Gość: gość IP: 83.238.186.* 08.11.05, 13:37 Czy macie jakieś ciekawe metody na uczenie się nowych słówek? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toja3003 tak - uczenie się na pamięć 08.11.05, 15:27 Przepraszam za zgryźliwość zdanka z tematu odpowiedzi i postaram się to okupić kilkoma poważniejszymi radami natury ogólnej. Moja rada na wkuwanie słówek jest prosta: stworzyć sobie medialne środowisko totalnie w obcym języku (to jest możliwe w Polsce!) - wyłącznie obcojęzyczne gazety, czasopisma, TV, filmy, radio, internet - nic po polsku. Kilka tysięcy słówek można naprawdę w miarę szybko się nauczyć; owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zależności od wieku, zdolnosci itp. idzie o tygodnie czy miesiące. To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki? Bardzo ostrożnie odnosiłbym się do statystycznych oszacowań dotyczących np. 95% rozumienia tekstu. Jest wiele dość krytycznych sytuacji, krótkich zdan, gdzie nieznajomość pojedynczego słowa staje się problemem i może prowadzić do nieporozumień. Reklamy obiecujące nauczenie się języka w parę tygodni to mit prowadzący do rozczarowań. Krótkie oszacowanie: Dziecko uczy się języka szybko, przede wszystkim dlatego, że godzinami i codziennie pozostaje w tym środowisku językowym, bez żadnych zachamowań i ma do opanowania dość prosty zasób słów i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy, powiedzmy od 2-go do 7-go roku życia ma za soba, skromnie licząc kilka godzin dziennie, ok. 10 tysięcy godzin kontaktu (nauki) z językiem (6 lat= ok. 2000 dni). Dorosły człowiek ma nie tylko same wady w porównaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyć owej bariery kilku tysięcy godzin efektywnej nauki nie da sie wziąść jednym skokiem. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto zna obcy język bez 5000 godzin nauki (obojętnie w jakiej formie a ta "szkolna" nie należy do najefektywniejszych). Podkreślam, że pod pojęciem "zna" rozumiem faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce za granicą, umożliwiające normalne życie i funkcjonowanie np. w swoim zawodzie a nie jąkanie się i kaleczenie, choćby poświadczone najlepszymi ocenami ze szkoły. 5 tysiecy godzin to mnóstwo czasu. Pół godziny dziennie to 10 tysięcy dni a więc gdzieś ćwierć wieku. Owszem, godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach pożądany efekt ale to i tak wielki wysiłek, jeśli mieszka się w Polsce, bo przecież są weekendy, urlopy, choroby itp. Tak, jeśli ktoś chce jedynie opanować fragment języka to może to zrobić szybciej, wybierając jeden z etapów: 1. Umiejętność czytania (z tym jest najprościej, bo można się podeprzeć słownikiem, czy elektronicznym mazakiem-skanerem i czytać wolniej bądź szybciej. 2. Umiejętność pisania - tu jest trochę trudniej, bo potrzeba znacznie więcej gramatyki ale też jest słownik + czas. 3. Umiejętność mówienia - jeszcze trudniej, odpada słownik i możliwość manipulowania czasem ale można uzbroić się w zasób zwrotów na róńne okazje i nimi operować aby powiedziec co się chce, choć niekoniecznie tak j a k się chce. 4. Bardzo często umiejetność rozumienia innych w obcym języku okazuje się najtrudniejsza - ludzie mówią normalnie a więc nie - wolno i dużymi, drukowanymi literami, tylko szybko, nawet bełkotliwie, dialektem, z błędami. Co polecam? Po opanowaniu z grubsza punktu 1. nie przejmować się zbytnio punktem 2. (korzystać z oprogramownia dokonującego korekty błędów). Przejść do punktu 3. i próbować mówić do siebie (w myślach) w obcym języku - owszem nikt nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki i przygotujemy sobie własny zasób zwrotów na różne okazje, nawet jeśli z błędami to przynajmniej powiemy to szybko, a jeśli nie wykonamy tych ćwiczeń to i tak w praktyce popełnimy gorsze błędy tyle, że o wiele mniej płynnie. Jak opanować punkt 4.? Uważam za znakomitą metodę oglądanie (najlepiej ulubionych) filmów w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie z podpisami w wersji oryginalnej (np. niemiecki film z niemieckimi podpisami, wtedy jest duża szansa, że są one 1:1 równe tekstowi mówionemu); wersja oryginalna z polskimi podpisami daje o wiele mniej a bez podpisów uczący się języka niewiele zrozumie... Tyle uwag strategicznych a szczegóły typu jak się uczyc, "same" ci się ułoża, jeśli podejdziesz do sprawy długofalowo i systematycznie. Efekty osiągniesz wówczas murowane i gwarantowane ale nie obiecuję cudów tylko "krew, pot i łzy". Czy warto? Odpowiedź należy do Ciebie. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: tak - uczenie się na pamięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 16:24 Bardzo dziękuję za poważne potraktowanie mojego pytania. Niby śmieszne i naiwne a jednak chciałam się dowiedzieć czy można w jakiś sposób ułatwić sobie naukę. Dopiero zaczynam naukę języka niemieckiego. Miałam 6 lekcji. Trudno mi się przestawić, język bardzo mi się spodobał ale gorzej powtórzyć usłyszane dopiero zwroty. Ale sama chciałam więc nie przerywam. Nie sądze żebym mogła nauczyć się płynnie mówić albo pisać bez błędów. Chciałabym potrafić coś powiedzieć, nie czuć się zupełnym "marsjaninem" w towarzystwie niemieckojęzycznych, może jeszcze kiedyś odwiedzę Niemcy, kto wie. Po tych kilku lekcjach wiem już że jeżeli widzę słowa, zwroty wiem co znaczą (bo jest ich maleńko narazie) ale gdy słyszę dialogi to mam wielki problem z wyłapaniem tych zwrotów które dopiero co poznałam. Moża tak jest a może nie mam predyspozycji do nauki języka. Dziękuję i pozdrawiam Gość Ola Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 jak rozumieć co mówią 08.11.05, 17:05 Jeszcze mała wskazówka: badania psycho-językowe dowodzą, że ze zrozumieniem innych mniej problemów mają osoby otwarte na innych ludzi. Staraj się w sposób swobodny, luźny i niezablokowany ale skoncentrowany patrzeć na twarz, zwłaszcza usta ludzi podczas rozmowy (przez telefon nic z tego niestety). Słuchaj swoich ulubionych piosenek nauczywszy się na pamięć ich tekstów (znajdziesz w necie) i powoli zaczniesz odróżniać te wszystkie zbitki językowe. I nie próbuj wymawiać niemieckich liter tak jak po polsku, np. niemieckie "e" odpowiada raczej naszemu "ei" a nasze "e" to niemieckie "ä" itp. Inaczej twój polski "brot" (zamiast "bhout") będzie rozumiany jako np. "deska" (brett) a paczka wymawiana jako "paket" zamiast "pakiejt" odebrana będzie jako "parkiet" (parkett). To działa oczywiście i w drugą stonę. A co do predyspozycji to pamiętaj, że język niemiecki jest d z i e c i n n i e prosty - w końcu w Niemczech każde dziecko mówi po niemiecku nie? Odpowiedz Link Zgłoś
olaaprilka Re: jak rozumieć co mówią 08.11.05, 17:50 toja3003 napisała: > > A co do predyspozycji to pamiętaj, że język > niemiecki jest d z i e c i n n i e prosty > - w końcu w Niemczech każde dziecko mówi po niemiecku nie? pozostanie mi chyba wrócić do "dziecięctwa" przynajmniej w rozumowaniu i pojmowaniu świata, a nuż się uda nauczyć :-) - ale ja jestem introwertykiem Odpowiedz Link Zgłoś
apryczkowski nauka słówek dla leniwych 18.11.05, 13:09 Znajoma wpisała sobie słówka do Worda z nieruchomości i z odmiany czasowników tzw. "mocnych" i wydrukowała to, a ja miałem ją sprawdzać, tzn. ja miałem jej podawać polski wyraz a ona resztę. Pokazałem jej inny sposób, za pomocą przeglądarki IE. Co sądzicie o takim uczeniu się? nieruchomości czasowniki Pozdrawiam uczących się Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
apryczkowski zjadło część adresu 18.11.05, 13:11 powinno być: nieruchomości Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
apryczkowski i znowu... Powinno być tak 18.11.05, 13:17 dzierzgonok.home.pl/a/nieru chAngNiem2.html może teraz nie "zje"... rozumiem!!! to po prostu cenzura ponieważ nazwa pliku brzydko się kojarzy więc w podanym powyżej adresie należy usunąć spacje. No może teraz... Odpowiedz Link Zgłoś