Dodaj do ulubionych

Matczyne schizy

29.03.18, 18:23
Troche na kanwie watku same-old-mony o kocie, co wszedl do wozka dzieciecego.

Bardzo sie balam zostawiac mojego niemowlaka w wozku, gdzies w ogrodzie bo przesladowala mnie mysl, ze mi jakis sokol czy orzel porwie dziecko. Wiem, jestem nienormalna ale to byl na prawde silny lek.

Mialyscie cos takiego ?
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 18:36
      Nie, nie miałam. Moje spały w ogródku ile się dało. Za to mam schizę jeśli chodzi o przechodzenie przez tory. U nas tory dzielą osiedle na pół. I boję się , że będą sobie skracać drogę w niedozwolonym miejscu. A było już wiele wypadków na torach w tej okolicy, nawet na przejeździe.
    • jem.gluten Re: Matczyne schizy 29.03.18, 18:46
      Tylko wizja, że stoję z wózkiem przed przejściem, tracę przytomnośc, a wózek wyślizguje się pod jadace samochody.
      Za to mam niematczyną schize przy używaniu blendera, że jakimś cudem magicznie się włączy i przemieli mi rekę
      • zlababa35 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 18:55
        Ja w zamyśleniu włożyłam palce do blendera, tak że tego wink
        • pelissa81 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 20:25
          ja ostatnio oblizywalam blender wlaczony do kontaktu ...big_grin
      • panna.w.paski Re: Matczyne schizy 29.03.18, 19:35
        Miałam to samo z samochodami! Albo że ktoś mnie poszturchnie, wpadnie na mnie rowerzysta i wypuszczę rączkę wózka z ręki. W związku z tym stawałam na przejściu jakieś 10 m od ulicy, z zablokowanym hamulcem i wypatrywałam niebezpieczeństwa. Przeszło po kilku miesiącach, uff.
        • rysiowa85 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:46
          ja ustawialam wózek bokiem do przejścia dla pieszych jak musiałam czekać, właśnie dlatego ze bałam sie że rączka wyślizgnie mi się z ręki, hamulec pusci itp.
          • thea19 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 19:03
            a wiecie, ze niektore wozki maja takie paski na raczce, ktore zaklada sie na nadgarstek? jak wozek fabrycznie nie ma, to mozna do kazdego dokupic.
      • disco-ball Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:52
        Pierwszy raz czytam, ze ktoś ma/miał podobnie smile
        Jak stałam z dzieckiem w gondoli przy przejściu przez jezdnie, to oczyma wyobraźni widziałam straszne wypadki, na przejście wchodziłam niemal z łzami z oczach smile Po jakimś czasie minęło. Ciekawe, czy teraz tez tak będę miała smile
    • la_mujer75 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 19:17
      Jak się Młodszy urodził, akurat przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem. Ja całe życie mieszkałam w blokach i to na wysokich pietrach, gdzie nawet muchy nie dolatywały.
      I byłam w szoku, że tu wszędzie łażą, pełzają i fruwają żyjątka, które nie do końca mi się podobają. A jeszcze okazało się, że szerszenie zrobiły sobie gniazdo na niezamieszkałej posesji obok nas sad Byłam przerażona, jak zobaczyłam pierwszego w swoim życiu szerszenia na żywo. A ponoc to był mały okaz...
      Obsesyjnie pilnowałam, aby Młodszy spał pod moskitierą. Gorzej, jak zasypiał w domu. Cały czas miałam wizję, że wchodzę do pokoju, a na nim będzie siedział szerszeń. Albo taki wielki czarny pająk. Kątnik. Potrafią być bardzo okazałe okazy, bleee...
      Na szczęście niedługo potem wprowadzili się sąsiedzi i pozbyli się gniazda szerszeni.
      • pelissa81 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 20:26
        Ale szerszeni to i ja się panicznie boję. Kilka może zabić dorosłego.
