Dodaj do ulubionych

Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie!

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.01.04, 13:35
Uczę języka niemieckiego zarówno w firmach, jak i prywatnie ( z dużymi
sukcesami). Przez 16 lat mieszkałem w Niemczech (Stuttgart). Zapraszam
zainteresowamych na indywidualne lub grupowe konwersacje z języka
niemieckiego. Przygotowuję do certyfikatów. Lekcje wyłącznie w języku
niemieckim. martin@vip.tpi.pl

Warszawa - Ochota
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 17.01.04, 14:52
      Oj Ty sieroto, znowu sie oglaszasz? 16 lat w Stgt i nie wie co to
      Muttersprachler! Ludzie, nie dajcie sie nabrac!!
      • variacja Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 18.01.04, 20:03
        Widze, ze konkurencja się wkurzyła ;-)
        Ja chętnie skorzystam. Wysłałam CI maila ;-)
        • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 19.01.04, 09:57
          Glupio gadasz. Jaka ze mnie konkurencja jak pisze z Niemiec?
          Ale z tym "Muttersprachlerem" mielismy juz raz dyskusje.
          Nie bede powtarzac argumentöw, kazdy normalny czlowiek wie, o co chodzi.
          • Gość: leniuch Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! IP: *.arcor-ip.net 19.01.04, 16:18
            ... "kazdy normalny czlowiek wie, o co chodzi."

            A ja chyba jestem anomalny i proszę o tłumaczenie.
            • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 19.01.04, 18:18
              Sorki. Muttersprachler - jak sama nazwa wskazuje, to ktos dla kogo jezyk jest
              Muttersprache, czyli jezyk w ktörym sie wychowal, ktöry przejal od rodzicöw.
              Muttersprachlerem nie bedzie nigdy ktos, kto chocby 20 lat spedzil w danym
              kraju. Innymi slowy ktos kto sie jezyka UCZYL, nie bedzie nigdy
              Muttersprachlerem. I temu panu juz pare tygodni temu madrzejsi ode mnie to
              tlumaczyli, ale widocznie jego tupet jest wiekszy od rozumu.
              • Gość: leniuch Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! IP: *.pool.mediaWays.net 19.01.04, 22:52
                > Innymi slowy ktos kto sie jezyka UCZYL, nie bedzie nigdy
                Muttersprachlerem. <

                Znam człowieka, który jako dziecko "uczył się" języka polskiego jako
                "Muttersprache", od czasu wojny języka niemieckiego (języka matki niemieckiej) -
                i jako starzec stara się uczyć się znowu języka dzieciństwa, polskiego ...
                • plesser Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 08:09
                  Pewne jest jedno, Muttersprachlerem to Martin moze byc, jesli mieszkal w BRD
                  te 16 lat miedzy pierwszym i szesnastym rokiem zycia, ewentualnie miedzy
                  czwartym i dwudziestym. Potem granice gorna wieku poczatkowego trudno
                  okreslic, ale jesli przyjechal do BRD jako jezykowo uksztaltowany czlowiek, to
                  Muttersprachlerem nigdy nie bedzie. O to rozchodzi sie Basi. Historie wojenne
                  ludzi pogranicza niczego tu nie zmieniaja.
                  • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 12:29
                    uff, dzieki plesser!
                    • Gość: miriam21 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! IP: *.proxy.aol.com 20.01.04, 16:12
                      Kochani, a ja to sie Was grzecznie spytam, czy Wam sie czasami nie nudzi. Pani
                      Basiu, a Pani to tak w godzinach pracy przy tym internecie...

                      Moze byscie kochani pomogli "Palli" (czy podobnie), bo ja nie potrafie na 100%

                      pozdrawiam w nowym roku
                      Ania
                      • plesser Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 17:12
                        Ania, to sie nazywa gra w czorne-biole:
                        Starzik godo: to je czorne. Starka: niy to je bioue. Chcysz sie wadzic? To je
                        czorne! Itd. :-)
                        Bardzo fajna gra- pozwala sie odprezyc intelektualnie :-)

                        Na watku obok pomoglem, jak moglem.
                        • Gość: miriam21 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! IP: *.proxy.aol.com 20.01.04, 17:41
                          Dankeschön Plesser,

                          und es zeigt sich wieder, dass auf Pszczyna (????)ist Verlass.
                          Ania
                          • plesser Szybko, zanim przybiegnie Werner dyscyplinowac :-) 20.01.04, 18:38
                            Pless- Pszczyna,
                            Plesser- Pszczyniok

                            Ich bin aber ein Plesser Rybniker- in Pless geboren, in Rybnik aufgewachsen.

                            Verlass, sagst Du? Naja, es gibt viel Interessantes im oberschlesischen
                            Blutkreis:
                            Zink, ein Pass, Blei, noch ein Pass, Zuverlässigkeit, laut Senator Kutz
                            auch 'Dupowatosc' ist dabei :-)))

                            Nur Skatspielen kann ich noch nicht :-(( Werner, kannst Du Skat spielen?
                  • Gość: Ggigus do Plessera IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 20:49
                    Do Plessera
                    Oki, jestem upierdliwa w jezyku polskim, ale na milosc Boska, czlowieku, nie
                    pisz, ze komus sie o cos tam rozchodzi. Plesser, studiujesz prawo i jak
                    kiedys "zapodasz" komus taka polszczyzne, to ucieknie z krzykiem i bedzie mial
                    racje.
                    O to chodzi Basi. Jedyna wersja poprawna. Wszystko inne to prowincjonalizmy i
                    regionalizmy.

                    pozdrawiam
                    • plesser Re: do Plessera 20.01.04, 22:02
                      Ggigus,
                      Szanujmy proszę nawzajem swoja przestrzeń językową. Zapewniam, dla
                      uspokojenia, ze potrafię prowadzić zarówno konwersacje, jak i korespondencje
                      bezbłędna literacka polszczyzna. Jeśli jest natomiast szansa i sposobność,
                      staram się od niej uciekać do wzgardzanych regionalizmów, prowinconalizmów lub
                      po prostu produktów zabawy językiem. Jest to w pełni świadome zachowanie.
                      Ocenianie tego uważam za równie bezcelowe, jak bezcelowe jest ocenianie innych
                      przejawów osobowości drugiego człowieka- od seksualności poczynając na guście
                      muzycznym kończąc.
                      Można było zresztą takiż wniosek wysnuć z mojej sygnaturki, która mówi o tym,
                      jeśli znasz wokalne wykonanie utworu, ze jeden mówi potatos, a drugi potatos.
                      Nie ma jednego poprawnego sposobu wymawiania potatos, a jeśli tak jest w
                      Polsce, to tylko dlatego, ze w ramach tworzenia homo peerelus zmiażdżono
                      polskie społeczeństwo językowo, by utworzyć z niego bezbarwna papkę.

                      Życzący Ci dystansu do używanego języka, którego dużo można nauczyć się
                      zarówno od anglo-, jak i niemieckojęzycznych jęzowników i
                      z pozostający z serdecznym Pyrsk,

                      Plesser
                      • Gość: Ggigus odp IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.04, 22:36
                        Drogi Plesserze!
                        Wzajemny szacunek przestrzeni jezykowej (jakkolwiek to interpretujac) nie
                        wyklucza zwrocenia uwagi na popelnianie bledy.
                        Wg mnie Twoja wypowiedz, zawierajaca zwrot "o to sie rozchodzi" byla - w
                        przeciwienstwie do innych Twoich wypowiedzi, gdzie piszesz po slasku - jak
                        najbardziej serio. Wg mnie "wypsnal" Ci sie dosc czesto spotykany blad i
                        tlumaczysz to zabawa z jezykiem w jak najbardziej serio wypowiedzi. Ale to moja
                        interpretacja, oczywiscie.
                        Pragne rowniez nadmienic, ze moja wypowiedz nie zawierala zadnych cech oceny
                        Twojej osoby. Nie jestem bowiem psychologiem-amatorem i nie oceniam ludzi ani
                        na podstawie ich postow ani tym bardziej popelnianych przez nich bledow.
                        Zwrocilam tylko uwage na dosc powszechny blad.
                        Nie mozna porownywac roznic w sposobie wymawiania slowa potatos z norma
                        jezykowa, ktora jasno okresla, czy slowo rozchodzi jest prawidlowe czy nie.
                        Rowniez w jezyku polskim slowo sie (np.) mozna wymawiac nosowo lub nie i oba te
                        sposoby sa jak najbardziej norma.
                        Sygnaturki stosujesz czesto (nawet rozne, jak zauwazylam) i nie zwracam na nie
                        uwagi.
                        serdecznie pozdrawiam
                        Ggigus
                        • plesser Re: odp 21.01.04, 00:02
                          Dobrze, protokol rozbieznosci w zakresie interpretacji spisalismy. Ustalilismy
                          tez bezsprzecznie jaka jest wszechpolska forma przedmiotowego zwrotu.
                          Zapewniam, ze kiedy popelniam bledy, a ortograficzne popelniam np. czesto, nie
                          mam problemu z tym, by z rumiencem zawstydzenia podsumowac to jakas
                          autoironiczna uwaga. Przyznam jednak, ze nie lubie, gdy ktos mi glaiszaltuje
                          nawijki (zapodaje sie w koncu nawijki), bo jezyk w takich wypadkach uwazam za
                          sfere prywatnosci, co wlasnie mialem na mysli piszac o wzajemnym poszanowaniu
                          przestrzeni jezykowej. Kazdy ma jakiegos bzika. Wchodzac w charakterze
                          porzadkowego na jezykowy teren wspolczlowieka warto miec tego swiadomosc.

                          Z rownie serdecznym jak wczesniej Pyrsk,
                          Plesser
    • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 18:45
      Drogi Plesserze, o ile pamietam to Kutz dupowatosc zaswiadcza tylko slaskim
      mezczyznom. To tak dla porzadku.
      Aniu, nie uwierzy Pani, ale kilka osöb klika tez na compie w domu!
      Czy mysli Pani, ze robie wlasnie nadgodziny? Jestem tzw. Hausfrau
      i tlumaczyc sie ze straconego czasu musze tylko mezowi :)))))))
      Plesserze, Jutka Cie od dluzszego czasu poszukuje jako pomocy prawnej
      na wczasach P2. Nie czytales, czy sie lenisz?
      • plesser Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 19:04
        Prawda, prawda, ale Kutz jest koniunkturalny i na pewno ma jakis interes w
        lagodnym obchodzeniu sie ze Slazaczkami ma :-)

        P2? Ja i tak grzesze wlasnie, bo za kilka tygodni Klausury, wiec nie moge
        objac tego zaszczytnego tytulu. Wlasnie, ide kontynuowac BDS :-)

        Gruss,
        Plesser

        Ps. BDS- Bearbeitung des Stoffes
        • basia553 Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! 20.01.04, 19:07
          Co do Kutza to podejrzewam, ze nie musza to byc akurat Slazaczki :)))
          To raczej jego ogromna milosc do Matki. Pamietasz jak pisze, ze zapytal matki:
          skad tys go wytrzasnela (to tylko sens wypowiedzi, slöw dokladnych nie
          pamietam). A przeciez chodzilo o jego ojca . wiadomo, dupiatego.
        • Gość: Kamil Re: Mutter-Sprachler, w domu ucznia, na Ochocie! IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.04, 23:18
          A ja myslalem, ze BDS- to Bearbeitung des Sofas :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka