23.08.07, 19:12
mam 21 lat i ne wiem czy zdecydowac sie na ciaze moj maz bardzo
pragnie tego ale nie wiem jak juz zajde to jakiego ginekologa wybrac
i boje sie tej pierwszej wizyty itd i badan!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • zankoha Re: dzidziuś 23.08.07, 19:19
      z całym szacunkiem ,ale pytanie to jest dla mnie pytaniem dziecinnym!Więc
      odpowiedź sobie sama na niego_czy jesteś gotowa być MATKĄ
      Pozdrawiam
    • aga29wawa Re: dzidziuś 23.08.07, 19:21
      dziewczyno, nikt nie podejmie za ciebie decyzji. To ty musisz
      zdecydowac czy jestes gotowa na dziecko.
      A co do ginekologa.. jesli nie znasz zadnego popytaj znajomych,
      przyjaciolki niech ci kogos poleca, nawet tu na forum jest tzw.
      biala lista ginekologow, poszukaj kogos ze swojego miasta.
      Na badania bedzie kierowal cie lekarz, wiec nie musisz sie martwic.
    • ja27-09 Re: dzidziuś 23.08.07, 19:25
      Jaacieee, w wieku 21 lat moją dewizą było: w życiu żadnych dzieci". Oczywiście
      tylko krowa nie zmienia poglądów i mam dzieci, ale poczekałam trochę, aż będę
      starsza. Z drugiej jednak strony, tak sobie myślę, że im "młodziej" się człowiek
      rozmnoży, tym lepiej. Pomijając problem młodego wieku, warunków
      finansowo-mieszkaniowych, pracy, nauki, wykształcenia, to akurat wizyty u
      ginekologa są banalnym kłopotem. Jeśli już zajdziesz w ciążę, to idziesz
      normalnie do przychodni do ginekologa (albo prywatnie, jak chcesz), a badania
      ograniczają się do zwykłej morfologii, badania ogólnego moczu i usg. Pod
      warunkiem oczywiście, że ciąża należy do tzw. książkowych. Poczytaj sobie trochę
      w necie o przebiegu ciąży, badaniach i lekarzach, ale weź na to trochę poprawki,
      bo zgłębiając się np. w forum CiP można się nabawić niezłej schizy.
      • agnieszkaw19 Re: dzidziuś 23.08.07, 22:06
        Musisz sama sobie odpowiedzieć czy czujesz już instynkt macierzyński
        i czy jesteś już gotowa na dziecko? Ja od zawsze kochałam dzieci,
        ale w Twoim wieku wogóle nie myślałam żeby zajść w ciąże, bo
        studiowałam i miałam w głowie imprezki! Teraz mam 27 lat i 9-
        miesięcznego synka i powiem ci, że dobrze sie stało, że dopiero
        teraz mam dziecko! Dlaczego? Ano dlatego, że dziecko to bardzo duża
        odpowiedzialność i szczęscie zarazem oczywiście ale...taki mały
        człowieczek na początku tylko bierze i wymaga...opieki 24h na dobe,
        karmienia, przewijania, kapania, noszenia, przytulania, kołysania,
        to wszystko jest bardzo miłe ale niezmiernie wyczerpujące. To
        dziecko rządzi Twoim czasem i ono wyznacza ci co kiedy możesz
        zrobić, chyba że ktoś jest obecny i ci pomaga! Nie chce cię zrażać
        do dziecka, bo mój skarb daje mi tyle radości i miłości, że teraz
        biore i chłone to całą sobą, zmienił moje patrzenie na życie, moje
        priorytety i za jeden jego uśmiech zapłaciłabym milion dolarów
        ale...musisz zdawać sobie sprawę, że czeka cie wiele nieprzespanych
        nocek, że na początku imprezki możecie wybić sobie z głowy, bo nawet
        nie będzie wam się chciało wychodzić, monotonia itd. Macierzyństwo
        to najcudowniejsze co nas może spotkać, ale wymaga dużej
        odpowiedzialnośći, roztropnośći i poświęcenia. No i oczywiście
        pomocy taty:)
        • evcik06 Re: dzidziuś 30.08.07, 14:57
          Witaj

          Opisze ci moja historie skonczylam szkole i wyprowdzilam sie z domu do chlopaka
          ,pozniej podjelismy decyzje o dziecku i urodzilam w wieku 19 lat moje pierwsze
          slonko to bylo najpiekniejsze co w zyciu mnie spotkalo pierwsze, usg pierwsze
