agnestom1
14.10.09, 23:18
Mam problem z 6 tyg niemowlęciem. 2 tyg temu mała dostała wysypki na
buzi,lekarz stwerdził wysypke skazowa wyeliminowałam nabiał, w tym samym
czasie zaczeły sie tez sensacje z brzuszkiem.mała zaczeła się radziej
wypróżniać do 2 raz max na dobe,raczej rzadka kupka z duza ilościa gazów. od
kupki do kupki mała strasznie płacze pręży sie ,podaje bobotic ale mało
pomaga,nosze godzinami na rekach jest wtedy lepiej.Mała je strasznie
łapczywie,zdarzaja jej sie zakrztuszenia przy piersi,mogłaby jesc bez końca,je
az usnie przy piersi.za chwile budzi sie i strasznie prze jesli kupka nie
wychodzi histerycznie płacze i znowu chce do piersi.po kazdym karmieniu
odbijam ją,domyslam sie z kolki wynikaja z łakomstwa małej bo trzymam sie
diety.Placze,wymachiwnie raczkami,pręzenie sie trwaja niekiedy z małymi
przerwami od wypróznienia do wypróznienia.jesli uda jej sie juz wypróżnić
cieszę się zę problem z kolkami z głowy a ona zaraz chce uzupełnić braki i
znowu chce pier ssać,jak konczy zaczyna sie ta sam historia,jestem wyczerpana
jej zachowaniem,czy to normalne zachowanie.Możę mi ktoś coś doradzić,na kolki
pomaga noszenie ale ilez mozna,jest ciężka a nosidełka i chusty nie
lubi.zaczynam byc zestresowana a mała pewnie zaczyna to wyczuwac ,błędne
koło.Mąż pracuje do poznych godzin a ja musze sobie radzić sama.