Oglądałyście wczorajszy odcinek?
Jaka była Wasza reakcja na histerię jednej z uczestniczek, kiedy okazało się że ma "zrobić" królika (cała tuszka, bez skóry, na łapkach było futerko).
Dla mnie cała sytuacja była/jest niedopuszczalna i zalatuje hipokryzją.
Przy przyrządzaniu potraw z innych zwierząt w/w uczestniczka nie miała najmniejszego problemu. Dostała zwierzę, które dość często gości na polskich stołach i ogólnie w Polsce jedzenie królika jest czymś "normalnym"
Zrozumiałabym reakcję na koninę, mięso z psa, kota... zwierzęta, których w Polsce nie jemy.
Ale na Boga, królik?!
Odrębna rzecz to fakt iż dziewczyna zgłaszając się do programu chyba powinna mieć świadomość że różne rzeczy dostanie do oporządzenia.
Podkreślam iż uczestniczka ta nigdy nie deklarowała się jako wegetarianka, pewnie w takim wypadku w jakimś sensie zrozumiałabym tę reakcję.
Co Wy o tym myślicie?
Podzielacie moje zdanie czy zaraz zostanę zjedzona na podwieczorek?