          uslyszenie bicia serca ,pierwsze ruchy ,pierwszy krzyk, pierwsze spotkanie
          plakalismy z mezem jak bobry .Aktualnie mam 22 lata i w lutym tego roku
          urodzilam drugie slonko i jestem najszczesliwsza kobieta na swiecie mam dwie
          piekne coreczki i kochajacego meza kocham ich najmocniej na swiecie .Mamy swoj
          dom ,maz ma dobrze platna prace ,wszystko co mamy doszlismy do tego sami nikt
          nam w niczym nie pomagal narazie nie pracuje ciesze sie narazie moimi slonkami
          na nic nie narzekam uwazam ,ze jestem bardzo odpowiedzialna mama pomimo mlodego
          wieku nie jedna starsza rodzina mogla by brac z Nas przyklad .Jesli chodzi o
          imprezki to ja uwazam ile mozna chodzic na te imprezki?? czy zycie kreci sie
          wokol imprezek??na imprezke mozna pojsc od czasu do czasu ,wyroslam z imprezek
          juz mnie nie kreca ,a jesli mamy juz ochote sie zabawic to to robimy choc
          naszczescie w naszym przypadku dzieci sa na pierwszym miejscu i nigdy nie
          zostawiam dzieci z byle kim wyjatyek to oczywiscie nasze mamy babcie dziewczynek
          oraz siostry nie wchodza w rachube obce osoby poza tym dzieci urosna i wtedy
          mozna sie bawic jesli bedzie na to ochota .Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem
          nik nigdy nie mowil ,ze jest latwa i czasami meczaca tym bardziej jak sie
          mieszka daleko od swoich bliskich .Kiedy slysze lub widze matki ,ktore maja
          dzieci i nie jest regula czy mloda czy starsza (czesto bywa ,ze te starsze maja
          mniej oleju w glowie od tych mlodzszych)dla ktorych wazniejsze jest wszystko
          tylko nie dziecko to szlag mnie trafia ,nie wiem jak mozna zostawic dziecko na
          chwile samo w domu czy w samochodzie .Mam sasiadke ,ktora jest 30 letnia mama i
          gdy dziecko spi ona wychodzi na zakupy ,a dziecko samo i robi tak od pierwszych
          chwil zycia dziecka (niby dorosla mama ale jaka pusta).Moje zycie jest bardzo
          udane zycze wszystkim takiego zycia najcudowniejsze chwile z zycia dziecka sa
          wlasnie te wszystkie chwile kiedy musimy je nosic
          ,tulic,kolysac,karmic,kapac,przewijac ,bawic sie z nimi one szybko urosna i beda
          pozniej robily to same ,a nam rodzicom zostana tylko piekne wspomnienia i
          wlasnie ten czas musimy jak najlepiej wykorzystac .Dzieci zmienily moje zycie
          ,ale na lepsze bardziej kolorowe i jest dla kogo i po co zyc i powiem jeszcze
          jedno gdybym miala wybierac jeszcze raz i ukladac na nowo zycie wybralabym tak
          samo ,a tych podlych spojrzen niektorych ludzi gdy chodzilam w ciazy i
          niektorych slow nigdy nie zapomne .Niektorzy ludzie nie zdaja sobie poprostu
          sprawy ,ze mlody czlowiek moze miec rowniez rodzine ,dom , meza poprostu byc
          dobra mama i odpowiedzialna zapewnic dzieciom dobry byt zyc najzwyczajniej w
          swiecie jak to zyje tysiace ludzi z reguly jak widza mlode dziewczyny w ciazy to
          zaraz uloza ci caly zyciorys ,ktory nie zawsze sie sprawdza chciazby w moim
          przypadku nie wszyscy dorabiaja sie w wieku 30 czy 40 lat niektorzy ukladaja
          sobie zycie w wieku 20 lat kiedy to ludzie w koncu zrozumia ???nie wszyscy sa
          biedni starzy i sfrustrowani swoim zyciem ,sa jeszce ludzie na swiecie ktorzy sa
          szczesliwi i sie kochaja mimo mlodego wieku .Mlody czlowiek tez kocha czuje i ma
          prawo do szczescia czy to tak trudno pojac??Moral z tego taki ,ze zdazaja sie
          mlode mamy i starsze odpowiedzialne jak i nieodpowiedzielane co niektorzy nigdy
          nie dorosna do macierzynstwa wiek nie ma nic do rzeczy .

          ps.pozdrawiamy i zyczymy wszystkim wszystkiego dobrego
          • irmina162 Re: dzidziuś do evcik 30.08.07, 18:53
            dziekuje ci bardzo za odpis jezeli jestes tu jeszcze to mam pytanko
            masz moze e maila??? twoj opis jest naprawde godny podziwu. dzieki
            zatak wyczerpujaca wypowiedz. ja tez pozdrawiam cieplo i serdecznie
            • evcik06 Re: dzidziuś do evcik 30.08.07, 23:48
              Tak moj adres to evcik06@gazeta.pl pisz jesli masz ochote w wolnej chwili
              napewno odpisze pozdrawiam
          • agnieszkazawrin Re: dzidziuś 24.10.07, 13:41
            Witam!
            Za ponad 2 tygodnie będę mieć 19 lat. Jestem w 28 tygodniu ciąży. Twój opis a
            raczej życiorys zupełnie pokrywa się z moim. To moja pierwsza i chciana ciążą.
            Jestem szczęśliwą mężatką. Kocham mojego męża a nasza jeszcze nienarodzona
            córeczka (jak wykazało USG)jest naszym dowodem wielkiej miłości. Jesteśmy ze
            sobą już 3 lata. Mieszkamy razem od półtorej roku. Na dzidzie czekaliśmy
            prawie rok. Teraz cieszymy się z dnia na dzień coraz bardziej, że po tak
            długim oczekiwaniu udało się:)
            Znam to uczucie, które opisałaś o wzroku innych jak widzą młodą dziewczynę w
            ciąży. Czasem aż chciałabym im coś powiedzieć co by im wzrok odjęło. No, ale
            wychowanie góruje. Trzeba zachować spokój.
            Pozdrawiam bardzo :)
            Agnieszka!
          • anna.zbucka Re: dzidziuś 25.10.07, 16:11
            WITAM. BARDZO MI SIE PODOBALA HISTORIA EVCIK.
            JA MIAŁAM TROSZECZKE INNĄ HISTORIE
            POZNAŁAM MOJEGO OBECNEGO MEZA JAKIES 5 LAT TEMU. BYLISMY BARDZO
            DOBRA PARA. MIESZKALISMY NA JEDNYM OSIEDLU. WIDYWALISMY SIE PRAWIE
            CODZIENNIE. ZE SLUBEM I Z DZIEĆMI CHCIELISMY JESZCZE POCZEKAĆ. ALE
            STALO SIĘ.
            W PAŹDZIERNIKU 2006R. DOWIEDZIAŁAM SIĘ ŻE JESTEM W CIĄZY. W MAJU
            MIAŁO URODZIĆ SIĘ NASZE DZIECIĄTKO. NA POCZATKU BYŁO PRZERAŻENIE Z
            MOJEJ STRONY. RODZINA NALEGAŁA NA ŚLUB. ZGODZILISMY SIĘ.
            PRZEZ 5 MIES CIĄZY NIE WIEDZIALAM JAK TO BEDZIE. MÓJ MAŻ MIAŁ PRACE,
            SKOŃCZYŁ STUDIA A JA DOPIERO BYŁAM NA II ROKU. PORAZKA.
            DO KOŃCA CIĄZY NIE ZDAWAŁAM SOBIE SPRAWY Z TEGO JAKIE JEST PIEKNE
            ZYCIE JAK ZOBACZY SIE SWOJE MALEŃSTWO. TAKIE KOCHANE, KTORE CHIAŁO
            BY SIE SCHRUPAĆ I NOSIĆ PRZEZ CAŁY CZAS NA RĘKACH.
            NASZA AMELKA MA TRAZ PRAWIE 6 MIES. JEST NAJWSPANIALSZYM BRZDACEM NA
            ŚWIECIE. PRZESYPIA CAŁE NOCE OD UKOŃCZENIA 1-GO MIES. ZYCIA. BARDZO
            LUBI JEŚĆ I CIĄGLE SIE SMIEJE.
            KOLEZANKI MOJE Z NIEDOWIEZANIEM PATRZA SIE NA MNIE JAKO MAME
            WCZEŚNIEJ BYŁAM DZIEWCZYNKA KTÓRA LUBIŁA SIE BAWIĆ SZLEĆ ITD. A
            TERAZ MYŚLE O SWOIM DZIDZIUSIU. KOCHANEJ AMELCE KTÓRA JEST CAŁYM
            ŚWIATEM
            W ŻADNYM WYPADKU NAS NIE OGRANICZA. MIESZKAMY Z TEŚCIAMI.
            USTALILIŚMY ŻE RAZ W MIESIĄCU Z MEŻEM WYCHODZIMY NA JAKĄŚ IMPREZKE.
            WIECZOREM
            WYKĄPIEMY PYSIACZKA, DAMY JEŚĆ, UŚPIMY I MOŻEMY WYJSĆ Z DOMU. WTEDY
            NIC NAD NIE OMIJA
            A MÓJ MĄŻ...... JEST W NIEJ ZAKOCHANY . ALE NIE JSTEM ZAZDROSNA :-)
            NIE ŻAŁUJE ŻADNEJ DECYZJI. ANI O DZIECKU ANI O ŚLUBIE. TERAZ CZEKAMY
            NA SWOJE WŁAŚNE MIESZKANKO. JA PRZENIOSLAM SIE NA STUDIA ZAOCZNE I
            JAK JE SKOŃCZE TO WTEDY MOŻE POSTARAMY SIE O DRUGIEGO DZIDZIUSIA.
            MOŻE BEDZIE CHŁOPAK:-)
    • li.li.69 Re: dzidziuś 23.08.07, 23:30
      hej, ja za miesiac skoncze 21 lat i za miesiac urodzi sie moja
      coreczka. podobnie jak w twoim wypadku nie wiedzialam czy zgodzic
      sie na dziecko, balam sie nie czulam sie gotowa. dzisiaj jestem
      bardzo szczesliwa i czekam na tego dzidziusia. lekarzy przestaniesz
      sie bac jak zobaczysz pierwsze usg:-)a instynkt macierzynski
      przychodzi z czasem jak patrzysz na rosnacy brzuch i czujesz jak sie
      rusza dzidzius. no ale decyzja jest twoja. jak masz jakies pytanka
      to wal smialo. pozdrawiam
      • paliwodaj Re: dzidziuś 25.08.07, 06:46
        ja nie wiem czy dobrze zrozumialam , ale boisz sie pierwszej wizyty
        u ginekologa jako kobieta ciezarna , czy wogole pierwszej w zyciu
        wizyty u ginekologa??????
    • annasi23 Re: dzidziuś 26.10.07, 09:16
      Dla mnie ten post zakrawa na jakąś prowokację.
      Jak w wieku 21 lat można bać się wizyty u ginekologa? Skoro tak
      piszesz, to czy to możliwe, że jeszcze nigdy nie byłaś u lekarza tej
      specjalności??? Ale skoro współżyjesz, to chyba niemożliwe.

      Jeżeli już myślisz o dziecku, to koniecznie wybierz się na wizytę do
      ginekologa, niech Cię zbada, odpowie na wszystkie Twoje pytania i
      rozwieje wątpliwości. Powie Ci, jak przygotować się do ewentualnej
      ciąży.
      Badanie ginekologiczne ani wizyta u ginekologa NIE SĄ STRASZNE, ani
      przed zajściem w ciążę, ani po. Czego się boisz?
    • mamakacperka-pl Re: dzidziuś 11.12.07, 19:50
      Irmino:) ja poznalam swojego meza 3,5 roku temu.. bardzo szybko
      podjelismy decyzje o slubie i o dziecku. urodzilam swojego synka w
      wieku 18,5 roku.. teraz maly ma 2,5 roku a ja jestem w 22 tygodniu
      ciazy i w kwietniu urodzi mu sie braciszek:) wiec bede podwojna mama
      w wieku 22 lat:) wcale tego nie zaluje.. moj maz jest ode mnie
      starszy o 5,5 roku i bardzo go kocham a on mnie. chociaz pewnie jak
      wszedzie zdarzaja sie klotnie( od kiedy jestem w ciazy to nawet
      czesciej ale to wina szalejacych hormonow:) takze kochana jesli
      pragniesz miec malenstwo i czujesz ze bedziesz gotowa na mnostwo
      poswiecen( bo takie beda mialy miejsce) to nie czekaj
      • mosieza moja historia- długie 12.12.07, 11:41
        Moja historia wcale nie jest taka kolorowa ale pomimo to niczego nie
        żałuję. Urodziłam córeczkę 5 miesięcy temu mając skończone 21 lat.
        Nie jestem mężatką (mam swoje poglądy na ten temat) ale rzecz jasna
        żyję i mieszkam z ojcem mojego dziecka. Znamy się już bardzo długo-
        jakieś 8 lat czyli od dziecka. Przed zajściem w ciążę stanowiliśmy
        parę pół roku ale córcia była jak najbardziej chciana i planowana.
        Gdy zaszłam w ciążę ale jeszcze o tym nie wiedziałam (pierwszy
        miesiąc) mój partner wyjechał za granicę do pracy (musiał zarobić
        aby spłacić długi bo źle zainwestował pieniądze). Gdy już się
        zorientowałam że w moim brzuchu znajduje się mała fasoleczka od razu
        mu o tym powiedziałam no i powiedziałam rzecz jasna mojej mamie.i to
        był błąd.moje życie przemieniło się w piekło od tego czasu. Mama
        zabroniła mi komukolwiek o tym mówić a napewno już nie mówić nic
        tacie zaczęła mnie wyzywać ubliżać mi... byłam załamana przecież z
        dziecka trzeba się cieszyć a tu takie sceny.do tego mój ukochany tak
        daleko i wrócić narazie nie mógł.Całą tą sytuacje pomogła ogarnąć mi
        moja ciocia, siostra i "teściowa".Ciocia załatwiła mi bardzo dobrego
        lekarza z siostrą gadałam godzinami a do "teściowej" mogłam
        przyjechać w każdej chwili by trochę odpocząć od tego piekła w domu.
        Tacie powiedziałam po tygodniu był zły na mnie bo jak to ukochana
        córeczka która jest wzorową studentką może być w ciąży i pragnie
        spędzić życie z człowiekiem który ma skończone liceum. Jednak szybko
        się otrząsną, zatrudnił mnie w swojej firmie, z przejęciem czekał na
        wieści gdy wracałam od ginekologa.a matka dalej swoje że wstydzi sie
        komukolwiek powiedzieć że będzie babcią, śmiała się gdy mówiłam że
        bardzo źle sie czuję, gdy przyjeżdżała do nas rodzina kazała mi
        wyjść w tym czasie z domu.. przez nia straciłam pewność siebie a o
        uśmiechu nie było mowy.co najśmieszniejsze od małego powtarzała że
        najważniejsza jest rodzina i że zawsze możemy na siebie liczyć. o
        ironio! :) W 5tym miesiącu musiałam zrezygnować z pracy bo ciąża
        była zagrożona (mama bardzo się cieszyła). mój partner wrócił akurat
        wtedy gdy zdrowie zaczęło mi się sypać. Po 2 miesiącach starań
        znaleźliśmy stancję dla siebie a on znalazł pracę (mało płatną ale
        zawsze to coś). Ciężko było nie powiem. Na wiele rzeczy nie było nas
        stać ale daliśmy radę! Wszystko dla córci kupiliśmy sami bez pomocy
        finansowej innych.trochę to trwało ale przynajmniej mamy
        satysfakcję. Ostatni miesiąc ciąży spędziłam w szpitalu w tym czasie
        Mariusz znalazł dodatkową pracę no i czekał na swoje dziewczyny żeby
        móc je zabrać w końcu do domu. Moja mama gdy się wyprowadziłam z
        domu odpuściła a wręcz chyba dotarło do niej że zachowywała się jak
        idiotka. Mała urodziła się 10 lipca- niestety chora, lekarze
        dokładnie nie wiedzieli co jej jest i jak ją leczyć. w karcie
        napisali zakazenie wewnątrzmaciczne. na szczęście antybiotyki po 2
        dniach zaczęły działać i wyszłyśmy ze szpitala po 2 tygodniach (moja
        mama była u mnie codziennie i udawała że nic się nie stało że ona
        jest kochającą matka i babcia).Dzisiaj Martynka ma 5 miesięcy i jest
        moim najukochańszym bobasem choć nie zawsze było różowo (do 4
        miesiąca miała okropna kolkę i płakała całymi dniami). Te
        doświadczenia z czasów ciąży spawiły że jestem silną kobietą a o
        swoją rodzinę będę walczyć jak lwica.złego słowa nie dam
        powiedzieć.Moja mama świata poza małą nie widzi (chociaż do dzisiaj
        ja osobiście babcią ją nie nazywam), mój tata zrobi wszystko
        dla "swojej wnusi"(zawsze to podkreśla :)) a siostra jest ukochaną
        ciocią. Mój partner dba o mnie i małą jak tylko potrafi.Każdą wolną
        chwilę poświeca małej. Ja wróciłam do pracy, studiuję
        nadal.Imprezy?? raz na jakiś czas wyjdę (Mariusz niestety w weekendy
        pracuje więć nie może) ale wolę zamiast tego położyć się koło mojej
        niuni i z nią spać. Pare osób pytało czy nie żałuję. NIGDY w życiu
        nie będę żałować dziecka a ci którzy uważają że jestem za młoda na
        to by być matką okropnie się mylą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka