problemy. Gdyby podatek był płacony bezpośrednio w mieście a nie do budżetu
państwa, to gmina miałaby pieniądze na publiczne szkoły. Podczas przekazywani
tych pieniędzy z budżetu centralnego do gminy wiele z nich się marnuje na
pensje urzędników, poza tym jedynym kryterium wielkości dotacji do gminy jest
ilość zameldowanych - czyli korzysta się z prawa PRLu, które nie ma racji bytu.
Gdyby te podatki znieść lub ograniczyć, wtedy prywatny kapitał z pewnością
zadbałby o szkoły na nowych osiedlach. I niebyłby to dla niego kłopot, tylko
wielka radość, że może komuś wyświadczyć usługę i na tym zarobić. Radość dla
obydwu stron.
Tak więc idea prywatnych dróg czy prywatnych szkół nie jest jakoś tam bardzo
rewolucyjna. Wystarczy trochę świeżego spojrzenia i zrozumienia, dlaczego
redystrybucja dochodów i centralne socjalistyczne planowanie jest skazane na
porażkę.