Dodaj do ulubionych

Wyliczanka

29.09.09, 22:22
Jacek, Wacek, Karol i Placek bawią się na placu. Wszędzie ich pełno, są w ciągłym ruchu, nie można się połapać gdzie będą za chwilę. Jedynie na czas zabawy w wyliczankę stoją spokojnie, skupieni w oczekiwaniu na wynik, bo na kogo padnie, ten zdobędzie punkt. A wyliczanek znają mnóstwo i każdą z nich potrafią wyśpiewać na rozmaitą melodię - nie sposób przewidzieć co wpadnie im do głowy. Z obserwacji zabaw tych zdolnych dzieci wynika, że na każdą niewydarzoną możliwość są takie same szanse jak na całkiem przewidywalną. Jakie jest prawdopodobieństwo, że Karol otrzyma największą ilość punktów, jeśli każda z kolei wyliczanka jest kolejną księgą "Pana Tadeusza", zaczyna się zawsze od Jacka, zgodnie z ruchem wskazówek zegara oraz każdy wers jest odliczany w jednakowy sposób i jego koniec to kolejny przeskok w wyliczance?
Obserwuj wątek
    • hetman_sloniowy Re: Wyliczanka 29.09.09, 22:26
      (UWAGA! PODPOWIEDŹ!)

      Prostsza wersja zagadki: Zamiast "Pana Tadeusza" wyliczankami niech będą akty
      "Zemsty".
      • krzysiek22000 Re: Wyliczanka 01.10.09, 20:31
        ciekawe ale nigdy nie byłem dobry w matmie

        a ile było tych aktów zemsty??
    • Gość: Linear Re: Wyliczanka IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.10.09, 21:28
      Chyba nie do końca rozumiem treść zadania. Gdzie jest tu miejsce na
      prawdopodobieństwo? Układ początkowy jest zawsze taki sam, długość wyliczanki
      jest "dana" :)

      Zobaczmy...

      Z tego co pamiętam to ksiąg "Pana Tadzia" jest 12. Epopeja zawiera wersy
      trzynastozgłoskowe, rymy parzyste. Chyba można by z tego wywnioskować, że punkty
      dostaje tylko Wacek i Placek.

      Moja odpowiedz: 0

      BR
      Marek
      • hetman_sloniowy Re: Wyliczanka 03.10.09, 14:26
        Przyznaję całkowicie szczerze, że część nieścisłości (czy raczej: sugestii)
        została sformułowana świadomie i celowo. Niewykluczone, że przesadziłem i
        powinienem podać w sposób mniej zawoalowany, ale wierzę, że gdybym napisał
        wszystko "kawa na ławę", któryś z forumowych geniuszy-matematyków-analityków,
        już dawno by to zadanie rozwalił.

        Ponieważ oprócz Lineara (brawo!) nikt nie podjął trudu zrozumienia i rozwiązania
        zagadki (a przynajmniej się tym nie pochwalił publicznie), podam kilka uściśleń:

        1) Podczas wyliczanki:

        a) zmiana wskazania z jednego dziecka na drugie może nastąpić po jednej sylabie,
        dwóch, trzech... najwyżej po trzynastu,

        b) zmian tych może nastąpić w ramach jednego wersu 'dowolna' ilość (rozwiązania
        skrajne: 13 zmian co 1 sylabę; 1 zmiana co 13 sylab),

        2) Jako 'sposób wyliczania' definiuję właśnie strukturę zmian opisaną w punkcie
        1b. Sposób jest w każdej wyliczance taki sam, ale nie wiadomo jaki.

        3) Chłopcy stoją spokojnie podczas wyliczanki (jednej). Natomiast między jedną a
        drugą - już nie.

        4) Dla uproszczenia zadania, akceptowalne jest założenie, że zmiana wskazania z
        jednego dziecka na drugie zawsze następuje po sylabie siódmej (tzw. średniówka)
        (w "Zemście" - załóżmy: po czwartej) - wyliczanka nie brzmiałaby dobrze, gdyby
        był tu przeskok :-). Oczywiście, kto woli hardcore, proszę rozwiązać bez tego
        założenia.

        5) Ponieważ "Pan Tadeusz" i "Zemsta" znane są każdemu Polakowi na pamięć :-)
        wszelkie 'dane ilościowe' na ich temat są łatwo osiągalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka