xsqr
24.10.14, 12:37
Banalny temat - żona nie chce drugiego dziecka i ma ku temu istotne powody.
Mamy 2,5 letnią córeczkę którą musieliśmy posłać już do przedszkola. Bardzo teraz choruje. Mamy kredyty i nie żyje się nam lekko.
Wiem, że nie zmuszę żony do tego, żeby urodziła nam drugie dzieciątko, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Podjąłem kilka prób rozmów z nią na ten temat, ale nigdy nie naciskałem - próbowałem tylko zrozumieć jej punkt widzenia i ewentualnie podawać swoje propozycje, jednak ona twardo pozostaje przy swoim "nie".
Najgorsze jest to, że sam wiem, że trudno byłoby nam z drugim dzieckiem - ale marzenie o nim jest bardzo silne i nie potrafię sobie z tym poradzić. Dziś żona powiedziała mi, że dzwoniła do niej krewna i pytała o ubranka dla malutkiego dziecka. Przez to znów o tym myślałem i dosłownie cisną mi się łzy do oczu.
Ma ktoś pomysł jak sobie z tym poradzić i "odechcieć się" drugiego dziecka albo nie myśleć o tym i pogodzić się z tym faktem?