      • capa_negra Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:39
        Kątniki są fajne i nieszkodliwe, jak masz kątnika to żadne pełzające robactwo nie przeżyje. I szybkie są - kiedyś widziałam jak na przełaj przez salon się przemieszczał... biegusiem.
        Szerszenie to kanał, miałam w okolicy z 5 lat, aż chyba ktoś im w końcu gniazdo zniszczył
      • thea19 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 19:09
        katniki cala zime przelazily z garazu do mieszkania pod drzwiami. byly wielkie jak tarantule, podloga jasna i robily to zawsze po zmroku jak do lazienki szlam. zapalam swiatlo a tu pajak ogromny. pajaki sie wyprowadzily a wprowadzilo sie cos podobnego do mola - wyglada jak mol, lata jak mol a nie przykleja sie do pulapek feromonowych i mieszka glownie w kotlowni.
    • manala Re: Matczyne schizy 29.03.18, 19:41
      Generalnie odkąd pojawiły się dzieci to bywam dość nerwowa w kwestii bezpieczeństwa. Może z tego względu, że dzieciaki mam żywe, wiecznie w ruchu. Starsza potrafiła się zagapić i zamiast zjechać to zbiec po zjeżdżalni (na szczęście to miało miejsce w kulkach). Największą schizę miałam zawsze zabierając towarzystwo na rowery (a jeździły od małego na biegowcach). Bałam się, że gdzieś wyjadą i nie zdąrzę dopaść. Mój mąż twierdzi, że przesadzam.
    • woman_in_love z orłem dobrze kombinujesz i to nie schiza 29.03.18, 20:16
      www.youtube.com/watch?v=CE0Q904gtMI
      • majenkir Re: z orłem dobrze kombinujesz i to nie schiza 29.03.18, 20:37
        www.cbc.ca/news/canada/montreal/child-snatching-eagle-video-created-as-student-project-1.1268125
        big_grin wink
        • adriana.la.cerva Re: z orłem dobrze kombinujesz i to nie schiza 29.03.18, 20:49
          No nie wierze !!!!!
    • pelissa81 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 20:28
      Ja miałam z kotami, że położą się na dziecku i je zaduszą smile a miałam dwa cięzkie kocury. Zamykałam drzwi pokoju i obsesyjnie pilnowałam chyba z miesiąc.
    • cosmetic.wipes Re: Matczyne schizy 29.03.18, 20:45
      Miałam schize raz jak młody był mały i po dwóch nagłych pobytach w szpitalu z obturacyjnym zapaleniem płuc potrafiłam spędzić całą noc przy jego łóżku licząc oddechu z zegarkiem w łapie.
      Teraz czeka mnie druga schiza, bo mój maleńki syneczek wybiera się za parę miesiecy jako kierownik łajby (jakoś trudno mi myśleć, że sternik) na rejs po morzu północnym 😀
      • amsterdama Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:19
        smile
    • stara-a-naiwna Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:01
      poczytawszy o śmierci łóżeczkowej sprawdzaliśmy w nocy czy dziecko oddycha, a mój partner przykładał lusterko do ust bo oddech śpiącego niemowlaka był zbyt płytki, żeby dostrzec gołym okiem
      wink

      • aqua48 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:13
        O, to mój mąż stał nocą nad łóżeczkiem niemowlaka i pilnował czy ten oddycha. Zbudziłam się i pytam - a co ty robisz - a on pilnuję, bo to takie małe... A potem odsypiał w pracy. A potem miałam schizy jak dorosłe dzieciątko wracało w nocy do domu. O 3.00 na przykład, że ktoś go napadnie. Spałam jak zając pod miedzą dopóki nie wrócił.
    • tsaria Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:41
      Jak starszy był malutki, tak do roczku, a miał gorączkę wyższą niż 38st., bałam się ze zaśnie i już się nie obudzi, miałam taki niepokój w sobie, nie spałam tylko go godzinami pilnowałam.
    • beataj1 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 21:56
      Mam. Jak chłop jedzie gdzieś z dzieciakami samochodem, to mam strach że się rozbiją. Co ciekawe jak jedziemy wszyscy razem to takiego stracha nie mam.
      I za każdym razem czekam z drżeniem by zadzwonili że dojechali.
      A jak czasem zapomną zadzwonić to mam ochotę go zamordować.
      • szmytka1 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:34
        z samochodem mam to samo!
        • kropka_kom Re: Matczyne schizy 30.03.18, 21:50
          I ja też...
          • nutella_fan Re: Matczyne schizy 03.04.18, 14:37
            Mam i ja...
    • anoreska Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:01
      Miałam wiele schiz, trochę chyba dlatego że blisko mi do medycyny więc np panicznie bałam się że córka ma zespół Retta-bałam się więc do jej drugiego roku życia, że mi się zachłyśnie( miała 3 mieś jak ją reanimowałam), że udusi z powodu obturacyjnego zap płuc, że skądś spadnie, że utopi się w rzece itp itd Przy drugim dziecku boję się mniej.
      • spirit_of_africa Re: Matczyne schizy 02.04.18, 22:54
        Moja córka ma 8miesiecy i ja cały czas mam schize z chorobami genetycznymi. Ilekroć składa raczki to sie boje ze ma Retta. Najgorsze ze tak bać sie mogę jeszcze kilka lat
    • 18lipcowa3 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:02
      takiego z orłem nie, ale wiele innych mialam
      po nocach mi sie sniły
    • anika772 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:08
      Miałam i mam, obawiam się, że ten strach jest dożywotni.
      • beataj1 Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:19
        O, i to jest moim zdaniem mroczna strona macierzyństwa. Wraz z dzieckiem rodzi się STRACH. \
        Serio, nie spodziewałam się że będę na moje strach reagować wręcz fizycznym lękiem - wiecie, takie ściskanie w żołądku. Masakra
        • manala Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:23
          Ładnie to ujęłaś...
          • grey_delphinum Re: Matczyne schizy 29.03.18, 22:53
            Mam wiele schiz, ale największa to taka, że gdy słyszę dźwięk karetki, od razu myślę, że być może to moim dzieciom coś się stało. Pól biedy, gdy są wtedy w szkole, w innym razie od razu dzwonię, żeby się upewnić, czy wszystko ok. Umieram ze strachu, gdy natychmiast nie odbierają.


            Druga sciza
    • asia_i_p Re: Matczyne schizy 29.03.18, 23:31
      Nie, ale przez kilka dni miałam obsesję, że córka ma zapalenie płuc. Bo przeczytałam, że istnieje bezobjawowe, a ona nie miała żadnych objawów wink .
      • szalona-matematyczka Re: Matczyne schizy 29.03.18, 23:52
        Moje dziecko mialo bezobjawowe zapalenie pluc. Tzn. jedyny objaw to byl brak apetytu, nic dziecko nie chcialo jesc. Nie bylo goraczki, nie bylo kaszlu, nic. Ja nawet w desperacji dalam czekolade i nie chcialo! Wiec poszlam do lekarza i okazalo sie zapalenie pluc. Doktor powiedzial, ze to zdarza sie czasami u malych dzieci.
    • summerland Re: Matczyne schizy 30.03.18, 06:20
      U mjie schiza sie zaczela jak bylam w ciazy z corka. Na badaniach musialam lezec i sluchac bicia jej serca, zawsze strasznie sie balam czy bije prawidlowo.
    • mamma_2012 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 06:57
      Doświadczenie w prowadzeniu terapii pomaga mi się wyzbyć większości schiz, które są teraz indukowane w rodzicach. A przy córce nie było internetu, więc potencjalnych schiz było mniej.
    • aaa-aaa-pl Re: Matczyne schizy 30.03.18, 09:35
      Myślałam, że tylko ja tak mam.A syn ( ma 16 lat) zapowiedział, że jak tylko będzie mógł, to prawo jazdy zrobi...a ja już się tego boję.
      • mamma_2012 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 09:50
        To jest akurat lęk z którym nie do końca potrafię sobie poradzić. Z ulgą przyjęłam fakt, że córce póki co prawo jazdy nie w głowie, ale marne to pocieszenie skoro reszta będzie jeździć, a ona będzie w roli pasażerauncertain
    • kasiap0585 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:27
      Przy pierwszym dziecku nie miałam (no może trochę z tym oddychaniem smile) Za to przy drugim mi się włączyło. Po pierwsze przyjaciółka opowiadała mi jak mając 7 lat pudrowała swoją nowonarodzoną siostrę łącznie z twarzą! Mówi, że nie pamięta żeby to robiła z premedytacją, niby chciała pomóc. Na szczęście mama weszła w odpowiedniej chwili! Po tej opowieści bardzo pilnowałam mojej 3,5 latki żeby jej do głowy nie przyszło np. przykryć siostrę kocykiem całkowicie. Druga schiza to kąpiel. Miałam dwa razy ten sam sen (gdy młodsza miała ok pol roku i jeszcze nie siedziała stabilnie), że znajduję ją w wannie, leży pod wodą sad Wyciągam ją, na szczęście łapie oddech. Podczas kąpieli nie odwracałam głowy nawet na kilka sekund.
      • szmytka1 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:38
        mniej wody trzeba lać, tak żeby duża ilosc wody nie wpływała na stabilność oraz zeby paszcza wystawała ponad poziom wofdy, jak już fiknie. Praktykuję to an 2 juz dizecku wink
      • pelissa81 Re: Matczyne schizy 31.03.18, 16:20
        no ale to chyba akurat normalne - do 2-3 roku zycia siedzielismy ktores z nas non stop przy malej podczas kapieli. W ogole nie wyobrazalam sobie, ze mozna zostawic. Ludzie w kaluzy sie umieja utopic
    • an.16 Re: Matczyne schizy 30.03.18, 10:57
      Pacz pani jakie to wszystko uważające, przezorne. Skąd te wózkowe, które bezceremonialnie nie patrząc w lewo ani w prawo ładują wózek na pasy albo pod cofająca ciężarówkę "bo maja prawo".
    • noemi29 Re: Matczyne schizy 31.03.18, 15:49
      Takiej nie, ale różne inne schizy tak. Mam w ogóle wrażenie, że wyrosło mi trzecie oko. Ciągle coś przewidywałam i byłam czujna, jak ninja. Może dlatego, że widziałam dzieci koleżanek poparzone o drzwiczki pieca, lub kawą/herbatą. Zawsze kończyło się to przeszczepem skóry.
      • niu13 Re: Matczyne schizy 01.04.18, 23:33
        Schizę mam jedną za to potężną- zdrowie. I to jest strach zbliżony niebezpiecznie, jak sądzę, do nerwicy lękowej. Tzn. są obszary, przy których wymiękam: byle krwawienie z nosa jest białaczką, każda zmiana na skórze- czerniakiem. Nie jest to fajne i szczerze mówiąc, chyba powinnam z tym coś zrobić. Bo dni, kiedy czekam na wyniki morfologii swoich dzieci mam wyjęte z życiorysu, bo śni mi się po nocach, jak siedzę przy szpitalnym łóżku, a najgorsze, że taki lęk przenosi się na dzieci, czyli krzywdzi je.
    • flo-bo Re: Matczyne schizy 03.04.18, 09:41
      Niezmiennie się boję o zdrowie dzieci (powiększone węzły chłonne, gorączka, itp = nieprzespane noce). Boje sie, że ktoś wjedzie w nie np. wyjeżdzając z parkingu, zatoczki, więc tylko jak sama ich pilnuję, czuję że są bezpieczni. Dalekooo na drugim miejscu mąż, potem daaaleko 1 ciocia. Generalnie jezeli moich maluchów nie mam obok, to mam czarne wizje i cięzko mi oddać ich komuś pod opiekę. Ale to tylko wewnętrznie swiruję, na zewnątrz staram się dawać im duzo swobody, informuję rzeczowo kiedy i jakie mogą być zagrozenia (bez przesady), tak by uczyli się mysleć, przewidywać, być odpowiedzialnymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka