IP: 217.149.244.* 17.12.04, 18:15
Czy istnieje odpowiednik niemiecki polskiego slowa kanar? Pozdro!
Obserwuj wątek
    • Gość: ludek Re: kanar IP: *.adsl.hansenet.de 17.12.04, 18:20
      Johnny Controletti
      • Gość: ja Re: kanar IP: *.net.autocom.pl 19.12.04, 16:45
        Jako rzecze Woerterbuch der Umgangssprache.
    • Gość: Pippi Re: kanar IP: *.protonet.pl / 80.51.161.* 17.12.04, 20:14
      Gość portalu: dawidoos napisał(a):

      > Czy istnieje odpowiednik niemiecki polskiego slowa kanar?

      - Natuerlich: der Ast = kanar, ah pardon, konar.

      MfG.
      • Gość: ludek Re: kanar IP: *.adsl.hansenet.de 18.12.04, 00:02
        oj Pippi
        chodzi o kontrolera w tramwaju czy temu podobnych
        dawniej nazywano tez kanarami zolnierzy WSW
        czyli dzisiejszej zandarmerii polowej
    • buggi Re: kanar 18.12.04, 00:14
      der Schaffner
      • Gość: ludek Re: kanar IP: *.adsl.hansenet.de 18.12.04, 01:19
        to jest konduktor
        umundurowany i rozpoznawalny

        a kanary sami wiemy jacy sa ;)
        • buggi Re: kanar 20.12.04, 11:19
          Gość portalu: ludek napisał(a):

          > to jest konduktor
          > umundurowany i rozpoznawalny
          >
          > a kanary sami wiemy jacy sa ;)


          Hmmmm, niestety wiem, ale podobnie jak i innym zaden adekwatny odpowiednik nie
          przyszedl mi do glowy. :(
    • Gość: RASK Re: kanar IP: 62.134.124.* 18.12.04, 02:15
      Es handelt sich um Fahrschein- oder Fahrkartenkontrolleur. Eine andere gängige
      Bezeichnung hierfür ist mir nicht bekannt.

      Gruß

      R.
    • Gość: tiggerific Re: kanar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 18:23
      najpierw zapytaj, czy w Niemczech chodzą kanary (nieumundurowani i trudno
      rozpoznawalni osobnicy rzucający znienacka tekstem: 'byleciki do kątroli'!
      a potem pytaj czy jest odpowiednik :)
      • crannmer Re: kanar 19.12.04, 00:40
        Gość portalu: tiggerific napisał(a):

        > najpierw zapytaj, czy w Niemczech chodzą kanary (nieumundurowani i trudno
        > rozpoznawalni osobnicy rzucający znienacka tekstem: 'byleciki do kątroli'!

        Odpowiedz brzmi: chodza. Chodza banda w ilosci drzwi w jednym wagonie albo
        autobusie. Wchodza wszystkimi na raz i atakuja.

        > a potem pytaj czy jest odpowiednik :)

        Odpowiednika kanara jako takiego niestety nie znam.
        POdany wyzej Fahrkartenkontroleur musi na razie wystarczyc.

        MfG

        C.
        • Gość: tiggerific Re: kanar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 11:15
          no tego nie wiedziałam, ale mimo tajniactwa i tak muszą cieszyć się sporym
          respektem, jeśli nie ukuto pogardliwego odpowiednika 'kanara' :))))
          • Gość: RASK Re: kanar IP: *.pool.mediaWays.net 19.12.04, 12:53
            Nun, Respekt.....?
            Die Kontrolleure gab es zwar schon immer. Aber sie traten nicht im Rudel auf,
            wie das jetzt der Fall ist. Gelegentlich konnte schon mal einer angetroffen
            werden.
            Vermutlich nutzen die entsprechenden Unternehmen jetzt die Möglichkeiten der 1,-
            € - Jobs, stellen verstärkt billige Arbeitskräfte ein und schaffen die
            bisherigen (teuren) Stellen ab. So kann ich mir das Phänomen dieser
            scharenweisen Auftritte in den letzten Wochen erklären.
            Dieser Sachstand wie auch die noch möglichen entwicklungsfähigen und derzeit
            noch nicht gänzlich absehbaren Handlungsweisen der "noch Kontrolleure" (je nach
            Problemaufkommen mit den Fahrgästen) werden sicherlich die Wortschöpfung
            begünstigen, so dass auch sie möglicherweise zu einer spezifischen Bezeichnung
            kommen.

            Gruß

            R.
            • crannmer Re: kanar 19.12.04, 17:08
              Gość portalu: RASK napisał(a):

              > Nun, Respekt.....?
              > Die Kontrolleure gab es zwar schon immer. Aber sie traten nicht im Rudel auf,
              > wie das jetzt der Fall ist. Gelegentlich konnte schon mal einer angetroffen
              > werden.


              Die Hamburger Kontroleure sind mir nie anders als rudelweise vorgekommen
              (zuminest U-Bahn). Und das schon seit fast zwanzig Jahren.


              MfG

              C.
              • marijohanna Re: kanar 19.12.04, 19:19
                crannmer ma racje. 3 lub 4 to standard.
                • Gość: ggigus Re: kanar IP: 194.95.59.* 20.12.04, 15:29
                  tak samo jest w Monachium. 3-4 osoby kontroluja caly wagon metra szybko i
                  sprawnie.
          • Gość: ggigus no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: 194.95.59.* 20.12.04, 16:00
            (ten barok...)
            Tez sie kiedys zastanawialam nad tym, dlaczego w niem. nie ma takiej roznicy
            miedzy potocznym jezykiem, a jezykiem oficjalnym.
            Kanar/kontroler, telefon komorkowy ew. komorka a komora ( a juz skora, fura i
            komora...?). dziewczyna a laska, lasencja, paniena, panna. Pieniadze a
            pieniazki. I tak dalej. Mozna mnozyc bez konca.
            Moze ktos zna odpow. na pytanie o brak silnie rozwinietej mowy potocznej w
            niemieckim??
            • Gość: ludek Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: *.dip.t-dialin.net 20.12.04, 17:42
              no no potocznie to jest "multum" okreslen
              jesli chodzi np. o pieniadze
              kies
              knete
              kohle
              moneten
              piniondze
              zaster

              a kanar czyli kontroler to w hamburgu potocznie
              Johnny Controletti
              • marijohanna Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie 20.12.04, 21:13
                Gość portalu: ludek napisał(a):

                > no no potocznie to jest "multum" okreslen
                > jesli chodzi np. o pieniadze
                > kies
                > knete
                > kohle
                > moneten
                > piniondze
                > zaster
                >

                -mäuse
                -kröten

                ;))

                moja tesciowa zawsze daje kase w prezencie, ale zadne tam koperty, ale
                dowcipnie. tesc zbastlowal taka szufladke z przegrodkami i w kazdej bylo cos z
                powyzszej listy: np. w jednej szufladce myszki pluszowe i w nie pochowane
                pieniadze, w drugiej zaby, szufladki z weglem, zwirem z zagrzebanami monetami
                itp.

                moi rodzice nie lapali klimatu i nie wiedzieli o co chodzi;)
              • ggigus Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie 21.12.04, 13:53
                Nie pisalam, ze Niemcy nie maja w ogole mowy potocznej. Oczywiscie, ze maja.
                Ale potoczny polski a polski, jakiego sie Polak (i cudzoziemiec uczy), to
                jednak dwie inne rzeczy. W niemieckim ta roznica nie jets az tak duza.
                A Johny Controlleti funkcjonuje w Hamburgu. W Monachium juz nie, wiec jako
                ponadregionalne okreslenie potoczne juz odpada.
                A cudzoziemiec moze na prozno szukac slowa kanar, laska (kiedy slyszy o jakiejs
                dziewczynie), kawusia, pieniazki, czy o o tym, ze jutro bedzie wazne kolo,
                jesli podsluchuje studentow. Az tak silnego podwojnego systemu w niemieckim nie
                ma. Sa za to regiolanizmy. Podejrzwam, ze w Hamburgu mialabym kloptoty z kupnem
                paru Semmeln, tak jak mialam klopoty z kupnem Brötchen w Monachium.
                Moze za malo precyzyjnie wyrazilam swoje mysli, ale kiedy przyjechalam pierwszy
                raz, zdziwialm sie, kiedy dosc dobrze rozumialam podsluchane rozmowy w
                autobusie, czy tramawaju. I to nie tylko dlatego, ze Niemcy mowia wolniej i nie
                tak plasko, jak mowia Polacy. (tylko prosze o niepisanie jakis oburzonych
                postow, mowienienie z nadmierna emfraza to po polsku, na szczescie, blad!)
                To co podajesz, np. piniondze, Kohle czy Kohle, egzystuje w slowniku.
                A watpie czy egzystuja polskie pieniazki. Tak czesto uzywane.
                • Gość: ludek Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: *.adsl.hansenet.de 21.12.04, 21:00
                  no i w cziom probliema ?
                  istnieja w niemieckim regionalizmy ,slangi blockowisk,slang targowiska czy tez targu rybnego,.tzw.mowa potoczna cz tez "napuszona"mowa"Bundestagu.Istnieja jeszcze ponadto urzedowy niemiecki w swoich wynaturzeniach nawet dla roowitych niemcow czasem trudno zrozumialy.
                  Podam Ci przyklad:
                  moj szef mowi:
                  die von kunden gestellten aufgaben mussen innerhalb vorgeschriebenen zeit massgaben ausgefürt werden.
                  ja mowie do moich pracownikow:
                  meine herren
                  wir haben ein Termin ,also ran an die Arbeit...
                  moi pracownicy odpowiadaja:
                  es steht schon in der Bibel geschrieben....was nicht genmacht wird bleibt liegen ;)
                  albo
                  es gibt viel zu tun ,lass uns also abwarten!
                  to jest mowa potoczna...
                  gdyby byli poslami do Bundestagu zapewne odpowiedz by brzmiala:
                  Ihre Vorschläge zur weiteren Entwicklung unseren Beschäftigungsmorale finden unsere ausdrückliche Unterstützung. Der Ausbau beruflichen Kooperationen sind auch aus unserer Sicht zentrale Themen für die nähere Zukunft.
                  Darüber hinaus halten wir es im nächsten Schritt für wichtig,die Aktivitäten mit Vorang voranzutreiben und zu intensivieren.
                  • Gość: ludek Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: *.adsl.hansenet.de 21.12.04, 21:03
                    cholerna literowka ...pare bykow
                    von kunden gestellten aufgaben, mussen innerhalb vorgeschriebenen zeit ausgefürt werden.
                  • ggigus nie zrozumiales(as) mnie, to jest moj problem: 22.12.04, 11:49
                    np. taka wypowiedz: Dzis mielismy trudne kolo, ale mniejsza. Masz kase, zeby
                    isc na browar?
                    to nie tylko mowa potoczna, bo cala podstepnosc mwoy potocznej. Bo slowa jak
                    kasa, browar i kolo istnieja, ale w polskiej wersji potocznej maja calkiem inne
                    znaczenie. Tego zjawiska w niem. nie ma, w kazdym razie nie jest ono az tak
                    silne.
                    • Gość: as Re: nie zrozumiales(as) mnie, to jest moj problem IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 22.12.04, 13:47
                      "Dzis mielismy trudne kolo, ale mniejsza. Masz kase, zeby
                      > isc na browar?"

                      Moze to prztelumaczysz na literacki? Bo sorry , ja tego nie rozumiem.
                      • Gość: ggigus ha! mowa potoczna! IP: 193.174.96.* 22.12.04, 16:35
                        Dzis mielismy trudne kolokwium (kolo), ale to niewazne(mniejsza). Masz
                        pieniadze(kase), zeby isc napic sie piwa (na browar)?
                        dodam, ze nie jestem zwolenniczka mowy potocznej, ale ze zostalam zle
                        zrozumiana, musialam pojsc na calosc i zapodac potocznie.
                    • Gość: ludek Re: nie zrozumiales(as) mnie, to jest moj problem IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.04, 16:55
                      Denkste ! hier ein Paar Blüten die meine Theorie untermauern:

                      (1) Bildung von Inflektivkonstruktionen
                      doch bitte!*ganzliebschau* i wills wissen!
                      (2) Wegfall von Artikelwörtern
                      HI BARBARA, HAB KEINE TEXTE IN BIBLIOTH. GEF. WAS NIMMST DU FÜR
                      EINEN?
                      (3) Ethnolektales Deutsch
                      Hab isch gedacht, ok Alder, fahr isch Bahnhof, weisstu wie isch mein?
                      Satz (1) stammt aus dem Chat, dem ‚Schriftgespräch’ im Internet, bei dem die
                      Mitteilungen quasi in Echtzeit ausgetauscht werden. In dieser
                      Kommunikationsform treten charakteristische sprachliche Merkmale auf. Um eines
                      der Merkmale geht es hier, um die Verwendung von so genannten
                      Inflektivkonstruktionen, also Konstruktionen vom Typ ganzlieb-
                      schau. In Inflektivkonstruktionen steht nur der Verbstamm, das Verb tritt also
                      ohne eine
                      Flexionsendung auf. Daher spricht man von einem Inflektiv.

                      Das Beispiel unter (2) stammt nicht aus dem Chat, es ist der Text einer SMS.
                      Ein Kennzeichnen für solche Kurzmitteilungen ist, dass Wörter eingespart
                      werden. So müsste auch hier der erste Satz vollständig lauten: Ich hab heute
                      keine Texte in der Bibliothek gefunden.
                      Es fehlen also das Subjektpronomen und der Artikel. Mir geht es im Folgenden
                      nur um die Artikeleinsparung. Dieses Phänomen tritt nicht nur in SMS-Texten
                      auf, sondern auch in anderen Textsorten – wie z.B. auf Hinweisschildern, in
                      Kochrezepten, in Gebrauchsanweisungen, in Protokollen usw.

                      .
                      Inflektivkonstruktionen
                      Chat-Beispiel (1):
                      A:
                      wie alt bistn du?
                      B:
                      älter als du! zwing mich nicht die wahrheit zu sagen - bitte!
                      A:
                      doch bitte!*ganzliebschau* i wills wissen!
                      Chat-Beispiel (2):
                      A.
                      ketchup song hör ... wär no?
                      B:
                      Ich Ketchupf lieber zu de Pommes han. *NixKommerzmag*
                      Das erste Beispiel wurde schon kurz erwähnt: ganzliebschau. Ich habe es hier um
                      den kleinen Dialog ergänzt, der dieser Äußerung vorangeht. Im gegebenen Kontext
                      will der Schreiber mit der Konstruktion ganzliebschau seiner Bitte mehr
                      Nachdruck geben. Der zweite Dialog ist ein Ausschnitt aus dem Chat . In diesem
                      Text finden sich gleich zwei Inflektivkonstruktionen: ketchup song hör und
                      nixKommerz mag. Auch hier entsprechen weder Verbform noch Verbstellung den für
                      Aussagesätze geltenden Regularitäten. Die Strukturen erinnern allenfalls an die
                      aus Grammatiken bekannten Zitierformen, also an Beispiele wie ganz lieb
                      schauen, den Ketchupsong hören.
                      Gemeinsam haben beide, Inflektivkonstruktion und Zitierform, dass das Subjekt
                      fehlt und das Verb am Ende steht. Dass in der Inflektivkonstruktion das Subjekt
                      fehlt, es also nicht etwa ichganzliebschau heißt, erstaunt nicht. Da solche
                      Äußerungen immer auf den Schreiber Bezug nehmen, ist die Realisierung des
                      Subjekts an dieser Stelle redundant. Es wäre ohnehin immer dasselbe Wörtchen:
                      ich.


                      4) Weitere Beispiele aus dem Chat
                      (1) aus www.webchat.de:
                      a) HUHU *wildmitdenarmenwink*
                      b) abend zusammen nur kurz rein schauen
                      c) guten morgen wünscht
                      (2) aus www.swisstalk.ch:
                      a) nomol es hallihallo in d’rundi schigg
                      b) sodeli au so langsam en abgang mach
                      c) so jetzt ty luege

                      Nun soll hier aber nicht der Eindruck entstehen, Inflektive seien etwas Neues,
                      etwas
                      Chatspezifisches. Neu ist lediglich die Verwendung von Inflektivkonstruktionen,
                      nicht die Verwendung einfacher Inflektive. Verbformen vom Typ grins, freu oder
                      gähn sind schon aus der Comicsprache bekannt und finden sich vereinzelt auch in
                      Zeitungen und in der Werbung. Im Folgenden habe ich einige Beispiele
                      zusammengestellt. Zunächst zu Comics (Beispiele übernommen von Schlobinski
                      2001):
                      5) Inflektive in der Comic-Sprache
                      (1) Micky-Maus:
                      bimmel, blaff, klapp, krach, knacks, klopf, platsch
                      (2) Werner-Comic:
                      brüll, grübel, zisch, gröhl, schnarr, kick, kuppel, schalt


                      noch ein Paar Beispiele habe ich im Folgenden zusammengestellt.
                      8) Zur Funktion von Inflektivkonstruktionen
                      Inflektivkonstruktionen in Kommentarfunktion:
                      (1) Schwierigkeiten? *lach*
                      (2)
                      Also - was fachlich ausgedrückt) ist das? *schulterzuck*
                      Inflektivkonstruktionen als eigenständige Sprechakte:
                      (3)
                      hallo Kavalier ... grüssle schick
                      (4) hoi zämme ...*ganzkurzreinschau*

                      nehmnen wir mal z:b:die Glocken ;) hi hi hi

                      nun sind es die Bimbam Dinger aufm Turm oder
                      sind`s die Dicken Dinger im BH ?
                      oder aber die männlichen geschlechts Merkmale ?

                      mowiac wiec jezykiem matematyka :"cbdu"
                      co bylo do udowodnienia

                      niemiecki ma swoj slang potoczny !



                      • Gość: BeKa Ja chyba też nie zrozumiałem! IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.04, 18:56
                        Bardzo ładnie, ale Twoje wywody odnoszą się raczej do slangu niż mowy
                        potocznej.
                        • Gość: ludek Re: Ja chyba też nie zrozumiałem! IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.04, 19:48
                          czyzby?
                          wszak zrodlem nastepujacych wywodow bylo stwierdzenie:
                          "Dzis mielismy trudne kolo, ale mniejsza. Masz kase, zeby
                          > isc na browar?"

                          jest to mowa potoczna czy slang ?
                          jesli mowa potoczna to juz nie "meine Kragenweite"
                          und tschusssikowski
                    • marijohanna ggigus tez cie nie rozumiem... 22.12.04, 19:21
                      czytam po pare razy i nie lapie. w niemczech nie egzystuje np. "laska", ale sa
                      inne okreslenia potoczne, nieprzetlumaczalne w druga strone.
                      ludek podal juz mnostwo przykladow.
                      • Gość: ludek Re: ggigus tez cie nie rozumiem... IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.04, 19:51
                        • ggigus re do marijohanny i ludka 23.12.04, 18:03
                          1) jest spora roznia miedzy slangiem a mowa potoczna i nie trzeba, kiedy mowa o
                          slwoach potocznych, podawac przykladow ze slangu 2) podany przeze mnie przyklad
                          zdania byl mowa potoczna, a ze zebralam w jednym zdaniu pare potocznosci,
                          uwazacie to za slang. Kolo to powszechnie uzywane od dawna slowo w srod.
                          studenckim, borawr slyszalam juz setki razy i jest on rozumiany potocznie i
                          powszechnie, to samo dotyczy kasy. Dodalabym jeszcze potocznei ukochane przez
                          Polakow zdrobnienia, ktore z kolei wystepuja nagminnie w innyche jezykach.
                          Ale wg mmie podstawowa roznica jest to , ze ww. uzywane slowa - kasa, kolo, czy
                          borwar ISTNIEJA w jezyku polskim, w "wysokim polskim", ale maja inne znaczenie
                          niz w potocznym. Tego w niemieckim nie ma, nie ma tej podwojnosci (podam
                          kolejne przyklady - zwinac mozna dywan, ale i komus cos, przeleciec mozna
                          wzrokiem strone, na druga strone, kogos itp.. Jest duzo przykladow na istnienie
                          drugiego systemu, potocznego w poslskim, czego w niem. nie ma. Stad latwo
                          rozumiec ludzi na ulicy, jesli sie w miare zna niemiecki. Mozna naprawde dobrze
                          znac polski, ale polec na zdaniu - dzis mamy trudne kolo, a potem idziemy na
                          browar.
                          A podawany przez Ludka jezyk smsow czy czatu to juz sa inne problemy. Sms musi
                          byc z racji objetosci ktotki, ale smsami ludzie nie mowia. Ani w Polsce ani w
                          Niemczech. Od siebie moge dodac, ze z powodu smsow ponoc zanikaja samogloski
                          nosowe w polskim, co jest smssowym wplywem, choc nie bezposrednim. To samo
                          dotyczy czatu, po czatowemu sie nie mowi codziennie, wiec to przyklad nie
                          nadajacy sie do rozwazan o potocznym jezyku. Bo potoczny to znaczy jezyk
                          mowiony.
                          I jeszcze jeden koronny przyklad - w w Wyborczej istnial juz slownik mowy
                          potocznej. Pare lat mieszkam w Niemczech, czytuje pare gazet, ale takiego
                          slowniczka jeszcze nie spotkalam. Bo go nie potrzeba.
                          Gdybysmy mieli taki wazny jezyk jak angielski, pewnie doczekalibysmy sie
                          slownikow polskiej mowy potocznej.
                          Mam nadzieje, ze wyjasnilam doglebnie, o co mi chodzi.
                          • Gość: ludek Re: re do marijohanny i ludka IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.04, 19:28
                            wybacz mi to stwierdzenie
                            jezyk niemiecki to i znasz, ale go nie rozumiesz
                            porozmawiamy za 20 lat...................
                            a oprocz gazet polecam po prostu zawieranie wiecej znajomosci w srodowisku
                            tuziemczym albo schützenverein he he .
                            • Gość: ggigus do ludka IP: *.dip.t-dialin.net 24.12.04, 21:41
                              Rece mi opadaja i wszystko inne. Ja o niebie, Ty o chlebie.
                              W Schützenverein mowi sie slangiem. Istnieje takie pojecie jak Jägerleatein,
                              nie bez powodi. A ja pisalam o mowie potocznej,
                              stad nie mozemy sie dogadac, bo piszesmy o czyms zupelnie innym.
                              WEsolych Swiat. Bez ironii i dobrych rad.
                              • Gość: ludek Re: do ggigus IP: *.adsl.hansenet.de 24.12.04, 23:50
                                golono czy strzyzono ?

                                poslugujesz sie argumentamiw stylu:
                                "I jeszcze jeden koronny przyklad - w w Wyborczej istnial juz slownik mowy
                                potocznej"
                                no jesli to ma byc koronny dowod na podmurowanie twoich wywodow ?????
                                GAZETA WYBORCZA Pytia i Wyrocznia filologii germanskiej ?


                                poczytaj moze to :
                                "

                                Der Variantenvielfalt von Begriffen in deutschsprachigen Regionen nimmt sich nun ein neues Wörterbuch an, das von Linguistikprof. Ulrich Ammon von der Universität Duisburg-Essen in Kooperation mit mehreren Kollegen in sechsjähriger Arbeit entstand.

                                Auf etwa 1.000 Seiten findet sich im 'Variantenwörterbuch des Deutschen' zum Beispiel die Übereinstimmung der Begriffe 'Korinthenkacker' und 'Tüpfelreiter', aber auch 'Nidel' und 'Rahm' als andere Ausdrücke für die 'Sahne' sind hier zu finden.

                                Das Wörterbuch enthält knapp 12.000 Wörter und Wendungen und beschränkt sich hierbei nicht nur auf Begriffe aus Deutschland, sondern bezieht unter anderem auch den Sprachschatz der Schweizer, Luxemburger oder Südtiroler mit ein."

                                i nie "wyjezdzaj" grosspurig und forsch mit argumenten die zumindest als lächerlich anzusehen sind.
                                jesli juz chodzi o mowe potoczna
                                sama widzisz moj "Bunny" ;)jak mozna bawic sie jezykiem i nawet intonacja tego samego slowa zmienia jego sens w okreslonych sytuacjach.

                                übrigens Schützenverein hat überhaupts nichts mit Jagen zu tun.
                                poprostu jest to klub strzelcow "kurkowych" ktorych glownym zajeciem jest rozmowa o "dupie maryni" przy piwku i golonce/"mniam"/ w jezyku bardzo potocznym w mire wzrastania promili.

                                WEsolych Swiat. Bez ironii i dobrych rad.





                                • Gość: ggigus do Ludka na zakonczenie IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.04, 16:20
                                  Wiesz co, zapomnialam Ci napisac pare slow o analizie, jakiej dokonales na
                                  podstawie moich postow, kiedy to - post wczesniej - zyczyles mi zawierania
                                  wiecej znajomosci wsrod tubylcow. Qiesz, Ludku, jest tak, ze mnie nie znasz
                                  (zupelnie nie) i nie wiesz, jakie i ile mam znajomosci wsrod tubylcow
                                  niemieckojezycznych ( bo nasze IP zdradzaja, skad klikamy). Wysuwanie
                                  jakichkolwiek wnioskow na ten temat na podstawie moich wypowiedzi w dyskusji o
                                  mowie potocznej jest, no coz, napisze szczerze, nie tylko chybione i pozbawione
                                  jakiekolowiek sensu (pdobonie chybione byloby moje tlumaczenie sie co do
                                  ilosci znanych mi osob niemieckojezycznyc). Pachnie takze kiepska psychoanaliza
                                  i w ogole amatorszczyzna. Szkoda tylko, ze na takie tematy musimy sobie pisac w
                                  ramach dyksusji o mowie potocznej. Ale na szczesnie takie argumenty nie byly
                                  moje.
                                  Ale jak widac - mozna w dyskusji przejsc jakze latwo od ogolu do szczegolu. W
                                  Twoim przypadku bylo to od mowy potocznej do slangu czy regiolanizmow( i
                                  pomylenie mowy potocznej ze slangiem czy regioalnizmem) i od wypoweidzi
                                  dyskutantow do analizy tychze.
                                  Po drugie, jesli cytujesz:
                                  Das Wörterbuch enthält knapp 12.000 Wörter und Wendungen und beschränkt sich hi
                                  erbei nicht nur auf Begriffe aus Deutschland, sondern bezieht unter anderem
                                  auch den Sprachschatz der Schweizer, Luxemburger oder Südtiroler mit ein."


                                  to co piszesz, dotyczy REGIOLANIZMOW. Tak juz jest, ze w calym rejonie
                                  niemieckojezycznym -Austrii, Niemcczech i Szwajcarii, roznie sie na wiele
                                  rzeczy mowi. Powoduje to wiele przyczyn: wymowa, geografia, historia itp. -
                                  pwostaja nowe slowa,nie dla wszystkich uzytkowniko niemieckiego zrozumiale. ALe
                                  to sa REGIOJALIZMY, ktore z mowa potoczna, o ktorej ja chcialam dyskutowac, nie
                                  maja za wiele wspolnego. (Wczesniej przerabialmy tak samo slang, bo nie jestes
                                  w stanie zrozumiec roznicy miedzy slangiem a mwoa potoczna, czy miedzy mowa
                                  potoczna a regionalizmami.)
                                  I tak ja np. pochodze z rejonu Polski, gdzie na tluczek do kartofli mowilo sie
                                  kiedys zgoc ( z z jak zdzblo). Nie polecam jednak stosowania zgoca na terenie
                                  calej Polski, bo nie mozna sie dogadac. Ale to nie jest mowa potoczna.
                                  Zakanczam niniejszym dyskusje z mojej strony, bo mimo wielu moich prob
                                  wyjasnienia Ci, dyskutujesz o wszystkim, ale nie o mowie potocznej.
                                  serdecznie pozdrawiam
                                  GGigus
                                  • Gość: ludek Re: do Ludka na zakonczenie IP: 63.218.109.* 27.12.04, 17:25
                                    "bo nasze IP zdradzaja, skad klikamy"
                                    smiech pusty mnie ogarna czytajac te herezje ,spojrzyj na moj IP i zrozumiesz
                                    jak sie mylisz he he

                                    co do slangu i jezyka potocznego ,tak samo jak surfujacy po webie posluguja sie
                                    roznymi IP ,tak samo w dobie WWW gdy swiat sie staje mala wioska,Slang
                                    przenika do regionalizmu,regionalizmy zapozyczaja ze slangu i tworza niejako
                                    mowe potoczna.I doprawdy nie ma tej cienkiej czerwonej linii ktora ba
                                    jednoznacznie okreslila co jest czym.

                                    CBDU
                                    ludek
                                    • Gość: ggigus Twoje IP, skarbie, IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.04, 21:17
                                      dip. t-dialin-net.de, asdl.hansenet.de mowai same za siebie.
                                      I dalej nie jestes w stanie odroznic regionalizmu od slangu i mowy potocznej. I
                                      ich wplywu na siebie.
                                      serdecznie pozdrawiam
                          • Gość: ja Re: re do marijohanny i ludka IP: *.net.autocom.pl 23.12.04, 23:06
                            >I jeszcze jeden koronny przyklad - w w Wyborczej istnial juz slownik mowy
                            potocznej. Pare lat mieszkam w Niemczech, czytuje pare gazet, ale takiego
                            slowniczka jeszcze nie spotkalam. Bo go nie potrzeba.

                            Idź do księgarni i kup słownik mowy potocznej.Ma 957 stron i pewnie dlatego nie
                            wydrukowała go zadna faz ani nawet frau aktuell.
                            • Gość: ggigus Re: re do marijohanny i ludka IP: *.dip.t-dialin.net 24.12.04, 21:43
                              Jezeli sie powolywac na zrodla, to moze z podaniem pelnej nazwy? czy slownik
                              mowy potocznej ma dotyczyc jezyka polskiego? Bo jesli tak, to skad ta ironia?
                              Jesli nie- to prosze o nazwe po niemiecku.
                              WEsolych Swiat - bez ironii i zlosliwosci.
                              • Gość: ja Re: re do marijohanny i ludka IP: *.net.autocom.pl 24.12.04, 22:42
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=18676294&a=18720526
                                • Gość: ggigus Wörterbuch der Umgangsprache IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.04, 16:25
                                  Informuje uprzejmie, ze jedyne slowniki mowy potocznej po niemiecku, jakich
                                  slady znalazlam w sieci, to Wörterbuch der Umgangsprache Deutsch-Russich czy
                                  Deutch-English. A akurat zarono rosyjsji i anglieski sa znane z istniena
                                  bogatej mowy potocznej.
                                  Prosze o podanie pelnego zrodla i danych na temat slownika mowy potocznej po
                                  niemiecku. Li i jedynie. Jezeli juz sie na cos powolywac, to z podaniem zrodel.
                                  pozdrawiam
                                  GGigus
                                  • Gość: ja Re: Wörterbuch der Umgangsprache IP: *.net.autocom.pl 27.12.04, 23:17
                                    Uprzejmie informuję, że szukaj pod
                                    Wörterbuch der deutschen Umgangssprache
                                    • Gość: ggigus uprztejmie prosze o podanie dokladnego zrodla, IP: *.lrz-muenchen.de 28.12.04, 11:35
                                      na ktore sie powolujesz. Moze to byc albo link albo nazwa wydawnictwa , w
                                      ktorym taki slownik sie ukazal.
                                      Z gory dziekuje i pozdrawiam
                                      • Gość: ggigus dodam, ze znalazlam tylko IP: *.lrz-muenchen.de 28.12.04, 11:55
                                        The Alternative German Dictionnary
                                        kleines Wörterbuch der deutschen Umgangsprache:
                                        www.notam.uio.no/~hcholm/altlang/ht/German.html (eng.)

                                        , ale to jest 8 stron w formacie pdf, z czego pierwsza strona to objasnienia po
                                        anglielsku, a reszta to raczej wulgaryzmy niz mowa potoczna.
                                        Pozdrawiam nie tracac nadziei na otrzymanie jakichs blizszych danych nt.
                                        Wörterbuch der dt. Umgangsprache.
                                        • Gość: ja Re: dodam, ze znalazlam tylko IP: *.net.autocom.pl 28.12.04, 12:04
                                          Posłuchaj babo.To ogromny słownik, wystarczy jak ruszysz siedzonko i udasz się
                                          do pierwszej lepszej księgarni, bo mieszkasz w Niemczech,co ładnie ostatnio
                                          wykazałaś,nielogując się, jako dowód na to, że inni nie mją racji, nieprawdaż?
                                          Więc nie jest problemem pójście do księgarni?
                                          Dla ułatwienia dodam, ze jest koloru zielonego i jest z papieru.I wystarczy jak
                                          podasz tytuł.
                                          A jeśli nie umiesz korzystać z googla, to miej do siebie pretensje.
                                          Zastanawiam się tylko, co chcesz niby udowodnić, zapytowywując nieustannie o
                                          ten słownik? Że on nie istnieje? Bo sądziłaś, ze on nie istnieje i w ostatnich
                                          kilku postach upierasz się niepotrzebnie, że nie ma czegoś takiego, jak mowa
                                          potoczna w języku niemieckim? Nawet Eskimosi mają mowę potoczną, jeśli nie
                                          wiesz, a co dopiero taki potężny system językowy jak niemiecki.
                                          Zauważ, że tylko Ty kwestionujesz istenienie mowy potocznej, bo raz się po
                                          drodze pomyliłaś, i teraz nie wiesz, jak z tego wybrnąć. Wifzimy to gołym
                                          okiem, więc przestań zadawać pytania o ten słownik i go kup. Johny Controletti
                                          jest na stronie 152. Pod C, jakbyś dalej nie potrafiła znaleźć /już po zakupie
                                          oczywizda/



                                          • Gość: ggigus posluchaj, skarbie IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.05, 23:05
                                            Skoro cos podajesz jako zrodlo, a nie jestes w stanie podac ani wydawnictwa,
                                            ani roku wydania ( a w googlach sa slowniki j.potocznego rosysjko-niemieckie),
                                            to Twoje zrodlo i obstawanie przy nim nie jest wiarygodne.
                                            nie jestes w stanie podac dokladnych danych zrolda, a wyslasz mnie do
                                            ksiegarni. Odpowiadam, ze nie widzialam slownika j. potocznego j.
                                            niemieckiego,. Bylam nawet ostatnio w kseigarni - Hugendubel w centrum
                                            monachium i takowego slownika NIE widzialam.
                                            Pojales, kotku?
                                            Jesli sie o cos grzecznie pyta, warto grzecznie odpowiedziec.
                                            • Gość: dawidoos Re: posluchaj, skarbie IP: 217.149.244.* 03.01.05, 23:41
                                              Właśnie... kultra panowie i panie! Popieram ggigus!
                                              • Gość: ggigus uprzejmie uzupelniam, IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.05, 00:14
                                                ze w katalogu Stabi czyli Bayerischer Staatsbibliothek (6,5 mnl ksiazek, druga
                                                najwieksza bibliotek Niemiec) nie ma ani jednej wzmianki o slowniku, na ktory
                                                powoluje sie ja.
                                                bsb münchen.de i OPAC Katalog - mozna sie przekonac. A oni maja wszystko!
            • Gość: BeKa Ja tez se pofolguję :) IP: *.dip.t-dialin.net 20.12.04, 17:53
              No popatrz! A ja myślałem, że większość Niemców używa tylko języka potocznego
              lub dialektu.
            • Gość: tiggerific Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 19:09
              no zaraz, Häschen to chyba nie to samo co Mädchen?
              mają potoczny, mają, każdy język ma :)
              • Gość: dawidoos Re: no wlasnie, ze zafilozofuje filologicznie IP: 217.149.244.* 20.12.04, 19:21
                Ale ten mój kanar wywołał emocji... mhhh :)
    • Gość: dawidoos Re: kanar IP: 217.149.244.* 03.01.05, 23:25
      Patrzcie, ile narobiłem zamieszania moim niewinnym postem! No ale właściwie
      wciąż nie mam odp na moje pytanie... jak jest kanar :D heh! Pozdro!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka