Dodaj do ulubionych

problemy z fiestą 1997

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.09.02, 15:14
są problemy z zawieszeniem i nie wiem co; stukało niemiłosiernie i poradzono
mi, bym wymienił tuleje na wahaczach; wymieniłem i nic - nadal stuka na
nierównościach; fiesta była oglądana na kanale, ale cały układ wydechowi i
inne są sprawne, nie wiadomo co to może być???
ponadto samochód trzeszczy i skrzypi przy pokonywaniu krawężników, "śpiących"
etc; czy to amortyzatory?
no i jeszcze jedno - ostatnio nie chcą spadac czasem obroty: puszczam gaz do
zmiany biegu, a obroty idą w górę!!! co to???
dzieki za radę o co chodzi i gdzie to naprawiać
Obserwuj wątek
    • adam.grabalowski Re: problemy z fiestą 1997 08.09.02, 19:51
      Jeśli stukanie i skrzypienie (jak w furmance) słychać z przodu, możliwości jest
      kilka. Może to powodować np. przegubowy sworzeń łączący wahacz ze zwrotnicą,
      jeśli jego osłona jest dziurawa to do środka dostał się brud, piasek itd. Nie
      musi być luzu a sworzeń skrzypi - to już jego ostatnie chwile. Stukać może
      amortyzator, jego górne łożysko, gumowa poduszka. warto też sprawdzić gumowe
      przekładki łącznika stabilizatora (nie jestem do końca pewien ale w fieście
      chyba coś takiego jest ?!. Przed przystąpieniem do kupna części zamiennych,
      warto sprawdzić czy coś nie jest luźne - począwszy od łożyska koła (jeśli jest
      zużyte do wszystkich dźwięków dochodzi huczenie, narastające wraz z przyrostem
      prędkości), przez połączenie elementów: kolumna Mc Pherson'a z nadwoziem i
      zwrotnicą koła, drążki kierownicze z wąsem zwrotnicy, stabilizatory i ich
      połączenie z nadwoziem. Tyle, jeśli chodzi o pomysły w tej sprawie,
      wygenerowane na podstawie lektury listu. Co do "szalejących obrotów" silnika ,
      zdalnie trudno jest cokolowiek wymyślić, w grę wchodzą zarówno elementy
      machaniczne (np. zawieszające się cięgno, zablokowana sprężyna) jak i
      elektroniczne (ogólnie: sterowanie wtryskiem paliwa a przede wszystkim układem
      wzbigacającym)- polecam warsztat samochodowy, który zajmuje się wyłącznie
      układami zasilania. Tam pracują fachowcy, którzy szybko powinni dojść prawdy.
      Jak chodzi o zawieszenie, podobnie, osobiście jestem zwolennikiem zakładów
      specjalizujących się w naprawie danych zespołów samochodu. Na początek jednak,
      przy pomocy drugiej osoby można ręczną metodą ocenić sytuację z kanału lub
      najazdu.
      • Gość: pio Re: problemy z fiestą 1997 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.09.02, 00:14
        tuleje już wymieniłem, łącznik stabilizatora też (jest cos takiego) - i nadal
        stuka i skrzypi...
        nie badałem jeszcze amortyzatorów, ale generalnie wyglądają na sprawne
        rozumiem, że poleca Pan bym udał się w tej sprawie do Forda?
        raczej staram się ich unikać, bo zdzierają niemiłosiernie - ostatnio za pasek
        rozrządu i wymianę zaśpiewali mi 850 zł.
        jeżeli mam szanse naprawić to gdzies indziej, to tak bym wolał
        • adam.grabalowski Re: problemy z fiestą 1997 12.09.02, 15:11
          Nie miałem na myśli serwisu Forda a mechaników specjalizujących się w
          zawieszeniach. Nie wspomniał Pan, czy wymieniane były też sworznie łaczące
          wahacz ze zwrotnicą. Proszę sprawdzić, czy osłony na nich nie są zniszczone.
    • Gość: Escort 97 Re: problemy z fiestą 1997 IP: 213.231.15.* 11.09.02, 11:52
      Jeżdżę Escortem z tego samego rocznika. Do stuków i póków juz sie
      przyzwyczaiłem. Tuleje o których pisze ekspert też juz wymienione. Ten typ tak
      poprostu ma. A co do obrotów to wszyscy moi znajomi fordziarze juz to
      przechodzili. uszkocony jest potencjometr przepustnicy wolnych obrotów.
      Standard.

      pozdrawiam
      • Gość: pio Re: problemy z fiestą 1997 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.09.02, 00:10
        dzieki
        nie ma to jak człowiek z fordem po przejściach :-)
        • Gość: greg Re: problemy z fiestą 1997 IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.02, 21:40
          ja tez mam fieste ale rok 1991. Problemy z obrotami byly od poczatku zdarzalo
          sie ze przez miesiac lub dwa wszystko ok a potem dwa dni walki, bo jak inaczej
          nazwac jazde gdy puszczajac gaz samochod dalej przyspiesza a na postoju obroty
          3000. Oczywiscie po chwili obroty wracaly do normy ale tylko do kolejnego
          wcisniecia gazu. Faktycznie problemy byly z potencjometrem przy przepustnicy (w
          warsztacie na chwile podlaczyli inny ale ze wzgledu na koszty darowalem sobie
          wymiane). Problem znikl o dziwo po..... umyciu silnika. Od roku ani razu nie
          powtorzyla sie usterka i mam nadzieje ze sie nie powtorzy. Tak wiec jak widzisz
          moze po odkurzeniu autka albo po innych zabiegach kosmetycznych autko sie samo
          naprawi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka